Kijki trekkingowe

Buty, odzież, plecaki, śpiwory, akcesoria i sprzęt górski...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Zygmunt Skibicki pisze:To doradzam zupełnie początkującym na pierwsze "przetarcie" i... pogięcie. Wiele osób na tym zaczyna, ale ze względu na fatalną jakość oraz trwałość, że o "klekocie" i ciężarze teleskopu nie wspomnę, kolejne kupuje już zupełnie inne. To jest dobre na jeden urlop i... wywalić!
Choćby jakie kijki były u mnie tylko jeden sezon wytrzymają. Dlatego wole co sezon mieć nowe. A z tym klekotem i pogięciem nie przesadzaj chyba nigdy ich nie miałeś.
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

manfred pisze:Choćby jakie kijki były u mnie tylko jeden sezon wytrzymają.
to co ty z nimi robisz?? ludzi po drodze obijasz? :P
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Początkowo chciałem kupić Fizany, ale widzę, że zmienili nieco standard i częsci zamienne od moich starych nie będą pasować.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Asik pisze:to co ty z nimi robisz?? ludzi po drodze obijasz?

Z nudów skręcam i rozkręcam podchodząc i schodząc z Tater :D
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

manfred pisze:z tym klekotem i pogięciem nie przesadzaj chyba nigdy ich nie miałeś.
Miałem i nadal wożę w bagażniku, bo czasem mam kogoś, kto właśnie toto upatrzył sobie na Allegro, więc mu daję to do łap i... "nech se patrzi"!
Te są jeszcze nie pogięte, bo pilnuję ćwiczonych delikwentów, ale już kilka dokładnie takich widziałem porzuconych tu i ówdzie. Widuję także nieskładalne już "giętasy" z pietyzmem przytroczone do plecaków. Trudno ich nie poznać po tym "kompa...siku" - jedynie napisy bywają różne.
No, a wagę ustrojstwa to każdy może sobie sam sprawdzić.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Miałem kiedyś Everesty jakiejś firmy z Austrii kosztowały ok 100 zł. Lato,jesień ,zima,piargi ,śniegi ,narty.Pare razy sie pogięły ale po naprostowaniu działały,chwila nieuwagi i jeden poleciał sobie z pewnej grani.Potem miałem Mastery rewelacja,niestety ratując się przed upadkiem połamałem jednego,Milo no te polecam komuś kogo nie lubie :)) ,czekam na Mastery ok.120 zł ,bez żadnych jakiś amortyzatorów ale z talerzykami zimowymi gratis.
Kije mają w górach pomagać a nie przyprawiać o stres czy się nie pogną ,połamią i porysują
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

...a ja mam Salewy stare jak świat i niestety lubią się już same składać w najmniej odpowiednim momencie :(
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Z kolei w starych Fizanach jest problem, że składają się coraz trudniej. :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Szarotka pisze:lubią się już same składać w najmniej odpowiednim momencie
Mariusz pisze:że składają się coraz trudniej.
Mariusz, może złożymy z tych 2 par 1 dobrą? :))
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Szarotka pisze:lubią się już same składać w najmniej odpowiednim momencie
Pewnie masz w środku rurek mnóstwo szarego pylistego tlenku glinu - to cholerstwo się utlenia! Ja bym, rozebrał, wypłukał środki 10-cio procentowym octem, potem dobrze wodą i porządnie wysuszył, a plastikowe "koronki" rozpychaczy wyszczotkował suchą, ostrą szczotką. Już ćwiczyłem ten patent, bo też mam jedne bardzo stare.
Mariusz pisze:składają się coraz trudniej.
To może wydać się dziwne, ale sugeruję tę samą procedurę co Szarotce.

Tylko proszę: nie każcie mi wyjaśniać, czym się różnią korozje aluminium: tlenowa, solna i kwaśnodeszczowa, bo to nudne jak cholera. Dla mechanizmów kijków akurat - jedna chwała!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Zygmunt Skibicki pisze:To może wydać się dziwne, ale sugeruję tę samą procedurę co Szarotce.

Albo można wazeliną techniczną przesmarować
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

manfred pisze:
Asik pisze:to co ty z nimi robisz?? ludzi po drodze obijasz?

Z nudów skręcam i rozkręcam podchodząc i schodząc z Tater :D
uff to mnie uspokoiłes :))

nie wiedziałam ze kijki sa takie drogie. ja swoje-himountain kupiłam jakies 4 lata temu za ok 90zł z ostrzeżeniem od sprzedawcy ze naklejka moze sie zedrzec...naklejka nadal jest. kijki praktycznie nie do zdarcie,chociaz rok temu próbowały sie buntowac i nie mogłam ich skręcic,ale po groźbie ze chyba kupie sobie nowe działaja bez zastrzezen 8) :))
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

manfred pisze:Albo można wazeliną techniczną przesmarować
To bardzo niemądry żart!
Ktoś mniej kumaty może potraktować to poważnie i... daj Mu Boże zdrowie.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Smolik pisze:Miałem kiedyś Everesty jakiejś firmy z Austrii kosztowały ok 100 zł. Lato,jesień ,zima,piargi ,śniegi ,narty.Pare razy sie pogięły ale po naprostowaniu działały,chwila nieuwagi i jeden poleciał sobie z pewnej grani.Potem miałem Mastery rewelacja,niestety ratując się przed upadkiem połamałem jednego,Milo no te polecam komuś kogo nie lubie :)) ,czekam na Mastery ok.120 zł ,bez żadnych jakiś amortyzatorów ale z talerzykami zimowymi gratis.
Kije mają w górach pomagać a nie przyprawiać o stres czy się nie pogną ,połamią i porysują
Też miałam Masters ok. 5 lat. Po pogięciu kolega mi wyprostował i nadal używałam aż do całkowitego zdarcia.

Obecnie Masters produkują kijki dla Hi-mountains. Są całkiem niedrogie (ok. 100 zł), może to jest jakaś opcja ?
Sama mam takie (kolejne) od ok 2 lat i jestem zadowolona. Kupiłam za ok 100 zł w tym amortyzacja (mi w zasadzie niepotrzebna), 3 komplety wymiennych talerzyków oraz nakładki, które zaraz zgubiłam.

Na dodatek pochwalę Hi-mountains.
Po złamaniu jednej z części (elementu zakręcającego) już po gwarancji (powodem było zapewne zamarznięcie na 20-stopniowym mrozie i próby odkręcenia "na siłę") wymieniono mi dolny element kijka na nowy za 25 zł.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

To powiadacie Basiu ,że w Hi-Montain mam szanse reanimować moje Mastersy,boć jako człek do rzeczy przyzwyczajony ,nawet połamanych nie wyrzucam :)
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Zygmunt Skibicki pisze:Pewnie masz w środku rurek mnóstwo szarego pylistego tlenku glinu - to cholerstwo się utlenia! Ja bym, rozebrał, wypłukał środki 10-cio procentowym octem, potem dobrze wodą i porządnie wysuszył, a plastikowe "koronki" rozpychaczy wyszczotkował suchą, ostrą szczotką
Przerabiałam to. Problemem są raczej te gumki na rozpychaczach. Pękają a nie mogę dostać nic w zastępstwo.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

To wystaw na Alegro jako mało używane :)) :))
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Basia Z. pisze:3 komplety wymiennych talerzyków oraz nakładki, które zaraz zgubiłam
mam szczęście do natrafiania na szlaku na zgubione talerzyki :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Szarotka pisze:
Basia Z. pisze:3 komplety wymiennych talerzyków oraz nakładki, które zaraz zgubiłam
mam szczęście do natrafiania na szlaku na zgubione talerzyki :)
Ja talerzyk zgubiłam tylko jeden, dla równowagi jeden znalazłam ale nie pasował.
Natomiast nakładki gubię notorycznie (chyba już z 5 bo dokupywałam sobie i zaraz gubiłam znowu).

@Smolik - zadzwoń do Hi-mountains, zapytaj - a nuż się da.

Zresztą w Zakopanem pracuje tam znajomy z forum 321 - Artur.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Basia Z. pisze:Ja talerzyk zgubiłam tylko jeden, dla równowagi jeden znalazłam ale nie pasował.
mi też nie pasują te znalezione bo moje salewy mają takie specyficzne rozmiarowo, które jak raz założyłam to żadą siłą ściagnąć nie mogę. Plus->nie zgubię ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ODPOWIEDZ