A powiedzcie mi mądrale co ja mam zrobić skoro mój ubytek płynów z organizmu jest dosyć spory, 1,5 litra wody mi zdecydowanie nie wystarcza. 3 litry jakoś daje rade...tylko że to waży...tommer91 pisze:1,5l wody źródlanej
Witaminy - ostrożnie z nimi...!
Z Rana przed wyjsciem kilka kostek czekolady, i kubek goracej herbaty.
a w trasie:
- 2 bulki z serem i szynka, lecz czesto ich nie zjadam bo brak apetytu,
- od 1/2 do 1/1 czekolady
- batonik weglowodanowy
- 2 litry czystej wody niegazowanej
a ja w Murowancu bardzo lubie Zurek z jajkiem
ale to jednak preferuje wieczorem
kiedy bulki z trasy troche przyschna
to wtedy zamiast ziemniakow 
a w trasie:
- 2 bulki z serem i szynka, lecz czesto ich nie zjadam bo brak apetytu,
- od 1/2 do 1/1 czekolady
- batonik weglowodanowy
- 2 litry czystej wody niegazowanej
a ja w Murowancu bardzo lubie Zurek z jajkiem
Huczaj pisze:A powiedzcie mi mądrale co ja mam zrobić skoro mój ubytek płynów z organizmu jest dosyć spory, 1,5 litra wody mi zdecydowanie nie wystarcza. 3 litry jakoś daje rade...tylko że to waży...
1.Korzystac ze zrodelek
2.brac tabletki dezynfekujace wode, wrazie braku czystej wody
3.Lapac deszczowke w razie braku calkowitej mozliwosci nabrania wody w deszczowy dzien
4.w pogodny dzien?? hmm... liczyc na przychylnosc inny wedrowcow
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Tam zaraz... mądrale!Huczaj pisze:A powiedzcie mi mądrale co ja mam zrobić skoro mój ubytek płynów z organizmu jest dosyć spory, 1,5 litra wody mi zdecydowanie nie wystarcza. 3 litry jakoś daje rade...
Ja bym poćwiczył izotoniki - one właśnie regulują ubytki wody z organizmu. Powinno się to pić możliwie małymi porcjami, ale często - camel-bag'i odradzam. Na początek spróbuj 1,5 litra. Moim zdaniem powinien wystarczyć jeden litr na cały dzień.
Nie od razu to musi być Izostar. Mnie wystarcza IzoActiv - dużo tańszy!
Z tym, że Izostar jest rzeczywiście lepszy... moim zdaniem, rzecz jasna.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Szanowni Czekoladożercy...!
Czy wiecie, że ilość kalorii, które dostarcza gożka czekolada, jest mniejsza niż ilość kalorii potrzebna do jej strawienia? Bilans energetyczny jest ujemny! Gwoli prawdy - dla mlecznej zerowy.
Z powyższego wynika, że czekoladą nie można zastąpić pożywienia-paliwa energetycznego. Jej główna zaleta, to zdolność do chwilowego podniesienia wewnętrznej ciepłoty ciała o nikły ułamek stopnia Celsjusa - podnosi komfort zwłaszcza w zimne dni. Tyle, że do tego wystarczy jedna "kratka" czekolady na dwie godziny dla 100-u kilogramów zjadacza.
Czekolada "od w razie wypadku" ma zatem sens, ale tylko "na siedząco", czyli jest to awaryjne "kibel-żarcie". Trasowo jest to strata!
A tak przy okazji - banan działa dokładnie odwrotnie niż czekolada i dlatego zawodowi tenisiści żrą te "bambus-kartofle" w każdej przerwie na upalnych kortach, ale też tylko jeden gryz na gem.
Czy wiecie, że ilość kalorii, które dostarcza gożka czekolada, jest mniejsza niż ilość kalorii potrzebna do jej strawienia? Bilans energetyczny jest ujemny! Gwoli prawdy - dla mlecznej zerowy.
Z powyższego wynika, że czekoladą nie można zastąpić pożywienia-paliwa energetycznego. Jej główna zaleta, to zdolność do chwilowego podniesienia wewnętrznej ciepłoty ciała o nikły ułamek stopnia Celsjusa - podnosi komfort zwłaszcza w zimne dni. Tyle, że do tego wystarczy jedna "kratka" czekolady na dwie godziny dla 100-u kilogramów zjadacza.
Czekolada "od w razie wypadku" ma zatem sens, ale tylko "na siedząco", czyli jest to awaryjne "kibel-żarcie". Trasowo jest to strata!
A tak przy okazji - banan działa dokładnie odwrotnie niż czekolada i dlatego zawodowi tenisiści żrą te "bambus-kartofle" w każdej przerwie na upalnych kortach, ale też tylko jeden gryz na gem.
Ostatnio zmieniony ndz 31 maja, 2009 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Na taką krótką wycieczke co Zygmunt zaproponował to wystarczyłaby mi jedna czekolada oraz butelka wody 0.5l i może jeszcze jakieś piwko po drodze

A możesz podać skąd pochodzi źródło Twojej wiedzyZygmunt Skibicki pisze:Czy wiecie, że ilość kalorii, które dostarcza czekolada, jest mniejsza niż ilość kalorii potrzebna do jej strawienia? Bilans energetyczny jest ujemny!
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Ze studiów. Ja jestem chemik spożywca.świster pisze:skąd pochodzi źródło Twojej wiedzy
Poza tym, to się da sprawdzić w praktyce, ale potrzeba do tego dość sporego zestawu wydolnościowo-analitycznego.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Kwestie wiary, to z księdzem proboszczem.świster pisze:Jako żem niewierny Tomasz...
A po taką wiedzę to nie do internetu. Może zresztą gdzieś to tam jest...
Owocnego kopania!
Nie musiałem z tego korzystać. Wybacz.
To musi fatalnie smakować, ale za mało mnie to interesuje, bym sprawdzał.slax pisze:Banan i bułka...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
ja na temat bananow slyszalem, ze sa bardzo dobre po treningach silowych. zawierają w równej ilości fruktozę i glukozę, Tych cukrów prostych należy dostarczyć 0,5-1g/kg masy ciała, banany mają 20g/100g, jeżeli już sie na nie uprzesz to wybieraj bardzo dojrzałe, prawie brązowe. Im bardziej dojrzałe tym większy mają indeks glikemiczny.
Warto byloby zajrzec na stronę. http://www.nasportowo.webpark.pl/w110.htm
Warto byloby zajrzec na stronę. http://www.nasportowo.webpark.pl/w110.htm
W wysiłku na poziomie 70% VO2max w przybliżeniu 40 -50% energi pochodzi z tłuszczu podczas gdy reszta jest pobierana z węglowodanów. Na początku wysiłku większość energii jest pobierana z mięśniowego glikogenu. Jednak gdy wysiłek trwa bardzo długo zapasy glikogenu zostają powoli redukowane i w coraz mniejszym stopniu przyczyniają się do zaspakajania zapotrzebowania energetycznego w czasie wysiłku. Po 1-3 h wysiłku okazało się że większość energii zaczyna pochodzić z metabolizmu glukozy (Coyle 1988), która jest transportowana z krwi do pracujących mięśni. Dlatego bardzo ważne jest przyjmowanie węglowodanów w czasie długotrwałego wysiłku. Jak twierdzi Coyl (1988) podczas długich wyczerpujących wysiłków bez dostarczania węglowodanów może wystąpić duże zmęczenie gdyż glukoza we krwi nie jest na tyle dostępna by skompensować utracony mięśniowy glikogen w wyniku wyczerpania się jego zapasów w wątrobie.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
To dokładnie tak samo jak zwykły cukier (sacharoza), który i tak, zanim dotrze do żołądka, rozpada się w kwaśnym środowisku przewodu pokarmowego właśnie na równe ilości fruktozy i glukozy - inwertuje!Owoc pisze:ja na temat bananow /-/ zawierają w równej ilości fruktozę i glukozę...
A przejrzałe banany po prostu zawierają sacharozę już zinwertowaną, czytaj rozłożoną...
Poza tym banany to głównie skrobia, czyli łańcuchy glukozowe rozpadające się pod wpływem alfa-amylazy najpierw na cząsteczki maltozy, a dopiero później maltoza na glukozę... Razem, to kolosalnie więcej w bananach glukozy niż fruktozy.
No i na tych kortach to oni raczej żółte te banany, a nie nadgniłe wtrajają.
Oj, coś mi się zdaje, że ktoś komuś... naopowiadał!
Ja bym jednak sugerował klasyczny, pełny kurs akademickiej biochemii...Owoc pisze:Warto byloby zajrzec na stronę.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Zgodzę sie zgodze. Jednak wszystko i tak weryfikuje kazdy organizm oddzielnieJa bym jednak sugerował klasyczny, pełny kurs akademickiej biochemii...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Upodobania, owszem - mają duże znaczenie dla poczucia własnego komfortu, ale "cechy genetyczne" i energetyczny bilans diety dla celów wydolnościowych to już przesada.Owoc pisze:Wiele jednak zalezy od indywidualnych upodoban i cech genetycznych poszczegolnych ludzi
Ze względów na upodobania smakowe i utrwalone nawyki kulturowe - tak, ale tylko w tym zakresie.Owoc pisze:Sfery zywienia sie chyba trzeba zostawic kazdemu czlowiekowi z osobna
I tu podobnie: "różne sposoby odżywiania" - tak, ale te "suplementy"...?Owoc pisze:nakierowac na rozne sposoby odzywiania i przyjmowania roznorakich suplementow
Byłbym nader ostrożny. Prawdę mówiąc, póki nie ma bezwzględnej konieczności stosowania w określonych sytuacjach, wolę ich unikać.
Ale, "co kumu do tego, kie chałupa nie jego"...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl


