MAJOWY SKOK W BOK...

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

MAJOWY SKOK W BOK...

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Relację tę dedykuję Camzik i Ermenowi.

:? Zdradziłam Tatry……tak się czasem w maju zdarza…

Co gorsza, nie żałuję tego skoku w bok.

Pieniny…tyle razy oglądałam je z oddali, z tatrzańskich szlaków, ale jakoś nie było okazji tu przyjechać, bo Tatry ciągnęły jak magnes.
Terminy wyjazdu odkładałam z miesiąca na miesiąc, aż wreszcie decyzja krótka – jedziemy w drugiej połowie maja.
Kilkudniowa analiza sytuacji pogodowej i 21 - w czwartek, wg letniego scenariusza – kilka minut po ósmej rano, meldujemy się
u przesympatycznych gospodarzy w Krościenku n/Dunajcem.
Pogoda ładna, więc natychmiast w góry – trasa Trzy Korony, potem przez Czertezik, Sokolą Percią na Sokolicę. Po drodze Zamek Pieniński.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wszystko tu takie inne…. nic nie mówiące nazwy, nie znane zupełnie szlaki…
Mimo mapy i przewodnika w pierwszych dniach wędrówek nie bardzo wiedzieliśmy, gdzie się znajdujemy ani na co patrzymy.
Jednak po ponownej wieczornej analizie tras przebytych, bardzo szybko nam się wszystko poukładało i w następnych dniach te piękne góry były już „nasze”.
Tak jak w Tatrach, co dzień wychodziliśmy na szlak rano, a wracaliśmy wieczorem, tym bardziej, że pogoda dopisywała.
Nawet w piątek, na który prognozy przewidywały załamanie - jakoś szczęśliwie czarne chmury ominęły Krościenko, poszły bokiem nad
Gorcami, a my spędziliśmy ten dzień zwiedzając Wąwóz Homole, potem Rezerwat Wysokie Skałki i powrót graniówką Małych Pienin do schroniska Orlica.

Obrazek

Takie to było załamanie pogody :)

Obrazek

Byliśmy także w Rezerwacie Białej Wody , na Przełęczy Rozdziele i przez Wysokie Skałki pętlę zakończyliśmy drogą obok wąwozu -
koło szałasu gastronomicznego - w Jaworkach.
Właściwie w tym dniu mieliśmy zwiedzać Szczawnicę, ale w Białej Wodzie złapaliśmy „cuga” i na Szczawnicę zabrakło czasu….i chęci.

Obrazek

Lekko w bok od szlaku – stara jak świat – bazaltowa skałka..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widok z podejścia na Przełęcz Rozdziele.

Obrazek

I na Wierchliczkę..

Obrazek

Zejście przez Rówienkę do Jaworek.

Obrazek

Obrazek

W kolejnym dniu nasza wędrówka po pienińskich szlakach zaczęła się na Przełęczy Snozka, koło śpiewającego pomnika…hm…
chyba straszącego - swoim wyglądem…
Niebieskim szlakiem na zamek w Czorsztynie, i przez Majerz, Macelak do Przełęczy Szopka. Dalej wiadomo – w stronę Krościenka
na skróty przez ogród naszych gospodarzy.
Rano trochę pochmurnie, ale szybko się pięknie rozpogodziło i widoki były cudowne.

Na ten widok z każdego miejsca, zawsze patrzyłam przymglonym wzrokiem….

Stąd widać jakie Tatry są małe…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Zrobiliśmy sobie też wspaniałą wycieczkę rowerową.
Trasa – wg sugestii naszego przemiłego gospodarza, który dał nam swoje rowery do dyspozycji (nieodpłatnie).
Wyruszyliśmy ścieżką rowerową przez Szczawnicę do Leśnicy, dalej przez Wielki Lipnik do Czerwonego Klasztoru. Tam zwiedzanie ciekawego muzeum.
Droga powrotna wzdłuż przełomu Dunajca do Szczawnicy i pętla zamknięta w Krościenku.

Obrazek

Obrazek

Mały odpoczynek w Haligovcach w celu „napatrzenia się” na słowacką , skalistą stronę Małych Pienin.

Obrazek

Widok z dziedzińca Czerwonego Klasztoru na Trzy Korony.

Obrazek

Stały bywalec tego miejsca…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mimo, że w okolicy Wysokiej w Rezerwacie Wysokie Skałki byliśmy dwa razy (raz od strony Wąwozu.Homole, drugi od Przełęczy Rozdziele)
nie wchodziliśmy na szczyt i to nie dawało nam spokoju.
Postanowiliśmy w kolejny słoneczny dzień przejść od Palenicy do Wysokiej, tym bardziej, że widokami z grani Małych Pienin byliśmy zachwyceni.
Na szczycie Wysokiego Wierchu zrobiliśmy sobie odpoczynek, wśród kwitnących łąk i mnóstwa pięknych motyli latających wokoło.
Moje cierpliwe polowanie przyniosło efekt, chociaż Króla Pienińskich Łąk – Apollo - nie udało się zobaczyć.

Obrazek

Obrazek

Wyskrobaliśmy się na szczyt Wysokiej, skąd wspaniała panorama, choć - mimo bezchmurnego nieba - przejrzystość powietrza byle jaka.

Obrazek

Ponieważ widok z graniówki zrobił na nas ogromne wrażenie, postanowiliśmy jeszcze raz napaś oczy i wracać tą samą drogą,
zahaczając o schronisko pod Durbaszką.
Niestety piwka tam się napić nie można….. a taką mieliśmy ochotę….
No nic, trzeba się było wrócić do szlaku i maszerować na Palenicę o suchym…
Nadzieja na zjazd kolejką również okazała się niespełniona, ostatni kurs właśnie się skończył i musieliśmy dyndać na dół, dość ostrym zejściem,
na sfatygowanych stawach kolanowych …
Palące cały dzień słońce też nam dołożyło…. ale wycieczka cudna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bacowie czuwają w cieniu…

Obrazek


Na środę znów zapowiedż kolejnego załamania pogody, ulew, burz gwałtownych i Bóg wie jeszcze czego…
Ranek całkiem przyzwoity, lekko pochmurnie, ale ciepło i nawet słońce się pokazywało.
Zdecydowaliśmy się iść na Przełęcz Szopka, potem przez Wąwóz Szopczański do Sromowców Niżnych i powrót zielonym szlakiem przez
Wyżni Łazek , niebieskim koło Zamku i do Krościenka.
Tliła się w nas nadzieja, że chociaż do południa wytrzyma bez deszczu.

Obrazek

Jak inaczej wyglądają Trzy Korony od strony wylotu Wąwozu Szopczańskiego.

Obrazek

Pachnie deszczem coraz bardziej...

Obrazek

W schronisku Trzy Korony zimniutkie piweczko było. Zdążyliśmy skosztować zanim zaczęło padać.

Obrazek

No i w sumie wytrzymało, ale około godz.13.30 i tam deszczowa pogoda dotarła.
Zastała nas w pawilonie – Muzeum Pienińskim, gdzie obejrzeliśmy eksponaty i film o przyrodzie w tych pięknych górach.
Trzeba w końcu ruszać w dalszą drogę.
Nie było jednak zbyt strasznie, deszcz nie był obfity, mieliśmy peleryny, było ciepło i bezwietrznie. Obeszło się też bez burzy, a to najważniejsze.
Zrezygnowaliśmy z powrotu przez góry i wracaliśmy Drogą Pienińską wzdłuż Dunajca do Szczawnicy.
Na Dunajcu – jedna tratwa za drugą – wycieczkowiczom pogoda nie dopisała, ale wbrew pozorom w przełomie Dunajca widoczność była niczego sobie…

Obrazek

Kto by pomyślał, że w siąpiącym deszczu może być taka piękna wycieczka.
Jak tu wszystko inaczej wyglądało i pachniało niż dwa dni temu… - inna zieleń, kolor Dunajca, chmurki plątające się po skałach…

Obrazek

Obrazek

Na drogę powychodziły ze swoich kryjówek salamandry i dorodne winniczki.
Na całym szlaku od Sromowców do Szczawnicy tylko my i salamandry, dlatego nazwałam tą wycieczkę – spacer z salamandrami.
Pierwszy raz widziałam je na żywo i to w takich ilościach. W wilgotnym terenie nie uciekały szybko i można je było swobodnie fotografować do woli.

Obrazek

Każda pogoda ma swój urok – takich rzeczy przy pięknej się nie zobaczy.

W czwartek powrót do domu, bo prognozy na dalsze dni nie są optymistyczne.
Rano jeszcze wpadliśmy do Szczawnicy – nareszcie…
Zajrzeliśmy do ciekawego Muzeum Pienińskiego, oraz na zdrową wodę do Pijalni.
Bardzo mnie korciło, żeby jeszcze iść na Bryjarkę, ale po przemyśleniu sprawy, dałam sobie spokój przed wyjazdem.
Bagaże nie spakowane – znów trzeba się będzie spieszyć - innym razem, dziś trzeba się opanować…

Obrazek

Obrazek

W Pijalni interesująca wystawa ikon autorstwa Roberta Rumina.

Obrazek


Są miejsca, do których się trzeba przyzwyczaić i takie, które się polubi „od pierwszego wejrzenia”. Krościenko właśnie do tych drugich należy.
Malowniczo położone, spokojne, przyjazne….

Obrazek

Obrazek

Nawet bociany się tu dobrze czują w swoim gnieździe na dachu starej szkoły.

Obrazek

Na temat urody Pienin nawet nie próbuję pisać….byłyby to same ochy i achy…

Posłużę się słowami Jana Wiktora – pisarza, piewcy przyrody pienińskiej:

„Kto zobaczył skarby Pienin, wszystkie ich objawienia, tego dusza stała się podobna do toni Dunajca, w której odbiły się sny z dolin Szczęśliwości.
Z iście królewską hojnością sypnęła tu przyroda samą esencją piękna i stworzyła arcytwór, niewielki wprawdzie rozmiarami, ale tak wzniosły i cudny,
że nie tylko wprawiał on w zachwyt poetów, ale że wzniecał on zawsze i zawsze wzniecał będzie podziw wszystkich pokoleń, że człowiek zawsze stawał będzie wobec niego „jak mała dziecina przed skamieniałą bogów epopeją”
(Pieniny i ziemia sądecka 1965)

No i co tu jeszcze dodać…..chyba tylko to, że jeżeli nic nieprzewidzianego się nie wydarzy – to z całą pewnością tu wrócimy, kiedy nadejdzie - na pewno bajeczna w tych stronach - jesień.

Żeby ta relacja była pełna, należałoby jakimś cudem do tych zdjęć dołączyć odurzający wprost zapach łąk i ptasie koncerty – na pełny regulator .

Wspaniały, przepiękny tydzień spędzony w innych niż Tatry górach.

Camzik i Ermen – to Wy swoimi relacjami i zdjęciami sprawiliście , że nie umknęło nam coś pięknego w życiu.

Dziękujemy.

A Tatry….. :think: pojedziemy tam tak szybko, jak tylko będzie możliwe :D .

Ala :) .
Ostatnio zmieniony pt 18 sty, 2013 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
kael

-#4
Posty: 317
Rejestracja: śr 22 kwie, 2009
Lokalizacja: Ziemia Chełmińska

Post autor: kael »

Rzadko fotki oddają całe otaczające piękno, tym razem jest inaczej
rewelacja :)
"....The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. ..."
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

Czujemy sie zaszczyceni. Wasz wyjazd przeżywałlismy jakbysmy sami tam byli :) Z niecierpliwością czekaliśmy na relację, no i jest. O Matko, dech zapiera w piersiach. Znamy tam każde miejsce a mimo to... brak słów, zdjecia przepiękne. Bardzo się cieszymy że Pieniny przypady do serc. Gdybyście tylko jeszcze sie kiedys wybierali w Pieniny zawsze służymy pomoc. Jeszcze trochę ciekawych miejsc w okolicy jest do zobaczenia. A na ten rok mamy dla Was jeszcze jedną propozycję wycieczki poza Tatry........
Mała Fatra... Nie będziecie żałować.
Pozdrawiamy serdecznie
Beata i Roman

PS. Paź żeglarz cudowny, Paź królowej tez niczego sobie. A na Niepylaka apollo będziecie mieli powód aby pojechac jeszcze raz. Zobaczyć tego motyla - bezcenne. Do 15-ego czerwca łąki w obrębie Park nie są koszone, aby nie niszczyć jaj, gąsiennic i poczwarek.
Tatry......., Pieniny......., Dolomity......... Moje najwspanialsze
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Ale zielono i słychać ten ptaków śpiew.
Zakochani w Tatrach pisze:Takie to było załamanie pogody
Takie załamki to tylko z Zakochanymi :)
Zakochani w Tatrach pisze:ale w Białej Wodzie złapaliśmy „cuga” i na Szczawnicę zabrakło czasu….i chęci.
Smak piwa zwyciężył z urokami Szczawnicy :D
Zakochani w Tatrach pisze:Lekko w bok od szlaku – stara jak świat – bazaltowa skałka..
To i zboczonko zaliczyliście. ;)
Zakochani w Tatrach pisze:Każda pogoda ma swój urok
Zawsze tak twierdziłem , nie ma zlej pogody tylko są źle ubrani.

Gratuluję kolejnej udanej eskapady. :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Świetna relacja i świetne zdjęcia. Jeszcze trochę i będziecie jeździć w Beskidy, też piękne :)
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Po ile piwek żeście bachneli? No teraz to jesteście MEGA HIT w dziale relacje. Przepraszam wspominałem że zdjęcia sa świetne?
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Serdeczne dzięki za wyczerpującą relację. Czuję się jak bym tam był :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Owoc

-#2
Posty: 52
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Owoc »

Swietne zdjecia ;)
bylem tam 2 lata temu :) nic sie nie zmienilo i widoczki bardzo znane :)

Pozdrawiam!!
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Żebyście wiedzieli ile razy ja wybierałem się w Pieniny? Prawie zawsze jadąc w Tatry, planowałem po drodze /lub w drodze powrotnej/ w końcu tam trafić. Przez dwadzieścia lat o tym marzyłem, ale zawsze Tatry bardziej mnie przyciągały. Byłem tam w końcu trzy lata temu. Też byłem zauroczony. Drugi raz, jeszcze mi się nie udało, ale może kiedyś ...
Wspaniała relacja i zdjęcia.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

włóczęga pisze:Prawie zawsze jadąc w Tatry, planowałem po drodze /lub w drodze powrotnej/ w końcu tam trafić. Przez dwadzieścia lat o tym marzyłem
- Jescze raz chciałbym pojechać w Pieniny.
- A ile rzay już byłeś.
- Jakieś dwadzieścia razy ........... chciałem. :P
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

Owoc pisze:Swietne zdjecia ;)
bylem tam 2 lata temu :) nic sie nie zmienilo i widoczki bardzo znane :)
Jak to nic sie nie zmieniło?
A barierka na Wysokiej? :)
Tatry......., Pieniny......., Dolomity......... Moje najwspanialsze
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Jak to nic sie nie zmieniło?
A barierka na Wysokiej?
Ale góry te same ;) :P
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Jak zwykle super :)
Fajna relacja i piękne zdjęcia..
A ja od 2 maja nie widziałam żadnych gór ;/
To straszne.
Muszę nadrobić, ale obecnie pochłonęła mnie
magisterka i egzaminy..

Tak trzymać Zakochani :)
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
Barek

-#5
Posty: 688
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Barek »

No wlasnie cale Pieniny...zaluje ze nie udalo mi sie pojechac w tym roku...;/no i te znajome widoki Wysokiego,Rozdzieli,Haligowcow...Mi sie tam podoba to ze w duzo miejsc mozna rowerem :) no pogodke mieliscie fest 8) Mozna pozazdroscic widokow,no i bardzo udane foty!!!
Zauwazylem poprawe :) Super...
Kurcze moze na jesien uda sie wyskoczyc...
Pozdrawiam B.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Barek pisze:no i bardzo udane foty!!!
Zauwazylem poprawe
.... w Photoshopie ? :P
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Dziękuję bardzo wszystkim za miłe komentarze :) .

Cieszę się, że moja relacja się podoba, bo szczerze mówiąc bałam się, że mi się oberwie za dużą ilość zdjęć :)) .
Mam ich sporo i potem trudno wybrać, bo wszystko warte obejrzenia w tak pięknych okolicach.
To i tak połowa z tego, co chciałabym pokazać :D .
krzymul pisze:Zakochani w Tatrach napisał(a):
ale w Białej Wodzie złapaliśmy „cuga” i na Szczawnicę zabrakło czasu….i chęci.
Smak piwa zwyciężył z urokami Szczawnicy
Wyjaśniam nieporozumienie - wspomniany "cug" był to "cug górski" i dotyczył konieczności natychmiastowego pójścia dalej szlakiem w góry, zamiast grzecznie wrócić i jechać do Szczawnicy, tak - jak to było planowane :))
manfred pisze:Po ile piwek żeście bachneli?
Wtedy żadnego, ale na kwaterze zawsze czeka w lodówce butelczynka mojej ulubionej Warki Strong, a małżonek woli jasne.
Po powrocie z gór smakuje niesamowicie.
manfred pisze:No teraz to jesteście MEGA HIT w dziale relacje. Przepraszam wspominałem że zdjęcia sa świetne?
:O ...
taka pochwała od Manfreda - jestem w szoku :)
ermen pisze:Mała Fatra... Nie będziecie żałować.
Myślimy trochę o tej Małej Fatrze.....może co z tego wyjdzie, zobaczymy...
ermen pisze:A barierka na Wysokiej?
Dobrze, że jest tam ta barierka, bo z moim lękiem wysokości pewnie bym stamtąd nic nie zobaczyła. Miejsca tam mało, nawet z barierką miałam tzw. "gumowe nogi" :))
madziula24 pisze:Muszę nadrobić, ale obecnie pochłonęła mnie
magisterka i egzaminy..
Madziula - magisterka i egzaminy ważna sprawa, a góry...poczekają...
A jak Ci się będzie lekko chodziło po zrzuceniu takich ciężarów :) ...

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
slax

-#3
Posty: 163
Rejestracja: sob 03 maja, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: slax »

I ta najsłynniejsza sosna na Sokolicy. Widoki piękne. Byłem tam dwa lata temu i w tym roku w wakacje też się tam wybiorę
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze:bo szczerze mówiąc bałam się, że mi się oberwie za dużą ilość zdjęć
Eee tam , do mojego rekordu jescze Ci daleko :))
A Janek obiecał setkę bałwanów ( chyba tych morskich ) ;) :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
raco

-#3
Posty: 198
Rejestracja: śr 19 kwie, 2006
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: raco »

bardzo fajna relacja.
Byłem dwa lata temu ale w tym roku chyba sie nie uda.
Śliczne fotki
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Jestem pod wrażeniem! W relacji jest dosłownie wszystko co raduje górołaza :) Nie marnujecie ani sekundy na wyjazdach :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ODPOWIEDZ