Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
andy67
Posty: 9509 Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk
Post
autor: andy67 » czw 21 maja, 2009
Szarotka pisze: andy67 pisze: Zresztą jak się schodzi z gór po całym dniu łażenia to wszystko nieźle smakuje.
a co z jedzeniem w schroniskach?
Nie korzystam. Noszę ze sobą - schroniska są na tzw. czarną godzinę która póki co nigdy jeszcze nie nastąpiła.
Każdemu jego Everest...
Szarotka
Posty: 14769 Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo
Post
autor: Szarotka » czw 21 maja, 2009
andy67 pisze: Nie korzystam. Noszę ze sobą
ja też noszę ze sobą ale przejść obok słowackiego schronu i nie wejść na kapustową?
...albo na bilinkowy czaj
...a od święta na wyprażany syr
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
andy67
Posty: 9509 Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk
Post
autor: andy67 » czw 21 maja, 2009
Szarotka pisze: andy67 pisze: Nie korzystam. Noszę ze sobą
ja też noszę ze sobą ale przejść obok słowackiego schronu i nie wejść na kapustową?
...albo na bilinkowy czaj
...a od święta na wyprażany syr
No to zawsze minimum te pół godziny zajmie - czasu szkoda
Każdemu jego Everest...
krzymul
Posty: 10750 Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa
Post
autor: krzymul » czw 21 maja, 2009
No to zawsze minimum te pół godziny zajmie - czasu szkoda
jesz w marszu ?
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
dagomar
Posty: 4327 Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:
Post
autor: dagomar » czw 21 maja, 2009
Do naszego codziennego menu weszły ( po niewielkich modyfikacjach) , czosnkowa , krem z soczewicy , pierogi z bryndzą ,czy wyprażany ser. Do tego przyjęlismy wiele zwyczajów ,n.p. podawanie rosołu z zielonym groszkiem i szczypiorkiem , czy połączenie boczku i śmietany jako "omasta" , choćby tych ,ale i innych pierogów.
Tak zresztą do codziennej kuchni zaadoptowaliśmy wiele potraw z różnych krajów
andy67
Posty: 9509 Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk
Post
autor: andy67 » czw 21 maja, 2009
krzymul pisze: No to zawsze minimum te pół godziny zajmie - czasu szkoda
jesz w marszu ?
Jem jak jestem głodny
Każdemu jego Everest...
krzysgd
Posty: 1098 Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród
Post
autor: krzysgd » czw 21 maja, 2009
Szarotka pisze: wejść na kapustową? ...albo na bilinkowy czaj
Traktuję to jako składową "zwiedzania" gór
mefistofeles
Posty: 17204 Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:
Post
autor: mefistofeles » pt 22 maja, 2009
Własniem po konsupcji wyprazanego syra. Tym razem to był ser salami. tez było pyszne
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
tommer91
Posty: 1173 Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków
Post
autor: tommer91 » pt 22 maja, 2009
andy67 pisze: To jest coś czego nie rozumiem - masa ludzi płaci ciężkie pieniądze za to samo co ma w kranach za parę zł/m3. I do tego jeszcze zapakowane jest to w plastik.
Polecam spróbować "miękkiej" wody na Jurze (tak na prawdę to tuż obok, ale to szczegół). Kamień na czajniku to normalność.
Don't shit, where you eat
przemek p
Posty: 331 Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: kace
Post
autor: przemek p » pt 22 maja, 2009
Basia Z. pisze: bardzo też lubię langosze z serem na słono.
Langosze- też bardzo dobra rzecz. Z czosnkiem.