świster pisze:Uczestnik, który wytrzyma najdłużej wygra główną nagrodę, czyli 1000$,
świster pisze:Mimo ogromnego zainteresowania całą akcją nikt jeszcze oficjanie nie zgłosił się do testu.
Może dlatego, że kwota niezbyt wysoka w proporcji do ryzyka.
Poważnie:
Ja też mam wątpliwości czy ten "pastuch" cokolwiek zabezpiecza ale skoro autorytety tatrzańskie go stosują lub zalecają, to może jednak tak. A prywatnie - za cholerę bym się w Roztoce na dworze od wewnętrznej strony pastucha do snu nie wyłożył. Co za czasy, w Roztoce teraz misie przy schronisku w nocy baraszkują a kiedyś jak już ktoś baraszkował to chłopak z dziewczyną.
W latach pięćdziesiątych a jeszcze i sześćdziesiątych niedźwiedź był czymś postaci literackiej, niby jest ale nie ma. Podobno był gdzieś w lesie ale nikt go nie widział. A potem go zaczęto "hodować" bo honor naszego kraju i TPN tego wymagał. Tatry bez niedźwiedzia - toż to hańba. Alpy też bez niedźwiedzia i jakoś rabanu nikt nie podnosi.
Mój pogląd chyba znasz - w górach o tak monstrualnie rozdętym ruchu turystycznym nie ma miejsca na niebezpieczne zwierzęta. Jak ktoś coś takiego powie to odrazu podnosi ssię wrzask - pięknoduchy krzyczą - toż to gospodarz tych gór, on tu był zawsze i inne błazeństwa. Owszem, był, ale nie ten co teraz. Bo teraz to jest karykatura niedźwiedzia, najpierw zaczął krążyć przy śmietnikach schroniskowych, później zaczął "polować" na niedojedzone snikersy przy szosie do Morskiego Oka, Strążyskiej i innych tego typu miejscach, ostatnio już zaczyna dobierać się do zagród na Krzeptówkach. Ten wykwit hodowli ochroniarzy nie jest w stanie wyżyć bez siedlisk człowieka. Podąża drogą, którą kiedyś chyba przebył pies. Pewnego dnia położy się na progu, zaoferuje służby w zamian za miskę, pewnie zacznie warczeć na przechodniów.
Jestem gorszego sortu...