KWIETNIOWE SŁONECZNE SZLAKI cz. II.

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

KWIETNIOWE SŁONECZNE SZLAKI cz. II.

Post autor: Zakochani w Tatrach »

W czwartek – zgodnie zresztą z prognozą pogody – przez Polskę przechodził front niżowy.
Ten dzień miał być przeznaczony na Krupówki, ale gdzie tam…..
Rano nie było najgorzej, poszliśmy na Kalatówki, bo ze szlaku przez Boczań widać było fioletową od krokusów polanę.
Tego widoku nie znamy – trzeba poznać.
Warto było – bardzo ładnie i taki fajny gość się koło nóg kręcił, bez żadnego strachu…

Obrazek

Obrazek

Potem Ścieżką Nad Reglami mieliśmy iść na Sarnią Skałę i Doliną Strążyską wrócić do domu, ale lekko po południu zaczęło się więcej chmurzyć i skończyliśmy wycieczkę w Dolinie Białego Potoku.
Przez pół godziny kapnęło – niczym przysłowiowy ksiądz kropidłem, ale na Krupówki już nam odeszła ochota.
Mała strata :D ….

Nad Reglami śniegu jeszcze dostatek...

Obrazek

Obrazek

Piątek, po przejściu niżu dalszy ciąg błękitów na niebie…
Trzeba zajrzeć jak tam nad Morskim Okiem wygląda wiosna, czy staw jeszcze zamarznięty i czy da się nad Czarny pod Rysami wyskrobać….

Na Palenicy pusto, kilka samochodów…
w sobotę i niedzielę pewnie się zapełni, ale to już nie będzie nasz problem.
Droga zamknięta, trzeba iść zaopatrzeniową do schroniska w Starej Roztoce i dopiero od Wodogrzmotów szosą.

Obrazek

Obrazek

Wodogrzmoty - wściekła kipiel kłębiąca się pod mostkiem...

Obrazek

Obrazek

Prawie przed samym schroniskiem w Morskim Oku pozostałości lawiny, która spadła nie tak dawno spod Opalonego.
Ciągnące się chyba ze czterysta metrów powywalane drzewa, gałęzie…pobojowisko….
Wielkie szczęście, że tam nikogo nie było – marny byłby jego los…
Wyglądało to tak, jakby z całego zbocza śnieg wyjechał…
Straszne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nad stawem turystów niezbyt dużo, a po południu zrobiło się prawie pusto.
Lód już się topi i przy brzegu nawet trudno dojść do jakiegoś kamienia, bo śnieg tak miękki, że bez zaliczenia kilku dość głębokich wpadek się nie obyło.
Jakoś dostaliśmy się na wygodny kamul , grzało niesamowicie, można było nacieszyć się pięknymi widokami skąpanych w promieniach słonecznych gór.
Znów posiedzieliśmy długo, obserwując przez lornetkę trzech górołazów schodzących gdzieś spod Mięguszy w stronę Czarnego Stawu i dwóch idących w kierunku Szpiglasowej Przełęczy.
Tam śniegu jeszcze sporo, nad Czarny podejście zimowe – pionowo, ostro do góry.
Nikt tam nie wchodził, ani nie schodził, więc i my nie poszliśmy.
Robiły wrażenie stare lawiniska spadające prosto do stawu….
Wyobrażnia pracuje na pełnych obrotach….
...hmm…lepiej posiedzieć na tym kamulku….

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Przed opuszczeniem tego pięknego miejsca kolejne spotkanie z bardzo miłym i sympatycznym Forumowiczem o nicku Owoc.
Poznał nas i przyszedł się przywitać. Pogadaliśmy wesoło dość chwilę.
Naprawdę świetne są takie spotkania w górach „na żywo”.
Bardzo je lubię i cieszę się z każdego.

Obrazek

:think: Te to mają dobrze – takie widoki codziennie, od rana do wieczora :) ….

Obrazek

Wspaniały, udany dzień.

W sobotę poszliśmy każdy w swoja stronę – ja do Kościeliskiej i nad Smereczyński Staw, gdzie spotkałam młode małżeństwo z Bydgoszczy, które pierwszy raz wybrało się w Tatry.
Pogadaliśmy miło i kiedy zorientowali się, że jestem dość obeznana „w temacie”, poprosili o weryfikację listy propozycji wycieczek, w którą wyposażyła ich koleżanka bywająca tu częściej.
A na liście m.in. - Strążyska, Siklawica, Giewont (przez Grzybowiec)…..
popatrzyłam na ich bucinki….skreślcie szybko ten Giewont……
- Jaskinia Mylna….
hmm, o tej porze więcej tam błota, niż czegokolwiek do zobaczenia…..
latarki macie ?…
nie… – to skreślcie tą jaskinię – jedżcie do Bielskiej , tam będzie co obejrzeć, a w drodze powrotnej Rusinowa Polana.
Po weryfikacji i wytłumaczeniu, jak, gdzie i którędy, oraz pogawędki na tematy górskie westchnęli, że chcieliby mieć takich rodziców, jak my :) .
Uznałam to za komplement.
Wracaliśmy razem do wyjścia ze szlaku, potem poszłam jeszcze zajrzeć na Halę Ornak, gdzie dość sporo luda okupowało ławy przed schroniskiem.
Nie lubię tłoku, posiedziałam dalej, na polance, gdzie też pięknie kwitły krokusy, było cichutko i przyjemnie.
Wycieczka całkiem lajtowa i piękna niesłychanie :) .
Bardzo lubię Kościeliską i chociaż sobota, spodziewałam się trochę więcej osób - nie było najgorzej.
Większość pewnie poszła do Chochołowskiej na krokusy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Męża poniosło na Czerwone Wierchy, skąd wrócił nieżle sterany.
Podejście od Kondratowej na Przełęcz pod Kopą w miękkim śniegu, nie było łatwe, a i zejście czerwonym szlakiem z Ciemniaka a potem w lesie – też nie.
Cały jednak zadowolony – spełnił swoje marzenie o zimowym (choć nie całkiem) przejściu tego szlaku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W niedzielę planowo mieliśmy wracać do domu, ale jak tu wracać w taką pogodę….
Zostaniemy jeszcze, pojedziemy w poniedziałek.
Wyczytałam w przewodniku, że Wodospad Skok na wiosnę niesie dużo wody i jest wyjątkowo piękny, korciło mnie, żeby go zobaczyć w tej odsłonie.
Ponieważ Dolinę Młynicy wyjątkowo lubię – nie zastanawiałam się zbyt długo.
A może już kolejkę na Łomnicę uruchomili na weekend?
No niestety – nie uruchomili – jak pech, to pech – dopiero od 1 maja.

W Szczyrbskim, o tej porze - puchy absolutne.

Obrazek

A Młynicka - po raz czwarty – bez jednej chmurki na błękitnym niebie.
Innej na razie jej nie znam , czy to był październik, listopad, styczeń czy wreszcie kwiecień.
Śniegu o wiele mniej, niż w styczniu, wtedy tylko wszechobecna biel bielsza od bieli i błękit błękitniejszy od błękitu.
Teraz doszło trochę szarości i zieleni z przepięknych limb, które rosną tam w dużych ilościach – chyba nigdzie więcej ich tyle nie widziałam…

Obrazek

A wodospad rzeczywiście wspaniały, firana wody wyrzucana z progu…
Myślę, że jak staw nad nim rozmarznie bardziej , to będzie jeszcze większa…

Obrazek

Obrazek

Małżonek oczywiście poszedł nad wodospad, czym podniósł mi ciśnienie do niebezpiecznego poziomu…
Szlak zamknięty i ubezpieczenia nie mamy, bo wycieczka poza planem - a on polazł :? ….

Obrazek

Obrazek

W jednym miejscu nad wodospadem szczelina – pęknięta połać śniegu gotowa do wyjazdu. Teraz wiadomo czemu wszyscy tak szybko stamtąd spiep….. schodzili…

Obrazek

Stawek pod Skokom zaczyna powoli wydostawać się spod śniegu. Na razie taka nereczka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Piękne limby naokoło…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek

Szczyrbskie też już w połowie rozmarznięte.

Obrazek

Obrazek

Wspaniale spędzona niedziela - dobrze, że zdecydowalismy się zostać :) .

No i poniedziałek – czas się zbierać do domu, a tu dalej szkoda :? ….

Rano wczesna pobudka, szybkie pakowanie i idziemy pożegnać się z zimowo-wiosennymi Tatrami na Polanę Olczyską i Wielki Kopieniec.
Przy wyjściu na Polanę pod Kopieńcem poletko krokusów w dobrym stanie – dalej już niestety padnięte. Widocznie tam zakwitły wcześniej i ich czas minął.

Obrazek

Szlak na Kopieniec po renowacji – jak autostrada, a na zboczach mnóstwo kwitnących zwiastunów wiosny.

Obrazek

Obrazek

Do widzenia moje Tatry kochane…. zobaczymy się – mam nadzieję - wkrótce..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wróciliśmy dużo póżniej, niż to było przewidziane....jakoś nam się nie spieszyło......
W ten sposób na Krupówki została godzina (hura, hura, hura :D ) - po drodze do domu.
Szybka wizyta w księgarni i zakup książki „Smak Gór” R.Pawłowskiego i jeszcze szybszy przelot po sklepach sportowych za sandałami (keny po 400 zł :O ).

Wszystko, co dobre tak się szybko kończy....jedziemy...

A w drodze powrotnej tak cudnie było widać oświetlone słońcem Tatry, że w Rdzawce na górce zatrzymałam samochód, bo dalsza jazda z nieustannym gapieniem się w boczne lusterko groziła śmiercią lub kalectwem :? .
Musiałam jeszcze popatrzeć....
Już dawno tak pięknie, w przejrzystym powietrzu nie było ich widać z tej odległości.
Zdjęcie amatorskie, nie oddaje rzeczywistości w żadnym stopniu.

Obrazek

Wspaniałe pożegnanie…. a ten widok na długo pozostanie pod powiekami.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Owoc

-#2
Posty: 52
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Owoc »

Jak zwykle Piekna i długa wyprawa uwieczniona na bardzo fajnych zdjeciach :)
Mam nadzieje ze juz za nie caly miesiac tez mi sie taka pogoda trafi bo inaczej bedzie zal :)
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na szlakach!!
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Zakochani w Tatrach pisze:Znów posiedzieliśmy długo, obserwując przez lornetkę trzech górołazów schodzących gdzieś spod Mięguszy w stronę Czarnego Stawu
To znów omal się nie spotkaliśmy :)
W piątek robiliśmy wycof z Mięgusza 8)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Owoc pisze:Jak zwykle Piekna i długa wyprawa uwieczniona na bardzo fajnych zdjeciach
Dzięki :D
Owoc pisze:Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na szlakach!!
Może kiedyś.... znów tak miło i wesoło sobie pogadamy, jak nad Morskim Okiem :D .

Takim sympatycznym gościom jak Ty - należą się same błękity na niebie i tego Ci życzę na następny wyjazd w Tatry :) .

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

7 zdjęcie od dołu niesamowicie mi się podoba :) Relacja świetna :)
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

staszek pisze:To znów omal się nie spotkaliśmy
W piątek robiliśmy wycof z Mięgusza
Nie uwierzysz, ale mój małżonek powiedział - " może Staszek tam idzie, bo on lubi takie wyprawy"
Szedłeś ten pierwszy, czy w następnej dwójce, która trochę posiedziała pod skałami ?
Obserwując tą trójkę - tak wywnioskowaliśmy, że to chyba wycof, bo wyżej śniegu bardzo dużo, do góry jeszcze dość daleko, a czasu niezbyt wiele i pewnie przed zmrokiem ciężko byłoby stamtąd zleść...

Szkoda, że się nie spotkaliśmy, gdybyśmy wiedzieli, że to Ty - to poczekalibyśmy przy schronisku.
Mamy jeszcze w pamięci bardzo miłe spotkanie na Hrebienioku :) .

Pozdrawiam serdecznie.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

madziula24 pisze:7 zdjęcie od dołu niesamowicie mi się podoba Relacja świetna
Ładne to poletko krokusów było i widok na Kopieniec też :) .....

Dzięki :D .

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Zakochani w Tatrach pisze:Szedłeś ten pierwszy, czy w następnej dwójce, która trochę posiedziała pod skałami ?
Obserwując tą trójkę - tak wywnioskowaliśmy, że to chyba wycof, bo wyżej śniegu bardzo dużo, do góry jeszcze dość daleko, a czasu niezbyt wiele i pewnie przed zmrokiem ciężko byłoby stamtąd zleść...
Pierwszy , bo decyzja o wycofie była moja 8)
W czwartek spadł śnieg , który się jeszcze nie zbetonował i dziaby chodziły na lewo i prawo :( i był wycof ...
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Alu bardzo fajne relacje i miłe dla oka, dzieki nim mogłam choc na chwilę przenieśc w tamte strony.
Pozdrawiam serecznie
Gosia d :)
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

Zakochani w Tatrach pisze:chcieliby mieć takich rodziców, jak my
ja, mówiąc szczerze też bym chciał..
z górskim pozdrowieniem!
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Ech ci emeryci to mają klawe życie :)

Wiem, wiem, powtarzam się 8)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

gosia d pisze:Alu bardzo fajne relacje i miłe dla oka, dzieki nim mogłam choc na chwilę przenieśc w tamte strony.
Cieszy mnie to bardzo :D .
leo pisze:Zakochani w Tatrach napisał(a):
chcieliby mieć takich rodziców, jak my

ja, mówiąc szczerze też bym chciał..
:)
andy67 pisze:Ech ci emeryci to mają klawe życie
:think: Pod warunkiem, że mają zdrowie, jaką taką emeryturę no i dzieci ich za bardzo nie wykorzystują :)) ...

Pozdrawiam wszystkich.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Owoc

-#2
Posty: 52
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Owoc »

Kiedy kolejny wyjazd?? ;> ;> ;>
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Owoc pisze:Kiedy kolejny wyjazd?? ;> ;> ;>
Jak tylko TANAP otworzy szlaki :)) .

Może w maju zajrzymy w Pieniny na kilka dni.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
slax

-#3
Posty: 163
Rejestracja: sob 03 maja, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: slax »

Pieniny są piękne. Przełom Dunajca i wogóle cała okolica.Moja żona z tamtąd pochodzi i na wakacje zawsze z dziećmi do dziadków jeżdzimy.Niestety w góry razem nie chodzimy bo dzieci jeszcze małe.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Oj narobiły te lawiny , narobiły.Widziałem podobne skutki w Tomanowej , jeszcze nie uprzątnięte.
Małżonkowi gratuluję Czerwonych Wierchów.
No i ta Młynicka , moja ulubiona ...... tylko to wyższe pięterko , szkoda że zakaz. ;)
Widzę Ala , że nie marnujesz czasu na siedzenie w schronach i napawasz się widokami. To tak jak ja , mury dla mnie wtedy nie istnieją.
GRATULACJE dla udanej pary. :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

Zakochani w Tatrach pisze:Bardzo lubię Kościeliską i chociaż sobota, spodziewałam się trochę więcej osób - nie było najgorzej.
moja "majówka" też nie była specjalnie "zaludniona" ...no może poza ....Kościeliską ;) ale tylko przejście do schroniska :))

jak zwykle "poszaleliście" ;)

Zakochani w Tatrach pisze:Męża poniosło na Czerwone Wierchy, skąd wrócił nieżle sterany.
zazdroszczę Twojemu mężowi i...też tak lubię :))
Zakochani w Tatrach pisze:Prawie przed samym schroniskiem w Morskim Oku pozostałości lawiny
Zakochani w Tatrach pisze:Tam śniegu jeszcze sporo, nad Czarny podejście zimowe – pionowo, ostro do góry
ech...przypomniał mi się listopadowy (urodzinowy) pobyt w Moku :think:
( to se ne wrati)
Zakochani w Tatrach pisze:ten widok na długo pozostanie pod powiekami
hmmm...każdy ma swoje ..niebo :)

Alu

serdecznie pozdrawiam

Ala :D
ps.lepiej późno jak wcale ale dzisiaj własnie zobaczyłam jakie mam zaległości w relacjach :))
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Ala pisze:dzisiaj własnie zobaczyłam jakie mam zaległości w relacjach
Ja relacje szybciutko przejrzałam, ale mam zaległości w odpisywaniu :? .
Dość zajęta jestem ostatnio i tak odkładam z dnia na dzień...
Ala pisze:jak zwykle "poszaleliście"
:)) raczej połaziliśmy...
Ala pisze:zazdroszczę Twojemu mężowi i...też tak lubię
...ja również i steranie mi nie nowina, ale mam respekt przed ośnieżonymi górami....no, co tu dużo owijać w bawełnę - trochę się bałam :? - zwłaszcza przejścia przez Krzesanicę....
Zadzwoniłam na nr info. TOPR, a tam mnie oczywiście postraszyli zimowymi warunkami, koniecznymi rakami i czekanami :)) ....
Mąż się takimi radami nie przejmuje, wie swoje - i poszedł....

Nic to, latem sobie pójdę :)) .

Pozdrawiam cieplutko.

Ala :)
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

krzymul pisze:No i ta Młynicka , moja ulubiona ...... tylko to wyższe pięterko , szkoda że zakaz.
No niestety, choć nie wszyscy się tym przejmują.
Przy nas dwie osoby poszły chyba dalej niż nad wodospad, bo siedzieliśmy tam ze dwie godziny i nie wracali.
Na wyższe piętro planujemy latem, może się uda zrobić pętelkę przez Bystrą Ławkę i Furkotną.....zobaczymy.
krzymul pisze:Widzę Ala , że nie marnujesz czasu na siedzenie w schronach i napawasz się widokami. To tak jak ja , mury dla mnie wtedy nie istnieją.
Schroniska tylko w marną pogodę, a ponieważ raczej rzadko nam się zdarza, to zawsze żal mi stracić choćby chwilę radości z możliwości popatrzenia na Tatry.
Tego mi zawsze mało i tu moja zachłanność jest przeogromna :).
krzymul pisze:GRATULACJE dla udanej pary.
Dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie.
Może się kiedyś spotkamy na szlaku (naszywkę mamy :D )

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ