odpocznij sobie w święto pracy ;)
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
Ja dzisiaj wracałam z Zakopanego do Krakowa. Jednym słowem - masakra. Korek przy wjezdzie do Zakopanego kończył się kilka metrów przed zjazdem na Małe Ciche. W strone Krakowa całkiem sympatycznie. Jeszcze wczoraj wieczorem widoczność na Tatry była super, a dzisiaj mgła, deszcz. Musze przyznać, że przez dzisiejszą pogodę i tłok miło było wracać do domu.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Anna Kamieńska
Anna Kamieńska
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
Takiego jeszcze nie widziałam, naprawdę strasznie. A w Zakopanem trudno się ruszyć.ombre pisze:Na tym odcinku to chyba zawsze w wekend jest korek
Czaryoskar pisze:pogoda była a ludzi nie
Ja tam jestem zadowolona, byłam cały tydzień, a tłumy pojawiły się dopiero w piatek.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Anna Kamieńska
Anna Kamieńska
W sobotę nie było tak źle z przejazdem, tylko ta pogoda
Ze Slanej Vody do parkingu przy Chochołowskiej puchy, ustawiamy autko jako piąte około 9-tej rano.
Po powrocie zastajemy cały parking zapchany.
Powrót do Krakowa przez Chochołów, na trasie luzy, lekkie koreczki przy przewężeniach ( tak było około 16-tej )
Ze Slanej Vody do parkingu przy Chochołowskiej puchy, ustawiamy autko jako piąte około 9-tej rano.
Po powrocie zastajemy cały parking zapchany.
Powrót do Krakowa przez Chochołów, na trasie luzy, lekkie koreczki przy przewężeniach ( tak było około 16-tej )


