Jakie macie plany/marzenia górskie na 2009?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

cyganeria pisze:Faktycznie, to zależy, co kto lubi, ale w pewnym momencie przeraziło mnie takie bardzo przedmiotowe podejscie do gór. Ale to chyba z tego względu że ja patrzę na to zupełnie inaczej i ze swojej perspektywy.
To nie jest przedmiotowe podejście do gór, absolutnie. Można iść na drogę wspinaczkową i kontemplować widoki. Cieszyć się nimi w taki sam sposób, wchłaniać tak samo jak przy wędrówkach. A czy jest to droga łatwa czy trudna? Kwestia umiejętności, sprawności i tego czy komuś się chce zrobić coś ponad... czy cieszy go chodzenie po najprostszych. Wolny wybór.


:)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Kilerus

-#4
Posty: 288
Rejestracja: ndz 28 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Kilerus »

Nie najważniejszą sprawą jest odhaczenie szczytu ale styl i finezją z jakimi się tego dokonało.
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

KubaR pisze: W marcu były to Pireneje teraz Stubai.
Nie mam więcej pytań. Karwa, ten to żyje 8)
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

Agaar pisze:To nie jest przedmiotowe podejście do gór, absolutnie. Można iść na drogę wspinaczkową i kontemplować widoki. Cieszyć się nimi w taki sam sposób, wchłaniać tak samo jak przy wędrówkach.
No to prawda. Ale nie kierowałam tego bezpośrednio do Ciebie, czy kogoś konkretnego, tylko ostatnio takie mam spostrzeżenia, że coraz częściej daje się coś takiego odczuć. Może we wszystkich przypadkach jest tak jak mówisz, a ja się mylę, ale często kiedy słyszę, czytam, oglądam relacje czy opowieści z tego typu wyjść z jakiegokolwiek źródła uderza mnie własnie to. Takie wykorzystanie gór jako "przyrządu sportowego". I zastanawiałam się po prostu gdzie zatraca się to takie może troche melancholijne podejście opierające się na oglądaniu, podziwianiu czy tam kontemplowaniu górskiego otoczenia, które z mojego punktu widzenia jest chyba najistotniejsze w tym wszystkim. Z drugiej strony nie krytykuje takiego podejścia bo każdy wybiera o co mu najbardziej odpowiada.

Tak się zastanawiam, że może mi to działa trochę na psychikę :D W sensie, ze kiedy w tej przykładowej relacji pojawiają się elementy wspinaczkowe to one z racji odbiegania od tej zwykłej tradycyjnej techniki zdobywania gór w jakiś sposób być może mi w głowie przytłumiają całą resztę. I może dlatego wyciągam takie właśnie wnioski i odbieram cały opis jako relację ze sportowego wypadu na górski ring, a nie dostrzegam w opisie drugiego, powiedzmy, normalnego spojrzenia autora na góry.

Uf, ciężko było mi wyjaśnić o co mi chodzi :D
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Uf Cyga ty żyjesz - co prawda po stopniu zakręcenia postu wnioskuję, że coś chyba ostatnio mało masz wolnego czasu :) ale grunt, że żyjesz ;)

Co by nie bylo, że off top robię - ja uważam, że wspinaczka nie może być utożsamiana ze sportem, przynajmniej nie taka klasyczna powiedzmy do VI - to po prostu taka trochę bardziej kwalifikowana turystyka, która umożliwia poznanie gór z innej strony.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

lukas_12 pisze: przynajmniej nie taka klasyczna powiedzmy do VI - to po prostu taka trochę bardziej kwalifikowana turystyka, która umożliwia poznanie gór z innej strony.
Mam nauczkę żeby nie jeść przy kompie. O mało się nie udławiłam jak to przeczytałam. Ja pierdolę...taka trochę bardziej kwalifikowana turystyka he he he.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

uszba pisze:
Mam nauczkę żeby nie jeść przy kompie. O mało się nie udławiłam jak to przeczytałam. Ja pierdolę...taka trochę bardziej kwalifikowana turystyka he he he.

uszba z całym szacunkiem, który z łojantów sportowych napisze Ci o drodze VI - "sportowa" no powiedzmy V dla śmiertelnika - lepiej ?
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Lukas, chyba trochę przesadzasz. ;)
VI w górach to już nie przelewki, to trzeba już dużo umieć. W skałach, gdzie masz obite co 2 metry i się wpinasz, to VI zrobisz, ale w górach....
Znawcą nie jestem, ale tak mi się wydaje. :)

Cyganeria, może bym myślała tak jak gdy gdyby mnie to nie wchłonęło. Może tak nawet myślałam. :) Teraz czuję, że wspinając się dopiero można poczuć co to góry... a wędrówek i tak nie porzucę, bo lubię. :)
uszba pisze:Karwa, ten to żyje
A ciągle mówi, że mało....
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Agaar pisze:Lukas, chyba trochę przesadzasz. wink
VI w górach to już nie przelewki, to trzeba już dużo umieć. W skałach, gdzie masz obite co 2 metry i się wpinasz, to VI zrobisz, ale w górach....
Znawcą nie jestem, ale tak mi się wydaje. smile

ja tam mówię o tych co się wspinają sportowo, poprawiłem się na V, co uważasz jest w zasięgu większości sprawnych ludzi.

p.s nice avatarek.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Sorry Lukas12 ale można iść na III,a w gaciach będzie pełniej niż na VII
Drogi o trudnościach VII są zazwyczaj!! drogami sportowymi,nieraz IV na własnej asekuracji prowadzona przez Boga zapomnianymi ścianami dostarcza więcej emocji.
Uszba :)
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Filanc

Post autor: Filanc »

lukas_12 pisze:poprawiłem się na V, co uważasz jest w zasięgu większości sprawnych ludzi.
Jasne. Przy przechodzeniu przez płot :D
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Smolik pisze:Sorry Lukas12 ale można iść na III,a w gaciach będzie pełniej niż na VII

ja wiem, że są drogi "psychiczne" jakaś kruszyzna, etc. , ale to nie clue problemu, mówię o ogólnej klasyfikacji, nie będę ojca dzieci uczył robić bo doświadczenie masz spore :)
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Łukasz to nie chodzi o kruszyzne a o specyfikę pewnych dróg ,szczególnie zimą gdzie intuicja ,topografia rejonu ,zastane warunki i mozliwość asekuracji weryfikują niejednego wspinacza.
Ale i tak cę pozdrawiam widoków lepszych niz miałem na dzwonniku życząc ;)
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Smolik pisze: Ale i tak cę pozdrawiam widoków lepszych niz miałem na dzwonniku życząc wink
tak pogoda w Taurach to z reguły maju rozpieszcza :/ ,

Smolik pisze:szczególnie zimą gdzie intuicja ,topografia rejonu ,zastane warunki i mozliwość asekuracji weryfikują niejednego wspinacza.
hehe a Ty od razu o zimie Waść prawisz - tutaj to rzeczywiście pełna zgoda.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

lukas_12 pisze:poprawiłem się na V, co uważasz jest w zasięgu większości sprawnych ludzi.
A możesz podać jakąjś piątkową drogę w Tatrach, która jest w zasięgu dla większości sprawnych ludzi?

Ja bym raczej napisał, że III i to na drugiego.
Ostatnio zmieniony śr 29 kwie, 2009 przez świster, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

świster pisze:
lukas_12 pisze:poprawiłem się na V, co uważasz jest w zasięgu większości sprawnych ludzi.
A moszesz podać jakąjś piątkową drogę w Tatrach, która jest w zasięgu dla większości sprawnych ludzi?

Ja bym raczej napisał, że III i to na drugiego.
Ktoś tu chyba myli panel/skałki z górami.
Ale ja się w sumie nie znam.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

świster pisze: Ja bym raczej napisał, że III i to na drugiego.
ty wiesz doskonale, że czasem V jest bezpieczniejsza i pewniejsza do asekuracji niż III.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
diablak1223

-#5
Posty: 615
Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
Lokalizacja: wawa

Post autor: diablak1223 »

Bywa, że i II (na drugiego) jest ledwo ledwo w zasięgu tego "sprawnego" człowieka (przejść przeszedł - zamiast na lotnej to na sztywnej, ekspozycja zrobiła swoje).

Więc może Łukasz nie uogólniaj. Wakacje zbliżają się, chcesz żeby TOPR zbierał z piargów, tych co parę miesiecy na panelu potrenują, zrobią swoje VI.4 i ruszą na podbój Tatr?

A gdyby ktoś zapomniał: "nie sztuka być dobrym alpinstą - sztuka zostać starym alpinistą" ;)
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

lukas_12 pisze:uszba z całym szacunkiem,
Wzajemnie :) widzisz ja się na sportowych drogach nie znam. Co najmniej trzy razy w tygodniu wspinam się we Frankenjurze i do tej pory najtrudniejszą drogę jaką tam poprowadziłam to była 5+.

Ty napisałeś

lukas_12 pisze:ja uważam, że wspinaczka nie może być utożsamiana ze sportem, przynajmniej nie taka klasyczna powiedzmy do VI - to po prostu taka trochę bardziej kwalifikowana turystyka,
Jeśli piszesz"uważam" to ja rozumię że te szóstki w Tatrach robisz z palcem, wiesz gdzie.

No i chyba jasne że mnie zwykła zazdrość wzięła 8)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

lukas_12 pisze:ja tam mówię o tych co się wspinają sportowo, poprawiłem się na V, co uważasz jest w zasięgu większości sprawnych ludzi.
Ano w skałach i to nie z dołem... a na wędkę i mogą być problemy. A w Tatrach o wiele trudniej, co zostało już napisane. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
ODPOWIEDZ