Spotkanie z ....

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Spotkanie z ....

Post autor: Smolik »

SPOTKANIE Z KARCZMARZEM


Kolejny piękny ranek w Tatrach,rozświetla czerwonym brzaskiem szczyty.
Razem z moim przyjacielem podążamy ścieżką przez wiatrołomy by kolejnej przygodzie stawić czoło.
Rześkie powietrze wypełnia płuca,gdy ścieżką zasłaną resztkami śniegu opuszczamy las by po chwilach paru
nad brzeg Wielickiego Stawu dotrzeć.
Siła wodnego żywiołu słońca ciepłem wspomagana zwały śniegu na progu rozpruwa by okna wodospadu światu ukazać.
Pusto,ciho,żywej duszy nie uświadczysz. Chłód rannej pory wędrówke łatwiejszą czyni racząc nas twardymi śniegami,szybko
przeto na Wielicki Ogród sie wydostajemy.Wytopione zerwy Granatów Wielickich znaczą swe żleby brudno szarymi lawiniskami.

Nad brzegami Długiego Stawu , który walkę o byt swój z piargami przegrywa,przerwe małą robimy.
U stóp jednego z największych stożków piargowych w Tatrach,pierwszy posiłek dnia tego spożywamy.
Przezbroiwszy się w narzędzia wędrówke zimową czyniące łatwiejszą ku gardzieli żlebu pomykamy gdzie
onegdaj karczmarz pewien zasiadkę na kamziki zwykł robić.

Cień płaszczem swym nas okrywa gdy w dno żlebu się wgłębiamy ,przystaje na chwilę by wyobrażni
oczyma pionierów tatrzańkich zobaczyć jak przed lat 110 podobnie jak my w żlebie tym przebywali.
Ludwig Darmstadter ( nazwiskiem którego żleb z Tetmajerowej przełęczy opadający jest zwany) , August Otto
i przewodnik alpejski Johan Niderwieser, który "panów" na linę wziąwszy stopnie im w zlodowaciałym śniegu rąbał
całą drogę prowadząc.

Cisza..,oddech własny zdaje się od ścian odbijać,drobne pyłówki co jakiś czas swe pióropusze znaczą.
Robotę górską czas zacząc.
Jako ,że warunki śnieżne mamy dobre ,a żleb wypełnia sporo sniegu ,pomykamy przeto jego środkiem.
Mijamy bystro nastromiony próg,to już prawie połowa drogi,przyznać trzeba ,że sporo przestrzeni jest za plecami.
Przystając co czas jakiś by łydkom dać wytchnienie spogladam na wyłaniajace się Tatrzańskie kolosy,które z każdym metrem
zdobywanej wysokości coraz więcej swych wdzięków ukazują.

Co kroków piędziesiąt mały postój robiąc,spoglądam ku górze na widoczne juz słońcem zalane siodło Lawinowej Przełączki, ile to jeszcze
kroków pięćset,sześćset,nieważne wszytko się przecież kiedyś kończy.
Wreszcie przez nastyrmaną jakie 60 stopni rynnę docieramy na przełęcz,która wita nas podmuchami zimnego wiatru.
Po romiękłej brei i skałach na szczyt Małego Gierlacha wychodzimy by wycieczkę naszą zakończyć.
Mozna by się rozpisać o widokach cudnych ,które się się wkoło roztaczają,mnie jednak urzeka ta górska cisza powodująca uczucie
jakiegos wewnętrznego spokoju,wyciszenia,lubię takie chwile.
Jest już po dziesiątej więc czas jaką drogę zejściową obmyślić.
Do Przełączki Nad Kotłem trza by nam było tuptać w rozmiękłym śniegu,trawers do Batyżowieckiego Żlebu też czujny,a poza tym
przejście Batyżowiecką Doliną w tych warunkach to razcej czysty masochiżm.

Stara prawda mówi "Jak się wlezie to zleżć trzeba" więc kaski na czaszki i z powrotem do Karczmarza,pomni zagrożeń jakie żleb ów niesie.
Po niecałej godzince leżymy już na ciepłych głazach nad Długim Stawem w kompletnie opustoszałej dilinie a czas odmierza godziny ku
następnej przygodzie ,gdzie? hmm.....

Ps: Adamowi za towarzystwo piknie dziękuję,resztę ekipy pozdrawiam.

Smolik

Początek z celem w tle
Obrazek

Pod Wielickim Żlebem
Obrazek

Na piargowym stożku
Obrazek

Górska robota
Obrazek

Chwila zadumy
Obrazek

W objęciach "karczmarza"
Obrazek

Człowieczek i natura
Obrazek

Ku słońcu
Obrazek

Ponad Kocioł Turnia
Obrazek

Wewnętrzny spokój
Obrazek


Kolosalna cisza
Obrazek

Opustoszała dolina
Obrazek
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Jak zwykle pięknie opisane :)

Szkoda, że nie daliście znać, też się wybierałem na tą wycieczkę.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

No niezłe danie wam ten Karczmarz przygotował :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

horolezec pisze:Szkoda, że nie daliście znać, też się wybierałem na tą wycieczkę.
i co wybrałeś się? Uczta dla aparatu.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Kolejna uczta dla oczu i duszy :) Wy to musicie mieć kondycję przez te częste wyjścia w góry :O
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Dobrze, że nie byliście tam w niedziele, bo parapety latały ;)
http://www.wspinanie.pl/forum/read.php?7,411449
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

Smolik pisze:Mozna by się rozpisać o widokach cudnych ,które się się wkoło roztaczają,mnie jednak urzeka ta górska cisza powodująca uczucie
jakiegos wewnętrznego spokoju,wyciszenia,lubię takie chwile.
......z pewnością dla tych i nie tylko "tych" chwil .....

pozdrawiam wytrawną ekipę Smolika :)
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
ODPOWIEDZ