Mistrz pakowania ;)

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Basia Z. pisze:w szczególności ilości zmian bielizny.
Mądrzy ludzie żyli w brudzie - stara to prawda.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ruda pisze:Zawsze jak zapakuje swój plecak i go zakładam, to znajomi się śmieją, że plecak jest mojego wzrostu i że jak idę, to nie widać mi głowy razz
Z przykrością stwierdzam, że zadajesz się z niewłaściwym towarzystwem. To chyba syndrom czasów. Gdyby to było w czasach mojej młodości, chmurnej i dumnej (oraz durnej) to w takiej sytuacji powiedziałbym - dawaj Olka ten swój plecak, doładuję zawartość do mojego. Czyżby zwierzę gatunku "gentlemen" zupełnie już wyginęło? Może potrzebna jest jakaś ochrona gatunkowa, może nawet rezerwat? Albo ogród zoologiczny - w klatce pozamykana nędzna resztka osobników mojego rocznika, a przed klatką małolaty takie jak Ty szepczą sobie pokazując palcem - to są ci co dziewczynom nie pozwalali dźwigać zbyt wiele - no i jak teraz przez to wyglądają.
;)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

oj tam w kwestii dźwigania ciężkiego plecaka, nie uważam, żeby to był jakiś problem. W górach każdy jest równy, czy to dziewczyna, czy facet. Swoje graty każdy nosi sam :P
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ruda pisze:W górach każdy jest równy, czy to dziewczyna, czy facet. Swoje graty każdy nosi sam razz
Niegodziwa teoryjka ukuta przez zniewieściałych bądź leniwych ciapciaków. Zażądaj od tego, no wiesz od którego, aby dopakował do swego plecaka co najmniej połowę Twoich gratów. Sobie najlepiej zostaw tylko kosmetyki. Jeśli weźmie bez protestu i nie będzie wygadywał po kątach to jest to bardzo ważna informacja, że może będą z niego ludzie i warto w niego uczuciowo inwestować. Odmówi - twardo - paszoł won.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze: Może potrzebna jest jakaś ochrona gatunkowa, może nawet rezerwat? Albo ogród zoologiczny - w klatce pozamykana nędzna resztka osobników mojego rocznika, a przed klatką małolaty takie jak Ty szepczą sobie pokazując palcem - to są ci co dziewczynom nie pozwalali dźwigać zbyt wiele - no i jak teraz przez to wyglądają.
;)
Może zależy o kogo chodzi. ;-)

Toż na innym forum nasza koleżanka Lucy pisała, że koledzy zawsze noszą jej plecak (niewielki, na jednodniowe wycieczki).

Zaś Ruda i ja nosimy na ogół same (duży).

Owszem zdarzało się, że ktoś ode mnie brał wspólne graty (menażkę, apteczkę, namiot), ale wtedy kiedy źle się czułam.

Raczej staram się być maksymalnie niezależna.


;-)

http://lh5.ggpht.com/_d-eULZ3w_nM/R0n4P ... %20214.jpg


B.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

ruda pisze:jak z kimś gadam to nie lubie zadzierać głowy, żeby zobaczyć czyjąś twarz
Zawsze można stanąć na wysokości zadania i gadać do rzeczy. ;) :P :))
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Janek pisze:Niegodziwa teoryjka ukuta przez zniewieściałych bądź leniwych ciapciaków.
A w tym miejscu muszę Ci przyznać absolutną rację. Przynajmniej ja staram się zawsze odciążać, moją ewentualną partnerkę w górach i to niezależnie od tego czy dobrze się czuje czy nie. Chyba żeby sama się uparła nieść to wtedy nie protestuje.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Basia Z. pisze:Raczej staram się być maksymalnie niezależna.
Między nami - też jestem tego zdania. Jednak lubię się tak podroczyć z Rudą. No i trochę podbuntować, bo scyzoryk w kieszeni mi się otwiera jak widzę w autobusie parkę wyraźnie z jednej szkoły albo klasy - on siedzi, panisko chamowate, ona stoi. Całe szczęście, że mało korzystam z autobusów bo mi takie obserwacje podnoszą ciśnienie. Nie tak kiedyś było.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Huczaj pisze: A w tym miejscu muszę Ci przyznać absolutną rację. Przynajmniej ja staram się zawsze odciążać, moją ewentualną partnerkę w górach i to niezależnie od tego czy dobrze się czuje czy nie. Chyba żeby sama się uparła nieść to wtedy nie protestuje.
No wiesz, ale jeżeli ja mam plecak +- 20 kg a mój partner +- 30 - to co mam mu jeszcze dołożyć swoje graty, aby on miał 40 a ja 10 ?

Mam na myśli długie, wielodniowe wędrówki z wyposażeniem biwakowym.

B.
Josee

-#1
Posty: 47
Rejestracja: pn 24 kwie, 2006
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Josee »

Nie rozumiem jak można być takim śmierdzielem w górach i sie nie myc. Aura smrodu. Jak takie górołazy po miescie jezdza to sie nie dziwie, ze smród w komunikacji miejskiej. Nowa era? kloszard górski?

Kiedyś w betlejemce spał obok mnie taki jeden (pozdrawiam! hehe),
w koncu nie wytrzymalem i mu powiedzialem:
"chlopie idz sie umyj bo śmierdzisz..."
wieczorem juz go widzialem z miską i z ręcznikiem.

Także ruda, sądze, ze zaczniesz sie myc jak ci ktos kwasu przy ludziach narobi... lub zmadrzejesz. A tak, to potkniesz sie, upadniesz przypadkiem i nawet nikt ręki nie poda

pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony czw 23 kwie, 2009 przez Josee, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:
Między nami - też jestem tego zdania. Jednak lubię się tak podroczyć z Rudą. No i trochę podbuntować, bo scyzoryk w kieszeni mi się otwiera jak widzę w autobusie parkę wyraźnie z jednej szkoły albo klasy - on siedzi, panisko chamowate, ona stoi.
A to całkiem co innego.

B.
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Basia Z. pisze:No wiesz, ale jeżeli ja mam plecak +- 20 kg a mój partner +- 30 - to co mam mu jeszcze dołożyć swoje graty, aby on miał 40 a ja 10 ?
Jak tylko da radę i chce to można mu dowalić :D A tak na poważnie, to myślę, że kobiety które chodzą po górach, chcą jednak plecak nosić. Chyba że jakieś panienki "chodzą" po górach. I szczerze powiem to nie znam górołazki która narzeka że musi nosić ciężki plecak.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Josee pisze:jak można być takim śmierdzielem w górach i sie nie myc
też się nad tym często zastanawiałam. Zwłaszcza dziwię się postom, w których ludzie wręcz chwalą się niemyciem. Ruda bez urazy-to moje ogólne obserwacje, nic personalnego.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Josee pisze:Także ruda, sądze, ze zaczniesz sie myc jak ci ktos kwasu przy ludziach narobi... lub zmadrzejesz.
No to żeś teraz doładował z grubej rury. Pewnie nigdy nie widziałeś takiego filmu co się nazywał "Pół żartem, pół serio" (klasyka gatunku). Mam wrażenie, że powinieneś więcej chodzić do kina. No i może jakieś pogadanki o dobrym wychowaniu by się przydały.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Kiedyś w betlejemce spał obok mnie taki jeden
Josee pisze:jak można być takim śmierdzielem w górach i sie nie myc
Mówisz o górach , czy o noclegu w schronisku bo to jest różnica , ludzie podczas wysiłku się pocą , a zatykać skórę różnymi antyperspirantami to niezdrowo. Zresztą ja osobiście nie lubie iść za perfumerią.
A tak wogóle to o co Tobie @Josee chodzi , czyżbyś nie znał się na żartach? :think:
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:czyżbyś nie znał się na żartach?
Najwyraźniej, co nieśmiało usiłowałem zauważyć...
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Spokojnie, spokojnie, nie oszukujmy się, że wszyscy zabierają mydło/żel do kąpieli w góry.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
diablak1223

-#5
Posty: 615
Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
Lokalizacja: wawa

Post autor: diablak1223 »

No to żeś teraz doładował z grubej rury
W górach każdy jest równy, czy to dziewczyna, czy facet.
Ale niemyjącej się górołazce nie przystoi zwrócić uwagi tak wprost, jak równemu, przez bibułkę trzeba by? :))
Tak poważnie, to mam nadzieję, że to 6-dniowe niemycie to czysta Rudej kokieteria :))

@plecak
Czy plecak jest duży czy mały, coś z moich rzeczy zwykle ląduje w plecaku partnera. I nie zawsze dlatego, że u mnie nie ma miejsca, raczej z powodów o których pisał Huczaj.

@miniaturyzacja kosmetyczki
- krem w jednorazowych saszetkach zamiast w słoiczku;
- szczoteczkę do zębów- też mam skróconą, właściwie dwie skrócone, druga służy jako miniszczoteczka do rąk;
- małe opakowania (puste lub z zawartością) można dostać w rossmanie lub innej sephorze.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

diablak1223 pisze:6-dniowe niemycie to czysta Rudej kokieteria
tym to chyba Krzymula można tylko kokietować :D
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

ruda pisze:Tak mi się właśnie skojarzyło odnośnie pakowania.
zawsze "taszczę" klapki pod prysznic , ale wpadłam na "genialny" pomysł i na następną wyprawę zakupię jednorazowe "ochraniacze" w przyszpitalnym automacie :))
..no i jeszcze można je od razu wyrzucić nie "taszcząc" spowrotem ..
Janek pisze:W trakcie pobytu okazuje się, że przynajmniej około 30% przedmiotów absolutnie ale to absolutnie niezbędnych nie użyliśmy ani razu i były nam kompletnie niepotrzebne i o 30% więcej dostaliśmy w dupę niż to było konieczne

hmmm... po każdym powrocie dochodzę do wniosku , że znowu pakowanie należy zminimalizować ;)
....no może niekoniecznie o 30 % :P
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
ODPOWIEDZ