Cała prawda o Zakopanem (???)
Cała prawda o Zakopanem (???)
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798, ... chowo.html
Warto przeczytać, choć niektóre poglądy mocno dyskusyjne.
Zakopane, w jego obecnym stanie, aby mogło funkcjonować w jako takim komforcie dla turysty musi wprowadzić CAŁKOWITY zakaz wjazdu samochodów z zewnątrz, mocno ograniczyć ruch samochodowy lokalny, doprowadzić do perfekcji komunikację publiczną.
Alternatywa - całkowita przebudowa układu komunikacyjnego miasta, ale to oznacza masowe wywłaszczenia i wyburzenia.
Warto przeczytać, choć niektóre poglądy mocno dyskusyjne.
Zakopane, w jego obecnym stanie, aby mogło funkcjonować w jako takim komforcie dla turysty musi wprowadzić CAŁKOWITY zakaz wjazdu samochodów z zewnątrz, mocno ograniczyć ruch samochodowy lokalny, doprowadzić do perfekcji komunikację publiczną.
Alternatywa - całkowita przebudowa układu komunikacyjnego miasta, ale to oznacza masowe wywłaszczenia i wyburzenia.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
A czy tam w ogóle coś się da? Zakopane i Podhale to od dziesiątek lat:mefistofeles pisze:Tyle, ze masowych parkingów na obrzeżach tez pewnie nie da się wybudowac.
- brak koncepcji organizacji turystyki i związanego z tym planu zagospodarowanie przestrznnego,
- bezhołowie, korupcja i zwyczajna głupota władz,
- doprowadzona do perfekcji samowola budowlana.
Jestem gorszego sortu...
Trwa kryzys, złotówka poleciała na łeb. To nie sprzyja wyjazdom zagranicznym. Nadmorscy hotelarze zacierają łapy - już teraz większość miejsc mają wyprzedanych. Do miejscowości nadmorskich przyjeżdża coraz więcej Niemców, jakość usług jest kiepska ale za to jakie tanie. Hotelarze się cieszą i coraz bardziej mają klienta w nosie - przecież się pcha - po co modernizować łazienki, wymieniać meble, naprawiać telewizory, na których z trudem można odebrać 2 kanały. Ciemny lud to wszystko kupi. Identico podobno jest w Zakopanem, wszyscy się radują, bo m.in. większość Polaków zrezygnowała ze Słowacji. W Zakopanem mówią - JEST FAJNIE. Czy naprawdę?
A teraz pobawmy się w wróżkę. Kryzys mija, następuje okres prosperity, społeczeństwo się bogaci, przechodzimy na euro pozbywając się złotówki czyli ostatniego psychologicznego hamulca powstrzymującego Polaków przed upowszechnieniem wyjazdów zagranicznych. Strumyki turystów zmierzających w Tatry się kurczą. Tych "prawdziwych" też, bo coraz bardziej Tatry będą się stawać czymś w rodzaju przedszkola górskiego a dalsza edukacja to Alpy, Pireneje itd - tanim transportem lotniczym przestaje to być problemem - zresztą już dzisiaj to robią takie nacje jak Belgowie, Holendrzy, Duńczycy, Szwedzi, Anglicy itd Natomiast "hasa" krupówkowa, wobec narastających trudności komunikacyjnych w Zakopanem, smrodu, brudu, niskiego poziomu usług też przenosi się gdzie indziej, w końcu oni góry mają w nosie a miejscowości nad morzem czy w innych ładnych miejscach nie brakuje (jedni moi znajomi, starsi dobrze sytuowani państwo, kiedyś starzy bywalcy Zakopanego od lat na wakacje jadą na wieś do Toskanii i wielce sobie to chwalą).
Zakopane pustoszeje, brak gotówki powoduje, że domy jeden za drugim niszczeją, zaczyna się robić biednie, potem zupełnie biednie, coraz więcej osób emigruje, bieda coraz większa... do Zakopanego przyjeżdża dr Chałubiński nr 2. Mam nadzieję, że wtedy miasto odrodzi się mądrzej. : rotfl :
_________________
A teraz pobawmy się w wróżkę. Kryzys mija, następuje okres prosperity, społeczeństwo się bogaci, przechodzimy na euro pozbywając się złotówki czyli ostatniego psychologicznego hamulca powstrzymującego Polaków przed upowszechnieniem wyjazdów zagranicznych. Strumyki turystów zmierzających w Tatry się kurczą. Tych "prawdziwych" też, bo coraz bardziej Tatry będą się stawać czymś w rodzaju przedszkola górskiego a dalsza edukacja to Alpy, Pireneje itd - tanim transportem lotniczym przestaje to być problemem - zresztą już dzisiaj to robią takie nacje jak Belgowie, Holendrzy, Duńczycy, Szwedzi, Anglicy itd Natomiast "hasa" krupówkowa, wobec narastających trudności komunikacyjnych w Zakopanem, smrodu, brudu, niskiego poziomu usług też przenosi się gdzie indziej, w końcu oni góry mają w nosie a miejscowości nad morzem czy w innych ładnych miejscach nie brakuje (jedni moi znajomi, starsi dobrze sytuowani państwo, kiedyś starzy bywalcy Zakopanego od lat na wakacje jadą na wieś do Toskanii i wielce sobie to chwalą).
Zakopane pustoszeje, brak gotówki powoduje, że domy jeden za drugim niszczeją, zaczyna się robić biednie, potem zupełnie biednie, coraz więcej osób emigruje, bieda coraz większa... do Zakopanego przyjeżdża dr Chałubiński nr 2. Mam nadzieję, że wtedy miasto odrodzi się mądrzej. : rotfl :
_________________
Jestem gorszego sortu...
Po pierwsze chciałam się przywitać, bo ja tu nowa jestem. 
Po drugie wyrazić swoje 2 grosze na temat Zakopanego w którym miałam przyjemność (bez sarkazmu) spędzić 2 miesiące pięknej zimy (luty, marzec).
Początek przypadł na szczyt sezonu turystycznego - jeździłam na nartach wieczorami, do spacerów starałam się wybrać najmniej zatłoczone szlaki, wieczorne zakupy spożywcze przypominały Warszawę, Kraków w środku nocy. Po pewnym czasie jakoś przywykłam by nie używać auta jeśli to tylko możliwe oraz wybierać najmniej tłoczne miejsca...
Potem NAGLE 'sezon' się skończył.
Wracałam z Dworca koło 22.00 pustymi (nielicząc dwóch pijanych górali) Krupówkami..
Znalezienie otwartej knajpy z jedzeniem po 22 graniczyło z cudem.
Pustka, miasto wymarłe.
Najpierw bardzo mi się to podobało - wreszcie święty spokój, ale gdy 3 raz musiałam po 14 jechać na narty do Białki bo w Zakopanem nie było ani jednego czynnego wyciągu (mimo naprawdę sporej ilości śniegu) to zaczęłam się zastanawiać nad sensem obecnej polityki miasta.
Turystów (poza weekendami) nie było prawie wcale, słońca też nie, ale śniegowa sytuacja na marzec wymarzona! Górale narzekali na brak gości, ale czy Zakopane cokolwiek robi aby ułatwić i zachęcić potencjalnego turystę?
W każdym miejscu płatne sporo parkingi, wyciągi działają jednego dnia do 21 drugiego do 18 a trzeciego już o 14 zamknięte. Ceny za Aquapark w porównaniu do Bukowiny czy słowackich kąpielisk termalnych super wysokie.
Lodowisko zamknięte już w połowie marca z powodu małej ilości odwiedzających. Basen w COSie nieczynny - w remoncie do maja (teraz już nawet lipca). Trasy biegowe - wreszcie stworzono coś prócz okolic Skoczni - Siwa Polana, Kiry, ale i tak fajnie przygotowaną trasę zadeptują piesi oraz rozjeżdżają skutery..
Stolica Tatr
Ja naprawdę lubię Zakopane i wolałabym by inaczej wyglądało i wielu wspaniałych Zakopiańczyków których miałam przyjemność spotkać również.
Nie mam pojęcia w którym kierunku miasto się będzie dalej rozwijać ale mam nadzieję że wizja za kilka lat będzie nieco bardziej optymistyczna aczkolwiek..
Po drugie wyrazić swoje 2 grosze na temat Zakopanego w którym miałam przyjemność (bez sarkazmu) spędzić 2 miesiące pięknej zimy (luty, marzec).
Początek przypadł na szczyt sezonu turystycznego - jeździłam na nartach wieczorami, do spacerów starałam się wybrać najmniej zatłoczone szlaki, wieczorne zakupy spożywcze przypominały Warszawę, Kraków w środku nocy. Po pewnym czasie jakoś przywykłam by nie używać auta jeśli to tylko możliwe oraz wybierać najmniej tłoczne miejsca...
Potem NAGLE 'sezon' się skończył.
Wracałam z Dworca koło 22.00 pustymi (nielicząc dwóch pijanych górali) Krupówkami..
Znalezienie otwartej knajpy z jedzeniem po 22 graniczyło z cudem.
Pustka, miasto wymarłe.
Najpierw bardzo mi się to podobało - wreszcie święty spokój, ale gdy 3 raz musiałam po 14 jechać na narty do Białki bo w Zakopanem nie było ani jednego czynnego wyciągu (mimo naprawdę sporej ilości śniegu) to zaczęłam się zastanawiać nad sensem obecnej polityki miasta.
Turystów (poza weekendami) nie było prawie wcale, słońca też nie, ale śniegowa sytuacja na marzec wymarzona! Górale narzekali na brak gości, ale czy Zakopane cokolwiek robi aby ułatwić i zachęcić potencjalnego turystę?
W każdym miejscu płatne sporo parkingi, wyciągi działają jednego dnia do 21 drugiego do 18 a trzeciego już o 14 zamknięte. Ceny za Aquapark w porównaniu do Bukowiny czy słowackich kąpielisk termalnych super wysokie.
Lodowisko zamknięte już w połowie marca z powodu małej ilości odwiedzających. Basen w COSie nieczynny - w remoncie do maja (teraz już nawet lipca). Trasy biegowe - wreszcie stworzono coś prócz okolic Skoczni - Siwa Polana, Kiry, ale i tak fajnie przygotowaną trasę zadeptują piesi oraz rozjeżdżają skutery..
Stolica Tatr
Ja naprawdę lubię Zakopane i wolałabym by inaczej wyglądało i wielu wspaniałych Zakopiańczyków których miałam przyjemność spotkać również.
Nie mam pojęcia w którym kierunku miasto się będzie dalej rozwijać ale mam nadzieję że wizja za kilka lat będzie nieco bardziej optymistyczna aczkolwiek..
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Ja pamiętam jeszcze środkowe lata osiemdziesiąte w Zakopanem i mam wrażenie że jeszcze wtedy był pewien inny klimat. Oczywiście, całe PRL pamięta się inaczej - nostalgia za pewnymi, niewątpliwymi zaletami tamtych lat przy zapominaniu większości wad. Oczywiście, nie może się to równać czasom gdy spotykało się w roli turystów pierwsze gwiazdy przedwojennego taternictwa, tak jak Ty tego Janku mogłeś doświadczać. Ale i tak - przyznaj - wobec dzisiejszego Zakopanego, to i tamto Zakopane 1982 czy 1985 roku - miało klimat.Janek pisze:Jest. Ale Ty nie pamiętasz, bo nie możesz pamiętać, starego Zakopanego, tego z "myszką", ja jeszcze chwyciłem jego końcówkę
O to naprawdę dobrze sytuowani. Ja od lat zamierzam się tam wybrać z rodziną, i choć jestem naprawdę nie stroniącym od pracy lekarzem, po prostu mnie nie stać.jedni moi znajomi, starsi dobrze sytuowani państwo, kiedyś starzy bywalcy Zakopanego od lat na wakacje jadą na wieś do Toskanii i wielce sobie to chwalą
13 a czasem nawet 15 euro, zresztą: http://www.meanderpark.com/PL/page.php?id=t2Jagiellonia w Tatrach pisze:W Zakopanem Aqua Park na cały dzień z saunami to wydatek rzędu 50 zł.Skadi pisze:.Ceny za Aquapark w porównaniu do Bukowiny czy słowackich kąpielisk termalnych super wysokie.
W Orawicy całodzienny bilet to 13 Euro.
Chyba jednak niekoniecznie.
http://www.aquapark.zakopane.pl/cennik.html
Euro teraz wzrosło więc ceny są porównywalne, zwłaszcza biletów całodziennych, ale już nie godzinnych, poza tym wystarczy choćby spojrzeć na dodatkowo płatne 0,30zł za każdą dodatkową minutę, płatny parking..
ale przecież nie o to chodzi, każda usługa kosztuje określoną ilość pieniędzy i jeśli chcemy to to bierzemy a jeśli nie to nie.
nie jest problemem cena taka a nie inna w aquaparku ale np problem braku "normalnych" basenów, nie dla turystów, z których niektórzy mogą wyjechać do Toskanii (zresztą - bardzo fajnie
Wpływ na to kto przyjeżdża do Zakopanego i dlaczego..
myślę że oni nie wiedzieli że są na Krupówkachmanfred pisze:Jeden był z Krakowa a drugi z Warszawy, górale jak pija to nie łażą po KrupówkachSkadi pisze: nielicząc dwóch pijanych górali)
a tak 'poważnie' to - nie napisałam że oni 'pili na Krupówkach' ale że byli w 'odpowiednim stanie'
A zresztą... wszystko się rozwija i idzie w jakimś kierunku. Dawniej Tatry zimą były nawet dla górali niedostępne a 'turyści z zewnątrz' zwani letnikami, właśnie z powodu pory roku w której przybywali. Obecnie setki, tysiące ludzi nie tylko obecnych na forach, ale i w górach, z coraz bardziej zaawansowanym sprzętem..
Ciekawe dlaczego tak jest.. Zdjęcia? Filmy? "Popularność" gór? Wielkich wypraw? Dostępność sprzętu? Większa majętność społeczeństwa? Brak ryzyka w szarym życiu? Chyba z roku na rok przybywa ludzi chadzających w Tatry? A one nie rozrastają się. No i Zakopane też ma ograniczone pole do rozrostu.
Ja , tak jak Janek ,choć nieco młodszy ,pamietam jeszcze "to" Zakopane ,takie po trosze jeszcze witkiewiczowskie ,a po trosze fwp ,gdzie jeszcze gazda koniem swoje towary przywoził na rynek ,a posesje na Krupówkach miały wielu włascicieli i swoją historię.
Obecne Zakopane mi się nie podoba , nie podoba do tego stopnia ,że , nawet teraz będąc w Tatrach 3 dni ,wynajęliśmy apartament na Bulwarach (miejsc w schronach już nie było) i na dół nie schodziliśmy w ogóle. O tym ,bym odwedzał jakiekolwiek "atrakcje" i "imprezy" , nawet słyszeć nie chcę ,tak więc problem cen na szczęście dotyczy mnie w niewielkim stopniu. Nawet w niedzielę ,gdy trzeba było coś zjeść przed wyjazdem ,zjedliśmy niedrogo i smacznie w "Sfinksie" ,bo drogie i nie zawsze smaczne jedzenie w róznych karczmach ,okraszone cygańską i albańską muzyką niespecjalnie nas pociągało.
Obecne Zakopane mi się nie podoba , nie podoba do tego stopnia ,że , nawet teraz będąc w Tatrach 3 dni ,wynajęliśmy apartament na Bulwarach (miejsc w schronach już nie było) i na dół nie schodziliśmy w ogóle. O tym ,bym odwedzał jakiekolwiek "atrakcje" i "imprezy" , nawet słyszeć nie chcę ,tak więc problem cen na szczęście dotyczy mnie w niewielkim stopniu. Nawet w niedzielę ,gdy trzeba było coś zjeść przed wyjazdem ,zjedliśmy niedrogo i smacznie w "Sfinksie" ,bo drogie i nie zawsze smaczne jedzenie w róznych karczmach ,okraszone cygańską i albańską muzyką niespecjalnie nas pociągało.
luknij na moje panoramy i galerie
A były to jeszcze czasy gdzie prześliczne dziewczę łatwiej było zerwać na górskie, ciężkie kujony na wibramie oraz przypadkowo wystającą z plecaka końcówkę liny a nie na lśniąco biały obuw za 1200 PLN para. A także gdy jeszcze było można spotkać w kawiarni Europejska starszawe ale przyjemnie zakonserwowane panie w kostiumikach z bielskiej wełny oraz bluzeczkach z koronkowym żabotem siedzące nad małą czarną i jednym ciasteczkiem i coś tam sobie opowiadające o jakimś Wiesiu, Józiu lub Kaziu - gdyby zapytać, kto to zacz to okazałoby się, że chodzi o Stanisławskiego, Birkenmajera i Kupczyka. A gdyby chcieć już być bardzo ciekawym i zapytać szatniarza kto zacz te panie to padłyby nazwiska znane z WHP.dagomar pisze:pamietam jeszcze "to" Zakopane ,takie po trosze jeszcze witkiewiczowskie
Tak, drogi Dagomarze, to był czas o którym można by jeszcze powiedzieć trawestując tytuł filmu Bunuela, że jeszcze można było wyczuć "dyskretny urok dawnych czasów". A teraz cóż, Zakopane schamiało i można jedynie śpiewać za Villonem - "ach, gdzież się podziały niegdysiejsze śniegi".
Jestem gorszego sortu...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Ech, senty... menty... tęskne wzdychy... odgrzeb(w)ane emocje...
A mnie zastanawia, czy za kolejne pięćdziesiąt lat dzisiejsze dwudziestolatki nie będą tęskniły za "uroczo tkliwym klimatem" Zakopanego z początku XXI-go wieku?
Podejrzewam, że tak właśnie będzie.
Na szczęście nie doczekam tego... mam nadzieję.
A jak to było sto lat temu? - http://www.321gory.pl/phpBB2/viewtopic. ... 607#154607
I po półwieczu szlag to wszystko trafił. Nadeszły lata, do których wzdycha wszak Janek...
Po kolejny latach piętnastu i mnie los pchnął pod Tatry. Też już nie ma tamtych klimatów...
Okazuje się jednak, że do "szlagiem trafiania" sporo i do naszych czasów dotrwało...
Bo tak po prawdzie, to tęsknimy wcale nie do czegoś ważnego dla wszystkich, zabytkowego. Żal nam własnych naszych, dziecięcych czy młodzieńczych wrażeń: widoków, zapachów, dźwięków, smaków... emocji. Nie mówię, że to wszystko jest nic nie warte, ale nie da się bez stosownych zastrzeżeń obronić tezy, że one były bezwzględnie lepsze i wymagające zachowania.
Gdyby tak było, do dziś przetrwał by zatęchły smród nie wietrzonej nawet, bez otwieranych okien, często kurnej, góralskiej chałupy z czasów młodego Chałubińskiego, z którym jeszcze dojrzały Chramiec walczył zaciekle. To właśnie ów smród wynikający oczywiście z najzwyklejszego, nie mytego brudu był głównym powodem budowy całego idącego dziś w ruinę willowego Zakopanego.
I tylko jeszcze wczorajszą gorzałką i dzisiejszym końskim łajnem, albo na odwrót(!) zajeżdżający zakopiański fiakier kojarzy się z tamtymi czasami...
A mnie zastanawia, czy za kolejne pięćdziesiąt lat dzisiejsze dwudziestolatki nie będą tęskniły za "uroczo tkliwym klimatem" Zakopanego z początku XXI-go wieku?
Podejrzewam, że tak właśnie będzie.
Na szczęście nie doczekam tego... mam nadzieję.
A jak to było sto lat temu? - http://www.321gory.pl/phpBB2/viewtopic. ... 607#154607
I po półwieczu szlag to wszystko trafił. Nadeszły lata, do których wzdycha wszak Janek...
Po kolejny latach piętnastu i mnie los pchnął pod Tatry. Też już nie ma tamtych klimatów...
Okazuje się jednak, że do "szlagiem trafiania" sporo i do naszych czasów dotrwało...
Bo tak po prawdzie, to tęsknimy wcale nie do czegoś ważnego dla wszystkich, zabytkowego. Żal nam własnych naszych, dziecięcych czy młodzieńczych wrażeń: widoków, zapachów, dźwięków, smaków... emocji. Nie mówię, że to wszystko jest nic nie warte, ale nie da się bez stosownych zastrzeżeń obronić tezy, że one były bezwzględnie lepsze i wymagające zachowania.
Gdyby tak było, do dziś przetrwał by zatęchły smród nie wietrzonej nawet, bez otwieranych okien, często kurnej, góralskiej chałupy z czasów młodego Chałubińskiego, z którym jeszcze dojrzały Chramiec walczył zaciekle. To właśnie ów smród wynikający oczywiście z najzwyklejszego, nie mytego brudu był głównym powodem budowy całego idącego dziś w ruinę willowego Zakopanego.
I tylko jeszcze wczorajszą gorzałką i dzisiejszym końskim łajnem, albo na odwrót(!) zajeżdżający zakopiański fiakier kojarzy się z tamtymi czasami...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl



