Cała prawda o Zakopanem (???)

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Cała prawda o Zakopanem (???)

Post autor: Janek »

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798, ... chowo.html

Warto przeczytać, choć niektóre poglądy mocno dyskusyjne.
Zakopane, w jego obecnym stanie, aby mogło funkcjonować w jako takim komforcie dla turysty musi wprowadzić CAŁKOWITY zakaz wjazdu samochodów z zewnątrz, mocno ograniczyć ruch samochodowy lokalny, doprowadzić do perfekcji komunikację publiczną.

Alternatywa - całkowita przebudowa układu komunikacyjnego miasta, ale to oznacza masowe wywłaszczenia i wyburzenia.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Zakopane, w jego obecnym stanie, aby mogło funkcjonować w jako takim komforcie dla turysty musi wprowadzić CAŁKOWITY zakaz wjazdu
Tyle, ze masowych parkingów na obrzeżach tez pewnie nie da się wybudowac.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Tyle, ze masowych parkingów na obrzeżach tez pewnie nie da się wybudowac.
A czy tam w ogóle coś się da? Zakopane i Podhale to od dziesiątek lat:
- brak koncepcji organizacji turystyki i związanego z tym planu zagospodarowanie przestrznnego,
- bezhołowie, korupcja i zwyczajna głupota władz,
- doprowadzona do perfekcji samowola budowlana.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Dopóki będą tam walić takie tłumy jak dotychczas to nic się na lepsze nie zmieni. A tłumy walić będą bo niby czemu nie.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Kilerus

-#4
Posty: 288
Rejestracja: ndz 28 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Kilerus »

Ale o co chodzi?

To jest czego żałować?
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Kilerus pisze:To jest czego żałować?
Jest. Ale Ty nie pamiętasz, bo nie możesz pamiętać, starego Zakopanego, tego z "myszką", ja jeszcze chwyciłem jego końcówkę i wierz mi, jest czego żałować.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Kilerus

-#4
Posty: 288
Rejestracja: ndz 28 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Kilerus »

Przepraszam ale ja w ogóle nie czuję żadnej euforii w jakimkolwiek mieście i pojechałem trochę ignorancją ;)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Trwa kryzys, złotówka poleciała na łeb. To nie sprzyja wyjazdom zagranicznym. Nadmorscy hotelarze zacierają łapy - już teraz większość miejsc mają wyprzedanych. Do miejscowości nadmorskich przyjeżdża coraz więcej Niemców, jakość usług jest kiepska ale za to jakie tanie. Hotelarze się cieszą i coraz bardziej mają klienta w nosie - przecież się pcha - po co modernizować łazienki, wymieniać meble, naprawiać telewizory, na których z trudem można odebrać 2 kanały. Ciemny lud to wszystko kupi. Identico podobno jest w Zakopanem, wszyscy się radują, bo m.in. większość Polaków zrezygnowała ze Słowacji. W Zakopanem mówią - JEST FAJNIE. Czy naprawdę?

A teraz pobawmy się w wróżkę. Kryzys mija, następuje okres prosperity, społeczeństwo się bogaci, przechodzimy na euro pozbywając się złotówki czyli ostatniego psychologicznego hamulca powstrzymującego Polaków przed upowszechnieniem wyjazdów zagranicznych. Strumyki turystów zmierzających w Tatry się kurczą. Tych "prawdziwych" też, bo coraz bardziej Tatry będą się stawać czymś w rodzaju przedszkola górskiego a dalsza edukacja to Alpy, Pireneje itd - tanim transportem lotniczym przestaje to być problemem - zresztą już dzisiaj to robią takie nacje jak Belgowie, Holendrzy, Duńczycy, Szwedzi, Anglicy itd Natomiast "hasa" krupówkowa, wobec narastających trudności komunikacyjnych w Zakopanem, smrodu, brudu, niskiego poziomu usług też przenosi się gdzie indziej, w końcu oni góry mają w nosie a miejscowości nad morzem czy w innych ładnych miejscach nie brakuje (jedni moi znajomi, starsi dobrze sytuowani państwo, kiedyś starzy bywalcy Zakopanego od lat na wakacje jadą na wieś do Toskanii i wielce sobie to chwalą).
Zakopane pustoszeje, brak gotówki powoduje, że domy jeden za drugim niszczeją, zaczyna się robić biednie, potem zupełnie biednie, coraz więcej osób emigruje, bieda coraz większa... do Zakopanego przyjeżdża dr Chałubiński nr 2. Mam nadzieję, że wtedy miasto odrodzi się mądrzej. : rotfl :
_________________
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Janek pisze:A teraz pobawmy się w wróżkę
Ty to chyba bardzo nie lubisz Zakopanego a wogóle Ty to coś lubisz???
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

manfred pisze:Ty to chyba bardzo nie lubisz Zakopanego
Wręcz przeciwnie, bardzo lubię Zakopane, i dlatego mi przykro, że tak schodzi na psy. Bo schodzi. Mimo tych wszystkich apartamentowców budowanych dla nowobogackiej hołoty. A może właśnie dlatego.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Skadi

-#1
Posty: 16
Rejestracja: ndz 19 kwie, 2009
Lokalizacja: Kraków/Zakopane

Post autor: Skadi »

Po pierwsze chciałam się przywitać, bo ja tu nowa jestem. :)
Po drugie wyrazić swoje 2 grosze na temat Zakopanego w którym miałam przyjemność (bez sarkazmu) spędzić 2 miesiące pięknej zimy (luty, marzec).
Początek przypadł na szczyt sezonu turystycznego - jeździłam na nartach wieczorami, do spacerów starałam się wybrać najmniej zatłoczone szlaki, wieczorne zakupy spożywcze przypominały Warszawę, Kraków w środku nocy. Po pewnym czasie jakoś przywykłam by nie używać auta jeśli to tylko możliwe oraz wybierać najmniej tłoczne miejsca...
Potem NAGLE 'sezon' się skończył.
Wracałam z Dworca koło 22.00 pustymi (nielicząc dwóch pijanych górali) Krupówkami..
Znalezienie otwartej knajpy z jedzeniem po 22 graniczyło z cudem.
Pustka, miasto wymarłe.
Najpierw bardzo mi się to podobało - wreszcie święty spokój, ale gdy 3 raz musiałam po 14 jechać na narty do Białki bo w Zakopanem nie było ani jednego czynnego wyciągu (mimo naprawdę sporej ilości śniegu) to zaczęłam się zastanawiać nad sensem obecnej polityki miasta.
Turystów (poza weekendami) nie było prawie wcale, słońca też nie, ale śniegowa sytuacja na marzec wymarzona! Górale narzekali na brak gości, ale czy Zakopane cokolwiek robi aby ułatwić i zachęcić potencjalnego turystę?
W każdym miejscu płatne sporo parkingi, wyciągi działają jednego dnia do 21 drugiego do 18 a trzeciego już o 14 zamknięte. Ceny za Aquapark w porównaniu do Bukowiny czy słowackich kąpielisk termalnych super wysokie.
Lodowisko zamknięte już w połowie marca z powodu małej ilości odwiedzających. Basen w COSie nieczynny - w remoncie do maja (teraz już nawet lipca). Trasy biegowe - wreszcie stworzono coś prócz okolic Skoczni - Siwa Polana, Kiry, ale i tak fajnie przygotowaną trasę zadeptują piesi oraz rozjeżdżają skutery..
Stolica Tatr :think:
Ja naprawdę lubię Zakopane i wolałabym by inaczej wyglądało i wielu wspaniałych Zakopiańczyków których miałam przyjemność spotkać również.
Nie mam pojęcia w którym kierunku miasto się będzie dalej rozwijać ale mam nadzieję że wizja za kilka lat będzie nieco bardziej optymistyczna aczkolwiek..
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

Skadi pisze:.Ceny za Aquapark w porównaniu do Bukowiny czy słowackich kąpielisk termalnych super wysokie.
W Zakopanem Aqua Park na cały dzień z saunami to wydatek rzędu 50 zł.
W Orawicy całodzienny bilet to 13 Euro.
Chyba jednak niekoniecznie.
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Skadi pisze:nielicząc dwóch pijanych górali)
Jeden był z Krakowa a drugi z Warszawy, górale jak pija to nie łażą po Krupówkach
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Janek pisze:Jest. Ale Ty nie pamiętasz, bo nie możesz pamiętać, starego Zakopanego, tego z "myszką", ja jeszcze chwyciłem jego końcówkę
Ja pamiętam jeszcze środkowe lata osiemdziesiąte w Zakopanem i mam wrażenie że jeszcze wtedy był pewien inny klimat. Oczywiście, całe PRL pamięta się inaczej - nostalgia za pewnymi, niewątpliwymi zaletami tamtych lat przy zapominaniu większości wad. Oczywiście, nie może się to równać czasom gdy spotykało się w roli turystów pierwsze gwiazdy przedwojennego taternictwa, tak jak Ty tego Janku mogłeś doświadczać. Ale i tak - przyznaj - wobec dzisiejszego Zakopanego, to i tamto Zakopane 1982 czy 1985 roku - miało klimat.
jedni moi znajomi, starsi dobrze sytuowani państwo, kiedyś starzy bywalcy Zakopanego od lat na wakacje jadą na wieś do Toskanii i wielce sobie to chwalą
O to naprawdę dobrze sytuowani. Ja od lat zamierzam się tam wybrać z rodziną, i choć jestem naprawdę nie stroniącym od pracy lekarzem, po prostu mnie nie stać.
Awatar użytkownika
Skadi

-#1
Posty: 16
Rejestracja: ndz 19 kwie, 2009
Lokalizacja: Kraków/Zakopane

Post autor: Skadi »

Jagiellonia w Tatrach pisze:
Skadi pisze:.Ceny za Aquapark w porównaniu do Bukowiny czy słowackich kąpielisk termalnych super wysokie.
W Zakopanem Aqua Park na cały dzień z saunami to wydatek rzędu 50 zł.
W Orawicy całodzienny bilet to 13 Euro.
Chyba jednak niekoniecznie.
13 a czasem nawet 15 euro, zresztą: http://www.meanderpark.com/PL/page.php?id=t2
http://www.aquapark.zakopane.pl/cennik.html
Euro teraz wzrosło więc ceny są porównywalne, zwłaszcza biletów całodziennych, ale już nie godzinnych, poza tym wystarczy choćby spojrzeć na dodatkowo płatne 0,30zł za każdą dodatkową minutę, płatny parking..

ale przecież nie o to chodzi, każda usługa kosztuje określoną ilość pieniędzy i jeśli chcemy to to bierzemy a jeśli nie to nie.
nie jest problemem cena taka a nie inna w aquaparku ale np problem braku "normalnych" basenów, nie dla turystów, z których niektórzy mogą wyjechać do Toskanii (zresztą - bardzo fajnie :) ) ale dla Zakopiańczyków albo mniej majętnych przyjezdnych..
Wpływ na to kto przyjeżdża do Zakopanego i dlaczego..
manfred pisze:
Skadi pisze: nielicząc dwóch pijanych górali)
Jeden był z Krakowa a drugi z Warszawy, górale jak pija to nie łażą po Krupówkach
myślę że oni nie wiedzieli że są na Krupówkach ;)
a tak 'poważnie' to - nie napisałam że oni 'pili na Krupówkach' ale że byli w 'odpowiednim stanie'

A zresztą... wszystko się rozwija i idzie w jakimś kierunku. Dawniej Tatry zimą były nawet dla górali niedostępne a 'turyści z zewnątrz' zwani letnikami, właśnie z powodu pory roku w której przybywali. Obecnie setki, tysiące ludzi nie tylko obecnych na forach, ale i w górach, z coraz bardziej zaawansowanym sprzętem..
Ciekawe dlaczego tak jest.. Zdjęcia? Filmy? "Popularność" gór? Wielkich wypraw? Dostępność sprzętu? Większa majętność społeczeństwa? Brak ryzyka w szarym życiu? Chyba z roku na rok przybywa ludzi chadzających w Tatry? A one nie rozrastają się. No i Zakopane też ma ograniczone pole do rozrostu.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Ja , tak jak Janek ,choć nieco młodszy ,pamietam jeszcze "to" Zakopane ,takie po trosze jeszcze witkiewiczowskie ,a po trosze fwp ,gdzie jeszcze gazda koniem swoje towary przywoził na rynek ,a posesje na Krupówkach miały wielu włascicieli i swoją historię.
Obecne Zakopane mi się nie podoba , nie podoba do tego stopnia ,że , nawet teraz będąc w Tatrach 3 dni ,wynajęliśmy apartament na Bulwarach (miejsc w schronach już nie było) i na dół nie schodziliśmy w ogóle. O tym ,bym odwedzał jakiekolwiek "atrakcje" i "imprezy" , nawet słyszeć nie chcę ,tak więc problem cen na szczęście dotyczy mnie w niewielkim stopniu. Nawet w niedzielę ,gdy trzeba było coś zjeść przed wyjazdem ,zjedliśmy niedrogo i smacznie w "Sfinksie" ,bo drogie i nie zawsze smaczne jedzenie w róznych karczmach ,okraszone cygańską i albańską muzyką niespecjalnie nas pociągało.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

dagomar pisze:pamietam jeszcze "to" Zakopane ,takie po trosze jeszcze witkiewiczowskie
A były to jeszcze czasy gdzie prześliczne dziewczę łatwiej było zerwać na górskie, ciężkie kujony na wibramie oraz przypadkowo wystającą z plecaka końcówkę liny a nie na lśniąco biały obuw za 1200 PLN para. A także gdy jeszcze było można spotkać w kawiarni Europejska starszawe ale przyjemnie zakonserwowane panie w kostiumikach z bielskiej wełny oraz bluzeczkach z koronkowym żabotem siedzące nad małą czarną i jednym ciasteczkiem i coś tam sobie opowiadające o jakimś Wiesiu, Józiu lub Kaziu - gdyby zapytać, kto to zacz to okazałoby się, że chodzi o Stanisławskiego, Birkenmajera i Kupczyka. A gdyby chcieć już być bardzo ciekawym i zapytać szatniarza kto zacz te panie to padłyby nazwiska znane z WHP.
Tak, drogi Dagomarze, to był czas o którym można by jeszcze powiedzieć trawestując tytuł filmu Bunuela, że jeszcze można było wyczuć "dyskretny urok dawnych czasów". A teraz cóż, Zakopane schamiało i można jedynie śpiewać za Villonem - "ach, gdzież się podziały niegdysiejsze śniegi".
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Ech, senty... menty... tęskne wzdychy... odgrzeb(w)ane emocje...
A mnie zastanawia, czy za kolejne pięćdziesiąt lat dzisiejsze dwudziestolatki nie będą tęskniły za "uroczo tkliwym klimatem" Zakopanego z początku XXI-go wieku?
Podejrzewam, że tak właśnie będzie.
Na szczęście nie doczekam tego... mam nadzieję.

A jak to było sto lat temu? - http://www.321gory.pl/phpBB2/viewtopic. ... 607#154607
I po półwieczu szlag to wszystko trafił. Nadeszły lata, do których wzdycha wszak Janek...
Po kolejny latach piętnastu i mnie los pchnął pod Tatry. Też już nie ma tamtych klimatów...
Okazuje się jednak, że do "szlagiem trafiania" sporo i do naszych czasów dotrwało...
Bo tak po prawdzie, to tęsknimy wcale nie do czegoś ważnego dla wszystkich, zabytkowego. Żal nam własnych naszych, dziecięcych czy młodzieńczych wrażeń: widoków, zapachów, dźwięków, smaków... emocji. Nie mówię, że to wszystko jest nic nie warte, ale nie da się bez stosownych zastrzeżeń obronić tezy, że one były bezwzględnie lepsze i wymagające zachowania.
Gdyby tak było, do dziś przetrwał by zatęchły smród nie wietrzonej nawet, bez otwieranych okien, często kurnej, góralskiej chałupy z czasów młodego Chałubińskiego, z którym jeszcze dojrzały Chramiec walczył zaciekle. To właśnie ów smród wynikający oczywiście z najzwyklejszego, nie mytego brudu był głównym powodem budowy całego idącego dziś w ruinę willowego Zakopanego.
I tylko jeszcze wczorajszą gorzałką i dzisiejszym końskim łajnem, albo na odwrót(!) zajeżdżający zakopiański fiakier kojarzy się z tamtymi czasami...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
ODPOWIEDZ