Jakie macie plany/marzenia górskie na 2009?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Jakie macie plany/marzenia górskie na 2009?

Post autor: Szarotka »

Każdy Górołaz na pewno coś tam sobie planuje na nadchodzący sezon. Wiadomo, życie zweryfikuje plany ale co tam, marzenia nie kosztują :)

U mnie wygląda to tak:
1. Z rowerowych planów- tydzień na Bornholmie
2. Górsko- Pireneje we wrześniu albo 2 tyg w Tatrach (szwędanie się po miejscach, gdzie mnie jeszcze nie było albo byłam dawno temu)

update
3. Planuję poszwędać się po zamkach krzyżackich w okolicy i jak dobrze pójdzie to zaliczyć imprezę "Oblężenie Malborka"
Ostatnio zmieniony wt 21 kwie, 2009 przez Szarotka, łącznie zmieniany 2 razy.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Kilerus

-#4
Posty: 288
Rejestracja: ndz 28 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Kilerus »

Plany jak zwykle ambitne:

1. Martinovka, Miedziane Ławki, Grań Hrubego, dokończyć Grań Baszt, cóś na Mnichu, Zadnim Mnichu i Świnicy, Żabi Koń, Grań Mięguszy, Żleb Karczmarza i dokończenie Grani Kościelców oraz zrobić V w Tatrach.
2. Bardziej turystycznie, Jaworowy Szczyt, Kołowy Szczyt, Jagnięcy Szczyt, Hilińska Wieża, Szczyrbski Szczyt, Żabie Szczyty, Żłobisty Szczyt, Hawrań oraz Diable Wrota z Bujaczym Wierchem (jako dokończenie trasy).
3. Całkiem turystycznie, Siwy Wierch, Orla Perć z moją dziewczyną.
4. Pojechać trzy razy w Alpy (Gross i takie tam...).
5. Jeździć na rowerze po pracy raz - dwa razy w tygodniu po Jurze. Zrealizować trzydniową wycieczkę rowerową z dziewczyną na Podhalu.
6. Czysto fotograficznie, wschód słońca w Pieninach i na Wielkim Choczu, jesień w Pieninach. Zrobić fotę, która zmiażdży wszystko co do tej pory zrobiłem.
7. Zrobić VI.1 na skałkach i przynajmniej V zrobiona przez moją dziewczynę. Poprowadzić "Na Dzień dobry" M5/M5+ (V+) drytoolowo.
8. Regularnie się podciągać na drążku.
9. Zwiedzić do końca jaskinię Racławicką i Januszkową Szczelinę. Zwiedzić jaskinię Ciasny Aven, Błotną oraz coś w Tatrach.
10. Wyeksplorować 100m nowego korytarza w naszej jaskini (mam nadzieje, że jest gdzie ;)). Połączyć dwie okoliczne jaskinie.
11. Kupić ski-toury i nauczyć się na tym pieroństwie jeździć.

Ciekaw jestem ile z tego wyjdzie.
Ostatnio zmieniony wt 21 kwie, 2009 przez Kilerus, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Od tego roku nie mam planów , praca i inne życiowe takie tam nie pozwalają na to , co się urodzi i co będzie można ,to się zrealizuje.
I tak w tym roku 2 razy byłem juz w Tatrach po parę dni ,decyzja w pierwszym przypadku to 1 dzień , w drugim tydzień.
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Zdobyć Kanczendzonge południową.
Jak plan nie wypali to wyjść na Nosal północną ścianą.
Zapalić fajkę powyżej 3700 mnpm
Poleżeć na alpejskiej łączce z jaką miłą Helvetką co by mi piwo donosiła.
Wypić okowitke z gruzińskimi góralami.
Ciekawe co z tego wyjdzie :think:
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zastanawiałem się nad Everestem, ale po namyśle odpuściłem - tam już teraz takie badziewne towarzycho się włóczy, że po prostu nie wypada, trzeba mieć trochę szacunku dla samego siebie. W związku z powyższym zleciłem jednemu facetowi, który co prawda nigdy w górach nie był, ale wie o nich wszystko aby mi opracował listę jeszcze dziewiczych lub mało używanych 7-tysięczników, jakieś pięć lub sześć się potem wybierze.

Poważnie - robicie sobie żarty z Kilerusa. Fakt - trochę przesadził. Nawet dla kogoś z Krakowa ta lista celów tatrzańskich byłaby trudna do realizacji, po prostu z powodów czasowych i w powiązaniu z pogodą. Zwłaszcza aspekt pogodowy. Wiem, że to jest trochę nieporównywalne ale nie do końca - w jednym roku w okresie od połowy czerwca do połowy września robiłem zapiski o stanie pogody nad samym morzem w okolicach Koszalinie ale tylko w dni weekendów - wyszło, że na trzynaście weekendów tylko trzy były z dobrą pogodą, dwa z taką do zniesienia, reszta czyli osiem całkiem do chrzanu.

Turystyka górska (jak każda zresztą) to trzy elementy - czas, pogoda i pieniądze. Na pogodę nie mamy wpływu, na czas i pieniądze jakby tak. Ale zazwyczaj teraz niestety już tak jest, że jak się zarabia dużo pieniędzy to się nie ma w ogóle czasu, nawet w weekendy, a jak się zarabia (o ile w ogóle się zarabia) małe pieniądze to... Ale nie ma się co przejmować, zawsze pozostaje dobry atlas oraz komputer i google grafika.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szarotka pisze:Z rowerowych planów- tydzień na Bornholmie
Najwyższy szczyt - 162 m npm
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
diablak1223

-#5
Posty: 615
Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
Lokalizacja: wawa

Post autor: diablak1223 »

Janek pisze:Poważnie - robicie sobie żarty z Kilerusa. Fakt - trochę przesadził.
etam przesadził - przecież do końca roku jeszcze 35 weekendów :D

U mnie rowerowy Bornholm już wypadł z planów - został odsunięty na "emeryturę".
Jak już to białe paskudztwo wytopi się, kilka graniówek i parę filarów czeka w kolejce. A co puści? zobaczymy :).
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Przecież
Kilerus pisze:Ciekaw jestem ile z tego wyjdzie.
poza tym nieźle śmiga*, pewnie najtrudniejszy będzie drążek :D

Merytorycznie zaś:

Zapadne - już zapisane tu w kalendarzu,
Wysokie (może początek września), "szału" nie będzie, małżonka pragnie zapoznać się ze Świnicą, Kozim W., razem z Orlą (fragmentarycznie), Wrotami Tytusa, MPpCh.
Gwoździem planu mają być lipcowe Dolomity i Triglav.

* poza tym (2) nie potrzebuje adwokata ;)
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Janek pisze:Poważnie - robicie sobie żarty z Kilerusa
że niby Smolik sobie żartuje?

Nie sądzę, choć najmniej wierzę mu w tę Helvetkę bo żona by mu dała Helvetkę, już ja to widzę a przed nią Smolik ma pewnie więcej stracha niż przed himalajską ścianą.
Awatar użytkownika
Kilerus

-#4
Posty: 288
Rejestracja: ndz 28 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Kilerus »

krzysgd pisze:* poza tym (2) nie potrzebuje adwokata ;)
Obyś miał rację. :))
Janek wie o co chodzi ;)

Ojej trzeba stawiać sobie ambitne cele. Coś zawsze z nich wychodzi, a też sporo dochodzi nieoczekiwanego.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

uszba pisze:bo żona by mu dała Helvetkę, już ja to widzę a przed nią Smolik ma pewnie więcej stracha niż przed himalajską ścianą.
:)) no to teraz Uszba postawiłaś biednego chopa pod "ścianą" :D Co nie odpowie to będzie źle :P Poza tym temat dotyczy planów i marzeń. Apeluję, nie odbierajmy Smolikowi Helvetki :D, dobry chłop z niego.
Ostatnio zmieniony wt 21 kwie, 2009 przez Szarotka, łącznie zmieniany 1 raz.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

diablak1223 pisze:U mnie rowerowy Bornholm już wypadł z planów - został odsunięty na "emeryturę".
Czyli na święty Nigdy.
Kilerus pisze:Ojej trzeba stawiać sobie ambitne cele. Coś zawsze z nich wychodzi, a też sporo dochodzi nieoczekiwanego.
Plany mają najczęściej to do siebie, że z nich z różnych powodów nic nie wychodzi, ale w trakcie prób ich realizacji zazwyczaj pojawiają się cele zastępcze, które, o dziwo, udają się najczęściej znakomicie. Życzę powodzenia w realizacji jednych i drugich.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szarotka pisze:Apeluję, nie odbierajmy Smolikowi Helvetki happy, dobry chłop z niego.
Ja tam hojny jestem - niech będą trzy Helvetki.
:P
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Moje plany zależą od tego czy ludzie (potencjalni uczestnicy obozów) wykupią miejsca na obozach "Wierchów" które chcę prowadzić.

A są to - w czerwcu:

Huculszczyzna - z zakwaterowaniem zw Żabiem:
- Pisany Kamień,
- Kostrzyca,
- Grahit i Biała Kobyła,
- Kręta

W lipcu:

Maramuresz:
- Góry Gutâi - "Koguci Grzebień"
- Góry Marmaroskie - Pop Iwan Marmaroski
(na tych dwóch zależy mi szczególnie)
- Farkaul - już byłam ale pewnie z obozem pójdę znowu.
Poza tym zwiedzanie, zwiedzanie, zwiedzanie

W sierpniu:

Krym:
- co najmniej 7 dni w górach, w tym chciałabym wejść na Czatyrdah,
poza tym - mnóstwo zwiedzania

A jak z obozów nic nie wyjdzie to trzeba będzie kombinować.
Jak się znajdzie fajne towarzystwo - to pojadę w te same miejsca "towarzysko".

Niestety w tym roku sytuację mam taką, że wprawdzie wolnego więcej (zostało mi jeszcze sporo urlopu z zeszłego roku) to pieniędzy mało, więc trzeba zarabiać również prowadzaniem po górach.

Mam już "zakontraktowane" kilka ciekawych wycieczek (np. Niżne Tatry)
Będę też już w najbliższym czasie wyżywać się rowerowo jeżdżąc po okolicach Lublina.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Basiu - życzę powodzenia w realizacji.

Kwestia czasu - poznałem kiedyś w Tatrach ciekawego człowieka - dokonał wyboru - dylemat zima czy lato rozwiązał przez skreślenie zimy. Przez dziewięć miesięcy tyrał przez przysłowiowy świątek i piątek i potem jechał na trzy miesiące letnie w góry. Ale on wykonywał tzw. wolny zawód i był panem swego czasu. A w dodatku tzw. starym kawalerem, co jest też bardzo istotne.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:Basiu - życzę powodzenia w realizacji.

Kwestia czasu - poznałem kiedyś w Tatrach ciekawego człowieka - dokonał wyboru - dylemat zima czy lato rozwiązał przez skreślenie zimy. Przez dziewięć miesięcy tyrał przez przysłowiowy świątek i piątek i potem jechał na trzy miesiące letnie w góry.
To też nie jest dobrze.
Po takiej orce ma się kondycję zupełnie do niczego ( o czym niestety boleśnie się przekonałam ostatnio w Tatrach).

Za życzenia nie dziękuję, aby nie zapeszyć.

A Tobie polecam tez coś nowego - "małe słowackie górki" - z takimi miastami jak Kremnica, Bańska Szczawnica - piękne perełki.
Ewentualnie północne Węgry.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
diablak1223

-#5
Posty: 615
Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
Lokalizacja: wawa

Post autor: diablak1223 »

Janek pisze:diablak1223 napisał(a):
U mnie rowerowy Bornholm już wypadł z planów - został odsunięty na "emeryturę".

Czyli na święty Nigdy.
Doczeka sie, w swoim czasie. Może kiedyś razem z Lofotami a może oddzielnie.
Awatar użytkownika
Krzysztof Kus

-#3
Posty: 149
Rejestracja: czw 22 maja, 2008
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Krzysztof Kus »

Głównie
U mnie Pireneje na początku lipca. Standard: Aneto, Postes, no i z dzieckiem w nosidle Ordesa i Tuca de Salbaguardia.

Pobocznie
Trekking - cały morski brzeg Wyspy Wolin od Świnoujścia do Dziwnowa z nosidłem (32 km)
Słowiński PN

Reszta jeszcze nie wyklarowana.
A poza tym tegoroczna częśc już zrealizowana:
http://picasaweb.google.com/kusexpeditions
bike & hike
Awatar użytkownika
Dragan

-#6
Posty: 1221
Rejestracja: śr 31 sty, 2007
Lokalizacja: Okolice Torunia

Post autor: Dragan »

W sierpniu - wykąpać się w Issyk - kul i zobaczyć chociaż z daleka Pik Pobiedy ;) Jak się nie uda (ciągle planuje) to wykąpać się w jeziorze Sewan i wejść na Aragats :)
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Ja jade w sierpniu jak Ten w niebie dopomoże w Alpy ale powiem szczerze nie wiem gdzie to te szczyty sa. I moim narzeniem jest schudnąc tak do 70 kg aby wyprzedzić na podejściu Marka czteropłucnego Adama i Smolika
ODPOWIEDZ