JAK NAJDALEJ OD STOŁU...

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

JAK NAJDALEJ OD STOŁU...

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Po wielkanocnym rodzinnym śniadaniu, pojechaliśmy na jurajskie skałki spalić trochę świątecznych kalorii.
Pogoda nienajgorsza, słońca trochę mało, ale dość ciepło –wypadałoby wreszcie otworzyć sezon rowerowy.
Na pierwszy raz - 26 km, blisko – na zamek do Ogrodzieńca.
Lasem szlak trudniejszy - nie wszystkie błota po zimie wyschły - ale o wiele przyjemniejszy.
Widać pierwsze nieśmiałe oznaki wiosny.

Obrazek

Na zamku ludzi sporo – to tradycyjny świąteczny punkt wypadowy mieszkańców bliższych i dalszych miejscowości.
Część na rowerach, motorach - ale najwięcej samochodami.

Obrazek

Dawno nie widziany, pięknie zadbany, biały Junak.

Obrazek

Koło zamku nowe porządki, powycinane krzewy samosiejki, przez co odsłoniły się niewidoczne dotąd skały,
a te widoczne jakby nabrały wysokości.
Niestety wokół pełno śmieci, butelek po napojach, puszek po piwie…ech…szkoda słów :?

Obrazek

Wspinacze świętują – na skałkach pusto..

Obrazek

Obrazek

Na rowerach wycieczka super, ale trzeba się potem po skałach z nimi drapać. Póki co, dajemy radę :D .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najwyższa na Jurze – Góra Janowskiego.
Z tego miejsca wygląda dość niepozornie.

Obrazek

W lasach koło Zawiercia, sporo takich mogił można napotkać.
Są zadbane - widać pamięć o tych, co w nich spoczywają.

Obrazek

Trochę ćwiczyłam kondycję na rowerku stacjonarnym ( w marcu 652 km) , to ten pierwszy terenowy krótki wyjazd nie sprawił mi żadnego problemu.

Jak jutro pogoda dopisze, to może też się wybierzemy gdzieś na jurajskie skałki.

Pozdrawiam świątecznie.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Zameczek fajny, spałem za murami na dziko jakieś 11-12 lat temu :?
Skałkami się nie interesowałem jeszcze, choć trochę pożywcowałem sobie co łatwiejsze. Pamiętam, że jest grotka w tylkej części muru, przez którą się można dostać na zamek ;)

Trzeba tam powrócić...kiedyś.
Zakochani w Tatrach pisze:Najwyższa na Jurze – Góra Janowskiego.
Ile ma metrów n.p.m.?

pozdr

edit
wygooglałem z wiki.
Góra Zamkowa lub Góra Janowskiego (515,6 m n.p.m.)
Czyli o niecałe 3 metry wyższa od wzgórza 502 w Jerzmanowicach.
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Czyli o niecałe 3 metry wyższa od wzgórza 502 w Jerzmanowicach.
No i swego czasu były dość ostre spory która jest większa. Zwłaszcza kiedy mierzono je powtórnie jakąś nową metodą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Poniedziałek Wielkanocny – rano pogoda byle jaka – pochmurno, chłodno..
Po kilku godzinach zaczęło się trochę przejaśniać… nie, no …jedziemy na Jurę - nie ma co siedzieć w domu –
jak najdalej od świątecznego stołu …

Obrazek

Postanowiliśmy się nie bardzo sforsować – w końcu święta – zrobimy sobie luzik – jedziemy do Skarżyc na Okiennik.
Niedaleko i pięknie.
W Skarżycach zahaczamy o zabytkowy kościółek, jeden z kamiennych na Jurze , w środku przepiękny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Okiennik….ciekawa skała, z każdej strony wygląda inaczej, ale największe wrażenie robi od zachodniej strony.

Obrazek

Wspinacze dzisiaj działają, słychać instrukcje i rady kierowane w stronę wiszących na linach kolegów.
Niektórzy wspinają się bez zabezpieczenia – odwróciłam wzrok – boję się na to patrzeć

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W okolicy wspaniałe skałki, jeszcze nie zakryte zielenią drzew i śliczny brzozowy lasek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pola zielone….. była kiedyś taka sentymentalna piosenka ….przypomniała mi się na ten widok

Obrazek

Jurajskie dróżki i widoki

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Jechaliśmy lasem i bocznymi wiejskimi traktami, bo na szosach ruch był duży.
Pogoda sprzyjała wycieczkom, a i powroty ze świąt powoli się zaczynały.
Wczoraj po bagnach, dzisiaj po piaszczystych trudnych szlakach.
No cóż, jurajskie drogi nie są zbyt łatwe, ale za to bardzo ładne i widokowe.
Coś za coś…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niestety, częsty widok na jurajskich szlakach ….pod tym względem jestem bardzo radykalna –
wystrzelałabym bez mrugnięcia okiem tych, co tak postępują :x …..

Obrazek

27 kilometrów- spokojnie, pięknie..
Czuć było nawet zapach prażonek - jedyny w swoim rodzaju - powodujący drażniące ssanie w dołku...
Takie spędzenie świąt mi się bardzo podoba.
Chociaż zamiast tego - gdybym mogła połazić po Tatrach… to byłby dla mnie szczyt szczęścia całkowitego.
Jura – to ersatz – piękny - ale to nie to…… :?

Odliczam dni do wyjazdu na krokusy.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Zakochani w Tatrach pisze:Najwyższa na Jurze – Góra Janowskiego.
Czy da się wejść bez umiejętności wspinaczkowych?
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

tommer91 pisze:Czy da się wejść bez umiejętności wspinaczkowych?
Da się, podobno wchodzi się jak po schodach - to opinia mojego małżonka, którego oczywiście tam poniosło :)) .
Do dziury w Okienniku też poszedł - w butach rowerowych z zaczepami na pedały :x . (siódme zdjęcie)

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Co do tych śmieci tu i ówdzie to niestety wciąż nasza narodowa specjalność. W drugi dzień Świąt byłem w paru miejscach w okolicy Gdańska i wszędzie gdzie pojawia się troszkę więcej ludzi to od razu widać też i masę śmieci. Jednym z "rekordów" był wyrzucony z mostu na Wiśle telewizor.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

Alu ,
wspaniała atrakcja świątecznego stołu te Wasze wypady rowerkowe :)

w pewnym sensie odstąpienie od tradycyjnego biesiadowania, które jak zauważam pielęgnowane są nadal w naszych tradycjach rodzinnych ....

Super sprawa bo i ja również "odważyłam" się odjechać od świątecznego stołu .....

i dobrze , że należymy do kategorii osób którym ciągle się chce chcieć ;)

przypomniał mi się pewien wywiad z Woody Allenem , w którym opowiada o swoim rytmie życie: pisze ksiązki, kręci filmy pomimo skończonych 70 ciu lat bez kokieterii, że to jego ostatnie dzieło a wręcz przeciwnie opowiada wciąż o nowych planach !
Jedna z jego filozoficznych myśli : "Nieśmiertelność można osiągnąć bardzo łatwo.....wystarczy nie umierać "

i mnie się też tak wydaje :))

ps.
myślę , że znajdę chwilę czasu może jeszcze dzisiaj i naskrobię o świątecznym "stole"jak daleko od niego odskoczyłam ;)

pozdrawiam
Ala
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Ala pisze:ja również "odważyłam" się odjechać od świątecznego stołu .....
...no i bardzo dobrze zrobiłaś :)

Już od dość dawna przestało mnie bawić spędzanie świąt przy pełnym stole - nudne jak flaki z olejem.
O ileż przyjemniej ruszyć się gdzieś w plener ....
Nasze dzieci też się już przyzwyczaiły do rodzicielskich wojaży górskich i rowerowych :) .
Ala pisze:przypomniał mi się pewien wywiad z Woody Allenem , w którym opowiada o swoim rytmie życie: pisze ksiązki, kręci filmy pomimo skończonych 70 ciu lat bez kokieterii, że to jego ostatnie dzieło a wręcz przeciwnie opowiada wciąż o nowych planach !
Kiedy się jest młodym to mu się wydaje, że człowiek 50. 60 czy 70 letni to już stetryczały dziad, który powinien siedzieć przy piecu, nic nie robić a zwłaszcza nigdzie się nie ruszać - bo a nuż się rozsypie po drodze, dostanie zawału lub umrze....

A to nieprawda :) .

Jeżeli się ma jakieś plany, marzenia, coś w życiu do zrobienia - to się tych lat nie czuje - o nich się nie myśli, ani nie pamięta.
Perspektywa zrobienia czegoś dla innych, czy dla siebie, możliwość i chęć poznania pięknych miejsc, wspaniałych ludzi, przeżycia czegoś fajnego - bardzo nakręca do życia i powoduje, że człowiek czuje się młodo :) .

Najgorsza jest bezczynność i rozpamiętywanie o swoich dolegliwościach i chorobach - co trzeba przyznać - niektórzy ludzie bardzo lubią i z rozkoszą katują się takimi opowieściami :)) .
Ala pisze:dobrze , że należymy do kategorii osób którym ciągle chce chcieć
I o to chodzi .

Wprawdzie ktoś gdzieś stwierdził, że gdy się chce rozśmieszyć Pana Boga, to trzeba mu powiedzieć o swoich planach w tym wieku - ale ja w to nie wierzę.
TRZEBA JE MIEĆ - a co z nich wyjdzie - to tylko On wie....

:? Z moich nieżle by się obśmiał :)) , mam ich bardzo wiele, a wszystkie związane z Tatrami.

Właśnie wkrótce się tam wybieram :D :D :D .

Ala :)
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zakochani w Tatrach pisze:Kiedy się jest młodym to mu się wydaje, że człowiek 50. 60 czy 70 letni to już stetryczały dziad, który powinien siedzieć przy piecu, nic nie robić a zwłaszcza nigdzie się nie ruszać - bo a nuż się rozsypie po drodze, dostanie zawału lub umrze....
Oczywiście. Czasami to mam nawet wyrzuty sumienia, że miejsce młodym zajmuję...
Zakochani w Tatrach pisze:Jeżeli się ma jakieś plany, marzenia, coś w życiu do zrobienia - to się tych lat nie czuje - o nich się nie myśli, ani nie pamięta.
Perspektywa zrobienia czegoś dla innych, czy dla siebie, możliwość i chęć poznania pięknych miejsc, wspaniałych ludzi, przeżycia czegoś fajnego - bardzo nakręca do życia i powoduje, że człowiek czuje się młodo
To są takie chytre wybiegi podłych, zawistnych staruchów i w dodatku wszystko g.... prawda. A niektóre co bardziej bezczelne staruchy to nawet się za komputer biorą i fotografię cyfrową. A przecież miał kiedyś, gnojek, aparat Zorkę, film marki FOTON i takowy papier i to mu powinno wystarczyć.
Zakochani w Tatrach pisze:Najgorsza jest bezczynność i rozpamiętywanie o swoich dolegliwościach i chorobach - co trzeba przyznać - niektórzy ludzie bardzo lubią i z rozkoszą katują się takimi opowieściami
No przecież trzeba czymś wzbudzać litość - poprzednie tylko politowanie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Aura

-#1
Posty: 30
Rejestracja: czw 12 mar, 2009

Post autor: Aura »

"Zakochani ..." muszę Wam podziękować za mój dzisiejszy dzień :)
A dlaczego ?
Bo gdybym nie przeczytała wczoraj wieczorem Waszej relacji to dzisiaj z uwagi na pogodę, która nie sprawdziła się meteorologom, gorączkowo kombinowałabym, gdzie tu uderzyć, a tak wylądowałam w Pilicy ( zespół pałacowo - parkowy ) i na Zamku Ogrodzieniec :D
ODPOWIEDZ