Aż dziw bierze, że "lobby końskie" się tam jeszcze nie dostałoBarek pisze:Dochodzac do zejscia na Hale,mija mnie ratrak robiacy sciezke dla narciazy no i ubijajacy tez snieg dla takich jak ja
4 KwietnioweWycieczkiTatrzanskie...[Fotorelacja 01-04.04.09]
Re: 4 KwietnioweWycieczkiTatrzanskie...[Fotorelacja 01-04.04
no dobra,to moze w chocholowskiej lepsza droga,dla waszych koni
02 kwietnia 2009...czwartek
Wstaje o 6,bo autobus mam 6-40...od samego rana jzu widac ze juz niebedzie niespodzianki pogodowej...o 7 wyruszam z przystanku przy wolocie Chocholowskiej...idzie sie dobrze bo snieg w dolinie zmrozony...jzu sobie mysle jaka bedzie breja w drodze powrotnej...
Po 1,5h jestem na Polanie Chocholowskiej...na ktorej calega dobry metr sniegu...



Wejscie po schodach do chronu zawalone praktycznie na calej szeroksci,wchodze i jem sniadanko,ludzi podobnie jak w Murowancu niema,jedynie skiturowcy szykujacy sie do wyjscia...
Po 9 i ja wychodze,i jak zwykle lasem na Grzegorza sie udaje,ale po drodze zachaczam jeszcze o Bobrowiecka Przelecz,myslac ze lasem i niebieskim szlakiem dojde sobie do polecznia szlakow przed Grzesiem,lecz po piersyzch krokach i zapadaniu sie prawie po pas,powrocilem do normalnego wejscia tak jak wszyscy
Bobrowiecka Przelecz

Na szczycie jestem pare min po 11,gdzie jeden pan juz byl przedemna:-)Za chwile dolacza do nas pani z nartami i owczarkiem niemieckim...znowu jakis posilek i pare fot...





ok 12 zaczynam isc w strone Wolowca...nie jest jeszcze najgorzej,buty zapadaja sie gdzie do kostek
Po mnie na Grzesia dociera wieksza grupka skiturowcow,natomiast idac po sladach co chwila napotykam na choragiewski kolorou niebieskiego i czerwonego...pozniej na Rakoniu dopiero orientuje sie ze wyznaczana jest trasa Memorialu Hopenheima(czy jakos tak)





Po niecalej 1,5h jestem na Rakoniu,gdzie panowie roztawiajacy horagiewki zrobili sobie maly popas
Ja nie tracac czasu lece dalej...z daleka widac bylo slady na Wolowca i 1 oosbe podarzajaca ku gorze,takze wejsc sie powinno...




Na przeleczy miedzy Rakoniem a Wolowcem,zamieniam pare zdan z krakowiakiem,ktory juz schodzil...pozniej mialem go dogonic,ale niestety nie zszedlem przez Wyznia Chocholowska,a powrot spowrotem przez Grzesia zajal mi dosc sporo czasu...Cale podejscie na W.fajnie przymrozone,ale obylo sie bez wyciagania rakow.
Na Wolowcu jestem przed 1430...i jest pieknie
oprocz mnie jeszzce jeden turysta,jakies fotki...






...i o 15 schodze...na dupozdjazd za twardy snieg wiec sobie daruje




Po dojsciu do Rakonia zastanawiam sie czy nie uderzyc w dol,i wrocic nie grzbietem a dolina,ale pewien napotkany narciaz mowi mi ze w lesie tylko slady po nartach a snieg gleboki...tak wiec spowrotem draluje na Grzegorza i niestety ale w drodze powrotnej coraz czesciej zapadam sie po kolana...








Marze zeby znalesc sie juz w zacienionym mcu czyli lesie...ale i tu nie lepiej...niby snieg twardszy,ale i tak sie zapadam...
Po 17 jestem spowrotem przy schronie,ale juz nie zatrzymuje sie tylko tak jak wspominalem nie wracam jzu zmrozona droga ale plynaca breja...Narazie mam dosyc spacerow Chcholowska na jakis czas!!!


Przed 19 jestem przy przystanku busow,i 19-15 wracam na kwatere...w butach nie powiem co mam
W miedzyczasie dowiaduje sie ze kolega z Krakowa dal rade zejsc przez Wyznia Chocholowska,ale w lesie nie bylo za wesolo... 
cdn...w nast dzien odjazd PKS...godz 6-10...
02 kwietnia 2009...czwartek
Wstaje o 6,bo autobus mam 6-40...od samego rana jzu widac ze juz niebedzie niespodzianki pogodowej...o 7 wyruszam z przystanku przy wolocie Chocholowskiej...idzie sie dobrze bo snieg w dolinie zmrozony...jzu sobie mysle jaka bedzie breja w drodze powrotnej...
Po 1,5h jestem na Polanie Chocholowskiej...na ktorej calega dobry metr sniegu...



Wejscie po schodach do chronu zawalone praktycznie na calej szeroksci,wchodze i jem sniadanko,ludzi podobnie jak w Murowancu niema,jedynie skiturowcy szykujacy sie do wyjscia...
Po 9 i ja wychodze,i jak zwykle lasem na Grzegorza sie udaje,ale po drodze zachaczam jeszcze o Bobrowiecka Przelecz,myslac ze lasem i niebieskim szlakiem dojde sobie do polecznia szlakow przed Grzesiem,lecz po piersyzch krokach i zapadaniu sie prawie po pas,powrocilem do normalnego wejscia tak jak wszyscy
Bobrowiecka Przelecz

Na szczycie jestem pare min po 11,gdzie jeden pan juz byl przedemna:-)Za chwile dolacza do nas pani z nartami i owczarkiem niemieckim...znowu jakis posilek i pare fot...





ok 12 zaczynam isc w strone Wolowca...nie jest jeszcze najgorzej,buty zapadaja sie gdzie do kostek





Po niecalej 1,5h jestem na Rakoniu,gdzie panowie roztawiajacy horagiewki zrobili sobie maly popas




Na przeleczy miedzy Rakoniem a Wolowcem,zamieniam pare zdan z krakowiakiem,ktory juz schodzil...pozniej mialem go dogonic,ale niestety nie zszedlem przez Wyznia Chocholowska,a powrot spowrotem przez Grzesia zajal mi dosc sporo czasu...Cale podejscie na W.fajnie przymrozone,ale obylo sie bez wyciagania rakow.
Na Wolowcu jestem przed 1430...i jest pieknie






...i o 15 schodze...na dupozdjazd za twardy snieg wiec sobie daruje




Po dojsciu do Rakonia zastanawiam sie czy nie uderzyc w dol,i wrocic nie grzbietem a dolina,ale pewien napotkany narciaz mowi mi ze w lesie tylko slady po nartach a snieg gleboki...tak wiec spowrotem draluje na Grzegorza i niestety ale w drodze powrotnej coraz czesciej zapadam sie po kolana...








Marze zeby znalesc sie juz w zacienionym mcu czyli lesie...ale i tu nie lepiej...niby snieg twardszy,ale i tak sie zapadam...
Po 17 jestem spowrotem przy schronie,ale juz nie zatrzymuje sie tylko tak jak wspominalem nie wracam jzu zmrozona droga ale plynaca breja...Narazie mam dosyc spacerow Chcholowska na jakis czas!!!


Przed 19 jestem przy przystanku busow,i 19-15 wracam na kwatere...w butach nie powiem co mam
cdn...w nast dzien odjazd PKS...godz 6-10...
Bardzo ładne zdjęcia.
http://zakopane.eu/index.php?option=16& ... ws_id=1437
Chyba chodzi o memoriał Józefa Oppenheima.Barek pisze:Memorialu Hopenheima(czy jakos tak)
http://zakopane.eu/index.php?option=16& ... ws_id=1437
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
http://img48.imageshack.us/img48/8379/p ... resize.jpgBarek pisze:a teraz zagadka:2 sposrod tych ost zdj sa zrobione telefonem,ktore
http://img48.imageshack.us/img48/9526/p ... resize.jpg
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
No Mefi 50% celnosci,pierwsza owszem,ale Gelrach na drugiej sciagniety parwie max zoomem...mefistofeles pisze:http://img48.imageshack.us/img48/8379/p ... resize.jpgBarek pisze:a teraz zagadka:2 sposrod tych ost zdj sa zrobione telefonem,ktore
http://img48.imageshack.us/img48/9526/p ... resize.jpg
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
to w takim razie chyba ta: http://img150.imageshack.us/img150/8614 ... resize.jpg
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
tak jestmefistofeles pisze:to w takim razie chyba ta: http://img150.imageshack.us/img150/8614 ... resize.jpg
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Bardzo ładne zdjęcia
.
Pogoda też jak marzenie.
Intrygująca jest fotka 23 od góry - możesz napisać skąd zrobiona i które miejsce przedstawia ?
W styczniu 2008 byliśmy na Grzesiu i wierzchołek był całkiem bez śniegu, a w tym roku dosypało solidnie
.
W niedzielę jedziemy do Zakopanego i mam nadzieję, że w Chochołowskiej będą lepsze warunki do spacerów
.
No i liczę, że krokusy - w dużych ilościach - już będą...
Pozdrawiam serdecznie.
Ala
.
Pogoda też jak marzenie.
Intrygująca jest fotka 23 od góry - możesz napisać skąd zrobiona i które miejsce przedstawia ?
W styczniu 2008 byliśmy na Grzesiu i wierzchołek był całkiem bez śniegu, a w tym roku dosypało solidnie
W niedzielę jedziemy do Zakopanego i mam nadzieję, że w Chochołowskiej będą lepsze warunki do spacerów
No i liczę, że krokusy - w dużych ilościach - już będą...
Pozdrawiam serdecznie.
Ala
Zakochani w Tatrach




