Poszukiwany szlak

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

MxM pisze:Ale odnośnie nużącej trasy i owszem
też nie, bo doskonale Cię rozumiem 8)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
MxM

-#1
Posty: 6
Rejestracja: śr 15 kwie, 2009
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: MxM »

Posłuchaj rady człowieka leniwego i doświadczonego. Będziecie pewnie z dość ciężkimi plecakami? Tak? No to jest wariant akurat dla was odpowiedni:
- Z Kondratowej/Kalatówek - do ronda (w Zakopanem).
- Z ronda w bus i na Palenicę.
- Z Palenicy przez Dolinę Roztoki do 5 Stawów.
Wszyscy ludzie są leniwi z natury...tylko niektórzy po prostu bardziej :)

Ten wariant też wchodzi w grę, dzięki za sugestie.
Dzień wcześniej idziemy z Ornaku do Kalatówek i dużo zależy od tego czy uda się następnego dnia wstać o własnych siłach :P.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Swoją drogą zawsze mnie bawią takie wielodniowe plany. Pogoda i tak wszystko zweryfikuje.
Każdemu jego Everest...
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

andy67 pisze:Swoją drogą zawsze mnie bawią takie wielodniowe plany. Pogoda i tak wszystko zweryfikuje.
Nie przesadzaj, plany (jakieś) trzeba mieć.
Wyobraź sobie, co by się działo gdyby codziennie te kilkadziesiąt tysięcy turystów kręciło się po Tatrach bez planu. :) Wojna elektronów.

Edyt, merytorycznie, mnie od lat kilku kusi zejście z Gładkiej P. do 5-ki.
Plany zaś staram się mieć (szczytowe) na 50% dni w Tatrach, pozostałe 50% to "wypełniacze" w postaci jaskinek, zwiedzania okołotatrzańskich miejscowości; bez ścisłego przyporządkowania: tego dnia to, a tego to. Metoda się sprawdza, choć w zeszłym roku w połowie września z Tatr wygnała nas zima - znaczy też masz rację :)
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

andy67 pisze:Swoją drogą zawsze mnie bawią takie wielodniowe plany. Pogoda i tak wszystko zweryfikuje.
Jak się robi wielodniową wycieczkę bez stałego miejsca noclegu zdecydowanie trzeba mieć jakieś plany.
Z drugiej strony robienie planów zależy od osobowości. Samo to może stanowić pewną rozrywkę, ale inni wolą spontanicznie i nie przemyślanie.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

tommer91 pisze: Jak się robi wielodniową wycieczkę bez stałego miejsca noclegu zdecydowanie trzeba mieć jakieś plany.
Ja wole miec pomysły. Czyli listę rzeczy, które chciałbym zrobić. A jak - to weryfikujue na miejscu.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:
tommer91 pisze: Jak się robi wielodniową wycieczkę bez stałego miejsca noclegu zdecydowanie trzeba mieć jakieś plany.
Ja wole miec pomysły. Czyli listę rzeczy, które chciałbym zrobić. A jak - to weryfikujue na miejscu.
Ja może nie weryfikujuje, ale robię coś w tym stylu ;)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzysgd pisze:Edyt, merytorycznie, mnie od lat kilku kusi zejście z Gładkiej P. do 5-ki.
Nic ciekawego, kiedyś nudne piarżysko, teraz pewnie trochę zarosło.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

mefistofeles pisze:Ja wole miec pomysły. Czyli listę rzeczy, które chciałbym zrobić. A jak - to weryfikujue na miejscu.
To ja wolę mieć pomysły i najlepsze wg mnie drogi dojścia do nich, które są weryfikowane m.in. przez resztę grupy.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

tommer91 pisze: Jak się robi wielodniową wycieczkę bez stałego miejsca noclegu zdecydowanie trzeba mieć jakieś plany.
Z drugiej strony robienie planów zależy od osobowości. Samo to może stanowić pewną rozrywkę, ale inni wolą spontanicznie i nie przemyślanie.
To ja chyba jestem absolutnie skrajnym przykładem planisty.

Plany - i to dokładne co do dnia robię na pół roku na przód, zresztą tego wymaga ode mnie biuro podróży, bo dotyczy dłuższych tras zagranicznych dla tego biura podroży.

Rozpisuję sobie te planu w wordzie w formie tabelki - jaka trasa na dany dzień i gdzie nocleg.

Potem te plany są weryfikowane przez biuro (nigdy nie wprowadzili mi żadnej zmiany), ludzie kupują imprezę i jedziemy.

No i zdarzały się imprezy że plan był zrealizowany w 120 % (bo przypadkiem "na waleta" dołączył Kolega, który miał doskonały pomysł jak uatrakcyjnić wyjazd - i sam się dołączył, grupa wynajęła busa i objechaliśmy kilka ciekawych obiektów), zdarzało się że plan został zmieniony w trakcie z powodu buntu części uczestników, do którego się przychyliłam (nie chcieli nosić ciężkich plecaków, co za banda ;-) - akurat to nie był obóz a wyjazd całkiem prywatny), ale to co nam z tego wyszło było chyba znacznie lepsze niż gdyby ściśle realizować plan.
Zdarzyło się też ze z powodu koszmarnej ulewy musiał nastąpić wycof z wycieczki a ogólnie z planów całego wyjazdu zrealizowaliśmy 50 % za to były inne atrakcje (np. ucieczka przed powodzią).

A było i tak ze po prostu zrealizowało się 100 % a zostało trochę dodatkowych pieniędzy więc namówiliśmy kierowcę busa aby podwiózł nas w jeszcze dwa ciekawe miejsca.

Ogólnie wg mnie plan musi być a realizacja wygląda tak jak na to pozwalają warunki. Zazwyczaj udaje mi się zrobić więcej niż zaplanowałam.

Jak piszę - dotyczy to dłuższych i bardziej skomplikowanych logistycznie wyjazdów, w miejsca, które nie zawsze sama do końca dobrze znam tak, że muszę wcześniej dużo poczytać, dowiedzieć się, zaplanować przejazdy, zarezerwować noclegi (mam zawsze ze sobą kilkanaście stron wydruków rozkładów jazdy).

Samo planowanie stanowi dla mnie zawsze wielką przyjemność.

Pozdrowienia

Basia
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Janek pisze:
krzysgd pisze:Edyt, merytorycznie, mnie od lat kilku kusi zejście z Gładkiej P. do 5-ki.
Nic ciekawego, kiedyś nudne piarżysko, teraz pewnie trochę zarosło.
Niewiele się zmieniło.
Mogę polecić trzy warianty:
1. Starym szlakiem, dobrze widoczna ścieżka.
2. Nie tracąć za dużo wysokości, wejść na lewo w trawers popod GG i trzymająć się lewego (zachodniego) brzegu Zadniego Stawu, później przez Walentkową Kopkę(i) dochodzi się na Zawrat
3. Zejście do stawu (Wolego Oka) i najkrótszą drogą dojście do niebieskiego szlaku. Wariant najbardziej hardcorowy, bo idzie się przez wielkie złomy ;)
Awatar użytkownika
tsu

-#1
Posty: 5
Rejestracja: wt 07 kwie, 2009
Lokalizacja: Radom

Post autor: tsu »

Podzielam wypowiedź Janka.Nawet dla wytrawnych ale z całym ekwipunkiem to bardzo długi wariant. Szczególnie z ludźmi nieobytymi.
ODPOWIEDZ