Kolejka na Kasprowy, podejscie filozoficzne...
Kolejka na Kasprowy, podejscie filozoficzne...
Tak sie zastanawialem, jak sie Was wszystkich o trasy zimowe pytalem, ze nikt nie podchwycil tematu porannego wjazdu i zejscia do Murowanca, a z przeczytanych postow wynika, ze malo kto wogole wjezdzal kolejka na Kasprowy, by miec wiecej czasu na lazenie. Ja z ta pomoca przeszedlem Orla Perc do konca Granatow, a na Krzyzne juz mi czasu braklo. Nie wyobrazam sobie Orlej bez tego stalowego wspomagacza. A czy Wy, jako milosnicy gor, Tatr, ich przyrody i wogole w jakims niepisanym akcie buntu bojkotujecie ulatwianie sobie sprawy i "zalatwienie" wielu minut zmudnej wedrowki?? Ciekawi mnie ta sprawa, jaki jest Wasz stosunek do wjazdow kolejka i wogole do jej istnienia.
Sam wjężdzalem i uważam, że to dobra sprawa, jako pomoc i "wspomagacz" przy wypadach oraz nie uwazam tego jakieś pojscie na łatwiznę, co najwyżej jako umożliwienie sobie zobaczenia większej ilości miejsc, do których bez pomocy kolejki danego dnia bym nie zdazyl...
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Owszem, unikam kolejek i tego typu ułatwień. Dla mnie to chyba sprawa "honoru"
Wjeżdżałem raz na Kasprowy i 2 razy na Gubałówkę, ale było to zanim zacząłęm chodzć po górach (czyli wieki temu
). Od tego czasu wjeżdżałem kolejką tylko raz - w Bułgarii (choć gdybym szedł sam to pewno i tam bym się drapał na piechotę z całym majdanem).
MiG
MiG
Warto latem dla widokow chociażby....Piotr pisze:Najpewniej w sezonie narciarskim albo jak już nie będę mógł chodzić po górach.
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
kolejką na Kasprowy jechałem raz jak byłem młody na koloniach(w górę). Jest fajnie, nie powiem, ale wydaje mi się, że jedyny cel korzystania z kolejki to atak na Orlą przy krótkim dniu (Pomijam narciarstwo of course).
Ale pewnie za 40 lat bedę mówił inaczej
BTW: Swego czasu na klasowej wycieczce w Karkonoszachwiększośc klasy wyczerpana podejściemna Szrenicę przekonała wychowawcę, coby zjechać wyciągiem. Był silny wiatr,ale obsługa dała się przekonać. Grupa z jednym nauczycielem pojechała, a my z wychowawcą ruszyliśmy w dół pieszo. W ośrodku usłyszeliśmy, że powodemnaszego pieszego zejścia był strach przed wyciągiem
Ale pewnie za 40 lat bedę mówił inaczej
BTW: Swego czasu na klasowej wycieczce w Karkonoszachwiększośc klasy wyczerpana podejściemna Szrenicę przekonała wychowawcę, coby zjechać wyciągiem. Był silny wiatr,ale obsługa dała się przekonać. Grupa z jednym nauczycielem pojechała, a my z wychowawcą ruszyliśmy w dół pieszo. W ośrodku usłyszeliśmy, że powodemnaszego pieszego zejścia był strach przed wyciągiem
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Coś Ty, nie bojkotujemyMoysha pisze:A czy Wy, jako milosnicy gor, Tatr, ich przyrody i wogole w jakims niepisanym akcie buntu bojkotujecie ulatwianie sobie sprawy i "zalatwienie" wielu minut zmudnej wedrowki??
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Jechałem kolejką na Kasprowy pewnie z hm....6-7 razy. Jak mam ochotę to wsiadam w piatek po pracy w auto i jade ponad 400 km żeby dzien posiedzieć w Górach.Wtedy wsiadam w kolejkę i jade a stamtą np na Swinice itd. W takich przypadkach gdy mam mało czasu poprostu wsiadam w kolejke i jade bo co mam zrobić skoro na drugi dzien jade spowrotem do domu ?Kolejka na Kasporowy do Zło ale nawet zło jest potrzebne dla równowagi w kosmosie
Tao Bracia i Siostry;-)
Jak cię taka ochota będzie nachodzić i ...będziesz miał wolne miejsce..to daj znaćJacek Venom pisze:Jak mam ochotę to wsiadam w piatek po pracy w auto i jade ponad 400 km żeby dzien posiedzieć w Górach
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
ten dziki smiech na końcu jest conajmniej dwuznacznyJacek Venom pisze:jak mnie najdzie ochota to ci napewno dam znać![]()
Bieszczady sa dla mnie "dziewicze"...bo ja to trasy z łańcuchami, klamrami itp.najbardziej lubię
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
łancuchy i klamry...czysty... romantyzmIwona pisze:ten dziki smiech na końcu jest conajmniej dwuznacznyJacek Venom pisze:jak mnie najdzie ochota to ci napewno dam znać![]()
Bieszczady sa dla mnie "dziewicze"...bo ja to trasy z łańcuchami, klamrami itp.najbardziej lubię
według mnie "ułatwianie" sobie wędrówek kolejką jest bynajmniej bez sensu... albo chce chodzic albo wjeżdżać. Kolejką na Kasprowy wjężdżałem wiele razy, ale tylko zimą i tylko z nartami. Raz w grudniu zjeżdżałem w dół ostatnim kursem z obsługą(za darmo:) )z powodu ciemności i braku czołówek(nie do końca zaplanowany jednodniowy wypad:)) ). ale na przykład pokonywanie Orlej z kolejki jest... hmm "niepełne", po 1.idąc z dołu trochę sie rozruszamy; 2.dojście i zejście też ma swój klimat (to niezapomniane odliczanie czasu i oczekiwanie na szczyt:) ); 3.z kolejki to żaden problem, a z dołu trzeba sie trochę pomęczyć
; 4.najważniejsze, można być dłużej w górach!!




