Mój pierwszy raz;)

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Izo,
troszkę o Podhalu pisaliśmy tutaj:

http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=57
Moysha

-#2
Posty: 64
Rejestracja: śr 22 gru, 2004
Lokalizacja: Lodz

Post autor: Moysha »

Moj pierwszy raz w gorach wogole, to byla Sniezka 1994, czyli mialem lat 6. Kosmosisko. Nieziemski wiatr, nieziemskie widoki, nieziemski przezycia i... budynek na szczycie (doslownie kosmiczny :P). A jesli Tatry, to rok pozniej (lat 7) i "zdobyty" Kasprowy (:)), Morskie Oko (na wlasnych nogach!!) i nieudane podejscie Giewontu od strony wschodniej. Pamietam jak dzis, pojawily sie chmury, to sie mama przestraszyla i trzeba bylo wracac :D Potem co roku jezdzilismy rodzinka z marnym skutkiem wspinaczkowym. Dwa lata temu pierwszy raz pojechalem z kumplem samemu i to dopiero bylo! Mysle ze na poczatku nie rozumialem tak gor i nie zaglebialem sie w nie. Nie potrafie okreslic kiedy tak naprawde za nimi zatesknilem, ale dawno to bylo :) Bymbyl zapomnial - pierwszy w calosci zdobyty szczyt, to byl oczywiscie Giewont, droga klasyczna (z Kuznic) :)
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

Mam od mamy najświeższe informacje!!! Moj pierwszy raz w górahc, to było w roku 1986, czyli jak mialem roczek i już wtedy byłem na Kasprowym Wierchu!!! Podejżewam, że mimo iż kolejką w obie strony, to i tak nie lada wyczyn dla kogoś w tym wieku ;)
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pawelpp »

Moja pierwsza wycieczka tatrzańska odbyła się na Kopieniec Wielki w ferie zimowe 1989 r. i dotychczas drugi raz na Kopieńcu nie byłem. W wakacje 1989 roku, po trzeciej klasie liceum, pojechałem w Tatry sam. Nocowałem w Domu Turysty i tam poznałem fajnych ludzi, z Tatrami obeznanych i nieco ode mnie starszych. Zabrali mnie pierwszego dnia na Świnicę i Zawrat. A drugiego dnia urządzili mi próbę. Poszliśmy na Kozią Przełęcz i kawałek dalej, w stronę Zamarłej Turni. Wiecie na pewno, co tam jest. Przeszedłem bez problemu tę sławną drabinkę najpierw w górę, a potem w dół i dowiedziłem się, że to jest najtrudniejsze miejsce na szlakach w Tatrach. Moje opory przed Tatrami zniknęły w mgnieniu oka. Szczerze jestem wdzięczny moim ówczesnym towarzyszom za taki egzamin :-)

Dotychczas podtrzymuję opinię, że drabinka koło Koziej Przeł. jest najtrudniejszym miejscem na szlakach znakowanych w całych Tatrach.

Później pojechałem w Tatry z kolegą, w maju przed samą maturą, z plecakami pełnymi książek, do których prawie nie zajrzeliśmy. Spaliśmy w Murowańcu. Nowe buty typu "Himalaje" (kto je jeszcze pamięta?) impregnowałem masłem z braku lepszej substancji :-) Zdobyliśmy Zawrat, żlebem, po śniegu, w jednym ręku nóż - finka, w drugim ostry kamień :-)

Wielka przygoda zaczęła się, kiedy miałem po raz pierwszy trzymiesięczne wakacje z powodu zdania egzaminów na studia. Pojechałem na trzy tygodnie, trafiłem do schroniska Wojtka na Siwej Polanie (już nieistniejącego, obecnie jest w tym miejscu Gazdówka u Zająca, niestety). Tam poznałem ludzi, którzy pokazali mi Tatry na poważnie.
Ostatnio zmieniony pn 28 lut, 2005 przez pawelpp, łącznie zmieniany 1 raz.
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

pawelpp pisze: trafiłem do schroniska Wojtka na Siwej Polanie (już nieistniejącego, obecnie jest w tym miejscu Gazdówka u Zająca, niestety)
Nie wiedziałam, że tam było schronisko. Bardzo lubię Siwą Polanę, zwłaszcza podczas zimy. Wyobrażam sobie, że przyjemnie się tam mieszkało :)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

pawelpp pisze:Zdobyliśmy Zawrat, żlebem, po śniegu, w jednym ręku nóż - finka, w drugim ostry kamień :-)
Hahaha, do tej pory bałem sie do tego przyznać (także żeby nie demoralizować młodych :) ), ale również wchodziłem na Zawrat "na nożach". Ech, dawne czasy...

MiG
Ostatnio zmieniony sob 26 lut, 2005 przez MiG, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

MiG pisze:wchodziłem na Zawrat "na nożach".
hehe, no proszę, jacy hard corowcy nam się tu ukrywają na forum;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Moysha

-#2
Posty: 64
Rejestracja: śr 22 gru, 2004
Lokalizacja: Lodz

Post autor: Moysha »

Ja z kamieniem zdobywalem sniezke :) Co ciekawe kamien byl pomyslem przewodnika, a szla ze mna cala wycieczka klasowa. Chociaz nie. Kto nie chcial schodzil spod wierchoolka czy jakos tak. Wycieczka byla na przelomie marca i kwietnia i troche sniegu jeszcze bylo, a my tenisoweczki, plecaczki i wlasnie te kamyki, a co niektorzy patyki :)
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pawelpp »

ana pisze:
pawelpp pisze: trafiłem do schroniska Wojtka na Siwej Polanie (już nieistniejącego, obecnie jest w tym miejscu Gazdówka u Zająca, niestety)
Nie wiedziałam, że tam było schronisko. Bardzo lubię Siwą Polanę, zwłaszcza podczas zimy. Wyobrażam sobie, że przyjemnie się tam mieszkało :)
Bardzo przyjemnie się mieszkało, zwłaszcza zimą. Woda w kubłach zamarzała, wyobraźcie sobie mycie. Latem mycie się było możliwe w Potoku Chochołowskim i z tej możliwości chętnie korzystaliśmy :-)
Przez pierwsze dwa czy trzy sezony nie było podłączonego prądu. Miło się siedziało wieczorem przy świecach i lampach naftowych.

Wojtek to etnograf - słowacysta po UJ. Pochodzi z Lublina, a mieszka w Tatrach z wyboru od 30 lat, sam, obecnie w Kościelisku. Jest znawcą Tatr, pod każdym względem. Jak mówił, był w prawie wszystkich górach świata. Chyba nawet był członkiem polskiej zimowej wyprawy na Everest.

Wojtek częstował kiedyś gości dziwacznymi potrawami. Zbierał gdzieś takie grzyby zwane potocznie galaretnikami, z których zrobił właśnie coś w rodzaju galaretki i jadł to z cukrem. Robił też potrawy z jakichś jadalnych muchomorów, ale nikt nie odważył się spróbować (brrr!)

A jak ktoś nabałaganił, to Wojtek mordę darł straszliwie. I miał rację :-)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

pawelpp pisze:Miło się siedziało wieczorem przy świecach i lampach naftowych.
potwierdzam, siedzenie przy lampie naftowej, kominku to fajna sprawa, szczególnie po słodkich trudach dnia.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
CREYENIC

-#2
Posty: 60
Rejestracja: śr 23 lut, 2005
Lokalizacja: PRZEMYŚL

Post autor: CREYENIC »

Mój pierwszy raz,14 latek miałem kolonia letnia w Makowie Podchalańskim
Mój drugi pierwszy raz jeśli idzie o góry ,jak wyżej plus wejście na
Babią Górę
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Też miałem kilkanaście lat ale stwierdzam że "pierwszy raz" jest hm...STOSUNKOWO bardzo przereklamowany ;-) hehehehe.
Wolę te kolejne ...wejścia ;-) Np na Babią ....heheh..Góre ;-)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Tiaaaa, Wiosna idzie jak nic.... :))
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

Iwona pisze:Tiaaaa, Wiosna idzie jak nic....
No nie wiem?? Ja mam zamieć za oknem ;(
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

pawelpp pisze:Bardzo przyjemnie się mieszkało, zwłaszcza zimą. Woda w kubłach zamarzała, wyobraźcie sobie mycie.
Ale przecież nikt nie trzymał Cię tam na łańcuchu, prawda? ;)
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

pawelpp pisze:Wojtek to.....
Paweł możesz go opisac jak wygląda?
(nie)codziennie fota z Tatr - www
Marcin15

-#2
Posty: 57
Rejestracja: czw 03 mar, 2005
Lokalizacja: Warszawa-Wesoła

Post autor: Marcin15 »

hehe miałem 4 lata była to dolina białego:), a rok później Myślenickie Turnie i mając 9 lat Świnica:)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Witaj Marcin na forum :) Mój duuużo młodszy braciszek miał 2,5 roku kiedy po raz pierwszy zabrałam go z mamą w góry. Sam pokonał trasę Dol.Kościeliskiej i to w obie strony :D Wieczorem, na kwaterze był tylko lekko zdziwiony, dlaczego go tak nogi pieką. Kremował je usilnie kremikiem, co zostało uwiecznione na fotce -do dziś mamy ubaw.
mając 9 lat Świnica:)
Ooo, to pieknie. Czyli śmiało mogę już podnieść bratu poprzeczkę( rok temu Giewont). :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Marcin15

-#2
Posty: 57
Rejestracja: czw 03 mar, 2005
Lokalizacja: Warszawa-Wesoła

Post autor: Marcin15 »

Świnice zdobyłem przy pomocy kolejki na kasprowy :P ,a giewont oczywiście polecam twój braciszek napewno go zdobęzie :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Marcin15 pisze:giewont oczywiście polecam twój braciszek napewno go zdobęzie
Giewont już padł...w lipcu 04 :D a,że ciągle mnie męczy o trasy z łańcuchami (ciekawe po kim to ma :think: ) to niedługo Świnica...Orla :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ODPOWIEDZ