Parkowanie w Zakopanem...

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Parkowanie w Zakopanem...

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Gazeta Krakowska pisze: Kłopotliwe niechciane auta
źródło: Gazeta Krakowska - 2009/03/13
Niektórzy kierowcy, aby nie płacić za kilkudniowy parking, przychodzą nocą i odjeżdżają po cichu. Kierowcy niechętnie płacą za parkingi.

Jak zaoszczędzić na niezbyt tanich przecież parkingach w Zakopanem? Zostawić auto na płatnym miejscu na kilka dni, po czym w nocy, po cichu, odjechać w siną dal. Właścicielowi parkingu nie pozostaje nic innego, jak tylko dochodzić swych roszczeń przed sądem na drodze cywilnej. Niestety, to trwa i kosztuje, więc spora część przypadków nigdy w sądzie się nie znajduje.

Innym problemem w Zakopanem są porzucane na parkingach miejskich i osiedlowych auta, których właściciele chcą zaoszczędzić na ich złomowaniu. Miejsca parkingowe w stolicy Tatr kosztują słono. Nic więc dziwnego, że często zmotoryzowani turyści parkują swoje samochody wszędzie tam, gdzie jest to zakazane, byleby tylko nie musieli uiszczać opłaty. Zimą zaparkować auto na poboczu byle gdzie jest oczywiście trudniej, bowiem na chodnikach ewentualne miejsca nadające się do zaparkowania zajmują zaspy śnieżne. Ale od czego pomysłowość Polaków! Coraz częściej zdarza się, że właściciele samochodów zostawiają nawet na kilka dni auto, po czym przychodzą po nie w nocy, gdy już nie ma obsługi na parkingu i tyle ich parkingowi wiedzieli.

– Ludzka pomysłowość nie zna granic – mówi nam pracownik jednego z parkingów w Zakopanem. – Są tacy, którzy czatują w bramie nieopodal zaparkowanego na miejscu płatnym samochodu i czekają aż na przykład pójdziemy do toalety. Niektórzy z kolei przychodzą po swoje zaparkowane samochody w nocy, kiedy nas już nie ma. I wtedy my jesteśmy stratni na kilkadziesiąt złotych. Ale zdarzają się też i na parkingach samochody, które właściciele zostawiają na kilka dni. – Taki kilkudniowy postój kosztuje nawet i kilkaset złotych, więc nawet się już za bardzo nie dziwimy, gdy rano, jak przychodzimy do pracy, widzimy, że takie auto odjechało. Oczywiście, bez zapłaty! – opowiada parkingowy.

W takich sytuacjach tak naprawdę parkingowi są bezsilni, bo powinni na dobrą sprawę przez całą dobę pilnować porzucony samochód.

– Jedyne, co im pozostaje, to sprawę zgłosić na policję – radzi Wiesław Lenard, komendant Straży Miejskiej w Zakopanem. – A potem z powództwa cywilnego skarżyć właściciela takiego auta. Ale jak wiemy, to kosztuje i trwa zazwyczaj bardzo długo. Stąd na wiele takich przypadków właściciele parkingów machają ręką i rezygnują z włóczenia się po sądach.

Innym problemem są porzucane stare, zdezelowane auta. Złomowanie pojazdu obecnie sporo kosztuje. Zdarzają się właściciele, którzy wolą auto parkować w nieskończoność np. na osiedlowym parkingu niż wywieźć je na złom i jeszcze za nie płacić. – Zawsze w takich przypadkach odwiedzamy właścicieli i namawiamy ich, żeby swoje auto sprzątnęli – mówi Lenard. – W większości przypadków to skutkuje. Choć niewykluczone, że auto jest po prostu przestawiane na inny parking. Co roku notujemy kilka takich przypadków.
Zastanawiające jest to parkowanie w Zakopanem oraz jego... koszty.
Opłaty są tak wysokie, że kierowcy mają prawo oczekiwać stałego nadzoru nad ich pojazdami. W ciągu dnia to praktycznie jest realizowane, ale nocą... pies z kulawą nogą nie dogląda nie małej w końcu wartości.
No i ci wielodniowi parkujący...
Któż to jest?
Przecież przyjeżdżając pod Giewont na kilka dni gdzieś się nocuje, a przy kwaterach parkowanie jest albo całkowicie bezpłatne, albo kosztuje nieporównywalnie mniej niż na miejskich parkingach. No i ochrona pojazdu jest tam bez porównania lepsza.
Podejrzewam, że te kilkudniowe parkowania dotyczą tych, którzy przyjeżdżają do Zakopanego i natychmiast idą w góry na kilka dni nocując w schroniskach.

Upsss! To tacy jak ja!
Ja zostawiam swój pojazd u zaprzyjaźnionych ludzi i nie mam problemu ani z opłatą ani z jego opieką - koszt jest po prostu nieporównywalnie mniejszy.
A jak bym takich znajomych nie miał...?
No przecież nie od zarania dziejów ich mam...
Pamiętam, jak to zrobiłem pierwszy raz wjeżdżając do Zakopanego samochodem. Po prostu krótko po minięciu tzw. "białej tablicy", blisko przystanku autobusowego skręciłem na prywatne podwórko, pogadałem i... tak już zostało. Do dziś tam właśnie zostawiam swój samochód.
Że daleko od Krupówek?
A jakiż to problem?
Zostawiam samochód, zmieniam buty na górskie, wrzucam na plecy spakowany plecak i autobusem, a prawdę mówiąc najczęściej busem dojeżdżam pod dworzec PKP, skąd kolejnym busem dojeżdżam, gdzie mi akurat pasuje.
Że nie dla wszystkich przyjezdnych wystarczy zakopiańskich obejść?
Wystarczy! W końcu tych wędrujących przez kilka dni pomiędzy schroniskami tatrzańskimi wcale nie jest tak dużo! Nawet jeśli dodać do nich tych, którzy przyjeżdżają na kilkudniowe pobyty w jednym schronisku, to i tak nie powstanie problem.
Proste...?
No...! I takie właśnie rozwiązanie doradzam zamiast bawienie się w chowanego z zakopiańskimi parkingowymi, którzy i tak zostawiają nocą wszystkie parkujące samochody na pastwę losu.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Kiedy jadę w góry sam, samochód stoi w ... domowym garażu, zaś kiedy jest to samochodowy wyjazd rodzinny, korzystamy z noclegów na kwaterze i tamże parkuję autko.
Inaczej chyba "mają" Krakusy, oni wjeżdżają do Z właśnie na 1 dzień i korzystają z parkingu od brzasku po zmrok.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

krzysgd pisze: Inaczej chyba "mają" Krakusy, oni wjeżdżają do Z właśnie na 1 dzień i korzystają z parkingu od brzasku po zmrok.
korzystali z kliku lokalizacji gdzie parkowanie jest legalne, bezpłatne i są wolne miejsca. Ale tych miejsc coraz mniej... Z drugiej strony - czasu na takie wyjazdy też ostatnio mniej, więc i wilk syty i owca cała.
Mnie ostatnio raczej zajmuje temat parkowania w Krakowie. Parkingi pod firmami likwidowane, straż miejska sypie mandatami na zakazach i przy braku zakazów (wtedy zawsze się znajdzie inny przepis, np. jedno koło zajechało o 1 centymetr rachityczny "zielnik" itp).
Dzięki temu wątkowi z przerażeniem odkryłem że nie pamiętam kiedy ostatni raz wyskoczyłem do Zakopanego na taką właśnie jednodniówkę tatrzańską....
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

krzysgd pisze:Kiedy jadę w góry sam, samochód stoi w ... domowym garażu
Też tak robiłem, gdy mieszkałem na Wybrzeżu. Podróżowałem nocną kuszetką, bo to było rozsądniejsze - w miarę wyspany rano zakładałem wór na plecy i jakoś go do schroniska zawsze dotaszczyłem. Przeklęty szpej!
Dziś mieszkam w Łodzi i jednak wygodniej mi jechać w Tatry samochodem. Zresztą, rzadko teraz jeżdżę akurat do Zakopanego. Jeśli jednak, to zawsze korzystam z podwórza zaprzyjaźnionych gazdów.
Raz tylko zostawiłem samochód na trzy doby na Palenicy i... nigdy więcej!
Parking kosztował więcej od noclegów...!
komorfil pisze:z przerażeniem odkryłem że nie pamiętam kiedy ostatni raz wyskoczyłem do Zakopanego na taką właśnie jednodniówkę tatrzańską....
A nie rozsądniej z Krakowa na "coś" takiego wyruszyć przed świtem busem, "Freitransem", "Szwagropolem", czy jakoś tak...?
Zawsze można się wtedy w czasie jazdy zdrzemnąć... i to w obie strony.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

Zygmunt Skibicki pisze:A nie rozsądniej z Krakowa na "coś" takiego wyruszyć przed świtem busem, "Freitransem", "Szwagropolem", czy jakoś tak...?
Zawsze można się wtedy w czasie jazdy zdrzemnąć... i to w obie strony.
... zwłaszcza że parking na płycie dworca głównego PKP sąsiadujący z dworcem PKS jest nie pilnowany i bezpłatny (choć oficjalnie postój tylko do 30 min ;) )
na jednodniówki tylko PKS :P
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Ja się nawet tym ludziom, którzy kombinują nie dziwię. Sam też nieraz kombinowałem, jak nie dać z siebie zedrzeć. Może np. ktoś wpadłby na pomysł żeby zrobić jakiś BEZPŁATNY parking w pobliżu centrum czy dworca ( np. podziemny). Albo wogóle wyrugować samochody z Zakopca, na jakieś gigantyczne parkingi na przedmieściu. Ale znając życie to i w takim przypadku wszystkie byłyby płatne ( i to nie byłaby kwota 1zł za godzine). Niestety zdzierać potrafi każdy, zrobić coś aby ułatwić ruch turystyczny i unikać takich sytuacji jak te które są opisane powyżej to nie ma kto.
Ostatnio zmieniony pt 13 mar, 2009 przez Huczaj, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
golanmac

-#3
Posty: 230
Rejestracja: pn 13 sie, 2007

Post autor: golanmac »

Huczaj pisze:na jakieś gigantyczne parkingi na przedmieściu
Od dawna taki pomysł się pojawia, płatny parking przed zakopanym, najlepiej w Nowym Targu :), a dalej busami, oczywiście też płatnymi :)
Pozdrawiam
Maciek

Kilka książek o wojnie nie zrobi z Ciebie żołnierza. (Kilerus)
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

golanmac pisze:Od dawna taki pomysł się pojawia, płatny parking przed zakopanym, najlepiej w Nowym Targu , a dalej busami, oczywiście też płatnymi
No właśnie, słyszałem ale kiedy to ma być to chyba nikt nie wie. A te płatne busy to pewnie będą po 20 zł od osoby w jedną stronę, skoro będą jedynymi pojazdami które będę mogły wjechać do Zakopca...
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Zygmunt Skibicki pisze: Zawsze można się wtedy w czasie jazdy zdrzemnąć... i to w obie strony.
ma to swoje zalety. Ale transport zbiorowy ma jedną wadę której nie cierpię- odjeżdża wtedy kiedy odjeżdża, a nie wtedy kiedy ja chcę odjechać. I to decyduje o wyborze samochodu.
Również w Krakowie. O ile nawet- co jest niezwykle problematyczne - komunikacja miejska jest szybsza, to cały zaoszczędzony czas marnuje się na: dojście do przystanku, oczekiwanie na autobus czy tramwaj, dojście z przystanku docelowego do punktu docelowego. W tym kontekście auto nadal jest szybsze, w tym kontekście wolę 10 minut w korku w aucie (słuchając radia, ustawiając temperaturę w środku do moich potrzeb itd) od 10 minut oczekiwania na przystanku.

To samo z dojazdem w góry. Auto ma jedną niezaprzeczalną zaletę. Gdy do niego dochodzę i jest 18:57 - to odjadę o 18:57. Gdy o 18:57 dojdę na przystanek odjadę za 5, 10 lub 60 minut. Nie trawię tego.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

krakus pisze:parking na płycie dworca głównego PKP sąsiadujący z dworcem PKS jest nie pilnowany i bezpłatny
Upssss! Cyba już nie. To znaczy jest formalnie płatny, ale nadal nie pilnowany. Czy mandatują? Nie wiem, ale mam niedobre przeczucia.
Huczaj pisze:wogóle wyrógowac
!!! A nie da się zainstalować jakiegoś ortostrażnika w Twoim komputerze?
komorfil pisze:Auto ma jedną niezaprzeczalną zaletę. Gdy do niego dochodzę i jest 18:57 - to odjadę o 18:57. Gdy o 18:57 dojdę na przystanek odjadę za 5, 10 lub 60 minut. Nie trawię tego.
To prawda, ale gdzieś i za ileś trzeba wtedy parkować...
Nic za darmo na tym ponoć bożym, ale jakże dutkożernym świecie!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Polecam parking COS (centralny ośrodek sportu) w rejonie ronda Kuźnickiego - 20zł za dobę - da się jeszcze strawić.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

Zygmunt Skibicki pisze:Upssss! Cyba już nie. To znaczy jest formalnie płatny, ale nadal nie pilnowany. Czy mandatują? Nie wiem, ale mam niedobre przeczucia.
parking nad dworcem jest podzielony na 2 części. Część "dla Galerii Krakowskiej" jest płatna. Bilety, bramki, szlabany te sprawy. Wjazd na część parkingu "dla PKP" jest na 30 minut i bezpłatna. Oficjalnie na 30 minut ale nikt tego nie pilnuje. Ostatnio był nawet program w Radiu Kraków i nikt nie chciał się przyznać do nadzoru nad bezpłatną częścią. Galeria mówi że to parking PKP, PKP że to Galerii, Policja żeby zajęła się tym Straż Miejska a Straż Miejska że to prywatny teren :P Czyli taka Polska Norma.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

krakus pisze:Wjazd na część parkingu "dla PKP" jest na 30 minut i bezpłatna. Oficjalnie na 30 minut ale nikt tego nie pilnuje.
ale w związku z tym znalezienie tam wolnego miejsca o normalnych porach należy traktować jako wydarzenie z kręgu fantastyki.
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

krzymul pisze:Ryzyko wystąpienia orgazmu podczas zabawy w Tatrach? - niezły temat na pracę doktorską dla filozofów.
Lepszy byłby taki:
Czy obecność przewodnika tatrzańskiego zmiejsza ryzyko wystąpienia orgazmu w czasie zabaw szkolnych wycieczek w Tatrach :think: ;)

Albo już od razu jakiś biologiczny:

Czy orgazm u świstaków w czasie "zabaw" zwiększa ryzyko stania się ofiarą kominiarskiego orła?
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

...to jeszcze dorzucę.

Wpływ "zboczeń" pozaszlakowych na zdolność osiągania orgazmu niedżwiedzi brunatnych oraz na długość rui u łani. :P
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
mariobor

-#1
Posty: 2
Rejestracja: wt 18 kwie, 2006

Post autor: mariobor »

A ja znam w zakopanym darmowy parking 2min pieszo od dworca :P ul. Chramcówka przy starostwie powiatowym które w weekendy jest nieczynne więć problemów z parkowaniem wtedy nie ma :) chyba że na msze do pobliskiego kościoła przyjadą miejscowi ;) Parkuje tam już od 2 sezonów kiedy przyjeżdżam na jednodniowe wypady w góry. Jeszcze nie było problemu.
Awatar użytkownika
los_anwilos

-#1
Posty: 4
Rejestracja: śr 01 kwie, 2009
Lokalizacja: Stolica Kujaw ;)

Post autor: los_anwilos »

Możecie podać orientacyjne ceny za godzinę postoju? Ew. ile wynosi kilka godzin parkowania? :)
Pozdrawiam,
Kamil
Awatar użytkownika
tsu

-#1
Posty: 5
Rejestracja: wt 07 kwie, 2009
Lokalizacja: Radom

Post autor: tsu »

Własnie wybieramy sie w góry z noclegani w Roztoce. Gdzie najlepiej zaparkować-najlepiej strzezony.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Własnie wybieramy sie w góry z noclegani w Roztoce. Gdzie najlepiej zaparkować-najlepiej strzezony.
Najbliższy strzeżony to Palenica, trochę drogo. Z tym, że w nocy strzegą już tylko niedźwiedzie - jak poczują zapach jedzenia z samochodu to przystępują do kontroli. Jest po słowackiej stronie, tuż za granicą, niestrzeżony. Problem z misiami identyczny.
Jestem gorszego sortu...
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

tsu pisze:Własnie wybieramy sie w góry z noclegani w Roztoce. Gdzie najlepiej zaparkować-najlepiej strzezony.
Gdzieś w Zakopanem, do Palenicy spokojniej i (chyba nawet) taniej wyjdzie podjechac busikiem
ODPOWIEDZ