unibike evolution
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
unibike evolution
Mała prośba do uzytkowników tegoż - prosze o liste wszystkich usterek i niedogodności jaie wam wysżły podczas użytkowania. Co ma fajne wiem. Interesuje mnie co w nim niefajnego.
Druga sprawa - nowy model ma inszą ramę, ponoć hydroformowaną (ale co z teog wynika? Nie wiem) ale kosztuje 1570. znalazłem zeszłoroczny, z prosta ramą za 1400. Warto dopłacać?
Nowy wygląda tak:
http://unibike.pl/evolution.html
Druga sprawa - nowy model ma inszą ramę, ponoć hydroformowaną (ale co z teog wynika? Nie wiem) ale kosztuje 1570. znalazłem zeszłoroczny, z prosta ramą za 1400. Warto dopłacać?
Nowy wygląda tak:
http://unibike.pl/evolution.html
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Mam takiego http://unibike.pl/visionlds.html więc niestety za bardzo Ci nie pomogę ale firma ta sama
a rower jest SUPER!
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Na razie nic się nie dzieje ale więcej będę mogła powiedzieć po tym sezonie. Na razie za mało sprawdzony jeszcze. Mam go od jesieni. Na razie mogę tylko powiedzieć, że wygoda jazdy i funkcjonalność jest OK.mefistofeles pisze:absolutnie żadnych usterek, czy cos ci się działo?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Bo przy typowym użytkowaniu roweru MTB, czyli parkowo-chodnikowym, ciężko odnaleźć plusy dodatnie hamulców tarczowychkrzysgd pisze:Ciekawe, dlaczego producenci tak szybko powrócili do hamulców typu V
Co do Evolution, to bierz wygodniejszy, dalej tańszy i ładniejszy, a reklamówkowym bełkotem się w ogóle nie sugeruj.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Czy ja wiem czy powrócili? Evolution chyba nigdy nie miał fabrycznie tarcz. V są fajne dopóki nie zabłocisz obręczy, byc moze z przodu założę sobie kiedyś tarczę.krzysgd pisze:Ciekawe, dlaczego producenci tak szybko powrócili do hamulców typu V, mam tarczówki i spisują się doskonale
No własnie - Rometa mam 21', miałem kiedyś everesta unibikowego z ramą 19' i był za mały. A Evolution 19' leży jak ulał. Taka przestroga dla kupujących rowery bez przymiarki.niklos pisze:Co do Evolution, to bierz wygodniejszy
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Ja niestety zauważyłem więcej plusów ujemnychniklos pisze:Bo przy typowym użytkowaniu roweru MTB, czyli parkowo-chodnikowym, ciężko odnaleźć plusy dodatnie hamulców tarczowychkrzysgd pisze:Ciekawe, dlaczego producenci tak szybko powrócili do hamulców typu V. A tanich hamulców tarczowych to już w ogóle.
1. Stanowi utrudnienie przy wymianie koła
2. Rozregulowuje się tzn. często przekrzywia tak, że jedna z okładzin trze o obręcz w czasie jazdy
3. W trakcie naprawy:
a) sprężyna wystrzeliwuje gdziekolwiek
b) trudno samemu ustawić symetrycznie okładziny
4. W czasie deszczu nie (lub kiepsko) hamuje
5. Po kilku, powiedzmy 5 tysiącach km nadaje się na śmietnik
Wg mnie plusem dodatnim
Ale obejście tego utrudnienia trwa góra półtorej sekundykrzysgd pisze: 1. Stanowi utrudnienie przy wymianie koła
A to dziwne!2. Rozregulowuje się tzn. często przekrzywia tak, że jedna z okładzin trze o obręcz w czasie jazdy
Nigdy nie miałem takich problemów. Co prawda od czasu do czasu wymagają one regulacji, ale to co kilka kkm i jest ona bardzo prosta, wystarcza jeden ampul.
Jakie hamulce posiadasz?
Eeee, to chyba jakieś klocki z drewna są4. W czasie deszczu nie (lub kiepsko) hamuje
Od deszczu to one mogą trochę popiskiwać, ale hamowaniu to dopiero błoto przeszkadza. I to jest prawdziwa przewaga tarczówek.
Fakt, że na jednych klockach poczciwych cantileverów przejeździłem prawie całe dorosłe życie, ale te 5 kkm, kilkanaście złotych za nowe klocki i 10 minut wymiany, to chyba nie jest tak źle?5. Po kilku, powiedzmy 5 tysiącach km nadaje się na śmietnik
Za to mamy świetną skuteczność, hamowanie jednym palcem, znikomą wagę, taniość i prostotę.
Sam nigdy nie miałem tarczówek, ale prawie każdy znajomy je posiadający narzeka na ich upierdliwość. A to tarczka się skrzywi, a to coś popiskuje, a to ociera. No i ważą z pół kilo!
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Dla mnie wadą v-ków jest podatność na zabrudzenie obręczy i rozcentrowanie koła. Jesli ktoś dużo jeździ po górach warto tarcze rozważyć.
Ja podczas jednego wyjazdu w góry, gdy pogoda nie była zbyt ładna zajeździłem komplet nowych klocków. PS W satrym rowerze miałem jedne z bodaj najlpeszych v-brake'ów wogóle - Deore LX z rózwnoległym prowadzeniem. a i tak były z nimi problemy regulacyjne.
Ja podczas jednego wyjazdu w góry, gdy pogoda nie była zbyt ładna zajeździłem komplet nowych klocków. PS W satrym rowerze miałem jedne z bodaj najlpeszych v-brake'ów wogóle - Deore LX z rózwnoległym prowadzeniem. a i tak były z nimi problemy regulacyjne.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
To masz Niklos niebywałego farta, że jeżeli łapiesz gumę pod domem i to tylko latem przy ciepełku.niklos pisze:Ale obejście tego utrudnienia trwa góra półtorej sekundykrzysgd pisze: 1. Stanowi utrudnienie przy wymianie koła
A to dziwne!2. Rozregulowuje się tzn. często przekrzywia tak, że jedna z okładzin trze o obręcz w czasie jazdy
Nigdy nie miałem takich problemów. Co prawda od czasu do czasu wymagają one regulacji, ale to co kilka kkm i jest ona bardzo prosta, wystarcza jeden ampul.
D
Co to jest ampul? http://www.helpi.pl/slownik-polsko-hole ... 0peer.html
????
Skąd te wnioski??krzysgd pisze: To masz Niklos niebywałego farta, że jeżeli łapiesz gumę pod domem i to tylko latem przy ciepełku.
Co to jest ampul? http://www.helpi.pl/slownik-polsko-hole ... 0peer.html
????
Gumy mi się przytrafiają w różnych miejscach, również wiele kilometrów od domu, ale to nie jest problemem, bo zawsze mam ze sobą zapasową dętkę lub przynajmniej łatki. Szczęściu czasem trzeba pomóc
Wracając do hamulców, znaczy, że albo mam farta, albo po prostu dobrej jakości i prawidłowo zamontowane. W dwóch rowerach dodam
Ampul czyli imbus, pełna nazwa klucz ampulowy.
Nie ściemniaj pan! Żeś pan zjechał całą prawie granicę z byłym ZSRR, a żadnej złapanej gumy u ciebie nie widziałem!niklos pisze:Gumy mi się przytrafiają w różnych miejscach, również wiele kilometrów od domu,
kantilewerek rulez!niklos pisze:Wracając do hamulców
...czyli tzw. gurzon.niklos pisze:Ampul czyli imbus, pełna nazwa klucz ampulowy.
Niklos
A mnie j.ebła tylna, w szczerym polu przy niezłej pixxdziawie i w błocie. Kłopotem w trakcie naprawy było utrzymać rower w pozycji pionowej, tak wiało, zaś już przy zakładaniu koła brakowało mi jednej ręki:
1 ręka - trzyma koło i usiłuje je wcisnąć we właściwe miejsce
2 ręka - ustawia we właściwej pozycji łańcuch i nakierowuje na wielotryb
3 ręka - rozchyla szczęki hamulca, by wcisnąć oponę 2.1
Męczyłem się nie 1,5 sekundy, lecz dobre 10 może nawet 15 minut, potem pompowanie wydało się najprzyjemniejszą czynnością
Oczywiście zestaw naprawczy też mam zawsze "przyspawany" do roweru
A mnie j.ebła tylna, w szczerym polu przy niezłej pixxdziawie i w błocie. Kłopotem w trakcie naprawy było utrzymać rower w pozycji pionowej, tak wiało, zaś już przy zakładaniu koła brakowało mi jednej ręki:
1 ręka - trzyma koło i usiłuje je wcisnąć we właściwe miejsce
2 ręka - ustawia we właściwej pozycji łańcuch i nakierowuje na wielotryb
3 ręka - rozchyla szczęki hamulca, by wcisnąć oponę 2.1
Męczyłem się nie 1,5 sekundy, lecz dobre 10 może nawet 15 minut, potem pompowanie wydało się najprzyjemniejszą czynnością
Oczywiście zestaw naprawczy też mam zawsze "przyspawany" do roweru
Wstydliwie to ukrywałemMariusz pisze: Nie ściemniaj pan! Żeś pan zjechał całą prawie granicę z byłym ZSRR, a żadnej złapanej gumy u ciebie nie widziałem!
Tak naprawdę, sporo zależy od opon, zarówno od ich jakości, jak i stopnia zużycia. A gumy najczęściej łapię na chodnikach, gdzie wala się pełno śmieci typu drucik czy szkiełko.
Toć to pisałem wcześniej!kantilewerek rulez!
Już prościej hamulca nie da się zbudować, klocki też zużywa bardzo umiarkowanie, jednak tutaj regulacja jest naprawdę upierdliwa.



