Odchudzanie
Odchudzanie
Zainspirowana tematem o rzucaniu palenia
proszę o skuteczne rady na schudnięcie
Poważnie
Bo na następnym wyjeździe zimą może zabraknąć kogoś, kto mnie z zaspy wykopie 
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Byle byś się za piwsko nie brała, bo niektórzy mają tendencje do brzuszków.Mariusz pisze:Trzeba zacząć palić! Schudniesz natychmiast!
Odnośnie schudnięcia: nie poradzę Ci bo mam odwrotny problem, czyli jak przytyć. 66 "żywej" wagi
Mój "rekord" to 73 i to na dodatek w armii.
jak mawia moja ciocia ktora ciągle walczy z "kabankami" -trzeba podniesć wyżej koryto 
a tak serio,to z doswiadczenia wiem,ze ograniczenie jedzenia to nie wszystko,te wszystkie diety cud(5kilo w 3 dni) to dla mnie stek bzdur,jak tylko zaczniesz normalnie jesc momentalnie wracasz dos tarej wagi :/
Luki troche przesadzil,ale zasada jest taka ze najpozniej 2godziny przed snem ostatni posilek
ale najwazniejsze sa cwiczenia,jak swego czasu osięgnełam dno
i doszłam do wagi przy ktorej szybko zeskoczyłam z wagi
zaczełam cwiczy,2razy dziennie-rano i wieczór po pół godziny
wiem brzmi to makabrycznie,ale pomogło,do tego ograniczenie jedzenia,czesto zamiast jedzenia mineralka,grejfrut
tez mi bardzo pomogł...nawet gdy wróciłam do starych nawyków zywieniowych i tak nie utyłam 
przez 3lata waga trzymała mi sie na stałym poziomie..ostatnio troche mi sie ten teges,narazie jednak nie osiągnełam "magicznej" wagi wiec póki co tylko mówie o ograniczeniu jedzenia
a tak serio,to z doswiadczenia wiem,ze ograniczenie jedzenia to nie wszystko,te wszystkie diety cud(5kilo w 3 dni) to dla mnie stek bzdur,jak tylko zaczniesz normalnie jesc momentalnie wracasz dos tarej wagi :/
Luki troche przesadzil,ale zasada jest taka ze najpozniej 2godziny przed snem ostatni posilek
ale najwazniejsze sa cwiczenia,jak swego czasu osięgnełam dno
przez 3lata waga trzymała mi sie na stałym poziomie..ostatnio troche mi sie ten teges,narazie jednak nie osiągnełam "magicznej" wagi wiec póki co tylko mówie o ograniczeniu jedzenia
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Asik ma racje,cwiczenia sa dobre. Trzeba tylko uwazac zeby sie nie katorzyc, bo wtedy uruchamia sie spalanie cukrow(organizm zaraz sie ich domaga), a nie tkanki tluszczowej.Kontrole stanowi badanie w trakcie cwiczen pulsu.Iwonko, ja celebruje sniadania, a potem juz coraz mniej.Mam tez ""zapychacza"-wlasnej roboty kompozycje musli z naturalnym jogurtem.Nie stosuje zadnych diet z tych cudownych, ale wierze w to, ze nalezy w jakis sposob ograniczac jedzenie, tak zeby nie byc "napechranym".Nie mam potwierdzenia poza wlasna osoba, ale w wakacje trafilam na herbate z aronii(nie taka ze sklepu, tylko z plantacji prywatnej- gospodarstwa agroturystycznego w Gorach Stolowych.Co za widok jesienia, czerwone, niezmierzone "poloniny"aronii na stokach.
No wiec zlopie ten dla mnie cudowny napoj, i osiagam efekty.Nie wiem czy to przypadek, bo w wymienionych wlasciwosciach tego owocu nic nie ma o odchudzaniu, ale na mnie dziala: zawsze po posilku, b. mocny napar.Sadze ze niezle uruchamia przemiane materii.
No wiec zlopie ten dla mnie cudowny napoj, i osiagam efekty.Nie wiem czy to przypadek, bo w wymienionych wlasciwosciach tego owocu nic nie ma o odchudzaniu, ale na mnie dziala: zawsze po posilku, b. mocny napar.Sadze ze niezle uruchamia przemiane materii.
Ja jak chcialem kiedyś schudnąć, to nie moglem, jak chcialem pozniej przytyć to też nie moglem, a teraz nie chce ani w te ani we wte i waze caly czas tyle samo... Ogolnie z tego co wiem, to dieta malo co daje i trzeba pracować fizycznie nad chudnięciem (ćwiczyć/biegać), a im bardziej czlowiek chce tym miej zadowolony z wynikow 
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
A nie jest tak, że organizm łatwiej przyswaja (i najpierw zużywa) węglowodany? I dlatego zapychamy się na szlaku czekoladą a nie mielonką?Izabela pisze:Trzeba tylko uwazac zeby sie nie katorzyc, bo wtedy uruchamia sie spalanie cukrow(organizm zaraz sie ich domaga), a nie tkanki tluszczowej.
Należy chyba ograniczyć pewne zestawienia, np. mięso+ziemniakiIzabela pisze:Nie stosuje zadnych diet z tych cudownych, ale wierze w to, ze nalezy w jakis sposob ograniczac jedzenie, tak zeby nie byc "napechranym".
MiG
to podstawowy pierwszy krok, zgadzam się, ale bez ruchu też nic sie nie zdziala....mefistofeles pisze: M.Ź.
????? Wcześniej, czy po przytyciu?? Ja mam 80 przy 182...mefistofeles pisze:66 kilo przy 185cm
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:





