Kolejne wypadki w Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

"Tys prowda" gb , trudno sie z tobą nie zgodzić. Jak świat światem zawsze będą na ten temat prowadzone polemiki , byle by w miłej atmosferze. :think: :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

krzymul pisze:byle by w miłej atmosferze.
Jasne!
Usilnie zatem prosi się Grzegorza, by zakończył swój post:
gb pisze:...nie pozostaje nic innego jak izolacja takiego palanta...
nieco inaczej:
...nie pozostaje nic innego jak miła izolacja takiego palanta...
i uprasza się jednocześnie, by nie ograniczał w sposób oczywisty, że miła... pozostałym.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
golanmac

-#3
Posty: 230
Rejestracja: pn 13 sie, 2007

Post autor: golanmac »

gb pisze:Ale gdy, na przykład świetnie bawiący się ryzykownym zachowaniem palant powoduje zagrożenie innych - a w górach takich sytuacji jest multum
Gorsze zagrożenie widzę w osobie palantów którzy najlepiej wszystko i o wszystkim wiedzą, dzieląc się tą wiedzą wszem i wobec i pouczając wszystkich wokół.
Bardzo bolejesz nad angażowaniem ludzi do ratowania ofiar ryzyka, z drugiej strony w innym wątku nie przeszkadza Ci angażowanie państwowych służb do trywialnych i przyziemnych celów.
Jest słowo, określające ten typ poglądów - hipokryzja.
Pozdrawiam
Maciek

Kilka książek o wojnie nie zrobi z Ciebie żołnierza. (Kilerus)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zygmunt Skibicki pisze:Usilnie zatem prosi się Grzegorza, by zakończył swój post:
gb napisał(a):
...nie pozostaje nic innego jak izolacja takiego palanta...

nieco inaczej:
Cytat:
...nie pozostaje nic innego jak miła izolacja takiego palanta...
No widzisz Zygmuncie , jak się postarasz to nawet i Ty potrafisz coś napisać w stylu 'pięknoduchowym"
I tym miłym akcentem....... miłych snów.

PS
Lepiej by brzmiało : ... nie pozostaje nic innego jak izolacja palanta w miłej atmosferze ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

krzymul pisze:Zygmuncie , jak się postarasz to nawet i Ty potrafisz coś napisać w stylu 'pięknoduchowym"
Ani myślę ćwiczyć tu sugerowanych etiud stylistycznych, więc daruj sobie paternalistyczne pieszczoty, ok?
krzymul pisze:Lepiej by brzmiało : ... nie pozostaje nic innego jak izolacja palanta w miłej atmosferze
A to jest koncert symfoniczny?
Może brzmienie było by lepsze, ale już nie ten sens. Pozwól, że to będzie dla mnie nadrzędne.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
golanmac

-#3
Posty: 230
Rejestracja: pn 13 sie, 2007

Post autor: golanmac »

Nie do końca rozumiem.
Chodzi mi o angażowanie dodatkowych służb, ludzi ...

Zrozumienie:
gb pisze:Być może dlatego właśnie "patrole" Straży Parku - niestety - muszą być "wzmacniane" przez Policję
Potępienie:
gb pisze:w ratowanie dupy tym zabawowiczom zaangażowani zostają ludzie - którzy niekoniecznie podzielają ten pogląd
gb pisze:Bo inaczej pozostanę w przeświadczeniu, że albo chciałeś mnie - z sobie wiadomych powodów - obrazić
Przykro mi, jeśli w pierwszych zdaniach rzeczonego postu, widzisz siebie, nie chciałem Cię obrazić, raczej skłonić do refleksji.
Pozdrawiam
Maciek

Kilka książek o wojnie nie zrobi z Ciebie żołnierza. (Kilerus)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zygmunt Skibicki pisze:Zygmuncie , jak się postarasz to nawet i Ty potrafisz coś napisać w stylu 'pięknoduchowym"

Ani myślę ćwiczyć tu etiud stylistycznych
No to niech stanie na tym , że to był przypadek ... ot takie drobne przeoczenie.
A to jest koncert symfoniczny?
Słowo brzmienie tyczy się nie tylko muzyki.
znaczenie tego słowa: 1. być słyszanym; rozlegać się 2. wydawać dźwięk (zwykle o instrumentach muzycznych) 3. zawierać określoną treść 4. mieć określoną wymowę, wydźwięk ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
golanmac

-#3
Posty: 230
Rejestracja: pn 13 sie, 2007

Post autor: golanmac »

Niestety nie rozumiem Twojego wywodu...
Nie ważne ...

pzd :)
maciek
Pozdrawiam
Maciek

Kilka książek o wojnie nie zrobi z Ciebie żołnierza. (Kilerus)
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

krzymul pisze:
Zygmunt Skibicki pisze:
krzymul pisze:
Zygmuncie , jak się postarasz to nawet i Ty potrafisz coś napisać w stylu 'pięknoduchowym"
Ani myślę ćwiczyć tu etiud stylistycznych
No to niech stanie na tym , że to był przypadek ... ot takie drobne przeoczenie.
A poza "ćwiczeniem", "przeoczeniem" i "przypadkiem" nic Ci do głowy nie przychodzi... przypadkiem?
No przecież tak lubisz słowniki...
Ino trudno znaleźć taki z określeniami innymi niż skrajne...
A bez słownika... kiszka, nie?
Wybacz, ale nie zwykłem odczuwać nieodpartego imperatywu oceniania wszystkich wokół, więc i tego nie nazwę po imieniu.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
aro

-#3
Posty: 201
Rejestracja: pn 07 kwie, 2008

Post autor: aro »

Bogi, a ja drżałem z niepewności czy komu się w Tatrach co złego nie stało.
A tymczasem co? Symfoniczne brzmienia, łabędzie śpiewy i kategoryczne imperatywy. Dziada z babą ino braknie.
Ulżyło mi. Najmocniej dziękuję i serdecznie pozdrawiam. Aro
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

"Jest ryzyko jest zabawa" - setki (jeśli nie tysiące) wyznawców tej ideologii mijam codziennie na polskich drogach. Na razie mam szczęście ...
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

andy67 pisze:"Jest ryzyko jest zabawa" - setki (jeśli nie tysiące) wyznawców tej ideologii mijam codziennie na polskich drogach. Na razie mam szczęście ...
Nie wiem czy dobrze rozumiemy to stwierdzenie. Ja t rozumiem w ten sposób, że taka czy inna zabawa łączy się nieodzownie z ryzykiem. " jest rzyko, jest zabawa" nie znaczy, że aby się dobrze bawić musi być ryzyko.
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Może ryzyko ryzyku nierówne, dla jednego postawienie 2 zł u buka, dla drugiego zakup akcji za 100 000, dla trzeciego wyjście do MOka przy niepewnej pogodzie, bo można zmoknąc, dla czwartego kiepską będzie ściana bez zaliczenia chociaż małego lotu. Zresztą zabawa zabawie także.

Jeżeli kilka osób zrozumie nieco inaczej znaczenie jakiegokolwiek słowa, to walka z inernetem gotowa (ku uciesze gawiedzi).

PS Najbardziej lubię wygibasy logiczne forumowicza XY, największego Tropiciela Głupoty ;)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

gb pisze:
i już tylko Żandarmeria – nie wyjechała…
zresztą – nawet jeśli – to widać by nie było. Najwyżej słychać…
...nie da się ukryć, że feralny odcinek przechodziłem w obie strony krokiem zdecydowanie raźniejszym i dosyć często zerkałem w odpowiednią stronę
Jak myślisz , czy tak podjęta decyzja nie wiązała się z pewnym stopniem ryzyka i to jeszcze jak sam napisaleś przy lawinowej czwórce.
I czyż ta decyzja nie mogła wywołać z matematycznego punktu widzenia jej negatywnych skutków i spowodować angaż osób trzecich w postaci ludzi wykonujących swoją robotę , a zwanych Toprowcami.
czyż nie zachowałeś się jak wyżej wymieniomy w Twoim poście....
gb pisze:- nie pozostaje nic innego jak izolacja takiego palanta...
No może w stylu "pięknoduchowego" Zygmunta
Zygmunt Skibicki pisze:...nie pozostaje nic innego jak miła izolacja takiego palanta...
gb pisze:albo nie rozumiesz znaczenia słowa hipokryzja, albo ja rozumiem je zdecydowanie inaczej...
Posłużę się moim ulubionym słownikiem...
Hipokryzja - oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne ich "ciche" łamanie

Czyż to słowo tutaj nie pasuje?
Zygmunt Skibicki pisze:No przecież tak lubisz słowniki...
A co Ty nie lubisz , urodziłeś się od razu taki elokwentny?
A bez słownika... kiszka, nie?
Na naukę Zygmuncie nigdy nie jest za późno. Tobie też polecam słowniki , wtedy może byś zrozumiał bogate znaczenie magicznego słowa "brzmienie"
"Jest ryzyko jest zabawa" - setki (jeśli nie tysiące) wyznawców tej ideologii mijam codziennie na polskich drogach
Może trzeba rozgraniczyć ryzyko od głupoty :think:

A , zaryzykuję i wyślę [KLIK]
Ostatnio zmieniony sob 14 mar, 2009 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

krzymul pisze:Może trzeba rozgraniczyć ryzyko od głupoty
Po co?
Przecież tylko brak owego rozróżnienia daje tak obfitą burzę po wrzuceniu tu i ówdzie granatu: "jest rizotto, jest potrawa".
To jest prawie dokładnie tak samo jak z ww. "brzmieniem" - można trzymać się znaczenia głównego, ale można też polecieć po skojarzeniowych, albo... w stosownej chwili zrobić cwaniacką woltę i upierać się, że od samego początku miało to znaczyć zupełnie coś innego.
W sprawie słowników...
Znaczenia słów, fraz, składni, interpunkcji, itd. uczyłem się głównie na lekturach i rozmowach. Dziś zamiast czytania i dyskutowania się... googla - bez komentarza.
Słowniki, owszem, ale raczej tylko przy potrzebie zrozumienia jakiegoś mniej jasnego od razu, bełkotliwego tekstu i oczywiście przy rzadko spotykanych oraz naukowych określeniach.
Nadal utrzymuję, że owo "brzmienie" w Twoim rozumieniu mogło być "nie muzyczne" oraz... bez znaczenia dla sensu. Swoją drogą.... po cholerę w takim razie ono?
Ponieważ rzecz dotyczy jednak mojej propozycji zmian w tekście i to nie moim, upieram się, iż znacznie bardziej istotny nad melodyką frazy jest rzeczywisty jej sens. Jakoś tak się składa, że przywiązuję się do tego... sensu.
A tak przy okazji...
Odnoszę wrażenie, że gdyby nie jakże często zamierzona wieloznaczność poszczególnych wypowiedzi, a następnie feerie popisów krasomówczych podzielonych na doraźne stronnictwa userów, to większość forów zdechła by już dawno. No, to czas by już wrzucić kolejną bombę...
Jak za frico, to do rana!

Czy jakieś "nożyczki" wreszcie wytną tę przydługawą już przekomarzankę i umieszczą ją w stosownie freestylowym miejscu?
Ostatnio zmieniony sob 14 mar, 2009 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zygmunt Skibicki pisze:Czy jakieś "nożyczki" wreszcie wytną tę przydługawą już przekomarzankę i umieszczą ją w stosownie freestylowym miejscu?
Dlaczego , póki dyskusja jest w niłej atmosferze... :D , a jest.
I w dodatku na temat : o ryzyku i wypadkach mu towarzyszących.
Wątek : Kolejne wypadki w Tatrach.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

krzymul pisze:Dlaczego , póki dyskusja jest w niłej atmosferze...
Ale przecież nożyczki nie zawsze oznaczają deprecjację części wątku.
W każdym bądź razie mnie chodziło tylko o uporządkowanie...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

A poza wszystkim , uwielbiam Zygmuncie Twoje teksty w stylu : Adekwatne podbudowywanie esencjonalnych antagonizmów dekonstruuje u autora lęk przed filogenetyką konstruktywistyczną w geozofii psolipsyzmu. :D
To tak na marginesie , przypomniał mi się mój bal maturalny , ale nie powiem co on miał wspólnego z tym tekstem :))

PS
No i szkoda by było , wychlastać Twoje posty.
Ostatnio zmieniony sob 14 mar, 2009 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

UWAGA - PISZĘ TYLKO O WARUNKACH LETNICH

Oceniam, że w Tatrach - mówię teraz o znakowanych szlakach - ścieżek absolutnie nie grożących wypadkiem ze skutkami śmiertelnymi jest około 50%. Na pozostałych śmiertelne zagrożenie może wystąpić w trzech przypadkach:
1. Drastyczna nieumiejętność poruszania się - czyli nieco trywialnie - dupa z WF (gimnastyki).
2. Rażąca fanfaronada, rozmaite wygłupy - najczęściej robione gwoli przypodobania się jakiejś ładnej panience (lub odwrotnie - chłopcowi; dziewczyny acz na ogół rozsądniejsze nie są od tej przypadłości wolne).
3. Złe warunki atmosferyczne; szczególnie niebezpieczne jeśli zmiana następuje w ciągu dnia.

Na drogach nieznakowanych, ale o trudnościach nie przekraczających I dochodzi jeszcze:

4. Zabłądzenie i jego skutki - np. znalezienie się w terenie trudniejszym niż I itp.

To wszystko co wyżej, można zaliczyć do sfery umiarkowanego ryzyka, nie większego niż jazda motocyklem oraz rowerem na zatłoczonej ulicy lub drodze (jazda samochodem jest mniej ryzykowna).

Jeżeli ŚWIADOMIE wchodzimy na drogę o trudności II i więcej to RYZYKO jest integralnym składnikiem tego co robimy. Czy można nazwać to ZABAWĄ?. Oto dylemat godny filozofa? Po wszechstronnym rozważeniu wszystkich za i przeciw dochodzę do wniosku - TAK, TO JEST ZABAWA (podobnie zresztą jak i turystyka na łatwych a nawet znakowanych ścieżkach) ponieważ czynności te nie są niezbędne do przeżycia i zachowania gatunku takie jak np. praca w celu pozyskania pieniędzy, gotowanie, szycie i konserwacja odzieży, nauka zawodu itp.
To jest taka sama zabawa jak słuchanie muzyki, tańczenie na dyskotece, malowanie obrazków czy wytwarzanie fotografii, chodzenie do kina i oglądanie telewizji oraz miłe zabawy z osobą płci przeciwnej dokonywane bez zamiaru prokreacji. Z tym, że tu ryzyka raczej brak

A także uprawianie żeglarstwa, szybownictwa, spadochroniarstwa, sportów przetrwania, gdzie znowu w grę wchodzi RYZYKO.

Jak z tego widać ZABAWY, które człowiek wykonuje dzielą się na tez bez ryzyka i te z ryzykiem, z czego wynika, że RYZYKO nie jest IMMANENTNYM (niezbędnym) składnikiem ZABAWY, można się doskonale bawić bez zagrożenia ryzyka.

A zatem? No czekam na odpowiedź!!! Najdelikatniej mówiąc - wszyscy, którzy w te sporty się bawią są nieco PORĄBANI.
I teraz pytanie najtrudniejsze - dlaczego PORĄBANI. Niektórzy dlatego, że coś innego się im w życiu nie udawało lub nie udało i to ryzyko jest rekompensatą za tamte niepowodzenia (np. - dziewczyny mnie nie chciały ale na ścianie jestem gigantem), czasami wynika to również z nieprzepartej chęci bycia lepszymi od innych, imponowania, niestety bardzo często dlatego, że w innych dziedzinach raczej nie mamy czym imponować.

JEDNYM SŁOWEM SPRAWA NIE JEST PROSTA.
Jestem gorszego sortu...
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

gb pisze:A zabawa związana z tym "ryzykiem" - to "nie dać się złapać", a po powrocie opowiadać o "głupich filancach"...
No i trzeba się zgodzić z Grzegorzem, obecność filanców (szczególnie przy "bunkrze") jest dla niektórych sensem chodzenia po Tatrach :))
ODPOWIEDZ