Josee pisze:zer zabrakło, czy czegoś nie zrozumialem o "haczykach"?
Ilość zer jest w tym przykładzie zupełnie nieistotna. Może być - pożyczam 1000000 zł. oddaję 50000 zł. Rzecz w tym, że ktoś chce mi zapłacić np. 3.50 zł za euro gdy kurs akurat wynosi 3.20 zł czyli mój dobroczyńca traci 0.30 zł. Czy traci? W pewnej ilości transakcji tak - per saldo to jak "bank" (pula) w kasynie przy ruletce wychodzi na swoje z grubym zyskiem - kosztem grających. Absolutnie pewnym, znacznie pewniejszym niż w kasynie bo w nim rządzi trochę jednak ślepy los ale i rachunek prawdopodobieństwa. W przypadku jednakowoż opcji przedsiębiorstwo, które się w nie wdało nie ma żadnego wpływu na kształtowanie się kursu a banki i owszem mają i to spory.
Wszyscy ci co wdali się w ten proceder zapomnieli o słynnej zasadzie Friedmana, że "nie jest możliwym zjeść darmowy lunch" a w dodatku zgrzeszyli naiwnością sądząc, że Boże Narodzenie trwa bez końca a Św. Mikołaj cały czas rozdaje prezenty.
troche zbyt uproszczony przyklad mówiąc tylko o PLN. Bo jeśli mam spłacic 1000 zl za rok albo wiecej kwotą 500 zl to wystarczy nie wydawac polowy pozyczki... wydając ja cała po pewnym czasie trzeba bedzie wyciagnac z portfela te 500zl i straci sie jedynie w przypadku jakiejs mega-deflacji. Jesli zas mowimy o opcjach to oddawana kwota ma byc zwiazana z kursem jakiejs waluty - a tu juz loteria.
ad przyklad
ktoś chce mi zapłacić np. 3.50 zł
nalezaloby dodac, ze ta umowa bedzie np. przez okres paru lat lub wymiana dopiero za pare lat <- ów wspomniany haczyk