E120 - czy wiesz co jesz? :)

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Josee

-#1
Posty: 47
Rejestracja: pn 24 kwie, 2006
Lokalizacja: Wrocław

E120 - czy wiesz co jesz? :)

Post autor: Josee »

Zastanawiam się, ile osób żyje w błogiej nieświadomości i zajada się barwionymi na czerwono produktami :) Wszedzie dzis dodawane są barwniki, a podanie w składzie informacji, że są one naturalne niektórych nawet skłania do zakupu.

więc jeśli lubisz np. truskawkowe jogurty danona może nie czytaj dalej :D


Popularny naturalny czerwony barwnik E120 - koszenila, czerwień koszenilowa, karmina. Zmielone mszyce. Dawniej w Polscie zmielone nasze polskie czerwce, obecnie czerwce kaktusowe z ameryki - tańsze ;) Uzywa sie zarówno owadów jak i ich jaj.

wiecej informacji oczywiscie na wiki i nie tylko
http://en.wikipedia.org/wiki/Cochineal
http://www.food-info.net/pl/colour/cochineal.htm


Obrazek
Choć na zdjęciu widać tylko "coś" białego, to samica ma około pół cm długości. Robaczki są czerwone jak sie je zgniecie.

jeśli chodzi o produkty z mszycami, to wybór jest szeroki - wszystko co barwione na czerwono (alternatywny barwnik pozyskiwany jest z buraków, uff). Przykłady:
- jogurt truskawkowy danona, jogobella zotta itp
- galaretki truskawkowe, wisniowe, malinowe dr oetkera, gellwe...
- slodycze (np. zelki, kolorowe mentosy)
- wędliny, koszenila jest nawet polecana...
http://www.wedlinydomowe.pl/print.php?w ... le&id=1477

Czasami zastanawialem sie jedząc truskawkowe danonki, czy to na pewno są kawałki owoców ;)

Smacznego! :D
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Josee pisze:Smacznego! happy
Dziękuję. Lubisz pewnie miód spadziowy!?
Też powstaje dzięki mszycom i to głównie z ich niestrawionych odchodów (wydzielin).
Owady te(mszyce), aby zaspokoić zapotrzebowanie na białko którego zawartość w sokach roślinnych jest niska , spożywają wielkie ilości tychże soków roślinnych. Niestrawioną ich resztę wydzielają kropelkami na zewnątrz w postaci spadzi, przerabianej przez pszczoły na miód. Dociekając dalej , miód to wydzielina pszczół znana pod nazwą jaka potocznie się przyjęła - ślina. Reasumując , miód spadziowy to plwociny pszczół , które się nażarły "mszycowych" gówien. :))

A jaki smaczny :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Idźcie do diabła z waszymi mądrościami! 8)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Idźcie do diabła z waszymi mądrościami!
:)) :)) :)) :)) :)) :)) :)) :))
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Dragan

-#6
Posty: 1221
Rejestracja: śr 31 sty, 2007
Lokalizacja: Okolice Torunia

Post autor: Dragan »

W wielu rejonach owady są największym, a czasem jedynym źródłem białka, wiec nie widzę problemu ;)
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

No własnie, bo nie napisaliście, to dobrze czy źle że jemy te robale?
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Huczaj pisze:to dobrze czy źle że jemy te robale?
To dobrze , to bardzo dobrze , przecież to źródło białka. Lepiej jeść mszyce niż emulgatory i chemiczne barwniki. ;)
W wielu rejonach owady są największym, a czasem jedynym źródłem białka, wiec nie widzę problemu
Np. w USA , kiedyś dosyć dawno temu prezentowali w TV film "Oto Ameryka" jako propagandę zgniłego kapitalizmu. Pokazali jak amerykanie delektują się sokiem z dżdżownic , może by tak i u nas skoro mamy budować Ameryke.
Aborygeni zajadają się larwami jakichś tam owadów , sam kiedyś najadłem się (nieświadomie ) larw moli , które zalęgły się w kaszy gryczanej - smakowały jak kasza. :D :)) ;)

PS
Ciekawe czy Mefi popróbował :think: ;) ;)
Oczywiście soku z ...
Ostatnio zmieniony ndz 08 mar, 2009 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

krzymul pisze:To dobrze , to bardzo dobrze , przecież to źródło białka. Lepiej jeść mszyce niż emulgatory i chemiczne barwniki.
Ja np. bardzo sobie cenie czereśnie z robakami. Są bardzo smaczne. Ostatnio zdarzało mi się zjeść batony Wawelu, też z robalowym nadzieniem. Ale połączenie czekolady z robakiem nie jest najlepsze. Osobiście bardziej polecam owoce.

Jak byłem mały to jadłem agrest nadziewany mrówkami.
Awatar użytkownika
diablak1223

-#5
Posty: 615
Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
Lokalizacja: wawa

Post autor: diablak1223 »

Dobrze, ale co innego czereśnia z wkładką mięsna, a co innego jogurt barwiony robalami, żeby wyglądał na ... bardziej owocowy :?

Idea "kolorowania" produktów spożywczych nie podoba mi się, a produktów "malowanych" koszenilą od paru lat staram się unikać :P
krzymul pisze:Lubisz pewnie miód spadziowy!?
(...) A jaki smaczny
no to jedyny, kt mi nie smakuje, zbyt ostry :D
ale wielokwiatowe, akacjowe ... mniam ;)

hehehe no to ciekawe ilu kolejnych zjadaczy czerwonych jogurtów przeklnie zee za to uświadomienie :P
Josee

-#1
Posty: 47
Rejestracja: pn 24 kwie, 2006
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Josee »

Huczaj pisze: Ja np. bardzo sobie cenie czereśnie z robakami. Są bardzo smaczne.
Myślę, że jedząc wiśniowe jogurty (czereśniowych nie widzialem...) jest duża szansa, że niektóre owoce były robaczywe. Szczególnie jeśli nie były pryskane ;)
Awatar użytkownika
Dragan

-#6
Posty: 1221
Rejestracja: śr 31 sty, 2007
Lokalizacja: Okolice Torunia

Post autor: Dragan »

Hmm, na stronie http://www.food-info.net/pl/e/e120.htm napisali: "Ponieważ jest to ekstrakt z owadów, E120 nie może być spożywany przez wegan i wegetarian a także przez niektóre ugrupowania religijne." Co to znaczy że "nie może"? Znaczy że umrą albo zachorują? ;)
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Josee

-#1
Posty: 47
Rejestracja: pn 24 kwie, 2006
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Josee »

Dragan pisze: Co to znaczy że "nie może"? Znaczy że umrą albo zachorują? ;)
mają alergie na mieso ;)
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

diablak1223 pisze:Dobrze, ale co innego czereśnia z wkładką mięsna, a co innego jogurt barwiony robalami, żeby wyglądał na ... bardziej owocowy
Ano pewnie że tak. Ale robale to robale. Mielone czy całe wszystko jedno. Byleby tylko te robale nie były chemiczne to wtedy ok. Jak mi ktoś do jogurtu dorzuci zmielone mszyce żeby był czerwony to ok, niech to robi, dopóki mi nie wpycha jakiejś chemii rabakopodobnej.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Dragan pisze:a także przez niektóre ugrupowania religijne.
Nie zasłużą na wniebowstąpienie. Post mamy cza uważać co się je , jogurty wykluczone , kaszy również nie polecam , chyba że odrobaczona.
Josee pisze:Szczególnie jeśli nie były pryskane
Pobożne życzenie , teraz to więcej chemii w owocu niż robaka.
Gdzie te niegdysiejsze owoce , to był smak i robak się trafił , ale za to zero chemii. ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

zgodnie z sugestią zajrzałem do Wikipedii i znalazłem co następuje:
"Karmin (aram. kirmiz - czerwień), czerwień koszenilowa - barwnik pochodzenia naturalnego, o kolorze nasyconej, głębokiej czerwieni. Chemicznie głównym składnikiem karminu jest kwas karminowy, będący złożoną pochodną hydroksyantrachinonu.

Karmin został odkryty w XVI w. Pierwotnie produkowany był z mszycy o nazwie koszenila (Cocus cati), żerującej na kaktusach meksykańskich. Jeden z najatrakcyjniejszych kolorów wśród substancji naturalnych, nie znalazł jednak dłuższego uznania wśród malarzy z powodu wyjątkowo słabej odporności na światło. Był przez pewien czas używany w farbach olejnych, jednak blaknął, na dłużej zadomowił się w farbach akwarelowych (z natury mniej intensywnych), w barwieniu tkanin oraz technice mikroskopowej.

Obecnie karmin jest produkowany syntetycznie. Stosowany jest do produkcji farb, barwienia tkanin, oraz barwienia preparatów farmaceutycznych i żywności, gdzie nosi, jako barwnik spożywczy, symbol E-120. " A z tego co znalazłem gdzie indziej to są 2 różne substancje - E 124 Czerwień koszenilowa (syntetyk) i E 120 Koszenila (Naturalny, zwierzęcy barwnik)
Josee

-#1
Posty: 47
Rejestracja: pn 24 kwie, 2006
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Josee »

Karmin tak, a koszenila jest uprawiana...
Obrazek
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

Josee pisze:Popularny naturalny czerwony barwnik E120 - koszenila, czerwień koszenilowa, karmina. Zmielone mszyce.
wymieniłeś jednym ciągiem wrzucając do worka z mszycami dwa rożne barwniki - Czerwień koszenilowa (syntetyk) i Koszenila (mszyce)
Josee

-#1
Posty: 47
Rejestracja: pn 24 kwie, 2006
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Josee »

wiem, moj blad. A to dlatego, ze w necie pojęcia te są wymieszane. raz pod e120 koszenila, raz czerwien - takie źródła informacji. Wiec prostując (źródło www.cie.gov.pl):
E 120 Koszenila, Kwas karminowy - "robaki"
E 124 Czerwień koszenilowa - "chemikalia" ;)

btw. dzisiaj w sklepie ogladalem sklad i bylem zaskoczony. W wielu produktach juz koszenili nie dają, a zamiast niej jest albo czerwien, albo buraki albo ekstrakt z papryki.
koszenila za to była w:
- serek Danio "truskawowy"
- delicje wedla "malinowe"
- czekolada wedla "truskawkowa"

jakis czas temu koszenila byla w maslankach i jogurtach milko - a teraz nie:)
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

ja swego czasu patrzyłem co jem, przynajmniej mniej więcej. Do momentu znalezienia w chlebie 10 cm kawałka elektrody... od tego czasu jem prawie wszystko :D
ODPOWIEDZ