krzymul pisze:Myślę , że najprawdziwszym głosem byłby głos lekarza - komorfil?
nie sądzę. Siedzę w tym gównie po uszy, więc mój obiektywizm to raczej kiepski żart. Przedstawiam Wam twarde fakty i twarde liczby, ale mój stosunek do nich i moja ocena są jednak cokolwiek

subiektywne.
Poza tym krytykując system prywatny krytykuję go co do zasady, a sam w nim pracuję i prywatnego pacjenta który przychodzi z katarkiem i temp. 37 st trwającymi od 5 godzin traktuję uprzejmie, choć w imię zasad i logiki powinienem go po prostu opieprzyć- głównie dla JEGO dobra! A nie robię tego, do czego się przyznaję.
Jeśli nawet ktoś sprzeciwiłby się koncepcji "opieprzenia", to na pewno nie ulega już wątpliwości że zwrócenie uwagi na absurdalność zjawienia się takiego pacjenta jest OK. Spełniałoby to kryteria promocji zdrowia, jak najbardziej serio i dojrzale pojęte. I to mogę zrobić, w NFZ. Grzecznie oczywiście.
W placówce prywatnej tego zrobić nie mogę bo tam pacjent nie jest przede wszystkim pacjentem, tylko klientem. I tam- widzicie to chyba jasno z tego przykładu -nie chodzi o jego zdrowie.
Chodzi o je...ną SATYSFAKCJĘ Z USŁUG.
Chyba jasne? Nie ja to wymyśliłem, ale pracując w takiej firmie niestety przyczyniam się do tego godząc się na ten paradygmat.
Wynaturzenie pewnych prostych spraw do jakiego dopuszczono i jakie istnieje w świecie jest potworne. Wynaturzenie oczywiście w imię kasy, a PRowo tłumaczy się to stałą poprawą standardów.
Ale oczywiście- nie jestem obiektywny.
Pozdrawiam.