Rower zimą

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Jesienią i zimą ciężko jest mi się zmobilizować do rowerka. Nie czuję przyjemniości, gdy mam się zmagać z wiatrem, deszczem i jesienną szarzyzną.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

ja też nie lubię jeździć w deszczu i gdy na drogach są kałuże, bo rower robi się wówczas bardzo szybko zasyfiony (ja tak samo, przynajmniej częściowo)
ale gdy jest piękne zimowe słoneczko to jeździ się wyborowo :)
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Hannibal pisze:ja tam jestem na rowerze przynajmniej parę razy w tygodniu
przy -20, jak były te mrozy, też jeździłem
A w czym? Masz jakieś zimowe getry na rower? Bo ja nawet jakbym chciał to nie za bardzo mam w czym na taką pogodę wyjechać.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Huczaj pisze: A w czym? Masz jakieś zimowe getry na rower? Bo ja nawet jakbym chciał to nie za bardzo mam w czym na taką pogodę wyjechać.
na nogi mam obcisłe spodnie z ciepłego Technostretchu; jak jest chłodniej to zakładam pod to jeszcze obcisłe krótkie spodenki
jak było -20 to na nogi jeszcze by się coś przydało, bo było jednak troszkę chłodnawo; ale takich dni było naprawdę mało, więc nie opłacało mi się inwestować w coś dodatkowego
na górę, w zależności od temp. - koszula z Powerdry, koszula z Powestretch, bluza Shift Pola Crafta, no i kurtka z WS-u Pani Ani ;)
na głowę obcisła czapka z Powestretchu lub jeszcze jedna inna pod spód, no i na to kask
mam jeszcze kominiarkę z Powestretchu, ale jakoś lubię mieć całą twarz odsłoniętą ;)
na dłonie ciepłe rękawiczki polarowe z jakimś Thinsulate
tak jak teraz jest, czyli parę stopni powyżej zera to wystarcza mi podkoszulka, T-shirt i na to kurtka z WS-u
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

A masz coś co nie jest z powerstrechu ? :D

A tak na poważnie, to chodzi mi tylko o dół. Jakies fajne ocieplane getry czy coś w tym stylu. Masz jakiegoś linka do towaru który możesz polecić?
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Huczaj pisze:A masz coś co nie jest z powerstrechu ? :D
PowerDry, WS, zwykły polar, etc. :D
Huczaj pisze:A tak na poważnie, to chodzi mi tylko o dół. Jakies fajne ocieplane getry czy coś w tym stylu. Masz jakiegoś linka do towaru który możesz polecić?
kalesony Warano
byłem w nich zresztą na zlocie, więc widziałeś, jak wyglądają :)
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

byłem w nich zresztą na zlocie, więc widziałeś, jak wyglądają
Coś tam pamiętam. Ok czyli na lekki mrozik się nadają.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Huczaj pisze: Coś tam pamiętam. Ok czyli na lekki mrozik się nadają.
spokojnie tak do -10 jeśli masz jeszcze jakieś krótkie spodenki na krocze i te okolice, bo to miejsce szybciej marznie ;)
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

Iwona pisze:Jesienią i zimą ciężko jest mi się zmobilizować do rowerka. Nie czuję przyjemniości, gdy mam się zmagać z wiatrem, deszczem i jesienną szarzyzną.
masz rację IW średnia przyjemność no i dzień taki krótki
Hannibal pisze:ja tam jestem na rowerze przynajmniej parę razy w tygodniu
i ja też i własnie zaraz lecę na swoje rowerki ( spinning) poćwiczyć formę :) bo narty jeszcze nie stępione całkiem w tym sezonie :D
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Hannibal pisze:kurtka z WS-u Pani Ani
Rozreklamowalismy nieopatrznie panią Anię i tak zawalona zlecieniami, że od dwóch miesięcy nie miała czasu by mi polar uszyć (ale teraz juz szyje :) )
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Patrycja

-#3
Posty: 228
Rejestracja: pn 12 lut, 2007
Lokalizacja: W-wa, a w zasadzie ok. Grodziska Maz.

Post autor: Patrycja »

Iwona pisze:Jesienią i zimą ciężko jest mi się zmobilizować do rowerka
8)
To mnie chyba wakacyjna wyprawa rowerowa do Anglii częściowo uodporniła na niesprzyjające warunki. Jest to pierwszy sezon w którym zaczęłam jeździć rowerem także jesienią, zimą w zasadzie prawie niezależnie od pogody.
A wszystko przez to, że stałam się szczęśliwą posiadaczką roweru Wigry 2 którym jeżdżę do dworca kolejowego wybierając się do pracy (oraz peleryny rowerowej - kóra pojawiła się w moich zasobach jakiś czas po rowerze) ;-) .
Samochód poszedł w odstawkę, a ja już się uzależniłam od codziennej dawki kręcenia ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Patrycja pisze:Jest to pierwszy sezon w którym zaczęłam jeździć rowerem także jesienią, zimą w zasadzie prawie niezależnie od pogody.
Patrycja pisze:jeżdżę do dworca kolejowego wybierając się do pracy
Szczerze podziwiam! :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Patrycja

-#3
Posty: 228
Rejestracja: pn 12 lut, 2007
Lokalizacja: W-wa, a w zasadzie ok. Grodziska Maz.

Post autor: Patrycja »

Iwona pisze:Szczerze podziwiam!
:D Przynajmniej jest szansa, że na kolejnym rowerowym spotkaniu forumowym (jeśli takowe będzie i akurat się na nie załapię) - nie będę się wlokła na końcu i padała z nóg po pierwszych 100 km, jak to miało miejsce dawno temu w sławetnym Grudziądzu ;-)

A tak naprawdę to wymyśliliśmy sobie Norwegię na rowerach w tym roku więc trenujemy ;-)

Pozdrówka
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Patrycja pisze:będę się wlokła na końcu i padała z nóg po pierwszych 100 km
To wy na zlotach przejeżdżacie takie dystanse? :O
Uffff dobrze, że się nie stawiłem, bo by była wtopa. :P
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Patrycja pisze:A tak naprawdę to wymyśliliśmy sobie Norwegię na rowerach w tym roku więc trenujemy
ja myślę o rowerowym Bornholmie ale zobaczymy czy się uda :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Patrycja

-#3
Posty: 228
Rejestracja: pn 12 lut, 2007
Lokalizacja: W-wa, a w zasadzie ok. Grodziska Maz.

Post autor: Patrycja »

Mariusz pisze:To wy na zlotach przejeżdżacie takie dystanse?
Ja już dobrze nie pamiętam- to dawno było - ale to chyba nie było do końca zamierzone :think:
Trochę się pogubiliśmy, potem jak już w końcu dotarliśmy do umówionego miejsca to padł pomysł na jeszcze malutką wspólną przejażdżkę i tak suma sumarum wyszło ok. 110 km - dla mnie wtedy wyczyn prawie na granicy możliwości.
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Czyli na zlotach w środku Polski pojawiać się nie można :)
Don't shit, where you eat
Patrycja

-#3
Posty: 228
Rejestracja: pn 12 lut, 2007
Lokalizacja: W-wa, a w zasadzie ok. Grodziska Maz.

Post autor: Patrycja »

Iwona pisze:ja myślę o rowerowym Bornholmie ale zobaczymy czy się uda
Miałam kiedyś taką przyjemność - naprawdę warto - świetny pomysł na kilkudniowy wypad rowerowy :)
tommer91 pisze:Czyli na zlotach w środku Polski pojawiać się nie można
No nie przesadzajcie
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Mój rekord to 60km. I byłem po takim dystansie wyczerpany. Co prawda było na tych wycieczkach jeszcze z 200-300m różnicy poziomów, ale 110km to już kosmos jest :)
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Krzysztof Kus

-#3
Posty: 149
Rejestracja: czw 22 maja, 2008
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Krzysztof Kus »

A ja sobie jeżdżę systematycznie kondycyjnie, zdrowotnie i dla przyjemności. Zimą oczywiście. Wszystko jest kwestią ubioru, no i może też trochę samozaparcia.

Co do tej jazdy zimą (systematycznej) to mam taką pętlę po podszczecińskich wioskach (30 km) którą staram się kilka razy w tygodniu przejechac.
Co do stroju to (podaję dla przedziału od -10 do 0):
głowa: czapka polar 300
tułów: koszulka odprowadzająca pot + TNF TKA 200 + softshell TNF Windwall
nogi: spód obcisłe coś tam odprowadzające pot, wierzch normalne spodnie trekingowe spięte na dole agrafkami
ręce: rękawice bardzo grube polary lub narciarskie
stopy: 2x skarpety trekingowe ciepłe
ten zestaw tak do -10 wystarczy, poniżej trzeba już dodawac, powyżej 0 coś odjąc lub zmienic.
Czasami używam jeszcze kominiarki polarowej ale nie lubię, więc rzadko.

A że się czasami człowiek wybrudzi to fakt. No ale co z tego?

Tak w ogóle to spotykam jeżdżących zimą innych osobników również. Ci spotkani zimą to raczej maniacy rowerowi i zawsze się pozdrawiamy. A u Was jest taki zwyczaj?
bike & hike
ODPOWIEDZ