Rower zimą
ja też nie lubię jeździć w deszczu i gdy na drogach są kałuże, bo rower robi się wówczas bardzo szybko zasyfiony (ja tak samo, przynajmniej częściowo)
ale gdy jest piękne zimowe słoneczko to jeździ się wyborowo
ale gdy jest piękne zimowe słoneczko to jeździ się wyborowo
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
na nogi mam obcisłe spodnie z ciepłego Technostretchu; jak jest chłodniej to zakładam pod to jeszcze obcisłe krótkie spodenkiHuczaj pisze: A w czym? Masz jakieś zimowe getry na rower? Bo ja nawet jakbym chciał to nie za bardzo mam w czym na taką pogodę wyjechać.
jak było -20 to na nogi jeszcze by się coś przydało, bo było jednak troszkę chłodnawo; ale takich dni było naprawdę mało, więc nie opłacało mi się inwestować w coś dodatkowego
na górę, w zależności od temp. - koszula z Powerdry, koszula z Powestretch, bluza Shift Pola Crafta, no i kurtka z WS-u Pani Ani
na głowę obcisła czapka z Powestretchu lub jeszcze jedna inna pod spód, no i na to kask
mam jeszcze kominiarkę z Powestretchu, ale jakoś lubię mieć całą twarz odsłoniętą
na dłonie ciepłe rękawiczki polarowe z jakimś Thinsulate
tak jak teraz jest, czyli parę stopni powyżej zera to wystarcza mi podkoszulka, T-shirt i na to kurtka z WS-u
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
PowerDry, WS, zwykły polar, etc.Huczaj pisze:A masz coś co nie jest z powerstrechu ?
kalesony WaranoHuczaj pisze:A tak na poważnie, to chodzi mi tylko o dół. Jakies fajne ocieplane getry czy coś w tym stylu. Masz jakiegoś linka do towaru który możesz polecić?
byłem w nich zresztą na zlocie, więc widziałeś, jak wyglądają
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
masz rację IW średnia przyjemność no i dzień taki krótkiIwona pisze:Jesienią i zimą ciężko jest mi się zmobilizować do rowerka. Nie czuję przyjemniości, gdy mam się zmagać z wiatrem, deszczem i jesienną szarzyzną.
i ja też i własnie zaraz lecę na swoje rowerki ( spinning) poćwiczyć formęHannibal pisze:ja tam jestem na rowerze przynajmniej parę razy w tygodniu
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne
..życie jest piękne
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Iwona pisze:Jesienią i zimą ciężko jest mi się zmobilizować do rowerka
To mnie chyba wakacyjna wyprawa rowerowa do Anglii częściowo uodporniła na niesprzyjające warunki. Jest to pierwszy sezon w którym zaczęłam jeździć rowerem także jesienią, zimą w zasadzie prawie niezależnie od pogody.
A wszystko przez to, że stałam się szczęśliwą posiadaczką roweru Wigry 2 którym jeżdżę do dworca kolejowego wybierając się do pracy (oraz peleryny rowerowej - kóra pojawiła się w moich zasobach jakiś czas po rowerze)
Samochód poszedł w odstawkę, a ja już się uzależniłam od codziennej dawki kręcenia
Patrycja pisze:Jest to pierwszy sezon w którym zaczęłam jeździć rowerem także jesienią, zimą w zasadzie prawie niezależnie od pogody.
Szczerze podziwiam!Patrycja pisze:jeżdżę do dworca kolejowego wybierając się do pracy
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Iwona pisze:Szczerze podziwiam!
A tak naprawdę to wymyśliliśmy sobie Norwegię na rowerach w tym roku więc trenujemy
Pozdrówka
Ja już dobrze nie pamiętam- to dawno było - ale to chyba nie było do końca zamierzoneMariusz pisze:To wy na zlotach przejeżdżacie takie dystanse?
Trochę się pogubiliśmy, potem jak już w końcu dotarliśmy do umówionego miejsca to padł pomysł na jeszcze malutką wspólną przejażdżkę i tak suma sumarum wyszło ok. 110 km - dla mnie wtedy wyczyn prawie na granicy możliwości.
- Krzysztof Kus
-

- Posty: 149
- Rejestracja: czw 22 maja, 2008
- Lokalizacja: Szczecin
- Kontakt:
A ja sobie jeżdżę systematycznie kondycyjnie, zdrowotnie i dla przyjemności. Zimą oczywiście. Wszystko jest kwestią ubioru, no i może też trochę samozaparcia.
Co do tej jazdy zimą (systematycznej) to mam taką pętlę po podszczecińskich wioskach (30 km) którą staram się kilka razy w tygodniu przejechac.
Co do stroju to (podaję dla przedziału od -10 do 0):
głowa: czapka polar 300
tułów: koszulka odprowadzająca pot + TNF TKA 200 + softshell TNF Windwall
nogi: spód obcisłe coś tam odprowadzające pot, wierzch normalne spodnie trekingowe spięte na dole agrafkami
ręce: rękawice bardzo grube polary lub narciarskie
stopy: 2x skarpety trekingowe ciepłe
ten zestaw tak do -10 wystarczy, poniżej trzeba już dodawac, powyżej 0 coś odjąc lub zmienic.
Czasami używam jeszcze kominiarki polarowej ale nie lubię, więc rzadko.
A że się czasami człowiek wybrudzi to fakt. No ale co z tego?
Tak w ogóle to spotykam jeżdżących zimą innych osobników również. Ci spotkani zimą to raczej maniacy rowerowi i zawsze się pozdrawiamy. A u Was jest taki zwyczaj?
Co do tej jazdy zimą (systematycznej) to mam taką pętlę po podszczecińskich wioskach (30 km) którą staram się kilka razy w tygodniu przejechac.
Co do stroju to (podaję dla przedziału od -10 do 0):
głowa: czapka polar 300
tułów: koszulka odprowadzająca pot + TNF TKA 200 + softshell TNF Windwall
nogi: spód obcisłe coś tam odprowadzające pot, wierzch normalne spodnie trekingowe spięte na dole agrafkami
ręce: rękawice bardzo grube polary lub narciarskie
stopy: 2x skarpety trekingowe ciepłe
ten zestaw tak do -10 wystarczy, poniżej trzeba już dodawac, powyżej 0 coś odjąc lub zmienic.
Czasami używam jeszcze kominiarki polarowej ale nie lubię, więc rzadko.
A że się czasami człowiek wybrudzi to fakt. No ale co z tego?
Tak w ogóle to spotykam jeżdżących zimą innych osobników również. Ci spotkani zimą to raczej maniacy rowerowi i zawsze się pozdrawiamy. A u Was jest taki zwyczaj?
bike & hike




