dla mnie to już tąciło targiem(nie Nowym;) ) bo centralnie już miałam w zamiarach uciekać się do formy przekupstwa,żeby tylko te pół godzinki wcześniej wyjśćMariusz pisze:To się nazywa NEGOCJACJE, moja droga
Kolor szlaku pieszego, a skala trudności
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
2:00?? A kiedy spać?? Chociaż jak na 7:30 to i taq nieźle wytargowaleś 
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
no masz i się machnęłam się o godzinkęOlav pisze:Chociaż jak na 7:30 to i taq nieźle wytargowaleś
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
To ile ty śpisz?? Godzinkę, dwie?? Chyba, że odsypiasz na postojach na szlakuIwona pisze:
Olav napisał(a):
Chociaż jak na 7:30 to i taq nieźle wytargowaleś
no masz i się machnęłam się o godzinkę Start nastąpił o 6.30 oczywiście .....a o 2:00 to chodzę spać ,jak w górach jestem z Asikiem i Dorianem , co potwierdzi moja jutrzejsza relacja z pobytu w Taterkach
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Chyba nie do końca tak. Czerwone są szlakami biegnącymi zazwyczaj głównym grzbietem danego pasma (i dlatego są najdłuższe). Potem niebieskie - drugie co do długości, często graniczne. Następnie zielone i żółte (niektórzy mówią, że wiodące do ciekawych turystycznie miejsc). I na końcu czarne - łącznikowe. Ale nie musi się to potwierdzać w 100%przypadków. I z trudnością nie ma NIC wspólnego.mefistofeles pisze:chociaz pewne reguly istnieja - grzbietowki zazwyczaj sa czerwone, szlaki lesne czarne, ostre podejscia zolte
MiG
Wydaje mi sie, że ktoś dokonał nadinterpretacji mojego postu, ja chce tylko zmaiany koloru pa... zresztą Mariusz sam wie czego 
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Wybaczam Ci, ale jak spotkamy się kiedyś na szlaku, to musisz postawić mi duże piwo w liczbie x (gdzie x, to odpowiednio: spotkamy się na zielonym 1, spotkamy sie na niebieskim 2,...,spotkamy sie na czarnym 5) i będziemy kwita, a ja zapomnię o nadinterpretacji 
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Jak się rejestrowałem, to nie było nic o stawianiu piwaMiG pisze:No proszę, proszę... Ledwie taki niecałe 2 tygodnie na forum posiedzi i już chce piwo! A samemu postawić "na wejście" to co?
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Pamiętam że w 2000 roku poszedłem z moją Jolą i znajomymi na małą wyprawę Strązyska –Sarnia Skała - dol Białego...I do końca życia nie zapomnę miny Joli gdy na podejściu na Czerwoną przełęcz, zobaczyła czarne oznakowanie szlaku ..ale mi się wtedy dostało że zabrałem tak niedoświadczonych turystów na najtrudniejszy szlak w Tatrach... tak więc jeśli będziecie kiedykolwiek w Tatrach z jakąś niedoświadczoną osobą zabierzcie ją lepiej od razu na Orlą perć (znaki czerwone) a nie na hardcoreowy szlak na Sarnią Skałę.. 
Patrząc teraz na to wszystko z perspektywy czasu musze przyznać że byłem wtedy strasznie nieodpowiedzialny
Patrząc teraz na to wszystko z perspektywy czasu musze przyznać że byłem wtedy strasznie nieodpowiedzialny
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Dorian pisze:Ale mi reklame Iwona zrobiła, aż nie wiem co mam powiedzieć
Luki napisał:
I do końca życia nie zapomnę miny Joli gdy na podejściu na Czerwoną przełęcz, zobaczyła czarne oznakowanie szlaku ..ale mi się wtedy dostało że zabrałem tak niedoświadczonych turystów na najtrudniejszy szlak w Tatrach...
...ale to jest (a może był...) klasyczny błąd początkującego turysty. Też długo żyłam w przekonaniu iż kolory oznaczają skalę trudności
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
No pewnie!!! Powinieneś sie wstydzić do konnca życia!!! Takich niedoświadczonych na C_Z_A_R_N_Y S_Z_L_A_K!!!!! Bój się bogaLuki pisze:byłem wtedy strasznie nieodpowiedzialny
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Zdaję sobie sprawę ,że trudność szlaku jest bardzo subiektywna i że w dużym stopniu zeleży od pogody ,że mówienie o długości szlaku też nie ma większego sensu ,ponieważ chodzimy kombinacjami szlaków ,że kolory mają w wielu przypadkach znaczenie historyczne ,ale mimo to uważam ,że najtrudniejsze lub najdłuższe fragmenty szlaków (OP w rejonie Koziej i Buczynowych ,Chłopek,Rysy,graniówka dookoła Chochołowskiej,)powinny być dodatkowo jakoś oznakowane ,by choć w części zniechęcić tych ,którzy oierwszy raz w życiu są w Tatrach i postanawiają gdzieś sobie wejść


