- to jest taka dyskusja czy mozliwa jest zmiana tej rzeczywistości....wydaje mi sie ze w naszej rzeczywistosci byłby to martwy przepis. kto by pilnował turystów/taterników i całej reszty?
Tatry: Zamykać czy nie zamykać?
powieje pesymizmem,ale moim zdaniem-nie .
myśle,ale moze zle, że to sam TOPR powinien zaczac robic cos w tym kierunku. jak narazie słychac tylko ze helikopter lata na słowo honoru.a podobno,nie jestem pewna ile w tym prawdy,ze jak Polacy maja problemy na Słowacji ale blisko granicy to wzywają nasz TOPR.
jesli to prawda, to uwazasz ze jest mozliwy zakaz wchodzenia powyzej schronisk a tym bardziej upilnowanie ludzi?
myśle,ale moze zle, że to sam TOPR powinien zaczac robic cos w tym kierunku. jak narazie słychac tylko ze helikopter lata na słowo honoru.a podobno,nie jestem pewna ile w tym prawdy,ze jak Polacy maja problemy na Słowacji ale blisko granicy to wzywają nasz TOPR.
jesli to prawda, to uwazasz ze jest mozliwy zakaz wchodzenia powyzej schronisk a tym bardziej upilnowanie ludzi?
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Asik napisała
Pozdrawiam
Izabela
- chyba nieco inne mam podejście do problemu niz Ty.Bardziej interesuje mnie np. zmiana mentalności, tak,by ludzie sami się pilnowali.Wiem,że to proces bardzo trudny,ale jak mi sie wydaje konieczny.Szczerze mówiąc interesują mnie wszelkie poczynania w tym kierunku.uwazasz ze jest mozliwy zakaz wchodzenia powyzej schronisk a tym bardziej upilnowanie ludzi?
Pozdrawiam
Izabela
Wystarczy kilka głośnych medialnie "akcji", gdzie ludzie nieodpowiedzialni dostają mocno po kieszeni za akcję ratowniczą i głupotę, oczywiście bez możliwości wykrętu od płacenia. Wydaje mi się, że w niedługim czasie nastąpiła by zmiana mentalności.Izabela pisze:to proces bardzo trudny
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
W sposób, który mnie pobudza!
Wydaje mi się, że to kwestia "poprawnie sformułowanej" ustawy, która by to regulowała i nie dawała możliwości kombinowania w tej kwestii. Chociaż rzeczywistość mogłaby okazać się taka, że lobbing firm(firmy) ubezpieczeniowej stałby się silniejszy od lobbingu TOPR-u? i byłoby masa możliwości obejścia prawa. Ale lepiej jeśli już będzie to prawo obowiązywało, zawsze można coś zmienić, życie zweryfikuje. Ideałem byłoby "zerżnąć" od innych państw gdzie to dobrze funkcjonuje.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
W sposób, który mnie pobudza!
w naszym kraju?ombre pisze:"poprawnie sformułowanej" ustawy
przy rozliczeniu z fiskusem?ombre pisze: gdzie ludzie nieodpowiedzialni dostają mocno po kieszeni za akcję ratowniczą i głupotę
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
przez takich to szczególnieświster pisze:Michał napisał(a):
ale wprowadzenie pokrywania kosztów akcji przez lekkomyślnych turystów,
a przez lekkomyśnych ceprów z mokrymi rękawiczkami confused wink
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
na braku pieniedzy zeby dostosowac technologie, na tym ze sami podkrecamy sobie"śrube" przenoszac rozporzadzenia UE do naszego kraju, na nieznajomosci przez naszych ustawodawców realiów przemysłu...mysle ze jeszcze by sie cos znalazło.
o! dam Ci przykład. ustawa o uciażliwosci zapachowej, która miała wejsc w zycie w styczniu 2006 roku. w 2007 roku dostałam projekt i nie wiedziałam-smiac sie czy płakac.w sierpniu 2007roku byłam w warszawie w miniesterstwie na spotkaniu w tej sprawie.około 70 osób na sali-przedstawieciele przemysłu, ekolodzy, urzednicy. w ciagu 2 godz. spotkania wypowiedziało sie ok 40 osób i wiesz ile osób wypowiedziało sie pozytywnie na temat tego projektu? 1! tak,JEDNA osoba. wszyscy mówili jednym głosem-to jst szajs! oczywiscie, nie dosłownie,ale puenta była taka ze trzeba od nowa napisac. w 2008 roku znowu dostałam projekt,zmieniony...oczywiscie wysłalismy uwagi.jest styczen i cisza...
o! dam Ci przykład. ustawa o uciażliwosci zapachowej, która miała wejsc w zycie w styczniu 2006 roku. w 2007 roku dostałam projekt i nie wiedziałam-smiac sie czy płakac.w sierpniu 2007roku byłam w warszawie w miniesterstwie na spotkaniu w tej sprawie.około 70 osób na sali-przedstawieciele przemysłu, ekolodzy, urzednicy. w ciagu 2 godz. spotkania wypowiedziało sie ok 40 osób i wiesz ile osób wypowiedziało sie pozytywnie na temat tego projektu? 1! tak,JEDNA osoba. wszyscy mówili jednym głosem-to jst szajs! oczywiscie, nie dosłownie,ale puenta była taka ze trzeba od nowa napisac. w 2008 roku znowu dostałam projekt,zmieniony...oczywiscie wysłalismy uwagi.jest styczen i cisza...
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
A w razie czego zawsze można ich rozstrzelać (powiesić, ukamienować, utopić, zrzucić z pewnej wysokości czy co tam jeszcze) np. na jakimś stadionie, żeby bardziej medialnie było.ombre pisze:Wystarczy kilka głośnych medialnie "akcji", gdzie ludzie nieodpowiedzialni dostają mocno po kieszeni za akcję ratowniczą i głupotę, oczywiście bez możliwości wykrętu od płacenia. Wydaje mi się, że w niedługim czasie nastąpiła by zmiana mentalności.Izabela pisze:to proces bardzo trudny
Każdemu jego Everest...
Ja chciałbym, aby był obowiązek ubezpieczenie się na wypadek akcji w górach. Tylko bez pośrednictwa prywatnych firm ubezpieczeniowych. Wyobrażam to sobie tak: TOPR dogaduje się ze słowackimi ratownikami i razem zakładają speclajny fundusz. Ja płace np 100zł/rok i mam pewność, że każda moja złotówka idzie na cele ratownicze oraz że w razie potrzeby mogę liczyć na bezpłatną pomoc.
Ubezpieczenie w cenie biletu do TPN i po sprawie. Coś takiego zdaje się funkcjonuje przy zakupie biletu na lanovki po słowackiej stronie (nie wiem czy na wszystkie), kupując bilet jednocześnie ubezpieczasz się na dany dzień.
Cytat z biletu TLD Łomnica-Skalnate Pleso (2007 rok):
"Cestovny listok je v den platnosti zaroven poistenim zasahov HZS vo Vysokych Tatrach."
Cytat z biletu TLD Łomnica-Skalnate Pleso (2007 rok):
"Cestovny listok je v den platnosti zaroven poistenim zasahov HZS vo Vysokych Tatrach."
Każdemu jego Everest...
Asik napisała
Swister napisał
Pozdrawiam
Izabela
- a mamy inne wyjście?Czy nasze wejście do Unii do tego własnie nas nie zobowiązuje? Chyba mamy nawet termin dostosowawczy?(-) sami podkrecamy sobie"śrube" przenoszac rozporzadzenia UE do naszego kraju,
- coś sie tam orientuję,że tworzenie ustawy leci wedlug innej ustawy w ktorej są przepisy jaki tryb obowiązuje przy jej tworzeniu - proces uzgodnien jest z pewnoscia zmudny.dostałam projekt i nie wiedziałam-smiac sie czy płakac
Swister napisał
- a jak pojdziesz w góry wbrew zdrowemu rozsądkowi i trza bedzie akcje uruchomic to Ci pózniej jeszcze TOPR dodatkowy rachunek wystawi, a Ty ze skrucha go zapłaciszże każda moja złotówka idzie na cele ratownicze oraz że w razie potrzeby mogę liczyć na bezpłatną pomoc.
Pozdrawiam
Izabela
andy napisał
- jedna stawka ubezpieczenia dla wszystkich?Ubezpieczenie w cenie biletu do TPN i po sprawie. Coś takiego zdaje się funkcjonuje przy zakupie biletu na lanovki po słowackiej stronie (nie wiem czy na wszystkie), kupując bilet jednocześnie ubezpieczasz się na dany dzień.
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
tak,ale mozemy przeniesc całe rozporzadzenie UE w nasze realia a nie np zaostrzyc je jeszcze bardziej. załóżmy ze w UE mozna emitowac 20mg/m3 NO2,a u nas np podkrecimy sobie do 10mg/m3(te liczby sa kompletnie wymyslone,ale chce Ci pokazac jak my-polacy lubimy sie dobić). rozumiesz?Izabela pisze:a mamy inne wyjście?Czy nasze wejście do Unii do tego własnie nas nie zobowiązuje? Chyba mamy nawet termin dostosowawczy?
tak,ale najpierw musi byc cos sensownego do uzgodnienia a nie ustawowy szajs. problem polega na tym ze nie znają realiów w przemysle,ale to juz pisałamIzabela pisze:proces uzgodnien jest z pewnoscia zmudny.
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
gb-czasami lepiej by było zeby nasi urzednicy nie tłumaczyli rozporzadzen UE bo nie znaja dostatecznie angielskiego-specjalistycznego. słyszałam od znajomych z branży że nieraz sie zdarzało ze tłumaczenie bardzo różni sie od oryginału
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz



