Kolejne wypadki w Tatrach
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Taternik ranny na Kościelcu trafił do szpitala
Na wschodniej ścianie Kościelca doszło w sobotę do taternickiego wypadku.
Wypadek wydarzył się po godz. 13. Śmigłowiec zabrał na miejsce dwie grupy ratowników TOPR.
Wiadomo, że taternicy wspinali się jedną z dróg na wschodniej ścianie Kościelca. Na jednego z nich spadł kamień. Ze względu na miejsce, w jakim doszło do wypadku akcja jest trudna technicznie. Ratownicy muszą używać sprzętu wspinaczkowego.
Około godz. 15.30 taternik z pomocą śmigłowca trafił do zakopiańskiego szpitala. Ma ranną nogę.
Wschodnia ściana Kościelca (2155 metrów n. p. m.) wznosi się nad Czarnym Stawem Gąsienicowym. Ma około 550 metrów wysokości.
Na wschodniej ścianie Kościelca doszło w sobotę do taternickiego wypadku.
Wypadek wydarzył się po godz. 13. Śmigłowiec zabrał na miejsce dwie grupy ratowników TOPR.
Wiadomo, że taternicy wspinali się jedną z dróg na wschodniej ścianie Kościelca. Na jednego z nich spadł kamień. Ze względu na miejsce, w jakim doszło do wypadku akcja jest trudna technicznie. Ratownicy muszą używać sprzętu wspinaczkowego.
Około godz. 15.30 taternik z pomocą śmigłowca trafił do zakopiańskiego szpitala. Ma ranną nogę.
Wschodnia ściana Kościelca (2155 metrów n. p. m.) wznosi się nad Czarnym Stawem Gąsienicowym. Ma około 550 metrów wysokości.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Nie byłem. I nie pisałęm również że mają pilnować każdego. Wystarczy przydzielić ratownika do grupy ludzi. Zresztą Oni znają się na swojej robocie i wiedzą co robią. To są fachowcy prawda? Jasna że wypadek możę zdażyć się wszędzie, ale nie przesadzajmy! To są ratownicy górscy a nie przypadkowi ludzie z targu wiejskiego. Nie szukajmy problemów tam gdzie oni ich nie widzą ( a jeśli widzą to są ich świadomi).Zygmunt Skibicki pisze:A znasz ten teren?
Byłeś tam na śniegu?
Brałeś kiedykolwiek udział w takiej akcji poszukiwawczej w górach?
Zaręczam Ci, że do problemów, o których myślimy z Basią niepotrzebny jest Lodowy czy choćby Nosal.
Tam największym problemem jest zawiłość terenu.
Jeśli ratownicy HZS mają pilnować każdego, to po cholerę im ci wolontariusze?
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
No więc obiekcje Basi i moje wzięły się właśnie z oczywistego dowodu, że przynajmniej autor rzeczonego inseratu fachowcem od tamtejszego terenu nie jest. Przecież nie zakładaliśmy ignorancji HZS!Huczaj pisze:Oni znają się na swojej robocie i wiedzą co robią.
Lubię takie teksty!Huczaj pisze:Wystarczy przydzielić ratownika do grupy ludzi.
Może umówmy się, że skoro nie znasz zawiłości tamtejszego terenu i nie wiesz, jak takie poszukiwania wyglądają, to daj sobie z tym tematem spokój, ok?
Już udowodniłeś, że twardo stoisz na jedynie słusznej barykadzie. Nie machaj do nas sztandarem, bo i Basia i ja stoimy po tej samej stronie co ty. A tak w ogóle to chodzi nam tylko o to, by jak najmniej było armatniego mięsa.
.............................
Ale właśnie RMF-FM podało informację, że na szczęście nikomu nic się nie stało i na szczęście nie odnaleziono...
Ostatnio zmieniony sob 13 gru, 2008 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Jeśli grubiaństwo, to proszę mi je wskazać. Gdzie są te moje ordynarne słowa?Geminis pisze:Zygmunt twoje grubiaństwo i arogancja są już coraz mniej ciekawe w czytaniu.
Jeśli arogancja, ta kogo zlekceważyłem?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Nie przesadzaj. Huczaj przyznał, że nie był w Słowackim Raju. Ja byłem i to też jak Basia nie jeden raz, choć na pewno nie tyle razy co Basia. Tam się wchodzi za biletami a na ich odwrocie jest napisane, że szlaki są trudne i wchodzi się na całkowicie własną odpowiedzialność.Geminis pisze:Zygmunt twoje grubiaństwo i arogancja są już coraz mniej ciekawe w czytaniu.
Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że penetrowanie w poszukiwaniu zagubionych osób (czyli zaglądanie za każdy kamień) dolin tatrzańskich w Tatrach Wysokich jest czynnością znacznie łatwiejszą i bezpieczniejszą niż robienie tego samego w Słowackim Raju.
Ja cały czas mam nadzieję, że nie wiemy o nich wszystkiego i oni są teraz z jakiś tam powodów gdzieś daleko i oby tak było.
Drugi możliwy wariant to to, że padli ofiarą przestępstwa choć nie za bardzo umiem sobie wyobrazić przyczynę - na spadkobierców Kulczyka chyba nie wyglądali.
No i trzecia możliwość - wypadek górski. Jeśli w SR (bo chyba Tatry możemy wykluczyć) to może być i tak, że zwłoki zostaną znalezione za lata. Kto tam był ten to potwierdzi. Kto nie był to niezbyt jest w stanie sobie to wyobrazić.
Jestem gorszego sortu...
Oczywiście dam sobie spokój, bo wszyscy wiemy o tym że tymi ludźmi będą się opiekować fachowcy. Słusznie zauważyłeś że stoimy po tej samej stronie barykady. Może ja źle zrozumiałem, ale wydawało mi się, że pisanie jak to tam niebezpiecznie, albo wyrażanie obaw że to trudny teren i że sobie mogą nie dać rady jest delikatnym lekceważeniem "fachowości" opeikunów-ratowników. To zabrzmiało tak jakby Oni nie wiedzieli w co się pakują. No ale możę ja opacznie zrozumiałem te posty.Zygmunt Skibicki pisze:Lubię takie teksty!
Może umówmy się, że skoro nie znasz zawiłości tamtejszego terenu i nie wiesz, jak takie poszukiwania wyglądają, to daj sobie z tym tematem spokój, ok?
Już udowodniłeś, że twardo stoisz na jedynie słusznej barykadzie. Nie machaj do nas sztandarem, bo i Basia i ja stoimy po tej samej stronie co ty. A tak w ogóle to chodzi nam tylko o to, by jak najmniej było armatniego mięsa.
P.S. Zygmunt, ja odniosłem wrażenie że jesteś sceptycznie nastawiony do tej akcji.
To ja byłam sceptycznie nastawiona na podstawie takiego komunikatu jaki został opublikowany.Huczaj pisze: P.S. Zygmunt, ja odniosłem wrażenie że jesteś sceptycznie nastawiony do tej akcji.
Uważam, że przy trudnościach tamtejszego terenu i takich różnych "zakamarkach", na dodatek w ciągu krótkiego grudniowego dnia byłoby bardzo trudno znaleźć poszukiwanych nawet ratownikom, a co dopiero osobom postronnym.
Ale z drugiej strony nie dziwię się rodzicom, którzy chwytają się wszelkiej nadziei.
B.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Nie, do akcji nie. Sam kilka razy brałem udział w wolontariacie akcji toprowskich i dobrze wiem, jak do kształtuje. Serdecznie polecam każdemu, ale uprzedzam, że tam nie ma zmiłuj. Tyrasz do imentu i sam sobie za to dziękujesz.Huczaj pisze:Zygmunt, ja odniosłem wrażenie że jesteś sceptycznie nastawiony do tej akcji.
Basia postawiła wątpliwość porządnej organizacji tej akurat akcji na podstawie mocno "podejrzanie" sformułowanego inseratu. I słusznie moim zdaniem, że taką wątpliwość miała, bo takie mylące teksty bardziej dezinformują niż wyjaśniają, czyli po prostu są szkodliwe. I to wszystko.
Powiem za Jankiem: jeśli coś niedobrego im się przytrafiło w Slowvenskim Raju, to poszukiwania równie dobrze mogą trwać kilka dni jak i kilka lat.
Natomiast to, że koledzy i koleżanki z uczelni pojechali na akcję poszukiwawczą, to bardzo pozytywne zjawisko i chylę przed nimi czoła.
Puki jednak nie ma ciał, póty nadzieja niech trwa!
Ostatnio zmieniony sob 13 gru, 2008 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
No i właśnie o to mi chodzi. Jest akcja jadą studenci, dobrowolnie szukać zaginionych, a w dodatku na miejscu oddają się w opiekę fachowcom. W czym rzecz? że niebezpiecznie? ( bo to chyba jedyny powód czyli żeby z poszukiwaczy nie zamienili się w poszukiwanych). Po to taj jest HS żeby było bezpiecznie ( na tyle na ile to możliwe). Rozumiem obawy, ale nie rozumiem sceptycyzmu. Oni pojechali tam dobrowolnie, pod opieką ratować ( czy szukać) ludzi.To ja byłam sceptycznie nastawiona na podstawie takiego komunikatu jaki został opublikowany.
Ale prawdopodobieństwo znalezienia większe.Basia Z. pisze:Uważam, że przy trudnościach tamtejszego terenu i takich różnych "zakamarkach", na dodatek w ciągu krótkiego grudniowego dnia byłoby bardzo trudno znaleźć poszukiwanych nawet ratownikom, a co dopiero osobom postronnym.
No to ja musiałęm źle zrozumieć. komunikat jak to komunikat krótki i nie koniecznie zawierający wszystkie potrzebne informacje.Basia postawiła wątpliwość porządnej organizacji tej akurat akcji na podstawie mocno "podejrzanie" sformułowanego inseratu.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
A to już akurat wcale nie takie pewne. Trzeba by spytać zawodowców - wszak wierzysz w ich fachowość! - od akcji poszukiwawczych i to wcale nie tych z HZS, a z Policji...Huczaj pisze:Ale prawdopodobieństwo znalezienia większe.
Przypuszczam, że zwiększa się także prawdopodobieństwo nieodwracalnego "zamazania" niedostrzeżonych śladów...
Tak zupełnie jednoznaczne to to wszystko nie jest.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Dobra, dajmy temu spokój.Huczaj pisze:Im więcej ludzi tym...
Najważniejsze, że nadal jest nadzieja na odnalezienie tych dwojga, choć "pod skórą" mam niemiłe domysły.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
I zakończmy tą dyskusję w ten sposób. Nie łudzę się że ta historia dobrze sie skończy, ale podobnie jak Horolezec uważam że z górami ona prawdopodbnie ma niewiele wspólnego. Ale trzymam kciuki za odnalezienie.Zygmunt Skibicki pisze:Dobra, dajmy temu spokój.
Najważniejsze, że nadal jest nadzieja na odnalezienie tych dwojga, choć "pod skórą" mam niemiłe domysły.
Huczaj napisał
Pozdrawiam
Izabela
- w tym kontekscie, zastanawiam się dlaczego do tej pory nie ustanowiono nagrody finansowej. Pieniądze mogłyby okazać się rzeczą bardzo przydatną.Nie łudzę się że ta historia dobrze sie skończy, ale podobnie jak Horolezec uważam że z górami ona prawdopodbnie ma niewiele wspólnego.
Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Swego czasu w moich okolicach poszukiwano zaginionego dziecka. Wzięto m.in. żołnierzy - szli tyralierą, jeden od drugiego o jakieś 15 metrów w takim zwyczajnym nizinnym lesie, w lecie, choć to akurat może być utrudnieniem (liście). Nie znaleźli. Zwłoki dziecka znalazł następnego dnia czystym przypadkiem jakiś grzybiarz. Dlatego od samego początku nie miałem złudzeń co do powodzenia tej akcji w warunkach terenowych Slovenskego Raju.
Jestem gorszego sortu...
Hmm, szczytny cel. Szkoda, że nie wiedziałam, raczej bym pojechała.
Słowacki Raj to faktycznie nie są przelewki. Byłam raz i w dodatku stałam się świadkiem wypadku, bo tam można spaść i to z dużej wysokości.
Cały czas się zastanawiam czy góry to dobry ślad....
Słowacki Raj to faktycznie nie są przelewki. Byłam raz i w dodatku stałam się świadkiem wypadku, bo tam można spaść i to z dużej wysokości.
Cały czas się zastanawiam czy góry to dobry ślad....
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Ja też tak sądzę. I teraz pytanie - czy padli ofiarą jakichś kryminalistów (ale dlaczego - tacy zamożni byli?), czy to jest romantyczna ucieczka (ale znowu - od czego i od kogo?).Agaar pisze:Cały czas się zastanawiam czy góry to dobry ślad....
Ciekawe czy w środowisku studenckim chodzą jakieś "legendy" na ten temat, legendy, w których może tkwić źdźbło prawdy. Nie wiem jak teraz jest ale za moich czasach w klubach studenckich o niczym innym by nie gadano.
I jeszcze jedno - czy może wiesz jakie części Słowackiego Raju przeszukiwano, jak się to odbywało i czy sposób tego przeszukiwania rokował możliwości znalezienia czegokolwiek.
Jestem gorszego sortu...




