Czerwcowy ranek, jednocześnie moje imieniny, więc w drogę.
Na szczęście droga do Moka nie obfituje wczesnym rankiem w tłumy ciekawskich, a Mięgusze w porannym słońcu brzmią okazale.

Po trochę przydługim posileniu się w schronisku powolutku i bez pośpiechu wyruszyłem w stronę Dolinki za Mnichem, po drodze sycąc się górską przestrzenią dookoła. Nadal na trasie cisza.

Tylko Mnich...

i jego wyższy kolega Zadni Mnich...

stali na straży uroczej Dolinki

Mnichowe Stawki były mocno przepełnione wodą napływającą z resztek topniejącego jeszcze śniegu

tak że trzeba było je trochę obejść z lewej strony, w Wenecji takie zjawisko nazywa się Aqua Alta.

Powoli dochodzę do Wrót Dr Chałubińskiego, więc widok się poszerza.

Jednocześnie widzę, że Mnicha już ktoś zdobył.

Na przełęczy widok na strone słowacką i cudowne stawy Ciemnosmreczyńskie

Teraz w dół gubiącą się wśród traw dawną ścieżką

I nagle zdziwienie. Nie jestem sam w tej dolinie, coś szybko płynie po powierzchni wody i na pewno nie jest to duża ryba, więc co?

Gdy już zbiegłem nad staw Słowacki Loch Ness zapadł się pod wodę

Teraz pomiędzy wyrośniętymi kosówkami nad Niżni Ciemnosmreczyński Staw

i w dół do Ciemnosmreczyn przypomnieć sobie Krzak Dzikiej Róży Jana Kasprowicza

Nadeszła pora na dłuższy posiłek Kobylej Dolince z widokami w tle


I na Zaworach

Skąd parę kroków na Gładką i już znajome Pięciostawiańskie klimaty


Jeszcze ostatnie skinienie w stronę Liptowskich Kop...

i juz jestem w dole

Jeszcze wieczorne zejście do Palenicy i wycieczkę mogę zaliczyć do niezapomnianych.
Czas Przejścia Pol. Palenica - Moko- Wrota Chałubińskiego - Ciemnosmreczyny - Gładka - Pol. Palenica : 10h







