Ze szkicownika turystki - Beskid Żywiecki - listopad 2008 r.

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Ze szkicownika turystki - Beskid Żywiecki - listopad 2008 r.

Post autor: Izabela »

__________Milówka__________

Pociąg do Milówki wlecze się niemiłosiernie. W przedziale swojsko wyglądający podróżni z plecakami. Jedni żywo o czymś rozprawiają inni, tak jak ja, próbują podsypiać. Na kolejnych stacyjkach stale się wymieniają. Wygląda to tak jakby sami górscy turyści tym pociągiem podróżowali. Wreszcie Milówka. Wszystkie dworce małych mieścin mają podobny klimat – czas na nich się zatrzymał. Wprost ze stacji prowadzi szlak do schroniska na Halę Boraczą. Dla ciebie to podróż sentymentalna - po latach wracasz w te same miejsca. Jest wcześnie. Byłoby bardzo ciepło gdyby nie chłodny, momentami porywisty wiatr. Wieś tętni życiem. Gdzie nie spojrzeć krzątanina wokół gospodarstw. Nie pamiętam już kiedy ostatnio słyszałam pianie koguta. Pasące się na łąkach krowy pieczętują ten sielski pejzaż. Domy zadbane, jednak już nowobogackie i nie mające nic wspólnego z architekturą góralską. Dlatego na samym końcu wsi jak magnes przyciąga mój wzrok dawna drewniana chałupa. Upływ czasu naznaczył ją bliznami: w zmurszałych ramach stare okno przytrzymują resztki kitu. W zmatowiałych szybach na tle fragmentu pięknego wzoru ręcznie wydzierganej firanki odbija się kawałek dzisiejszego nieba i lasu.


__________Hala Boracza__________

Z Milówki na Halę Boraczą nie jest daleko. Tyle, że w końcowym podejściu szlak został mocno zryty przez traktory i zwózkę drewna. Gdyby padał deszcz droga mogłaby stać się problematyczna. Na szlaku właściwie nikogo. Dopiero na Hali Boraczej spory ruch pieszy i kołowy. Zauważasz, że nie pozostało tu nic z dawnej ciszy i pustkowia sprzed dziesięciu laty. Ludzkie siedliska podeszły wysoko. Dalszy zamiar ekspansji obwieszcza wbita w ziemię tabliczka z napisem „teren prywatny”. Mimo tego Hala Boracza nadal zachwyca swym pięknem i widokami.
Gorzej z klimatem samego schroniska. Jego kamienną bryłę nie wiedzieć czemu obłożono jakąś brązową elewacją, co nie jawi się korzystnie. Wewnątrz najbardziej chyba przeszkadza to, że łatwo dostępne narażone jest na chwilowych gości, którzy traktują je raczej jak podrzędny pub. Dlatego, choć wiekowe, zatraca swoje turystyczne walory w tradycyjnym rozumieniu. Wielka szkoda. Można nieco się pocieszyć uznawanymi za kultowe w tym miejscu, dorodnymi drożdżowymi bułkami z jagodami. Serwuje się je na papierowych tackach. Ma to znaczenie o tyle, że wielu turystów wykorzystuje tacki do dowcipnych rysunków i tekstów. W ten oto sposób zwykłe papierowe tacki stanowią oryginalną dekorację jednej ze ścian schroniska.


__________Na Halę Lipowską (1323 m n.p.m.)__________

Z Hali Boraczej na Lipowską, zdecydowanie bardziej widokowy jest szlak wiodący przez Redykalny Wierch. Zanim się jednak na niego wejdzie, po drodze urzeka niezwykłej urody las. Dzisiaj coś dziwnego się w nim działo: na dole cisza, ani jedna gałązka nieporuszona. Jednocześnie ponad szczytami drzew przelewało się wzburzone morze wiatru - bo jakże podobny był on w swym szumie do sztormowych fal. Świadomość, że w żaden sposób mnie nie dosięga dawało mi miłe poczucie bezpieczeństwa i niesamowitości jednocześnie. Jeśli przemierza się ten szlak, to należy modlić się o dobrą pogodę - o taką z najlepszą przejrzystością powietrza. Nam spełniła się ona po części.

Obrazek

Pełni wrażeń, lokując się już w schronisku kusimy się jeszcze o Rysiankę( 1322m n.p.m.). Na jej szczycie wraz zachodem słońca rozstajemy się z dniem.

Obrazek


__________W schronisku na Hali Lipowskiej__________

Jesienna pora sprzyja wieczornym posiadom w jadalni schroniska. Dlatego nie sposób nie zwrócić uwagi na różnorodny jej wystrój. Gdyby ode mnie zależało, to nieco uszczupliłabym bogactwo którym obdarzono ściany. A już na pewno to, co nadmiernie wyeksponowano zamieniłabym na to, co pod sufitem i po kątach upchano. Awansowałoby malowidło, wydaje się, że dość dawne, na którym, choć sporych rozmiarów, trudno w tym zdobnym galimatiasie się skupić. Przedstawia ono słynną, także dzisiaj, panoramę z Hali Lipowskiej Ukazano ją za pomocą rodzajowej scenki. Na pierwszym planie sielski widok: żywczański góral w pięknym stroju wygrywa na dudach ,charakterystycznym instrumencie dla tego regionu, jakąś znaną zapewne pasterską melodię.
W tle owieczki i zieleniący się grzbiet Pasma Pilska. Na horyzoncie odcinająca się kontrastem śniegowo - błękitna biel Tatr. Każdy wybitny szczyt opatrzony nazwą. Wdzięczny to malunek, choć można zaliczyć go do kiczu. Czy dzisiaj wielu chciałoby posłuchać grającego na dudach górala?
Dzięki innemu olejnemu obrazowi, mogłam zorientować się jak kiedyś z zewnątrz schronisko wyglądało. Wychodzi na to, że postępujące rozbudowa i modernizacja nie przysłużyły mu się. Dawne jego piękno na zawsze zaklęte zostało w obrazie. I chyba nikt go już nie odczaruje.
I jeszcze liczne wypchane ptaki i zwierzęta. Ich rozpostarte martwe skrzydła, poroża czy rozciągnięte na ścianach skóry, to wątpliwa w takim miejscu dekoracja Po kondycji eksponatów widaċ, że to dawna scheda. Tyle, że dziś, w obecnym stanie przyrody, gdy na szlaku zapiera mi dech widok żywego dzięcioła - eksponaty te kojarzą mi się bardziej z wyrzutem sumienia niż podziwem dla wykazanego kunsztu łowiectwa.


__________Majestatyczna Romanka (1366 m n. p. m.)__________

W schronisku tłok. Wędrówka w takich warunkach wydała mi się mało komfortowa. Wystarczyło jednak nie dołączać do reszty idących „koniecznie” na Pilsko, a jedynie skierować się w odwrotnym kierunku na Romankę, by zapewnić sobie niczym niezakłócone obcowanie z przyrodą. Na całym szlaku nikogo. Można do woli rozkoszować się pięknem krajobrazu. i ciszą. Na niebie słonecznie. Jedynie „głowę” Babiej Góry przysłonił woal chmur. Za to Pilsko całe swe brzuszysko wystawiło do słońca.

Obrazek

Po drodze piękny świerkowy bór. W części bardzo zniszczony Jednak, to właśnie przez tę część przebiega rezerwat Romanka. Paweł Klimek w przewodniku „Beskid żywiecki z plecakiem”, określa to miejsce jako „paradoksalne” do użytej nazwy A jednak w nazwie „rezerwat” tkwi głęboki sens, który gdzie jak gdzie, ale w przewodniku powinien być chyba właściwie wyjaśniony? Tablica w rezerwacie informuje, że na tym smutnym cmentarzysku drzew przyroda samoistnie powraca do życia. Największą przysługą człowieka może być to, jeśli nie będzie jej w tym przeszkadzał. Posusz i rozkładające się pnie drzew stanowią osłonę dla naturalnej odnowy świerka. Choć niewtajemniczonym trudno to dostrzec, regenerujący się drzewostan gwarantuje odporny, przystosowany do panujących warunków bór. Tyle, że wymaga to czasu. Ze szczytu, kierując się szlakiem niebieskim, można sobie zapewnić niezatarte wrażenia. A tworzą je od północy, niesamowicie strome stoki tej góry. Doprawdy Romanka wzbudza respekt. W drodze powrotnej, wychodząc już na Halę Wieprzaka, zauważyłam wzbijające się dymy. To pracownicy Parku usuwali „żniwo” kornika. Niemalże do Przełęczy Pawlusiej towarzyszyły nam tlące się rozliczne kopczyki, ułożone ze świerkowych gałęzi i resztek pni. Roznoszony wiatrem aromatyczny dym przywodził na myśl leśne kadzidełka. Tylko lasu, tylko lasu żal……


__________„Ostoja przyjazni”__________

W schronisku „Na Rysiance” zaintrygował mnie portret młodej, urodziwej kobiety, wiszący w bocznej sali. Na moje pytanie kto na nim jest, dziewczyna, sprzątająca stoły, nie potrafiła odpowiedzieć. Jednak rezolutnie dodała - „jak potrzebne to się dowiem” Zrobiło się małe poruszenie. Po chwili trzymałam portret w dłoniach i czytałam umieszczony na jego odwrocie tekst. Okazał się być historią życia młodej damy, spisaną przez jej przyjaciół. Zaczynał się porównaniem: „Odeszłaś jak odchodzą w niebo gwiazdy – o świcie…” Dzisiaj kobieta miałaby 61 lat. Odeszła gdy miała 33 lata. Kim byłaby, skoro już w młodym wieku osiągnęła na polu zawodowym tak wiele? Jak jej romantyczna, owiana tajemnicą miłość, o której wiedzieli nieliczni mogłaby pokierować jej osobistym życiem? Schronisko „Na Rysiance” nazwała „ostoją przyjazni”. To było jej ukochane miejsce „na końcu świata” Tu spędzała każdą wolną chwilę, spotykała się z przyjaciółmi, jeździła na nartach, pisała dzienniki,. zachwycała się widokami. Miała rację, że wierzyła w swoich przyjaciół. Po dwudziestu pięciu latach od jej odejścia, tym portretem dali dowód swej o niej pamięci. Sprawili, że symbolicznie nadal może być tu, gdzie zawsze być pragnęła i obdarzać wszystkich swym magicznym uśmiechem, którym zachwycali się jej bliscy. Nieświadomie zwróciłam uwagę na portret tej kobiety w kolejną, listopadową rocznicę jej odejścia.
W dziennikach napisała:

„ Obiecał Pan mój, że ożyję
Ja znikąd ja niczyja
I że on mi rodem i kolebką
Mnie ładnej, mnie ślepej
Że on wie i nie wyda mnie nikomu
Mnie bezbronnej, mnie bezdomnej…….
Obiecał mi Pan mój, przez wodę i Ducha,
A ja – nie ufam!”

__________„Szlakiem hal”__________

Pobyt w tej części Masywu naznaczony jest halami. Lubię ten typ krajobrazu. Z każdej z nich roztacza się rozległa, widokowa panorama na wiele górskich pasm, w tym na Beskidy, Tatry, Małą i Wielką Fatrę, czy też samotnego Wielkiego Chocza. Rozmawiamy o świetle dzisiejszego dnia. Miękko otula horyzont, i załamuje się tak, że góry stają się niebieskie. W niezwykły sposób maluje bliższą perspektywę. Takie światło - typowe dla pogodnej jesieni, chwilami ukazuje aurę lata. Ale to tylko pozory….

Obrazek

Droga do Rajczy wiedzie przez Halę Redykalną. Silny wiatr mocno pokłada łany traw, co daje wrażenie zaczesanych pasm. Niedawno taki sam gatunek trawy podziwiałam w Gorcach. Lecz oto jej wysokie kwiatostany zatraciły już złotą barwę; stały się srebrzyste jak włosy staruszki. Upinają je liczne połyskliwe dziewięćsiły bezłodygowe. Na tej palecie barw zdarza się samotny bławatek podobny niebu. W zaroślach jaskrawią się krzewy szkarłatnego głogu. W tle urzekający klimat samych gór i małych osiedli.

tekst: Izabela
zdjęcia: Alan
Ostatnio zmieniony pn 01 gru, 2008 przez Izabela, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Pięknie napisane Izabelo - perełka - nadaje się do pokoju kolekcjonera :) .
Zdjęcia Alana jak zwykle - mistrzowskie.

Pozdrawiam.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Strasznie się cieszę, że dane mi jest śledzić Wasze górskie wędrowanie dzięki relacjom takim, jak ta :) Izabelo, jak mało kto potrafisz pokazywać góry, uczyć szacunku do przyrody i wyłapywać otaczajęce nas, a często omijane, perełki. Dziękuję Ci pięknie, że dzielisz się z nami-forumowiczami- tym, co Ci w duszy gra :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
przemek p

-#4
Posty: 331
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: kace

Post autor: przemek p »

Bardzo ładna relacja, jak i zdjęcia. Ja zwykle :)
Jedne z moich ulubionych rejonów.
http://static.panoramio.com/photos/original/1787388.jpg
http://plfoto.com/zdjecia_new/1013371.jpg
Tylko dwie małe uwagi. Z Romanki prowadzi niebieski szlak na Słowiankę (chyba że chodzi o znakowanie ścieżki przyrodniczej). I hala nazywa się Wieprzska (pewnie nazwa od wsi Wieprz). Sorry za czepialstwo. :)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

:)
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Zakochani w Tatrach pisze:nadaje się do pokoju kolekcjonera
Podpisuje się pod tym.
Relacja i zdjęcia, powiem tak: "nic dodać nic ując" - świetna!!!
Bardzo podoba mi się ostatnie zdjęcie.
Pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

przemek p pisze:hala nazywa się Wieprzska (pewnie nazwa od wsi Wieprz)
tylko, ze na roznych mapach widnieja obie te nazwy
Geminis

-#1
Posty: 34
Rejestracja: pn 29 wrz, 2008
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój

Post autor: Geminis »

Izabela pisz kobieto pisz ! dużo i często uwielbiam te twoje relacje:)
Alan zdjęcia wspaniałe
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

przemek p
Jedne z moich ulubionych rejonów.
-Jeśli tak,to będziesz musiał się nim ze mną dzielić ;-), tym bardziej cenię sobie , że tekst i zdjęcia podobały Ci się. Za „czepialstwo” nie przepraszaj, bo wdzięczna za nie jestem. Natychmiast usunęłam błąd, i wstawiłam poprawny kolor szlaku. Za pomyłkę – to ja przepraszam.
Jestem Ci też wdzięczna, za wstawione linki zdjęć – szkoda,że nie zamieściłeś ich ot tak po prostu, bo zdjęcia bardzo piękne, a te linki raz się otwierają a innym razem nie) – może to zmienisz? Masz jeszcze inne tematyczne zdjęcia? Jeśli tak, dołącz je do relacji –sprawisz mi frajdę.

przemek p napisał


. I hala nazywa się Wieprzska (pewnie nazwa od wsi Wieprz).
Dzisiejsza wieś Wieprz, to dawny XVII w. folwark, do którego przypisana była rolna wieś – Juszczyna. W tym czasie było tam 20 gospodarzy. Wśród nich 5 zarębników - którzy skrawek puszczy karpackiej zarąbali i na hale zamienili. Tak więc pewnie nazwa od folwarku pochodzi i wskazywała czyją hala była własnością,– co znamienne jest w nazewnictwie hal. Na mapie, ExpressMap widnieje Hala Wieprzaka. – więc może nie do folwarku, a jednego z 5 zarębników należała?

@Zakochani w Tatrach - Alu miła - dziękuję!
:)
@Iw -miło jest dzielić się. :)
@gosiu d, geminis, Mariuszu - również dziękuję :)
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Ostatnio Gorce, Fatra, B.Żywiecki...
Izo czy przypadkiem ten szkicownik nie staje się zbyt ciężki i nie trzeba pomocy przy jego noszeniu?
Alana to nie pytam bo żony i aparatu się nie pożycza ;)
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Kert - nie znam Twych predyspozycji - to w kwestii podania o przyjecie na stanowisko tragarza
znam za to umiejetnosci fotograficzne i widze tu swego rodzaju zagrozenie
pozwol, ze przyjme na siebie rozpatrzenie Twej prosby i prosze o odrobine czasu na zastanowienie :D
Awatar użytkownika
przemek p

-#4
Posty: 331
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: kace

Post autor: przemek p »

Izabela pisze:przemek p
Jedne z moich ulubionych rejonów.
-Jeśli tak,to będziesz musiał się nim ze mną dzielić ;-)
Prosze bardzo. ;) Ja jestem w tej dobrej sytuacji, ze rodzice mają chałupę w Sopotni Wlk. Kolonii, więc sobie chodzę na spacery a to na Rysiankę i Pawlusią, a to na Romankę, a to na Pilsko. W zimie na nartach. :)

Izabela pisze:Jestem Ci też wdzięczna, za wstawione linki zdjęć – szkoda,że nie zamieściłeś ich ot tak po prostu, bo zdjęcia bardzo piękne, a te linki raz się otwierają a innym razem nie) – może to zmienisz? Masz jeszcze inne tematyczne zdjęcia? Jeśli tak, dołącz je do relacji –sprawisz mi frajdę.
Pilsko z Hali Łyśniowskiej:
Obrazek

Masyw Romanki z Przełęczy Pawlusiej:
Obrazek

Zachód słońca z Przeł. Pawlusiej:
Obrazek

Izabela pisze: Na mapie, ExpressMap widnieje Hala Wieprzaka. – więc może nie do folwarku, a jednego z 5 zarębników należała?
Rzeczywiście na jakiejś mapie widziałem nazwę Wieprzka. Wieprzaka chyba też na mapie gdzieś. Ale wydaje mi się, ze to przekręcona nazwa. Trzeba by zapytać miejscowych i poszukać w literaturze. Spotkałem też nazwę Hala Stopkowa. :)
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Alan pisze:widze tu swego rodzaju zagrozenie
mały i wątły jestem, więc żeby nie uginać się zbyt bardzo pod ciężarem szkicownika aparat zostawię w domu ;)
a swoją drogą, właśnie obejrzałem foty z tatrzańskiej grani człeka, który je po części w celach zarobkowych robił podczas mojego ostatniego pobytu. Nie wchodziliśmy sobie w kadr, to i różnica kilku metrów była miedzy naszymi miejscówkami, ale jego i moje foty jakby z dwóch różnych światów, zupełnnie inne góry... nawet tej samej pory roku nie jestem pewien :D
Zresztą foty Przemka te wyżej też inaczej pokazują te same rejony
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

POkaż foty człeka
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

Przeglądnąłem tak po łepkach i w pierwszym momencie zgłupiałem - Wieprz, Juszczyna, Babia i jakoś nie kojarzę a to obok mnie niby. Dopiero po uważniejszym przeczytaniu okazało się że zbieg okoliczności. Tam jest Juszczyna obok mnie Juszczyn, tam jest Wieprz - obok Wieprzec :-D Nazwy bardzo podobne ale kierunek trochę inny :)
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

przemek p - ladne zdjecia znajomych widokow
ten zachod - niby cukier, ale to drzewo... fajne

ja tez zlapalem kilka cukierkow podczas weekendu w BŻ, aczkolwiek mniej widowiskowych

Obrazek

Obrazek
Kert pisze:aparat zostawię w domu
dobra - zostajesz przyjety na okres probny ;)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Kert napisał
Zresztą foty Przemka te wyżej też inaczej pokazują te same rejony
-bo chyba robione w innym czasie?(pazdziernik?) Na tym z Przełęczy Pawlusiej, kwiaty szczawiu alpejskiego już przekwitłe, ale trawy jeszcze nasączone złotem, nie srebrem.
Na marginesie - wydaje mi się,że nawet zdjęcie z tego samego miejsca, robione w odstępie sekund - jest już inne, bo w przyrodzie nie ma powtórzeń.
przemek p napisał
Rzeczywiście na jakiejś mapie widziałem nazwę Wieprzka. Wieprzaka chyba też na mapie gdzieś. (-) Spotkałem też nazwę Hala Stopkowa.
- no i wszystko jasne! To była hala niejakiego Stopki - zarębnika z folwarku Wieprz :))

Jak byliśmy w schronisku na Hali Lipowskiej, to zaobserwowaliśmy rzecz dziwną: w naszym pokoju było kilka wolnych miejsc, a mimo to ludzi lokowano na glebie w swietlicy na piętrze, bo ponoć nie było wolnych łóżek. My sami nie załapaliśmy sie od razu na nocleg, bo nam też powiedziano ,że nie ma wolnych miejsc, a żadna gleba w rachubę nie wchodziła. Zmuszeni byliśmy przenocować jedna noc w schronisku na Hali Boraczej. I tak sie zastanawiałam czy miejsc nie było czy tylko pogubili się w stanie, po tym jak pani ze schroniska przyszła do pokoju zorientowac sie czy wszystkie łózka zajęte. Po tym incydencie sądze,że czasami odmówią nam miejsca chociaz ono jest. No i wina wytrawnego w tych żywczańskich schroniskach się nie uświadczy - jak dla mnie - szkoda! ;)
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

I jeszcze może kogoś zainteresuje portret młodej kobiety, którą opisałam w relacji?
Obrazek
I obraz z zaklętym czarem dawnego schroniska na Hali Lipowskiej?
Obrazek
I obecny wygląd
Obrazek
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Izabela pisze:I jeszcze może kogoś zainteresuje
Mnie bardzo zainteresowało :) ..
Piękna dziewczyna na tym portrecie, i jej historia równie jak ona - interesująca...
Widać - osoba nietuzinkowa.
A wiersz z jej dzienników - przepiękny...

Co do schroniska - to masz rację. Nowe nigdy nie dorównają tym dawniejszym.
One miały duszę, czar....jakieś ciepło przytulne...
A nowe - chociaż wygodniejsze - tego nie posiadają.
Zawsze, kiedy jesteśmy w schroniskach tatrzańskich, lubimy oglądać zdjęcia, którymi ozdobione są ich ściany, zwłaszcza te stare, przedstawiające historię każdego z nich.

Wstaw jeszcze kilka zdjęć tego typu - jeśli masz :) .
Napewno zaineresują nie tylko mnie.

Pozdrawiam.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
przemek p

-#4
Posty: 331
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: kace

Post autor: przemek p »

Izabela pisze:Kert napisał
Zresztą foty Przemka te wyżej też inaczej pokazują te same rejony
-bo chyba robione w innym czasie?(pazdziernik?) Na tym z Przełęczy Pawlusiej, kwiaty szczawiu alpejskiego już przekwitłe, ale trawy jeszcze nasączone złotem, nie srebrem.
Te dwa o ile pamiętam to był wrzesień. Zachód słońca to chyba końcówka sierpnia. Zdjęcia analogowe. Skany ze slajdów.

Izabela pisze:przemek p napisał
Spotkałem też nazwę Hala Stopkowa.
- no i wszystko jasne! To była hala niejakiego Stopki - zarębnika z folwarku Wieprz :))
No to się też czegoś dowiedziałem :)
Izabela pisze: I obraz z zaklętym czarem dawnego schroniska na Hali Lipowskiej?
Tak, to schronisko na Lipowskiej. Mam gdzieś pocztówkę z nim w takim właśnie kształcie. Jak znajdę to ją zeskanuję i wkleję.
Zakochani w Tatrach pisze: Zawsze, kiedy jesteśmy w schroniskach tatrzańskich, lubimy oglądać zdjęcia, którymi ozdobione są ich ściany, zwłaszcza te stare, przedstawiające historię każdego z nich.
Ja bardzo lubię oglądać w schroniskach (wszystkich, nie tylko tatrzańskich) czarno-białe zdjęcia przedstawiające nie tylko owe schroniska, ale także masywy górskie, w których one są położone . Zresztą nowe, bardziej współczesne fotografie również. :)
ODPOWIEDZ