Alkoholowa przygoda życia
Alkoholowa przygoda życia
Miałem chyba 23 lata, zaraz po dyplomie i byłem na trzymiesięcznym kursie w Warszawie - bardzo fajnie bo trakcie karnawału. Zakwaterowanie w ośrodku szkoleniowym SIMP na Żoliborzu, tuż za wiaduktem kolejowym za stadionem Polonii.
Jest 2-ga w nocy, wracam z "Stodoły", ostatni przystanek tramwajowy przy stadionie - dalej pieszo. Wchodzę - gdzieś w połowie wiaduktu za jakiejś budki wychodzi trzech - za sam wygląd 10 lat pierdla. Mówią - "cześć". No to ja "cześć", trzeba politykować. Oni na to - "wypiło by się", ja - "ano tak ale nie mam". Oni na to - "ale my mamy" i wyciągają 3/4 litra tej najgorszej czystej wódki (oczywiście w jednej butelce). Ten największy z tych "zawodników" zaznaczył mi paznokciem na butelce dokąd mam wypić, odbił korek i wręczył. W życiu przed tym nie piłem wódki z butelki. Ale świadomość tego, że te 20 metrów niżej są tory kolejowe dodała mi sił - wypiłem, potem oni. Następnie jeden z nich wyciągnął paczkę "sportów" (najgorsze szlugi), wypaliliśmy jak dżentelmeni rozmawiając o pogodzie i dupach na imprezie, po czym się rozeszliśmy.
OBUDZIŁEM SIĘ O 7 RANO, ŚLADU KACA!!!
Jest 2-ga w nocy, wracam z "Stodoły", ostatni przystanek tramwajowy przy stadionie - dalej pieszo. Wchodzę - gdzieś w połowie wiaduktu za jakiejś budki wychodzi trzech - za sam wygląd 10 lat pierdla. Mówią - "cześć". No to ja "cześć", trzeba politykować. Oni na to - "wypiło by się", ja - "ano tak ale nie mam". Oni na to - "ale my mamy" i wyciągają 3/4 litra tej najgorszej czystej wódki (oczywiście w jednej butelce). Ten największy z tych "zawodników" zaznaczył mi paznokciem na butelce dokąd mam wypić, odbił korek i wręczył. W życiu przed tym nie piłem wódki z butelki. Ale świadomość tego, że te 20 metrów niżej są tory kolejowe dodała mi sił - wypiłem, potem oni. Następnie jeden z nich wyciągnął paczkę "sportów" (najgorsze szlugi), wypaliliśmy jak dżentelmeni rozmawiając o pogodzie i dupach na imprezie, po czym się rozeszliśmy.
OBUDZIŁEM SIĘ O 7 RANO, ŚLADU KACA!!!
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
Myślę, że naszej młodzieży to nie popsuję.. A napewno nie historie Janka ;] Oni dobrze wiedzą co to szlugi, alkohol.. Nawet nie tyle wiedzą, co używają. Szlugi średnio co 45 minut. W weekendy się nie orientuję..
To wcale nie znaczy, że ja będę opowiadać własne historie ;]
To wcale nie znaczy, że ja będę opowiadać własne historie ;]
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Anna Kamieńska
Anna Kamieńska
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
Nie umywam się Janku do CiebieJanek pisze:@Madziula - nie opiszesz? A jak tak liczyłem...
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Anna Kamieńska
Anna Kamieńska
no tak grono pedagogiczne tutaj ma spory warsztat doświadczeń - mogłoby się podzielić.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
Proszę tu ze mnie alkoholika nie robićlukas_12 pisze:no tak grono pedagogiczne tutaj ma spory warsztat doświadczeń - mogłoby się podzielić.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Anna Kamieńska
Anna Kamieńska
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
Janku Ty musisz :] Sama prawda ;]Janek pisze:Belferka, z Krakowa, chodzi po górach??? I nie pobiera? Kto w to uwierzy?
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Anna Kamieńska
Anna Kamieńska
madziula24 pisze:Proszę tu ze mnie alkoholika nie robić Całkowity abstynent jestem ;]
tia jak większość na tym forum - pobieranie w umiarkowanych ilościach nie szkodzi a wręcz pomaga - trzeba tylko wiedzieć ile i kiedy można
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
Nie opowiadaj..lukas_12 pisze:tia jak większość na tym forum - pobieranie w umiarkowanych ilościach nie szkodzi a wręcz pomaga - trzeba tylko wiedzieć ile i kiedy można
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Anna Kamieńska
Anna Kamieńska
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
I tak Tommer niestety wszyscy wiedzą, że takie rzeczy mogłyby gorszyć w podstawówce.tommer91 pisze:A tak wogóle to w czym łamana jest ta ustawa w tym tekście Janka?
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Anna Kamieńska
Anna Kamieńska
Alkohol pity z umiarem jest nieszkodliwy nawet w dużych ilościach.lukas_12 pisze:pobieranie w umiarkowanych ilościach nie szkodzi a wręcz pomaga - trzeba tylko wiedzieć ile i kiedy można
Madziula - wierzę. Ale dużo tracisz - taki kieliszeczek Becherovki lub Demianovki to nektar.
Jestem gorszego sortu...
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
Powiedzmy, że jestem związana od dzieciństwa z alkoholem :] Taka branża, można powiedzieć :] (nie, abym sama piłaJanek pisze:Ale dużo tracisz - taki kieliszeczek Becherovki lub Demianovki to nektar.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Anna Kamieńska
Anna Kamieńska
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
moją najciekawszą przygodą alkoholową była akcja, którą miałam w wakacje przed rozpoczęciem LO. Poszłam z dwiema koleżankami do ogródków piwnych w Kielcach oczywiście w celu napicia się zimnego piwa. Dwa dni później moje i koleżanek zdjęcie znalazło się w kieleckiej gazecie pod artykułem dotyczącym sprzedawania alkoholu nieletnim. Na moje nieszczęście zdjęcie zobaczyła mama
Nie muszę chyba opisywać, co się działo w domu. Historia ma drugie dno, o którym już pisać nie warto. Ale nie powiem...było ciekawie :]
