Ładnego masz owczarka pewnie za...scie gna za kamieniami i kopie za..ste jamy
lukas_12 pisze:to autentycznie byłem spanikowany- ale nie wiem co nim powodowało ale poszedł sobie.
NIGDY nie pozwól sobie , aby pies wyczuł że go się boisz . Psy to bardzo dobrzy psycholodzy "nie na darmo : pies najlepszy przyjaciel "
Dobra rada , nauczył mnie kolega mego ojca : JEŚLI ATAKUJE CIĘ PIES , TO ROZKŁADAJ RĘCE , TAK JAKBY CHCIAŁBYŚ GO ZŁAPAĆ ! Skutkuje na 90 % bo na takie stworzenia jak Doberman czy Rottweiler nie sposób na nie wpłynąć
Dokładnie - teściu miał kiedyś dobermana - ja jakoś świeżo po poznaniu go ( max 3 wizyta ) wlazłem do kojca , założyłem obrożę i przyprowadziłem do domu a ich kuzyn który go widywał dość często jak go miał na smyczy to psisko siadało na zadzie i zaczynało na niego szczekać wyczuwając że się go boi. Zresztą pies miał kupę ciekawych patentów np. jeżeli się z nim szło na spacer to jeżeli przechodziło się tradycyjne miejsce powrotu pies szedł spoko dalej ale jeżeli zrobiło się to za wcześnie to kładł się na ziemi i miał wszystko gdzieś , trzeba było podejść z nim dale :-D
Najbardziej chcę mieć doga arlekina, ale następny pies to będzie właśnie owczarek.
Dzisiaj jedziemy do weterynarza, więc zobaczymy ile waży ;] Pewnie koło 35 kg.. Jego waga ma osiągnąć ok 80 kg..
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
staszek pisze:Ładnego masz owczarka pewnie za...scie gna za kamieniami i kopie za..ste jamy
Muszę powiedzieć, że nawet nie ;] Narazie jest w fazie gonienia własnego ogona ;] A na kopanie jam mu nie pozwalamy :]
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Tylko jest jeden problem ;] Właśnie nie ma żadnych kur..
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Hannibal pisze:to pewnie ćwiartkę świniaka trzeba będzie dla niego kupować
Je 2 razy dziennie + jakieś przekąski w ciągu dnia ;]
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
cyganeria pisze:A wiesz, że podjadanie między posiłkami źle wpływa na linię?
Nie, jeżeli skonsultuję się to z lekarzem w tym przypadku weterynarzem ;]
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Huczaj pisze:Nieprawda! Powinnaś jeść 5 razy dziennie. Jeśli jesz 3 razy to możesz sobie podjadać ile chcesz
No właśnie, a Leo je 2 razy dziennie
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Po konsultacji z lekarzem, Leo przechodzi na diete..
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Na mojego kota wiosna działa wyśmienicie
Wasze też tak śpią ?
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.