Fajny film wczoraj widziałam/em.....
Nie tyle chodzi mi o wątki ile o to czy np. aktorzy znani tylko z seriali czy komedii romantycznych mają (i potrafią) tu co zagrać, czy dialogi są takie sztuczne jak w większości naszych nowych seriali, czy jest jakaś dbałość o szczegóły czy też jak zwykle - wszyscy źli Niemcy chodzą w skórzanych płaszczach a dobrzy Polacy w oficerkach, i takie tam 
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Co do tej "Sprawy honoru" to obejrzałem ale mdłe to jest straszliwie. Scenografia jakaś taka plastikowa, dialogi bezjajeczne a już akcji tyle co kot napłakał. Toż tam porządnego scenariusza i reżysera brak. No i ci serialowi gwiazdorzy nauczeni grać całą rolę dwoma minami. Nawet Englert czy Ostaszewska których mam za niezłych aktorów dostosowują się do poziomu. Wygląda jak kolejna telenowela osadzona w realiach (bez przesady zresztą) okupacyjnych. Dziwne że zaplanowali tylko paręnaście odcinków
A ja naiwny spodziewałem się czegoś na miarę "Polskich dróg" czy "Kolumbów"...
Szkoda na to czasu.
A ja naiwny spodziewałem się czegoś na miarę "Polskich dróg" czy "Kolumbów"...
Szkoda na to czasu.
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Quantum of Solace, czyli 22 odsłona przygód 007.
Film w podobnej konwencji co poprzedni, czyli mocno oderwany od tego do czego przywyklismy przez 20 pierwszych Bondów. Kawał dobrego kina sensacyjnego, nie tylko dla fanów Bonda.
Tylko warto wczesniej obejrzeć Casino Royale, bo to bezpośrednia kontynuacja i zamknięcie części wątków.
Film w podobnej konwencji co poprzedni, czyli mocno oderwany od tego do czego przywyklismy przez 20 pierwszych Bondów. Kawał dobrego kina sensacyjnego, nie tylko dla fanów Bonda.
Tylko warto wczesniej obejrzeć Casino Royale, bo to bezpośrednia kontynuacja i zamknięcie części wątków.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
No, no - moja zdanie jako kobiety co do aktualnego odtwórcy tej roli jest identyczne, z tym że ja akurat zdecydowanie wolałam Bonda, kiedy go grał Sean Connery. Zresztą on nadal jest klasą samą w sobieandy67 pisze:Z tego Craiga taki Bond jak ze mnie baletnica. Podczepiają się pod znaną markę z zupełnie innej klasy produktem. Myślę że następnej części z tym samym odtwórcą głównej roli nie będzie.
Roger Moore to był Bond
No, ale o gustach się nie dyskutuje
B.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
I dletego Moore'a nie trawię. Taki głupkowaty a nie cyniczny jak powinen być.andy67 pisze:Moore jednak moim zdaniem lepiej odnajdywał się w tej bondowskiej konwencji. Od razu było widać że to zabawa
Lubiłem Connery'ego, lubiłem Brosnana (ale dopiero jak zobaczyłam jak strzela z zimną krwią do Sophie Marceu w "Świat to za mało"). Dalton mnie drażnił, ale trafił mu się fajny film ("w obliczu śmierci").
A Craiga lubię. Byłem sceptyczny co do niego z samych zdjęć, ale urzekł mnie w Casino Royale, kóre uwazam za jeden z najlpeszych Bondów w całej serii. Myślę, że może z niego wyrosnąć Connery (pamietajmy, że 007 w CR oraz QoS dopiero zaczyna w branzy superagentów).
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Musiałbym sobie przypomnieć ten film..pamiętam moje odczucia po obejrzeniu i były pozytywne w sensie takim że nie myślałem " fajny, ale to już nie jest Bond". Po prostu kolejna ewolucja kinowa..jednym przypada do gustu innym nie...dla jednych to po prostu dobre kino sensacyjne a dla innych kult i już. Ja oglądałem wszystkie Bondy po kilka razy, zawsze je lubiłem i Casino też będę i będę ten film uważał za kontynuację.andy67 pisze:wiele wspólnego z Bondem to to nie ma.



