ciekawe jak chca to zrobić?Zygmunt Skibicki pisze:każdemu z nich, badając ich DNA
Niedźwiedź to nie miś
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Normalnie. Podchodzi się do niedźwiedzia, przewraca go na grzbiet, otwiera paszczę, pobiera zeskrobinę z dziąseł, która jest następnie źródłem DNA.mefistofeles pisze:ciekawe jak chca to zrobić?Zygmunt Skibicki pisze:każdemu z nich, badając ich DNA
Jest to zabieg w pełni bezpieczny (dla pobierającego), gdyż - jak mawiają przyrodnicy - niedźwiedzie nigdy nie atakują bez wyraźnego powodu.
PróbowałeśGreg pisze:Normalnie. Podchodzi się do niedźwiedzia, przewraca go na grzbiet, otwiera paszczę, pobiera zeskrobinę z dziąseł, która jest następnie źródłem DNA.
Jest to zabieg w pełni bezpieczny (dla pobierającego), gdyż - jak mawiają przyrodnicy - niedźwiedzie nigdy nie atakują bez wyraźnego powodu.
Nie lepiej złapać za futerkoBasia Z. pisze:Do badania wystarczą włosy
zdecydowanie lepiej brzmi
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Greg - jako ktoś z dawna uważający, że niedzwiedzie w Tatrach są tak samo potrzebne jak w Alpach, czyli w ogóle - moje gratulacje.Greg pisze:Jest to zabieg w pełni bezpieczny (dla pobierającego), gdyż - jak mawiają przyrodnicy - niedźwiedzie nigdy nie atakują bez wyraźnego powodu.
Jestem gorszego sortu...
Nie jestem fanem niedźwiedzi, ale skoro już są w Tatrach, to niech sobie będą.Janek pisze:Greg - jako ktoś z dawna uważający, że niedzwiedzie w Tatrach są tak samo potrzebne jak w Alpach, czyli w ogóle - moje gratulacje.Greg pisze:Jest to zabieg w pełni bezpieczny (dla pobierającego), gdyż - jak mawiają przyrodnicy - niedźwiedzie nigdy nie atakują bez wyraźnego powodu.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Bliskie spotkanie z niedźwiedzicą
źródło - Tygodnik Podhalański - 2009.05.18
O sporym szczęściu mogą mówić dwie turystki, które przed południem natknęły się na niedźwiedzicę z młodymi w Dolinie Białego. Zszokowane odwiedziły naszą redakcję, by opowiedzieć o niecodziennej przygodzie.

O tym, że niedźwiedzica z małymi wypuszcza się do wylotu Doliny Strążyskiej alarmowaliśmy już przed długim majowym weekendem. Przestrzegaliśmy przed próbami podchodzenia, przed dokarmianiem czy nadmiernym zbliżaniem się do zwierzęcia, które jest panem Tatr. Choć nie traktuje ludzi wrogo, to gdy poczuje niepokój, może błyskawicznie zaatakować. Zwłaszcza gdy uzna, że jesteśmy zagrożeniem dla młodych. Tym razem misie pojawiły się w Dolinie Białego.
Dziś ok. 11.30 dwie turystki spotkały niedźwiedzicę w Dolinie Białego. - Spojrzała na nas z lekceważeniem, poczekała na młode i weszła z prawej strony na ścieżkę. Oniemiałyśmy, bo były od nas około czterech metrów. Poszły w górę szlakiem. To my szybko za aparat i zaczęłyśmy robić zdjęcia - mówi Dorota Węglewska z Częstochowy. Razem z Wandą Kazimierowicz z Lublina zrobiły kilka fotek oddalających się niedźwiedzi i powoli wycofały ze szlaku. - Oprócz nas nie było nikogo. Potem dopiero nadeszła para, chłopak z dziewczyną. Przestrzegałyśmy ich przed niedźwiedzicą - podsumowuje Wanda Kazimierowicz.
źródło - Tygodnik Podhalański - 2009.05.18
O sporym szczęściu mogą mówić dwie turystki, które przed południem natknęły się na niedźwiedzicę z młodymi w Dolinie Białego. Zszokowane odwiedziły naszą redakcję, by opowiedzieć o niecodziennej przygodzie.
O tym, że niedźwiedzica z małymi wypuszcza się do wylotu Doliny Strążyskiej alarmowaliśmy już przed długim majowym weekendem. Przestrzegaliśmy przed próbami podchodzenia, przed dokarmianiem czy nadmiernym zbliżaniem się do zwierzęcia, które jest panem Tatr. Choć nie traktuje ludzi wrogo, to gdy poczuje niepokój, może błyskawicznie zaatakować. Zwłaszcza gdy uzna, że jesteśmy zagrożeniem dla młodych. Tym razem misie pojawiły się w Dolinie Białego.
Dziś ok. 11.30 dwie turystki spotkały niedźwiedzicę w Dolinie Białego. - Spojrzała na nas z lekceważeniem, poczekała na młode i weszła z prawej strony na ścieżkę. Oniemiałyśmy, bo były od nas około czterech metrów. Poszły w górę szlakiem. To my szybko za aparat i zaczęłyśmy robić zdjęcia - mówi Dorota Węglewska z Częstochowy. Razem z Wandą Kazimierowicz z Lublina zrobiły kilka fotek oddalających się niedźwiedzi i powoli wycofały ze szlaku. - Oprócz nas nie było nikogo. Potem dopiero nadeszła para, chłopak z dziewczyną. Przestrzegałyśmy ich przed niedźwiedzicą - podsumowuje Wanda Kazimierowicz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Gazeta Krakowska pisze: Niedźwiedzie schodzą coraz bliżej turystów
źródło: Gazeta Krakowska - 2009/05/21
W ostatnich dniach mnożą się sygnały o niebezpiecznie bliskich spotkaniach turystów z niedźwiedziami. Zwierzęta widziane były na drodze do Morskiego Oka, w Dolinie Białego czy u wylotu Doliny Strążyskiej. W tym ostatnim miejscu niedźwiedzica z dwoma misiami przeszła w odległości kilku metrów od przerażonych turystek. Jeśli zwierzę będzie dalej podchodzić tak blisko ludzi, niewykluczone, że do odstraszenia użyte zostaną gumowe pociski.
– Tak właśnie bywa na wiosnę. Te niedźwiedzie, które się usamodzielniły, szukają dla siebie „łatwiejszej” przestrzeni – tłumaczy zachowanie zwierząt dyrektor TPN Paweł Skawiński. – Niedźwiedzie idą tam, gdzie mogą znaleźć resztki jedzenia. Pojawiają się w miejscach, w których ludzie wyrzucają śmieci. Stąd apelujemy, by nie zostawiać żadnych resztek w górach.
Przyrodnicy tłumaczą, że niedźwiedź, który nie jest oswojony i boi się człowieka, nie zbliży się do turysty na mniejszą niż 150 metrów odległość. Krótszy dystans to sygnał, że zwierzę może zacząć sprawiać kłopoty.
– Niedźwiedź, który ma w sobie naturalną dzikość, po spotkaniu z człowiekiem ucieka – dodaje dyrektor Skawiński. – Z daleka omija tereny, gdzie może człowieka spotkać. Dlatego sytuacja, gdy zwierzę jest w dolinie wśród turystów niepokoi. Będziemy musieli niedźwiedzia przepłoszyć.
Zapewne pracownicy TPN zdecydują się na użycie gumowych pocisków. To bolesna, ale skuteczna metoda. Tylko w ten sposób można uniknąć spotkań, które są niebezpieczne i dla niedźwiedzia, i dla człowieka.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Tygodnik Podhalański pisze: Niedźwiedzie na szlakach
Turyści meldują o kolejnych spotkaniach z niedźwiedziami. Tym razem miśki pojawiły się przy Dolinie Kościeliskiej.
Turyści, którzy w poniedziałek ruszyli czerwonym szlakiem na Przysłop Miętusi, przeżyli spotkanie z niedużym niedźwiadkiem. – Praktycznie wytoczył się nam pod nogi z lasu, sturlał się ze zbocza, otrzepał i pobiegł dalej. Zawróciliśmy do domu – tłumaczą turyści. Do zdarzenia doszło na wysokości reglowej polanki, Jaworzynki Miętusiej. Podobną przygodę przeżyli letnicy na Polanie na Stołach, nad Doliną Kościeliską.
Gdy dochodzi do spotkania z niedźwiedziem na szlaku, należy pamiętać, że król Tatr jest u siebie, a my wchodzimy na jego terytorium.
– Wynajmuję kwatery. Goście u mnie już kilkakrotnie meldują się wystraszeni spotkaniem misiów w rejonie Doliny Kościeliskiej – mówi pani Maria. Tłumaczy swoim letnikom, że gdy widzą niedźwiedzia, nie powinni się do niego zbliżać, nie ma mowy o dokarmianiu czy robieniu sobie pamiątkowych zdjęć. Tym bardziej, gdy mamy do czynienia z młodym, które może być w pobliżu żerującej nieopodal matki.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- arturprzeklasa
-

- Posty: 217
- Rejestracja: sob 19 kwie, 2008
- Lokalizacja: Zakopane








