Czy naprawdę chodzimy w Tatry?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Czy naprawdę chodzimy w Tatry?

Post autor: Janek »

Niestety nie dysponuję danymi z polskiej części Tatr ale sądzę, że dane z słowackiej części rzucą nieco światła.
Otóż w 2004 roku w dniach od 5 do 7 sierpnia robiono Monitoring ruchu turystycznego, byłem nawet jego świadkiem. Wpierw ustalono ilość turystów tam się znajdujących - granica terenu objęta pomiarem to droga wzdłuż Tatr od Podbańskiej do Lysej Polany, przy czym pomiaru wjazdów dokonywano trochę poniżej, na wlotach. Wyszacowano też ruch kolejowy oraz ilość zameldowanych turystów. Wszystko w dobrej pogodzie. Jakie uzyskano wyniki:

- Ilość turystów w dniu 5.08.2004 (czwartek) - 45 276 osób,
- Ilość turystów w dniu 6.08.2004 (piątek) - 38 801 osób
- Ilość turystów w dniu 7.08.2004 (sobota) - 34 819 osób
- Ogółem -------------------------------------------118 896 osób

Następnie policzono ilość osób, które udały się tak zwane "środowisko wysokogórskie", za które uznano - "horna cast pasma lesov a priestory nad nim" czyli używając polskiej terminologii "teren począwszy od regla górnego piętra lasów wzwyż" (str.37 źródła podanego na końcu):
W poszczególnych dnia to wyniosło:

- ilość turystów w śr. wysokogórskim (ŚW) 5.08.2004 - 18 672 osób
--------------------------------------------------6.08.2004 - 15 959 osób
------------------------------------------------- 7.08.2004 - 13 106 osób
Ogółem ------------------------------------------------------ 47 737 osób

Stanowi to procent (ilość osób w ŚW do ogółem:
5.08.2004 - 41.23%
6.08.2004 - 41.13%
7.08.2004 - 30.66%
Ogółem - 37.64%

Cyfry te, uzyskane metodą profesjonalnego pomiaru świadczą dobitnie, że my, użytkownicy tego forum patrzymy na ruch turystyczny w regionie tatrzańskim przez swoiste końsko-tatrzańskie okularki i nawet nam do głowy nie przychodzi, że większość osób przybywających tu w celu turystycznym wcale w góry nie wchodzi wybierając inne formy spędzenia czasu.

Swoistym fenomenem może być to, że w dniu 7.08 czyli w weekendową sobotę nie tylko w regionie było mniej osób lecz w środowisku wysokogórskim też (mimo porównywalnej pogody). Autorzy tekstu omówienia monitoringu nie zabierają na ten temat głosu. Mogę więc na ten temat powiedzieć tyle - ludzie przeświadczeni, że może być w Tatrach tłok, szczególnie turyści z Polski, wiali w tym dniu w dalsze regiony - my np. pojechaliśmy aż w okolice Levocy.

Czy w tych dniach można było obserwować większy ruch na ulicach słowackich miasteczek w tym regionie. Raczej nie - w porównaniu z Zakopanem i jego okolicami robiły wrażenie ghost-town'ów.

Wszystkie dane na podstawie:
"Monitoring ruchu turystycznego w Tatrach" Wydawnictwo wspólne TANAP i TPN - ISBN 83-85832-74-2(to podaje głównie ze względu na ewentualne komentarze szczególnych purystów)
Ostatnio zmieniony sob 15 lis, 2008 przez Janek, łącznie zmieniany 2 razy.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Janek pisze:to podaje głównie ze względu na ewentualne komentarze szczególnych purystów
Znowu się Świsterowi dostało :)
Janek pisze:nawet nam do głowy nie przychodzi, że większość osób przybywających tu w celu turystycznym wcale w góry nie wchodzi wybierając inne formy spędzenia czasu.
To ja aż się boję pomyśleć co by było gdyby ta większość, albo chociaż część tej większości wybrała wchodzenie w góry.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

to od dawna wiadomo
nawet paru moich znajomych, którzy są aktywni fiz. i którzy byli w Tatrach na Słowacji przyznali, że do gór nie zajrzeli - głównie kąpieliska i tego typu atrakcje :D
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Hannibal pisze:głównie kąpieliska
Kąpieliska termalne nie leżą na terenie badań, gdyby wchodziły to wynik byłby jeszcze gorszy.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Re: Czy naprawdę chodzimy w Tatry?

Post autor: Hannibal »

Janek pisze: Czy w tych dniach można było obserwować większy ruch na ulicach słowackich miasteczek w tym regionie. Raczej nie - w porównaniu z Zakopanem i jego okolicami robiły wrażenie ghost-town'ów.
to prawda
jak byłem w sierpniu to taki Liptowski Mikulasz był np. weekendami kompletną pustelnią, mimo niezłej pogody
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Janek, sprawdź te liczby jeszcze raz, bo się nie zgadza (nie sumuje, % źle policzone etc.).
Np. 3. dnia 13 tys. z prawie 25 tys. to jest ponad 50% a nie 30 z kawałkiem...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Pomyłka - już poprawiłem - 24 819 winno byś 34 819

Dziękuję, spisywałem z tekstu napisanego ręcznie i źle wklepałem jedną cyferkę. A sprawdzałem! :) :x
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Hannibal pisze:którzy byli w Tatrach na Słowacji przyznali, że do gór nie zajrzeli
No i bardzo dobrze, więcej takich :)) ...
Hannibal pisze: głównie kąpieliska i tego typu atrakcje
Łoo Booże...nie wiedzą, co stracili.....

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Hannibal pisze:jak byłem w sierpniu to taki Liptowski Mikulasz był np. weekendami kompletną pustelnią, mimo niezłej pogody
No i teraz pytanie - gdzie się "schowało" te 62% z tych 118 tys. ludzi w ciągu tych trzech dni? Na ulicach ich nie widać, to gdzie? Na kwaterach i daczach grillują, piwko piją?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Janek pisze: Na kwaterach i daczach grillują, piwko piją?
Albo uprawiają turystykę gastronomiczną :)) .

Nasza gażdzinka z Zakopanego westchnęła kiedyś głęboko "żeby wszystkich takich jak my turystów miała" (wychodzą co dzień rano, wracają póżnym wieczorem).
Ponoć miewa - i to wcale nierzadko - takich, co potrafią cały pobyt - przy pięknej pogodzie - siedzieć na tarasie (z widokiem na Tatry), przy kawie, piwku bądż gorzale i to im wystarcza.
Byli w górach...

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Zakochani w Tatrach pisze:Ponoć miewa - i to wcale nierzadko - takich, co potrafią cały pobyt - przy pięknej pogodzie - siedzieć na tarasie (z widokiem na Tatry), przy kawie, piwku bądż gorzale i to im wystarcza.
Byli w górach...
I niech sobie tam siedzą i broń Boże nie ruszają w góry.
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Zakochani w Tatrach pisze:Ponoć miewa - i to wcale nierzadko - takich, co potrafią cały pobyt - przy pięknej pogodzie - siedzieć na tarasie (z widokiem na Tatry), przy kawie, piwku bądż gorzale i to im wystarcza.
Dokładnie. Liczy się "górska" opalenizna. Moja bratowa zawsze mówi, że goście koniecznie chcą pokój z balkonem, aby móc się opalać. Jakiś spacer na Krupówki. Tyle. Śniadanie, opalanie, obiad, spacer, kolacja. I dzień mija. Pamiętam, gdy byłam w Zakopanem, słynna powodz. Musieliśmy zostać w domu. Myślałam, że nie wytrzymam. Dzień mi się dłużył, a jedynym zajęciem było chodzenie po schodach. Nikomu nie życzę.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Huczaj pisze:Znowu się Świsterowi dostało
Wiesz Huczaj, ja tam się bardzo nie przejmuję tym, ale trzeba przyznać, że ta choroba "przepał w samochodzie" jest bardzo groźna i ma przerzuty :cwaniak:
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

świster pisze:Wiesz Huczaj, ja tam się bardzo nie przejmuję tym, ale trzeba przyznać, że ta choroba "przepał w samochodzie" jest bardzo groźna i ma przerzuty
Musisz uważać żeby Ci nie przylgnęło " Świster - purysta" :) Pozatym wydaje mi się to bardzo sympatyczne i rzeczywiście nie ma się czym specjalnie przejmować :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Huczaj pisze:Musisz uważać żeby Ci nie przylgnęło " Świster - purysta"
A kto powiedział, że Świster to "purysta" - Purysta to wyższy stopień wtajemniczenia, ja znam jak dotąd tylko jednego prawdziwego purystę.
Swister tylko czasami terminuje u purusty. Mistrz aktualnie w kłopotach i ma tylko jednego ucznia.
Jestem gorszego sortu...
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Huczaj pisze:Musisz uważać żeby Ci nie przylgnęło
Wiesz, mi akurat to zwisa i powiewa, gorzej z adwersarzem, który tak często o mnie mysli (nie wiem czemu :( ) Ma on problemy ze swoim ego i jak ktokolwiem zdrobni jego imię to dostaje białej gorączki, nawet nie chce sobie wyobrazić, co byłoby, gdyby ktoś zaczął do niego pisać "Przepał" :think:

pozdrawiam i ratuj się Huczaj zanim wdasz się w te wojny słowne :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Podejrzewam, że po polskiej stronie też góra ok. tych 30% z ogółu co trafia pod Tatry idzie w góry, albo i mniej, niestety brak danych, ale sądżc z zagęszczenia ruchu po ulicach Zakopanego tak jest. Z jednej strony to i dobrze,że tak jest bo rozdeptali szlaki jakby wszyscy poszli. Z drugiej strony jednak często się narzeka na interesowność górali i jakby gorsze traktowanie tych "prawdziwych turystów" niż krupówkowych tłumów. Byt określa świadomość - z tych krupówkowych tłumów wyciska się licząc na osobę pewnie per saldo kilka razy więcej zetów niż z tego "prawdziwego". "Prawdziwy" zapłaci za nocleg i trochę kuzynce kwaterodawcy w sklepie. Natomiast "krupówkowy" u jednego kuzyna kupi lody dzieciakowi, wujek zrobi temu dzieciakowi zdjęcie na koniku lub z owieczką, później kawa i ciastka u cioci itd itd i w ten sposób cała rodzina się "pożywi". I jak tu faceta nie lubić.
Jestem gorszego sortu...
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Re: Czy naprawdę chodzimy w Tatry?

Post autor: MiG »

Janek pisze: Cyfry te, uzyskane metodą profesjonalnego pomiaru świadczą dobitnie, że my, użytkownicy tego forum patrzymy na ruch turystyczny w regionie tatrzańskim przez swoiste końsko-tatrzańskie okularki i nawet nam do głowy nie przychodzi, że większość osób przybywających tu w celu turystycznym wcale w góry nie wchodzi wybierając inne formy spędzenia czasu.
Czy nie przychodzi? Po prostu nikt nad tym nie rozmyśla na co dzień. Wiadomo, że większość użytkowników Forum jest nastawiona wyłącznie na chodzenie ew. wspinanie, to już takie "skrzywienie". Jest naturalne, że wiele osób, które nawet lubią góry, w trakcie np. 2-tygodniowego urlopu pojedzie na spływ Dunajcem, na słowackie zamki albo do źródeł termalnych.
Janek pisze: Swoistym fenomenem może być to, że w dniu 7.08 czyli w weekendową sobotę nie tylko w regionie było mniej osób lecz w środowisku wysokogórskim też (mimo porównywalnej pogody). Autorzy tekstu omówienia monitoringu nie zabierają na ten temat głosu.
Faktycznie to dziwne :think:
Za to sytuacja odwraca się w okresie poza-wakacyjnym (czerwiec, wrzesień-październik). W momencie kiedy większość ludzi idzie do pracy lub szkół, w środku tygodnia jest pustawo, podczas gdy w weekendy turystów jest co najmniej sporo a przy dobrej pogodzie wręcz dużo.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Janek pisze: Podejrzewam, że po polskiej stronie też góra ok. tych 30% z ogółu co trafia pod Tatry idzie w góry, albo i mniej
I można tylko stwierdzić: na szczęście (biorąc pod uwagę ilość osób przyjeżdżających do Zakopanego).
Janek pisze: Z drugiej strony jednak często się narzeka na interesowność górali i jakby gorsze traktowanie tych "prawdziwych turystów" niż krupówkowych tłumów.
Ha, poniekąd ich rozumiem, choć oczywiście ew. jawne lekceważenie powinno się spotkać z reakcją i być piętnowane.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Odnośnie takich turystów - usłyszałem rewelacyjne określenie ostatnio będąc w Tatrach na długim weekendzie - chatking - że to nowa dyscyplina uprawianie chatkingu - rezerwuje się jakieś miejsce w schronie niby w górach ale byle blisko dojścia - wnosi się żarcie na cały tydzień i wódę a później opowiada się znajomym, że było się w górach :D - spotkaliśmy takich nawet - mieli naleśniki ze sobą, sałatkę jarzynową i kilka innych przydatnych rzeczy każdemu górołazowi :D
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
ODPOWIEDZ