mefistofeles pisze:
ono akurat nie pochodzi ani z Wołynia ani z 1943
oczywiście - sam o tym pisałem (link)
mefistofeles pisze:był to dla mnie szok. Prawda jest taka, ze wczesniej nic o tym nie wiedziałem.
a co wówczas wiedziałeś np. o bombardowaniu Drezna, Pol-Pocie, szmalcownikach,
setkach tysięcy Niemek zgwałconych w Berlinie przez czerwonoarmistów,
śmiertelności dzieci w środkowej Afryce,
Hołodomorze na Ukrainie?...
teraz pewnie wiesz nieco więcej - i co z tą wiedzą robisz?
mefistofeles pisze:A był to czas gdy na maksa wałkowane sprawę Jedwabnego.
i co w związku z tym? jakie jest tego znaczenie?
mefistofeles pisze:O Wołyniu trzeba mówić. Nie można udawać, że nic się nie stało.
a kto niby udaje?
a w jakim celu trzeba mówić?
i - istotniejsze może - jak?
mefistofeles pisze:W 2006 w Pawłokomie upamiętniono zbrodnię Polaków na Ukraińcach. Chciałbym aby podobna uroczystość, z udziałem prezydentów Polski i Ukrainy miała miejsce gdzieś na Wołyniu. Ale obawiam się, że się nie doczekam.
ja bym też chciał
ale jeśli nie doczekam - to nie bedę żałował
nie będę przez to lepszy, nie będzie mi przez to lepiej
nie potrzebuję tego
Greg pisze: spróbuję go krótko podsumować.
i jak po próbie?
czy Twoim zdaniem rzeczywiście coś jakoś podsumowałeś?
Greg pisze: Spece od "miłości bliźniego", "przebaczania" czy "pojednania"
- skąd te cudzysłowy? co przez nie chciałes przekazać?
Greg pisze: nie posiadają monopolu na prawdę i na słuszność, a druga strona ma również swoje racje i w wolnym kraju ma prawo je głosić.
zatem tę dyskusję, w której padają różne opinie i argumenty,
chcesz podsumować przekonując, że wolno nam dyskutować
przedstawiając rożne opinie i argumenty?
w samej rzeczy - zaskakująco słuszna konstatacja
Greg pisze: Też jesteśmy ludźmi, mamy swoją godność i nie musimy wysłuchiwać obelg
ach - więc Wy (?) chcecie zwyczajnie podsumować tę dyskusję,
podkreślając, że Janek (?) brzydko i niesłusznie w niej na Was powiedział?
cóż, nie ma to może waloru uniwersalnego
ale przynajmniej jest takie ludzkie...
hermit pisze:
"Nie bójcie się prawdy, prawda was wyzwoli". Można je traktować bardzo ironicznie, ale głupie nie jest.
Nie jest głupie, bez ironii.
Ale jest niewystarczające.
Nie należy się zatrzymywać na wysokim, acz pośrednim etapie:
'należy głosić prawdę'.
Warto pomyśleć jeszcze choćby:
- jaką?
- komu?
- w jaki sposób?
- po co?
Nie recytujemy w kółko danych z rocznika statystycznego,
nie witamy każdego Szweda przeklinając za 'potop',
nie wypominamy ciągle naszym bliskim dawnych zwad,
nie powtarzamy dzieciom, jak źle prowadziła się ich mama...
Co chcemy zbudować propagując prawdę o czymś w dany sposób?
Jak ważne jest to dla nas i dlaczego?
Co możemy zniszczyć/stracić, czyniąc to?
...i czy na pewno - odpowiadając sobie na te pytania - jesteśmy wobec siebie uczciwi?
Serdeczności,
Kuba