Zabawy linowe

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

A wracając do tematu to ostatnio zabawiałam się linami :cwaniak:

Obrazek

Całkiem fajna zabawa tylko że dla nieco bardziej wyrośniętych. Ja przy swoich 154 w kapeluszu trochę się namęczyłam.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

uszba pisze:Całkiem fajna zabawa tylko że dla nieco bardziej wyrośniętych. Ja przy swoich 154 w kapeluszu trochę się namęczyłam.

kurde a masz tam jakieś auto bo cholera nie widzę - a to dyć głupia śmierć by była spaść z jakiegoś sznurka...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Bez przesady, nie taka głupia..
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
diablak1223

-#5
Posty: 615
Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
Lokalizacja: wawa

Post autor: diablak1223 »

lukas_12 pisze:kurde a masz tam jakieś auto bo cholera nie widzę
Też się zastanawiałam, czy masz tam jakie lonże wpięte; "kapelusza" na głowie też nie widać ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Moim zdaniem widać kawałek lonży poniżej lewego łokcia ale ja mam zwidy ostatnio więc się nie liczy ;) :)) Inna sprawa, jakoś nie wierzę, że uszba szła tam na żywca :cwaniak:
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

to czerwone to chyba lonże jednak
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

lukas_12 pisze:a to dyć głupia śmierć by była spaść z jakiegoś sznurka...
A znasz mądrą? :))


No pewnie że mam lonże, nawet odwróciłam się od ekspozycji, jeśli w tym przypadku można tak powiedzieć :)), bo mogłam gapić się na Otztal ale wolałam nie :cwaniak:

Obrazek
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Photoshop był w robótce abo co? Ja tam tej lonży pod lewym łokciem nie widzę.

PS.
A może to dwa metry nad ziemią a na ziemi piękny miękki mech albo coś w tym stylu? Widziałem kiedyś jak Czesi film w Wielickiej kręcili a potem ten film... straszne lufty, he,he,he

No, zła diagnoza, drugie zdjęcie pojawiło się w trakcie pisania. ale nie likwiduję.
Ostatnio zmieniony czw 06 lis, 2008 przez Janek, łącznie zmieniany 2 razy.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:Photoshop był w robótce abo co? Ja tam tej lonży pod lewym łokciem nie widzę.
no jak nie? Najpierw widać czuprynkę Iwony i pod nią kawałek czarnej "liny". To moim zdaniem kawałek lonży
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Iwona pisze:no jak nie?
jak tak :))
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Iwona (Uszba) - powiedz szczerze - bawi Cię to? Bo mnie by nie bawiło. No i co to ma wspólnego z jednak jakąś ideologią górską, w którą uporczywie i do końca, wbrew faktom usiłuje wierzyć. Bo znowu, wybacz, to mi jednak bardziej przypomina cyrkowe popisy, jedyna różnica to brak publiczności (nie do końca, ktoś te zdjęcia robił) i brak namiotu.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

uszba pisze:bo mogłam gapić się na Otztal ale wolałam nie
my mieliśmy podobnie na feracie na Daubenhorn w Leukerbad. Choć były miejsca, gdzie można było sobie popatrzeć na lufiastą panoramkę. Przyznam się, że tam pierwszy raz w życiu zwątpiłam w sens tej zabawy. Jakoś zatęskniłam za możliwością konkretnego złapania się ściany. Lonża dla asekuracji OK ale ręce i nogi wolałabym stawiać w szczelinach ściany a nie na metalowych prętach (czasem) itp.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Wedle mnie ferrata ma służyc zabawie,a nie być sensem wspinaczki,ot taki przerywnik z atrakcjami :)
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Smolik pisze:Wedle mnie ferrata ma służyc zabawie
zgadzam się z Tobą. Tam jednak, pierwszy raz poczułam, że chyba nie do końca o taką zabawę mi chodzi.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Janek pisze:powiedz szczerze - bawi Cię to? Bo mnie by nie bawiło. No i co to ma wspólnego z jednak jakąś ideologią górską

Janek, mówisz tak jakbyś mnie znał od 10 minut. Czy ja dorabiam jakąś ideologię do tego?

Ten mostek jest częścią ferratki o nazwie Crazy Eddy, już sama nazwa wskazuje że to zabawa. zrobiliśmy ją po południu, "na deser" po zupełnie innych zajęciach. Gdybym na ten mostek nie weszła musiałabym całą ferratą schodzić bo na koncu mostku, poniżej są stanowiska zjazdowe i za jednym zjazdem jest się na dole. to zabawa, rozumiesz?
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

uszba pisze:Janek, mówisz tak jakbyś mnie znał od 10 minut. Czy ja dorabiam jakąś ideologię do tego?
To co teraz napisałaś zmienia postać rzeczy. Ja przez moment myślałem, że to taki element lunaparku tyle, że w górach.
Co do ideologii - wiem, że to cholernie zawiłe i pokrętne. Nie ulega kwestii, że w górach stosujemy pewne elementy gimnastyki (akrobatyki). Na nietrudnych drogach nietrudnej, na trudnych wymagające dużej gimnastycznej sprawności. Bardziej radykalni mogą napisać - to nie gimnastyka, to cyrk. Jeszcze inni powiedzą, drodzy państwo, to zawracanie głowy, robotnicy przy pracach wysokościowych nie takie numery robią (przy pomocy prawie identycznego sprzętu - PETZL robi ochrony osobiste dla budownictwa) i nie pierzą, że są tam jakimiś wspinaczami. Ja na tle tego wszystkiego usiłuję wierzyć nadal, że jest w tym co się w górach robi jakiś wyższy cel, ta właśnie ideologia, na której od lat łamią sobie zęby wszyscy piszący o górach - bo jednak "kapliczka straceńców" to przesada a i posłannictwo też.
Z pocztku byłem wrogiemm ferrat, potem moje poglądy trochę się zmieniły ale nadal uważam, że w przypadku niektórych ferrat element techniczno-cyrkowy poszedł za daleko.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Oczywiście, że ma. "To po co tam zmierzamy" zostało już przez Anię parę postów wcześniej określone. Aby się sprawdzić. Zobaczyć czy się nadaję. Więc skoro sprawdzasz swoje reakcje na ekspozycję i w ogóle swoje zachowanie na drodze wspinaczkowej, to to czy swobodnie sobie tam staniesz czy tylko usiądziesz z drżeniem nóg na środku z myślą w głowie "byle by tylko jak najszybciej znaleźć się na dole" bardzo wiele ci powie. To, że Ania nie miała tam problemów i ekspozycja Jej nie przeszkadza, pewnie pomoże Jej podjąć decyzje czy dalej się w to bawić. Robić kursy i wydawać na to sporo kasy. Dla mnie to proste i zrozumiałe. Bo jakby na szczycie przykleiła się do skały z przerażeniem w oczach to od razu by wiedziała, że to nie dla niej, a robienie kursu to wyrzucenie sporych pieniędzy w błoto
Widocznie twoje górskie doświadczenie mnie przerasta.Ja będąc pierwszy raz na Mnichu miałem nieżle w porach,usprawiedliwieniem jest być może to ,żem samodzielnie go zdobywał. :)
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

To to teraz rozumiem dlaczego nie zrobiłeś tego kwiatu lotosu :D
Mnie z kolei przerasta twoje niezrozumienie :) Ale drugi raz mi się tłumaczyć nie chce :)
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Chodzi mi o to ,że nie zawsze ten pierwszy czy drugi raz powie nam czego tak naprawdę chcemy.Nieraz te pragnienia ukryte w nas póżniej dojrzewają.Tomku żeby nie było merytorycznie się z tobą zgadzam,ale nie wszystko złoto co się świeci :)
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Smolik pisze:Widocznie twoje górskie doświadczenie mnie przerasta.Ja będąc pierwszy raz na Mnichu miałem nieżle w porach,usprawiedliwieniem jest być może to ,żem samodzielnie go zdobywał.
:O
ODPOWIEDZ