wszystko to prawda, tylko że mam wrażenie, że my o niebie, a Ty o chlebie. Każdy ma swoją górską drogę wyboru ale chyba chodzi o to, by zdobywać doświadczenie, rozwijać się, stawać się coraz bardziej niezależnym. Mogą nam w tym celu pomóc wyjścia z przewodnikiem, kursy, książki i oczywiscie praktyka w terenie. W tym kontekście napisałam, że warto znać swoją górską drogę a nie być przysłowiowym "barankiem"(stwierdzenie ogólne, nie personalne w Twoją stronę) W górach warto jest umieć sobie radzić, myśleć, bo awaryjnych sytuacji jest sporo, a od tego jak sie wówczas zachowamy często zależy nasze życie.Ania1 pisze:każdy ma jakiś inny sposób odbierania gór... kogoś interesuje kto pierwszy,gdzie kiedy..kogoś innego nie.. jeden woli się wspinać technicznie..inny łazić z ciężkim plecakiem.. tyle spojrzeń na tą samą kwestię,ile ludzi..
Zabawy linowe
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Oki-no to w takim kontekście jak tu napisałaś to wszystko prawda..I takie wyjaśnienie jest lepsze
,niż metafora o baranku hehe..Bo odebrałam to,że ja niby taki baranek se lezę a ktoś mnie wciąga
..a potem mi każe tam iść,to ja tam idę hehe..
W kursy na pewno chcę zainwestować w roku 2009.A doświadczenie i umiejętność radzenia sobie w górach to inna sprawa -przynajmniej jak dla mnie- niż nazywanie jakiejś drogi..
Tzn ktoś może umieć budować stanowiska,super sobie radzić-wejdzie na na prawdę trudne drogi..Inna osoba nazwie wszystko-a zrobi połowę tego...
I oczywiście nie piszę tutaj o nikim..tylko próbuje przedstawić swój pogląd..
W kursy na pewno chcę zainwestować w roku 2009.A doświadczenie i umiejętność radzenia sobie w górach to inna sprawa -przynajmniej jak dla mnie- niż nazywanie jakiejś drogi..
Tzn ktoś może umieć budować stanowiska,super sobie radzić-wejdzie na na prawdę trudne drogi..Inna osoba nazwie wszystko-a zrobi połowę tego...
I oczywiście nie piszę tutaj o nikim..tylko próbuje przedstawić swój pogląd..
No to przede wszystkim..i wiadomo że każdy powinien się czymś takim kierować ..ja już na prawdę kończę swoje wywody..stanęło na tym,ze masz rację.. pozdrawiamIwona pisze:W górach warto jest umieć sobie radzić, myśleć, bo awaryjnych sytuacji jest sporo, a od tego jak sie wówczas zachowamy często zależy nasze życie.
uwierz mi, że warto łączyć obie umiejętności. Znając warianty dróg na danej górze, łatwiej będzie Ci podjąć decyzję (w razie "zgubienia się")którędy schodzić, żeby się nie wpakować w kłopoty.Ania1 pisze:Tzn ktoś może umieć budować stanowiska,super sobie radzić-wejdzie na na prawdę trudne drogi..Inna osoba nazwie wszystko-a zrobi połowę tego...
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ojoj..ależ tu zamieszanie...człowiek tylko do pracy wyjdzie a tu takie cuda i dziwy 
ok...do meritum...
ok...do meritum...
to są jakieś dziwne poglądy..na trójkach często obowiązuje zasada "zabrałeś przypadkiem chwyt z sobą? odłóż z powrotem na miejsce"Janek pisze:(mimo poglądów, że "życie zaczyna się na piątce"
miałem na myśli żeby opowiedział to wszystko przed wejściem w ścianę.."stanie" na stanowiskach rownież do wspinaczki należyJanek pisze:Przewodnika, który w momencie przerwy na stanowisku zaczął by mi opowiadać o rodzajach skał, kwiatkach i robaczkach miałbym ochotę zastrzelić
jeśli ktoś idzie na Mnicha Robakiewiczem to powinien mieć świadomość ze w rzeczonym przedszkolu się znajdujeJanek pisze:Co, tylko trójka, przedszkole mnie nie interesuje
..parametryczne problemy na trójce...hm....Ania1 pisze:Mojemu bratu zdecydowanie lepiej niż mi szło-on ma prawie 190cm i sięgał łatwiej do chwytów(i on tam też niemalże wskakiwał)..ja mam 163,więc po prostu bardziej musiałam sie tam gimnastykować
nie ma łatwych dróg...skala trudności to tylko próba wyrazenia czegoś...Ania1 pisze:nie mówię,że jakaś łatwa droga to była
Ale się uczepiliście dziewczyny. Każdy chodzi jak chce. Jednego interesuje wejście na szczyt. Drugiego sam droga. A innego jedno i drugie.
A aby wejść gdzieś z przewodnikiem nie trzeba mieć od razu w głowie topo całej drogi. Przewodnik jak sama nazwa wskazuje to owe topo. Klient nie ma obowiązku znania topografii drogi.
I z drugiej strony nie każdy klient to baranek.
A Ania sama pewnie sobie dojdzie do odpowiednich wniosków. Sprawdziła się. Wie, że da radę i może się teraz odpowiednio górsko rozwinąć. A jeśli chce to robić to nie ma innego wyjścia. Ewentualny kurs Ją tego nauczy.
A Robakiewicz choć III, to jeśli nie poszła na szczyt przez płytę tylko dalej kontynuacją Klasycznej to ma za sobą zaliczoną drogę IV.
A Zadni Mnich choć II czy III to lufiasty jest więc, na początek nie jest to takie byle co.
Aniu, stanęłaś na wierzchołku Mnicha jak biały człowiek, na dwóch nogach?
A aby wejść gdzieś z przewodnikiem nie trzeba mieć od razu w głowie topo całej drogi. Przewodnik jak sama nazwa wskazuje to owe topo. Klient nie ma obowiązku znania topografii drogi.
I z drugiej strony nie każdy klient to baranek.
A Ania sama pewnie sobie dojdzie do odpowiednich wniosków. Sprawdziła się. Wie, że da radę i może się teraz odpowiednio górsko rozwinąć. A jeśli chce to robić to nie ma innego wyjścia. Ewentualny kurs Ją tego nauczy.
A Robakiewicz choć III, to jeśli nie poszła na szczyt przez płytę tylko dalej kontynuacją Klasycznej to ma za sobą zaliczoną drogę IV.
A Zadni Mnich choć II czy III to lufiasty jest więc, na początek nie jest to takie byle co.
Aniu, stanęłaś na wierzchołku Mnicha jak biały człowiek, na dwóch nogach?
W dawnych czasach dużo sprzętu się robiło samemu (jak ktoś umiał) albo w zaprzyjaźnionych zakładach. I kiedyś zrobili rolkę co miała bloczki ruchome. Jak ją w magazynie odnajdę to sieknę fotkę.świster pisze: Kolega opowiadał (który pracuje na wysokościach) jak mieli kontrole i pan kontroler się zapytał czemu te bloczki się nie obracają i kazał smarem nasmarować
Kuba
Ale był tu "apostoł" co je głosił!leo pisze:Janek napisał(a):
(mimo poglądów, że "życie zaczyna się na piątce"
to są jakieś dziwne poglądy..na trójkach często obowiązuje zasada "zabrałeś przypadkiem chwyt z sobą? odłóż z powrotem na miejsce" wink
Nie zauważyłeś, że ironizuję.leo pisze:Janek napisał(a):
Co, tylko trójka, przedszkole mnie nie interesuje
No i właśnie o to chodzi. Przymusowa "ewangelizacja" bywa wkurzająca.tomek.l pisze:Każdy chodzi jak chce.
Jestem gorszego sortu...
Kuba - jaki rysunek takie wykonanie. Otwór o śr. 20 mm i wchodzący w niego wałek o śr. 20 mm może oznaczać równocześnie, że nie ma obrotu ale także i, że wszystko lata jak podolski złodziej. Trzeba określić tolerancję wykonania. Tokarz jak nie ma jej określonej to wykonuje detal w tzw. tolerancji warsztatowej, czyli jak wyjdzie - albo luz albo wcisk.KubaR pisze:I kiedyś zrobili rolkę co miała bloczki ruchome.
pozdr.
Janek
inżynier mechanik
Jestem gorszego sortu...
tomek.l pisze:Ale się uczepiliście dziewczyny. Każdy chodzi jak chce. .
Jak miło,że nie tylko ja dostrzegam takie aspekty hehe.tomek.l pisze:A aby wejść gdzieś z przewodnikiem nie trzeba mieć od razu w głowie topo całej drogi.
No i ewangelizacja zamienia sie w krucjatę przeciwko niewiernym niemalże .Janek pisze:Przymusowa "ewangelizacja" bywa wkurzająca.
Tzn?? Czy w ogóle tam stanęłam czy że cały czas na czworaka??hehe bo nie rozumieć .No ale generalnie to tam sobie staliśmy.Tylko nie wiem czy o to pytasztomek.l pisze:Aniu, stanęłaś na wierzchołku Mnicha jak biały człowiek, na dwóch nogach?
Ostatnio zmieniony wt 04 lis, 2008 przez Ania1, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Gość
No to dupa nie mechanik.KubaR pisze:Chłop kopiował z "dobrego" egzemplarza....
Nie za bardzo kojarzę tą konstrukcję ale mogło być tak, że ona temu mechanikowi przypominała coś innego, w którym było to "coś" luźne. No i chłopina "poprawił" i może nawet był dumny, że taki zmyślny
Mnie raz mechanik w warsztacie w firmie, w której pracowałem tak z dobrej nieprzymuszonej woli ustawił gaźnik w Fiacie 125, że mi gasł prawie na każdym skrzyżowaniu (wjechałem na kanał aby poprawić wieszak przy rurze wydechowej, który się opuścił i zostawiłem kluczyki w stacyjce). Później się tłumaczył - "Nieoszczędnie miał pan inżynier ustawione to poprawiłem, szkoda przecie paliwa".
Jestem gorszego sortu...




