Bo widzicie Panowie, coś w tym jednak jest. My, faceci, jesteśmy naprawdę zawsze stali w uczuciach, całe życie uwielbiamy dziewiętnastkiKubaR pisze:Janek@ Uszy do góry, wcale nie urodziłeś się za wcześnie, to raczej Gosie...., tfu, Cyganeria za późno!
słowackie tatry! [Poradnik dla zapalczywych żółtodziobów]
"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
coś w tym jest....Keczup pisze:całe życie uwielbiamy dziewiętnastki happy
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Eeee...Dawno nie byłeś w szkole, to już nie jest placówka, którą znasz z czasów młodości. Spokojnie może być w maturalnej, na swoją "finezyjną" stylistykę ma jakieś papiery, a nauczyciele go puszczają, bo pieniądz idzie za każdym uczniem. Pozdrawiam - Erynie.Janek pisze:
Na którą klasę figuranta wyceniasz - ja na II gimnazjum.
PS.
Na egzaminie poprawkowym dwa lata temu , mieliśmy delikwentkę która nie wiedziała co znaczy "Carpe diem". Próbowaliśmy podpowiedzieć:"Chwytaj dzie...", a ona z nadzieją w oczach - "Chwytaj dzieci?". KOmisja wybuchła śmiechem, panna złozyła na te reakcję skargę i trzeba było ją puścić dalej - nie wolno upokarzać ucznia...
Jeśli nie lubisz morświnów, to nie perforuj wiewiórek
Koleżanka w III klasie LO na sprawdzianie z geografii na temat Parków narodowych napisała:
" W Białowieskim Parku narodowym żyja bizony i jest to gad chroniony"
mozna i tak , a maturę zdała z całkiem niezły wynikiem - oczywiście nie zdawała geografii
" W Białowieskim Parku narodowym żyja bizony i jest to gad chroniony"
mozna i tak , a maturę zdała z całkiem niezły wynikiem - oczywiście nie zdawała geografii
"Przyjaciela nie opuszcza się nawet wtedy, gdy jest już tylko bryłą lodu"
ja słyszałem od laski z 3 klasy LO - "człowiek rozmnaza sie przez pączkowanie" :/
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Olav pisze:ja słyszałem od laski z 3 klasy LO - "człowiek rozmnaza sie przez pączkowanie" :/
hehe a jak to jest na pączka
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
hairy BSDM?
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Parafrazując mado - Gosieńka dla wszystkich!!
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Witam.
Jakie kursy trzeba mieć ukończone żeby od strony prawnej można się było wspinać na szlaki "nieoznakowane" (fromalnej nazwy nie znam, przepraszam za laictwo, jestem tylko zapalczywym żółtodziobem)? Czy poza tym kursem trzeba ukonczyc jeszcze jakies inne praktyki, czy też dostateczną wiedzę i wprawę daje ów zezwalajaćy na wspinaczkę od strony prawnej? Jaką literature polecacie dla tych, którzy dopiero planują wspinanie 'na poważnie'?
Przepraszam z góry, jeżeli odpowiedzi na te pytania pojawiły się już w tym wątku (przeczytałem tylko pierwsze 5 stron, gdzie poczytać mogłem niemal tylko sprzeczki, wyśmiewiska i kłótnie - rozumiem niechęć tutejszch fachowców do ludzi nieobeznanych z tematem - sam jestem "fachowcym" na forum poświęconym zupełnie innej bajce - ale nie tylko "mado" czytał Wasze odpowiedzi, a taka upierdliwość nie słuzy pojawianiu się nowych użytkowników na forum, do czego chyba każdy portal dąży...)
Pozdrawiam serdecznie, Szymek
Jakie kursy trzeba mieć ukończone żeby od strony prawnej można się było wspinać na szlaki "nieoznakowane" (fromalnej nazwy nie znam, przepraszam za laictwo, jestem tylko zapalczywym żółtodziobem)? Czy poza tym kursem trzeba ukonczyc jeszcze jakies inne praktyki, czy też dostateczną wiedzę i wprawę daje ów zezwalajaćy na wspinaczkę od strony prawnej? Jaką literature polecacie dla tych, którzy dopiero planują wspinanie 'na poważnie'?
Przepraszam z góry, jeżeli odpowiedzi na te pytania pojawiły się już w tym wątku (przeczytałem tylko pierwsze 5 stron, gdzie poczytać mogłem niemal tylko sprzeczki, wyśmiewiska i kłótnie - rozumiem niechęć tutejszch fachowców do ludzi nieobeznanych z tematem - sam jestem "fachowcym" na forum poświęconym zupełnie innej bajce - ale nie tylko "mado" czytał Wasze odpowiedzi, a taka upierdliwość nie słuzy pojawianiu się nowych użytkowników na forum, do czego chyba każdy portal dąży...)
Pozdrawiam serdecznie, Szymek
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Tu nie chodzi o stronę formalną, bo wystarczy zabrać sprzęt wspinaczkowy i... pójść w dowolne miejsce rejonu wspinaczkowego. Pytanie, czy delikwent wie, gdzie są takie rejony?Szymek pisze:Jakie kursy trzeba mieć ukończone żeby od strony prawnej można się było wspinać na szlaki "nieoznakowane" (fromalnej nazwy nie znam, przepraszam za laictwo, jestem tylko zapalczywym żółtodziobem)?
Kłopot jednak w tym, że trzeba jeszcze się nie zgubić w takim terenie - tam nie ma żadnych oznaczeń szlakowych poza rzadkimi kopczykami z kamieni, a i to bywa mocno mylące, bo wiele znakowanych kopczykami ścieżek się krzyżuje! Te ścieżki co chwila nikną na polach rumoszu! Poza tym wystarczy nawet niewielka mgła czy otulająca na kwadrans chmura...
Zatem, nie kurs i "papiery", a wiedza i doświadczenie, które albo sie ma, albo... kłopoty w stu procentach pewne. Na pytanie: skąd wziąć wiedzę, jest tyle odpowiedzi ilu odpowiadających. Ja stanowczo doradzam porządny kurs taternicki organizowany z którychś ze "starych" KW (klubów wysokogórskich) - te "młodsze" kluby i cała chmara jednoosobowych "szkół wspinaczki" raczej idzie w kierunku wspinaczki panelowej i skałkowej oraz robót wysokościowych, bo na tym robi się lepszą kasę.
Patrz wyżej!Szymek pisze:Czy poza tym kursem trzeba ukonczyc jeszcze jakies inne praktyki, czy też dostateczną wiedzę i wprawę daje ów zezwalajaćy na wspinaczkę od strony prawnej?
Na samej literaturze to można wędrować po Tatrach na... mapie! Poczytać wszak warto. Na początek proponuję przejrzeć wątek "Książki o górach i wspinaniu"...Szymek pisze:Jaką literature polecacie dla tych, którzy dopiero planują wspinanie 'na poważnie'?
Jest taka "maszynka" - "Szukaj" - polecam. Kłopot w tym, że trzeba wykoncepcić, jakie hasło zaprowadzi nas do potrzebnej wiedzy? Tu nowicjusze w "branży" mogą mieć spore problemy i dlatego rozpoczęcie od sporej dawki literatury drukowanej jest podstawą.Szymek pisze:Przepraszam z góry, jeżeli odpowiedzi na te pytania pojawiły się już w tym wątku (przeczytałem tylko pierwsze 5 stron
Nie zaszkodzi mieć więcej użytkowników, ale stawiać to sobie jako cel najważniejszy i nadrzędny...?Szymek pisze:taka upierdliwość nie słuzy pojawianiu się nowych użytkowników na forum, do czego chyba każdy portal dąży...)
Byłbym ostrożny, co nie przeszkadza serdecznie Cię powitać w tym mocno rozgadanym gronie.
W Polsce i to nawet nie jest konieczne, ale już na Słowacji bez takiej legitymacji filance (strażnicy parku) zgarniają - nie ma zmiłuj!Janek pisze:Trzeba mieć tylko legitymację klubu wysokogórskiego uznawanego przez TANAP.
Uwaga!
Jeśli napotkasz w Polskich Tatrach filanca, który spyta dokąd idziesz, a w trakcie rozmowy okaże się, że nie masz pojęcia o okolicznej topografii - leżysz i płacisz!
Taternik po pierwsze musi znać topografię. Jeśli jej nie zna, to znaczy, że nim nie jest. Proste...?
Dobra rada:
Każdy, kto marzy o nieznakowanych szlakach tatrzańskich powinien najpierw poznać wszystkie, albo znaczną większość tych znakowanych i przy okazji w sposób naturalny "wchłonąć" topografię gór. To jest zajęcie na kilka ładnych lat!
Ostatnio zmieniony ndz 02 lis, 2008 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 5 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Szymek pisze:Przepraszam z góry, jeżeli odpowiedzi na te pytania pojawiły się już w tym wątku (przeczytałem tylko pierwsze 5 stron, gdzie poczytać mogłem niemal tylko sprzeczki, wyśmiewiska i kłótnie - rozumiem niechęć tutejszch fachowców do ludzi nieobeznanych z tematem - sam jestem "fachowcym" na forum poświęconym zupełnie innej bajce - ale nie tylko "mado" czytał Wasze odpowiedzi, a taka upierdliwość nie słuzy pojawianiu się nowych użytkowników na forum, do czego chyba każdy portal dąży...)
Myślę , że chcesz nam coś powiedzieć ... myślę , że masz rację
Witaj na forum





