I bana dostał ten miejscowy? W takim razie o której ekipa zamierza być w Podlesicach to wyjadę o odpowiedniej godziniejak ropk temu był zlot w Grudziadzu to tez jeden miejscowy nie przeyjechał. Jak Cie nie bedzie masz bana ;P
Zlot Polski południowej
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
pierwsi się zaczną zjeżdząc ponoć przed południem. Ja koło 8 chce wyjechać z Cz-wy, więc będę 13-14 (spacerowym tempem)I bana dostał ten miejscowy? W takim razie o której ekipa zamierza być w Podlesicach to wyjadę o odpowiedniej godzinie
Reszta później.
Ale czemu nie zostaniesz do niedzieli?
sam się ze wstydu usunął w cieńtommer91 pisze:I bana dostał ten miejscowy?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Ach ci rodzice... 
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
No mój waży chyba koło 15, więc sporo. Nie jadę rowerem - głównie ze względu na stan zdrowia.MiG pisze:Miałem okazję tak jechać i w sumie nie ma wielkiej różnicy (choć na początku też miałem obawy). Oczywiście wszystko pod warunkiem, że plecak nie waży 20 kg
Fajnie.MiG pisze:Wygląda na to, że też przybędę na zlot
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Oj fajnie było fajnie - na nocleg różnymi drogami i pojazdami dotarło 14 osób. A potem ok. 13 Grzegorz (gb) jeszcze do mnie dzwonił, że właśnie stoi pod bramą miejsca, gdzie spaliśmy.tommer91 pisze:Fajnie było.
No ale nas już tam niestety nie było
Była i śliwowica łącka przywieziona przez Smolika z ekipą i długie rozmowy o górach i nawet śpiewy i w końcu spanie w wiacie w temperaturze ok 5 stopni (ale nikt się nie skarżył ze zmarzł).
Dziękuję wszystkim za przesympatyczne spotkanie, a Ali jeszcze za podwiezienie do Zawiercia.
B.
P.S.
Czekam na zdjęcia, tych kilka moich będzie pewnie jutro.
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Ponieważ chyba najwcześniej byłam w domu, to krótką relację zapodaję.
Jak Basia wspomniała wyżej, było wspaniale i kto nie był, niech żałuje
Po skosztowaniu świetnej śliwowicy, którą poczęstował Smolik..

humory wszystkim dopisywały w ciepełku przy ognisku - mimo dymu i fruwających popiołków.



A tymczasem siedem kilo ziemniaków z dodatkami, dochodziło w kociołku.

Ponieważ wszystkim bardzo smakowały prażonki, a wsadu jeszcze zostało, wkrótce drugi garnek powędrował do ogniska.


Był jeszcze pyszny oscypek przywieziony przez Smolika i inne smakowitości w postaci stałej i płynnej...
I tak czas mile i sympatycznie mijał i ani się obejrzeliśmy - była trzecia rano
.
O siódmej wszyscy już byli gotowi do śniadania, potem jeszcze porządki w "obejściu" i przygotowanie do wspólnej pamiatkowej fotografii , (którą w całości pokaże Mefi.)


No i trzeba się było pożegać...
Grupa z rowerami pojechała do Zawiercia na dworzec, grupa wspinaczy - do Rzędkowic na skałki, a my z Basią zajrzałyśmy tam, żeby im trochę pokibicować.


Pozdrawiam wszystkich.
Ala
.
Jak Basia wspomniała wyżej, było wspaniale i kto nie był, niech żałuje
Po skosztowaniu świetnej śliwowicy, którą poczęstował Smolik..

humory wszystkim dopisywały w ciepełku przy ognisku - mimo dymu i fruwających popiołków.



A tymczasem siedem kilo ziemniaków z dodatkami, dochodziło w kociołku.

Ponieważ wszystkim bardzo smakowały prażonki, a wsadu jeszcze zostało, wkrótce drugi garnek powędrował do ogniska.


Był jeszcze pyszny oscypek przywieziony przez Smolika i inne smakowitości w postaci stałej i płynnej...
I tak czas mile i sympatycznie mijał i ani się obejrzeliśmy - była trzecia rano
O siódmej wszyscy już byli gotowi do śniadania, potem jeszcze porządki w "obejściu" i przygotowanie do wspólnej pamiatkowej fotografii , (którą w całości pokaże Mefi.)


No i trzeba się było pożegać...
Grupa z rowerami pojechała do Zawiercia na dworzec, grupa wspinaczy - do Rzędkowic na skałki, a my z Basią zajrzałyśmy tam, żeby im trochę pokibicować.


Ja również.Basia Z. pisze:Dziękuję wszystkim za przesympatyczne spotkanie
Pozdrawiam wszystkich.
Ala
Zakochani w Tatrach
Impreza zwana zlotem wedle mej opini przednia była
Kobietom na niej obecnych za organizacje pokłony bijąc chciałbym podziękować
I wogóle wszystkich obecnych pozdrowić.
Skałki na drugi dzień przypominały bardziej kręcenie nowej części "Świtu żywych trupów"
Tym którzy przetrzymali nocny koncert Kiepury gratuluję
Do zobaczyska gdzieś ,kiedyś...
Smolik
Kobietom na niej obecnych za organizacje pokłony bijąc chciałbym podziękować
I wogóle wszystkich obecnych pozdrowić.
Skałki na drugi dzień przypominały bardziej kręcenie nowej części "Świtu żywych trupów"
Tym którzy przetrzymali nocny koncert Kiepury gratuluję
Do zobaczyska gdzieś ,kiedyś...
Smolik
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."



