Kroniki TOPR
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Kroniki TOPR
Na stronie Romana Szadkowskiego http://tatrygory.pl/ dostepne są kroniki TOPR-u / na razie do 1951/ ale systematycznie się ukazują
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
I ja tę lekturę polecam.Janek pisze:Fascynujące. Pasjonująca lektura - polecam "młodym wilkom"
Można to samo także poczytać w wydaniu książkowym "Księga Wypraw Ratunkowych 1909 - 1937 - oryginalne zapisy Mariusza Zaruskiego i Józefa Oppenheima"
Wydawnictwo - Abaton, Łódź, 1994r.
ISBN 1-899397-00-0
Motto książki - dokładnie takie same jak na głazie Cmentarza Symbolicznego przy Popradzkim Stawie na Słowacji - brzmi: "Martwym ku Pamięci, Żywym ku Przestrodze".
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Czy przewodnikom Nyki można wierzyć? Na tak postawione pytanie każdy najpierw szeroko się uśmiechnie , uśmiechem tyleż gamoniowatym co i przebiegłym, bo jakżesz. Przecież to autor najpopularniejszych tatrzańskich bedekerów. A jednak natknąłem się na coś , co pozwala wątpić. W wiedzę autora oczywiście. JUż starożytni wzywali "medice curato ipse" tym razem ma to zastosowanie do samego Nyki . Otóz zdarzyło się: W dniu 15. III. dyżurni GOPR w Morskim Oku czynią poszukiwania taterników Józefa Nyki i Jana Zacharzewskiego, którzy poprzedniego dnia wyruszyli na pn-wsch. ścianę Mięguszowieckiego drogą Sokołowskich i na noc nie powrócili. Poszukiwani biwakowali na grani, a na drugi dzień błądzili w Dolinie Hińczowych Stawów, zanim trafili na drogę prowadzącą na Przełęcz pod Chłopkiem.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Wlazłem kiedyś we wrześniu na śniegu w taki "bar mleczny" na Ornaku, że ledwo widziałem swoje buty - Może choć Ornak...świster pisze:Miałeś kiedyś w Tatrach taką sytuację, że mleko zlewa się ze śniegiem i widać nie więcej niż 10m? Jak nie to wszystko jasne.
Ja do nich zaufanie mam. Wiara, to zbyt poważne słowo - poza przewodnikiem zabieram mapę i kompas, a jak mi za ciężko, to pierwszy z plecaka "wylatuje" przewodnik. No, chyba że idę w "poważniejszy" teren i wtedy bez WHP-ów się nie ruszam.Andrzej Krystoszyk pisze:Czy przewodnikom Nyki można wierzyć?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Był już chyba taki wątek, ale może każdy z nas opisze swoje spektakularne zabłądzenia ?świster pisze:A co ma jedno do drugiego?
Nawet najlepszym się zdarza błądzić.
Miałeś kiedyś w Tatrach taką sytuację, że mleko zlewa się ze śniegiem i widać nie więcej niż 10m? Jak nie to wszystko jasne.
Ja mam na swoim koncie kilka (dość ciekawych). Prawie wszystkie w Karpatach Wschodnich.
Ale chyba już o nich pisałam - jak nie na tym to na innym forum.
B.
