Kamyczki prosto ze szczytu...
Kamyczki prosto ze szczytu...
Czy Wy tez macie zwyczaj ze szczytu na pamiątke zabrać sobie kamyczek? Ja wykolekcjonowałem kilkanaście sztuk poukładałem sobie na półce a obok kazdego z nich miałem karteczke z nazwa szczytu z jakiego pochodzi. Jednak tego lata miałem pecha (albo to moja własne głupota) gdyz kartki były luzno i przeciąg wszystkie mi je zwiał :/ W efekcie mam teraz w domu kopczyk tych "wybitnych" kamieni. Ciekaw jestem czy je rowniez kolekcjonujecie. A moze znajdą sie wsrod Was i tacy od ktorych mi sie dostanie za "dewastacje" karajobrazu. Przyjme wszelką krytyke z pokorą
Pozdrawiam[/url][/list][/list]
Re: Kamyczki prosto ze szczytu...
NIEDezerter pisze:Czy Wy tez macie zwyczaj ze szczytu na pamiątke zabrać sobie kamyczek?
ale....
od razu przypomina mi się historyjka gdy z kumplem usmialiśmy się do bólu... otóż podchodząc szlakiem doszliśmy do łańcuszków - takie miejsce gdzie włąsciwie należałoby się przytrzymać albo żelastwa , albo przynajmniej skały. Przejście przyblokował schodzący z góry chłopak, który w obu dłoniach taszczył sporej wielkości kamienie. Z tego co pamiętam nie miał nawet mikroskopijnego plecaka, kieszonki miniaturowe, a z kamieniami za nic nie chciał się rozstać. Na sugestie, że po zejściu niżej może sobie podobne znaleźć odpowiedź była :NIGDY - one są ze szczytu. Żeby sytuację rozwiązać trzeba było podejśc kilka metrów, odebrać od nieszczęśnika kamorki, zejść z nimi i w bezpieczniejszym terenie przekazać
ana a to Ty masz tego sporej wielkości kamorka z Cz. St , ktory zniknął jakieś 2 lata temu?
a poważnie to zostawcie kamorki w górach - tam ich miejsce....
ps. Pomysłowi Grecy w sezonie dwa razy w tygodniu dowożą całą ciężarówke kamieni na Akropol;) ... już widzę tą radość w oczach podróżników wszelkich nacji gdy ściskają w ręku kamień z taaaaaaaaaką historią.....
Re: Kamyczki prosto ze szczytu...
Jasne, stoi w ogrodzieKert1 pisze:ana a to Ty masz tego sporej wielkości kamorka z Cz. St , ktory zniknął jakieś 2 lata temu?
Dodane po 2 minutach:
No cóż... zdarzyło się, niekiedy człowiek bywa samolubny...Kert1 pisze:a poważnie to zostawcie kamorki w górach - tam ich miejsce....
Re: Kamyczki prosto ze szczytu...
i trzeba to w sobie tępićana pisze:niekiedy człowiek bywa samolubny...
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
ja mam tylko jednego(no własciwie to 2,bo mój i mojej siostry,Ona bała sie ze zgubi)
dawno temu,kiedy byłam młoda i piękna(czyli jeszcze dawniej niz dawno
to moj jedyny kamyszek...
ale Kert1 ma racje,lepiej zostawic kamyszki na swoim miejscu...ana!!!!!!! natychmiast oddaj kamyszka
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Iwonus! Jak ci sie UDAŁO " wyłowić " ten kamyk ????;-) Czy ten kamyk pochodzi z dna CS?;-)Iwona pisze:z kamykami jest tak,że zawsze mam w planach coś przynieść ze szczytu, a potem przypominam sobie o tym .....w drodze powrotnej.W ten sposób nie mam kamyka z Rysów i Chłopka.Jedyne,co mi się udało to wyłowienie kamyka z Czarnego Stawu pod Rysami.
Jacek Venom pisze:jaka podoga będzie w maju jak będe w Bieszczadach
Asik pisze:nie będę Tobie pisac kogo masz sie spytac
Dodane po 1 minutach:
Jacuś to nie jest forum o rybołówstwieJacek Venom pisze:Iwonus! Jak ci sie UDAŁO " wyłowić " ten kamyk ????
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Żona i ja zwozimy wiele kamieni, nie tylko z Gór - także z wycieczek rowerowych (oryginalne). Meble już się uginają od ich ilości. (opisane markerem - zawsze na miejscu
).
Wkrótce zamierzamy "zbudować" jakąś piękną, Górę we Wrocławiu.
Mamy już jedną - zwaną Kilimandżaro (nawet rowerem pod nią i z niej zjechałem
), ale ona jest zbyt łatwa do zdobywania. Może ta, którą stworzymy bedzie podobna do Cerro Torre? 
Posiadamy również kamyczki przywiezione z Gór razem z butami.
Po każdym powrocie do domu osobiśćie wydłubuję je z podeszw i lokuję w woreczku.
Całkiem poważnie.
Teraz się zastanawiamy - z Wiolą, czy nie odwieźć ich (co prawda pomazane już
) na swoje miejsce?
Jest to jakiś pretekst do powrotów w ulubione miejsca.
Wkrótce zamierzamy "zbudować" jakąś piękną, Górę we Wrocławiu.
Mamy już jedną - zwaną Kilimandżaro (nawet rowerem pod nią i z niej zjechałem
Posiadamy również kamyczki przywiezione z Gór razem z butami.
Po każdym powrocie do domu osobiśćie wydłubuję je z podeszw i lokuję w woreczku.
Całkiem poważnie.
Teraz się zastanawiamy - z Wiolą, czy nie odwieźć ich (co prawda pomazane już
Jest to jakiś pretekst do powrotów w ulubione miejsca.



