staszek pisze:Pytanko : Był ktoś ostatnio w Wysokich . Głównie w rejonie Hali Gąsienicowej i wyżej ? Jak warunki ?
Mój mąż był na Hali w niedzielę.
Wybierali się na wspinaczkę, ale wyszła im turystyka - normalna zimowa (w rakach, z czekanem). Ale co konkretnie robili - tego nie wiem.
Obecnie w całym domu suszy się szpej.
Są normalne warunki zimowe, tylko śnieg słabo związany (np. wpada się pod kosówkę).
No właśnie Olav-ie. Umknął mi jakoś ten ekspres...
Mógłbyś opisać: jaki to był ekspres, jaki długi, jakie karabinki i jak dokładnie go używałeś?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Użyczony od kolegi, z którym szedłem, długość ok 15cm, moze 20, karabinki takie, ze swobodnie się przesuwal po lancuchu i takowoz z jednej strony wpiety w pasek, z drugiej w lancuch cosik tam pomagal...
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Olav pisze:karabinki takie, ze swobodnie się przesuwal po lancuchu i takowoz z jednej strony wpiety w pasek, z drugiej w lancuch
Ani myślę sie czepiać, choć Bóg mi świadkiem, że było by do czego, ale przypominam sobie dużo wcześniejsze dyskusje tutaj w sprawie via ferraty na Orlej Perci. Zaryzykowałem wtedy tezę, że właśnie z ekspresami wpiętymi w paski będzie rodzimy turysta łaził po takich ferratach. Jak się okazuje, nie wiele się myliłem.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Zygmunt Skibicki pisze:Zaryzykowałem wtedy tezę, że właśnie z ekspresami wpiętymi w paski będzie rodzimy turysta łaził po takich ferratach. Jak się okazuje, nie wiele się myliłem.
Ale Zygmuncie sytuacja Olava była wyjątkowa zdecydowanie. Jeśli było takie zagrożenia to lepiej że próbował w jakiś sposób zminimalizować ryzyko.
Zygmunt Skibicki pisze:Zaryzykowałem wtedy tezę, że właśnie z ekspresami wpiętymi w paski będzie rodzimy turysta łaził po takich ferratach. Jak się okazuje, nie wiele się myliłem.
Ale przecież to tylko Lekkomyślny Ceper był więc nie ma co generalizować Zygmuncie.
Ostatnio zmieniony czw 02 paź, 2008 przez andy67, łącznie zmieniany 2 razy.
Ale przecież nie generalizuję.
Ot, zauważyłem, że jakieś tam przewidywania maja szansę na sprawdzenie się - wszystko. Ani słowa więcej nie napisałem.
Zresztą, oby wszyscy lekkomyślni tak postępowali...
Huczaj pisze:sytuacja Olava była wyjątkowa zdecydowanie. Jeśli było takie zagrożenia to lepiej że próbował w jakiś sposób zminimalizować ryzyko.
Otóż, to!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl