Patentów jest tu prawie tyle samo co i użytkowników - każdy ma swój wyćwiczony na sobie, co wcale nie znaczy, że będzie on dobry dla wszystkich.świster pisze:Trzeba mieć nieprzemakalne rękawiczki.
Pomijam - rzecz jasna - patenty Marka Kamińskiego, bo jego rękawice kosztują tyle, co cały mój ubiór zimowy.
Ja do roboty w lodzie używam grubych pięciopalcowych rękawic wełnianych i na to jednopalcowych łapawic z membraną. Nigdy jeszcze w tym nie zmarzłem i nigdy mi to jeszcze wody nie przepuściło.
Inna sprawa, że trzymanie się zalodzonych łańcuchów tatrzańskich, to najpoważniejsza próba dla każdych rękawic, ale i to przerabiałem.
Sporo fotografuję i do tego mam rękawice neoprenowe z odkrywanymi czubkami trzech palców. Przy dużym mrozie czy wietrze po prostu na te neoprenki zakładam wełniaki plus łapawice - nigdy całkowicie nie odkrywam dłoni, a i te czubki palców odkrywam jedynie do nastawiania parametrów zdjęć.
A tak w ogóle to dobre rękawice należy mieć ze sobą w Tatrach także latem - ja noszę właśnie te fotograficzne neoprenki, które nawet przemoczone nie ziębią - dokładnie tak samo jak przemoczony neoprenowy kombinezon nurkowy. Podejrzewam, że w warunkach olavowej wyprawy na Rysy takie by wystarczyły.




