Koniec Szymoszkowej...?
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Koniec Szymoszkowej...?
Zakopane bez narciarzy.
źródło - Tygodnik Podhalański
Pod Giewontem umiera narciarstwo. Ostatnia duża trasa na polanie Szymoszkowej może zostać w tym roku przegrodzona płotami i zamknięta.
Cztery osoby, które starały się o odzyskanie działki na narciarskiej trasie na polanie Szymoszkowej wygrały toczące się siedem lat postępowania przed sądem.
Prawomocny wyrok oddaje im we władanie działkę przebiegającą w poprzek tego najpopularniejszego stoku narciarskiego w Zakopanem. Nie jest to duża nieruchomość, ledwie 1500 metrów kwadratowych, z czego tylko 400 metrów wchodzi w skład trasy. Bez niej jednak stok w praktyce przestanie istnieć.
Waldemar Sobański, udziałowiec spółki Dorado prowadzącej stację narciarską twierdzi, że właściciele działki zażądali od niego astronomicznych kwot za dzierżawę gruntu. Nie jest w stanie płacić takich pieniędzy. Wśród nowych właścicieli terenu jest Jan Gąsienica Ciaptak, narciarz, wielokrotny mistrz Polski. Zapowiada, że jeżeli nie porozumie się z Sobańskim, to zagrodzi trasę.
- Do tej pory najwyższa spotykana w Zakopanem stawka wynosiła 10 zł za metr kwadratowy za cały sezon - mówi Waldemar Sobański. - Dodam, że w Białce Tatrzańskiej jest to złotówka za metr. Tymczasem nowi właściciele zażądali w praktyce niebotycznej kwoty 70 zł za metr. Zaproponowali też sprzedaż działeczki za milion euro.
Jan Gąsienica Ciaptak, który jest jednym z właścicieli działki, twierdzi, że chce się dogadać z Waldemarem Sobańskim. - Jestem za tym, aby wyciąg funkcjonował, ale pan Sobański nie godzi się na zaproponowane przez nas stawki. Trzeba przecież wziąć pod uwagę, że właściciel wyciągu przez 7 lat bezprawnie użytkował naszą nieruchomość. Jeśli się nie dogadamy, zagrodzimy działkę - przecież musimy jakoś chronić naszą własność.
Jeśli sprawdzi się czarny scenariusz, w Zakopanem zostaną tylko krótkie, orczykowe wyciągi narciarskie. Tatrzański Kasprowy Wierch jest zarezerwowany dla dobrych narciarzy, odstraszają tam też długie godziny spędzone w kolejce.
- To przerażające, że pojedyncze osoby mogą blokować narciarskie inwestycje – podsumowuje Paweł Murzyn, dyrektor ds. technicznych Polskich Kolei Linowych. - W cywilizowanym świecie dawno wprowadzono Prawo Górskie, które rozwiązuje ten problem. Zakopane z zimowej stolicy Polski staje się zimowym pośmiewiskiem Polski._________________
źródło - Tygodnik Podhalański
Pod Giewontem umiera narciarstwo. Ostatnia duża trasa na polanie Szymoszkowej może zostać w tym roku przegrodzona płotami i zamknięta.
Cztery osoby, które starały się o odzyskanie działki na narciarskiej trasie na polanie Szymoszkowej wygrały toczące się siedem lat postępowania przed sądem.
Prawomocny wyrok oddaje im we władanie działkę przebiegającą w poprzek tego najpopularniejszego stoku narciarskiego w Zakopanem. Nie jest to duża nieruchomość, ledwie 1500 metrów kwadratowych, z czego tylko 400 metrów wchodzi w skład trasy. Bez niej jednak stok w praktyce przestanie istnieć.
Waldemar Sobański, udziałowiec spółki Dorado prowadzącej stację narciarską twierdzi, że właściciele działki zażądali od niego astronomicznych kwot za dzierżawę gruntu. Nie jest w stanie płacić takich pieniędzy. Wśród nowych właścicieli terenu jest Jan Gąsienica Ciaptak, narciarz, wielokrotny mistrz Polski. Zapowiada, że jeżeli nie porozumie się z Sobańskim, to zagrodzi trasę.
- Do tej pory najwyższa spotykana w Zakopanem stawka wynosiła 10 zł za metr kwadratowy za cały sezon - mówi Waldemar Sobański. - Dodam, że w Białce Tatrzańskiej jest to złotówka za metr. Tymczasem nowi właściciele zażądali w praktyce niebotycznej kwoty 70 zł za metr. Zaproponowali też sprzedaż działeczki za milion euro.
Jan Gąsienica Ciaptak, który jest jednym z właścicieli działki, twierdzi, że chce się dogadać z Waldemarem Sobańskim. - Jestem za tym, aby wyciąg funkcjonował, ale pan Sobański nie godzi się na zaproponowane przez nas stawki. Trzeba przecież wziąć pod uwagę, że właściciel wyciągu przez 7 lat bezprawnie użytkował naszą nieruchomość. Jeśli się nie dogadamy, zagrodzimy działkę - przecież musimy jakoś chronić naszą własność.
Jeśli sprawdzi się czarny scenariusz, w Zakopanem zostaną tylko krótkie, orczykowe wyciągi narciarskie. Tatrzański Kasprowy Wierch jest zarezerwowany dla dobrych narciarzy, odstraszają tam też długie godziny spędzone w kolejce.
- To przerażające, że pojedyncze osoby mogą blokować narciarskie inwestycje – podsumowuje Paweł Murzyn, dyrektor ds. technicznych Polskich Kolei Linowych. - W cywilizowanym świecie dawno wprowadzono Prawo Górskie, które rozwiązuje ten problem. Zakopane z zimowej stolicy Polski staje się zimowym pośmiewiskiem Polski._________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Można by zacytować stare porzekadło: Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.
Parafrazując wypowiedź pana Murzyna... "Przerażające jest to, że" można bez kompletu uzgodnień z właścicielami wszystkich działek prowadzić na nich nie dość, że inwestycję, to jeszcze eksploatację przedsięwzięcia stricte komercyjnego.
"W cywilizowanym świecie", dalej cytując p. Murzyna, nikt by takiej inwestycji nie pozwolił nawet rozpocząć!
Poza tym uczciwy wydaje się stosowny procentowy udział właścicieli działek w dochodach z takiego przedsięwzięcia. Oj, to dziś może być bardzo kosztowna dla "wyciągaczy" spółka. Gdyby wpierw podpisano z właścicielami umowy o wykorzystanie gruntów, nie było by całego tego cyrku. Jestem przekonany, że w okresie planowania inwestycji żądania właścicieli działek były by znacznie mniej rozdęte.
I to jest ta "astronomiczna" kwota?
Kpina! To jest pewnie obrót z jednego pogodnego i śnieżnego dnia na Szymoszkowej.
Szefowie najzwyczajniej mają w d...e święte prawo własności... innych. Wystarczy im, że dbają o swoje.
I tym sposobem, rzeczywiście:
A co do narciarskich urlopów w Białce Tatrzańskiej, to rzeczywiście znacznie lepiej pojechać tam niż do zadymionego, zaśmieconego, zatkanego komunikacyjnie i pazernego na każdy grosz Zakopanego.
Tylko..., co powiedzieć znajomym po powrocie?
Że się było w Białce Tatrzańskiej?
- A gdzie to jest? - usłyszy prawie każdy w następnej sekundzie.
Lans, szpan, bajer...?
Przełęcz Herbaciana...?
Bażanciarnia...!
Parafrazując wypowiedź pana Murzyna... "Przerażające jest to, że" można bez kompletu uzgodnień z właścicielami wszystkich działek prowadzić na nich nie dość, że inwestycję, to jeszcze eksploatację przedsięwzięcia stricte komercyjnego.
"W cywilizowanym świecie", dalej cytując p. Murzyna, nikt by takiej inwestycji nie pozwolił nawet rozpocząć!
Poza tym uczciwy wydaje się stosowny procentowy udział właścicieli działek w dochodach z takiego przedsięwzięcia. Oj, to dziś może być bardzo kosztowna dla "wyciągaczy" spółka. Gdyby wpierw podpisano z właścicielami umowy o wykorzystanie gruntów, nie było by całego tego cyrku. Jestem przekonany, że w okresie planowania inwestycji żądania właścicieli działek były by znacznie mniej rozdęte.
Wychodzi dokładnie 28 000 złotych!tylko 400 metrów wchodzi w skład trasy. /-/ Waldemar Sobański, udziałowiec spółki Dorado prowadzącej stację narciarską twierdzi, że właściciele działki zażądali od niego astronomicznych kwot za dzierżawę gruntu. /-/ ...właściciele zażądali w praktyce niebotycznej kwoty 70 zł za metr.
I to jest ta "astronomiczna" kwota?
Kpina! To jest pewnie obrót z jednego pogodnego i śnieżnego dnia na Szymoszkowej.
Szefowie najzwyczajniej mają w d...e święte prawo własności... innych. Wystarczy im, że dbają o swoje.
I tym sposobem, rzeczywiście:
Nie tylko zimowym i nie tylko w sprawie tras narciarskich. To staje się zakopiańską specjalnością i to wcale nie "z wolna"...Paweł Murzyn pisze:Zakopane z zimowej stolicy Polski staje się zimowym pośmiewiskiem
A co do narciarskich urlopów w Białce Tatrzańskiej, to rzeczywiście znacznie lepiej pojechać tam niż do zadymionego, zaśmieconego, zatkanego komunikacyjnie i pazernego na każdy grosz Zakopanego.
Tylko..., co powiedzieć znajomym po powrocie?
Że się było w Białce Tatrzańskiej?
- A gdzie to jest? - usłyszy prawie każdy w następnej sekundzie.
Lans, szpan, bajer...?
Przełęcz Herbaciana...?
Bażanciarnia...!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
np.w normalnym świecie właściciel campingu wręcza ci karnecik, dzięki któremu masz zniżkę na wyciąg, pociąg, basen itp w danej miejscowości. Można się dogadać? Jak widać można....mefistofeles pisze:to moze sie górale obudza, że tak dalej nie można.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Owszem ,górale zawsze się umieją dogadać
Nie potrafią tego towarzysze z PKL ,wszak dotąd musieli umieć jedynie podpisywać na pieczątkach , być po lini i zabezpieczać rozwój (swoich dzieci)
Nie potrafią tego towarzysze z PKL ,wszak dotąd musieli umieć jedynie podpisywać na pieczątkach , być po lini i zabezpieczać rozwój (swoich dzieci)
luknij na moje panoramy i galerie
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
A co ma do tego PKL?dagomar pisze:Owszem ,górale zawsze się umieją dogadać
Nie potrafią tego towarzysze z PKL
Coś mi się wydaje, że w tym wypadku problem nie leży w PKL a w firmie Dorado sp. z o.o. - to oni są właścicielem stacji narciarskiej i reszty "świdrującej kieszenie karuzeli" na Szymoszkowej.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
masz rację ,ale to za każdym razem będzie dziwna firma o niewiadomojakich korzeniach z niewiadomoczyjego nadania. Przecież oni tam weszli nie dlatego ,że zaproponowali góralom i narciarzom swe usługi ,ale dlatego ,że wyciąg był już za komuny ,a potem jakoś tak zostało.
A co ze słynną sprawą Szczyrku ,gdzie nagle dzierżawcą tras za przysłowiową złotówkę okazała się jakaś nikomu (w tym włascicielom gruntu) nie znana spółka za Śląska.
To tak mniej więcej samo ,jak znana mi firma z Łodzi ,która w 91 roku zwolniła wszystkich ,poza prezesem ,jago zastępcami i głównym księgowym ,pracowników i pozbywając się ówczesnych problemów z koniunkturą ,żyła sobie znakomicie z wynajmu ogromnych terenów fabrycznych i opłat za przypadkowo przebkegającą przez jej teren miejską magistralę ciepłowniczą.
Można w Polsce żyć za rządzenie i eksploatację cudzego
A co ze słynną sprawą Szczyrku ,gdzie nagle dzierżawcą tras za przysłowiową złotówkę okazała się jakaś nikomu (w tym włascicielom gruntu) nie znana spółka za Śląska.
To tak mniej więcej samo ,jak znana mi firma z Łodzi ,która w 91 roku zwolniła wszystkich ,poza prezesem ,jago zastępcami i głównym księgowym ,pracowników i pozbywając się ówczesnych problemów z koniunkturą ,żyła sobie znakomicie z wynajmu ogromnych terenów fabrycznych i opłat za przypadkowo przebkegającą przez jej teren miejską magistralę ciepłowniczą.
Można w Polsce żyć za rządzenie i eksploatację cudzego
luknij na moje panoramy i galerie
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:

Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl

Czegoś tu nie rozumiem. Piszą, że kilka osób wygrało postępowanie w sprawie odzyskania działki. Znaczy to, że poprzedni właściciel był wszedł w jej posiadanie nie do końca z prawem, czy tak? Odnosze często wrażenie, że w tej i tym podobnych sprawach niekoniecznie chodzi o święte prawo własności. A jak nie wiadoo o co chodzi, to chodzi o dutki.
W ogóle cóż to takiego ta Szymowzkowa. Miejsce dla lanserii spod żółtego szyldu pewnej rozgłośni. Zakopane wygrywa z miejscowościami narciarskimi u sąsiadów z południa (niekoniecznie u tych zaraz za miedzą) chyba tylko tym, że z takiej Warszawy jest tu kilka godzin bliżej.
pozdrawiam
m.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Szymoszkowa będzie otwarta
źródło - Tygodnik Podhalański
Jest porozumienie w sprawie trasy narciarskiej na Polanie Szymoszkowej. Ten popularny stok narciarski będzie w tym roku otwarty dla narciarzy.
Pod koniec września napisaliśmy o prawomocnym wyroku sądu, na mocy którego czworo zakopiańczyków stało się właścicielami działki na stoku na polanie Szymoszkowej.
Początkowo właściciel stacji narciarskiej Waldemar Sobański mówił, że żądają oni astronomicznych kwot za dzierżawę gruntu. Twierdził, że w razie braku porozumienia stok będzie w tym roku zamknięty dla narciarzy.
Od tego czasu trwały rozmowy między Waldemarem Sobańskim a właścicielami działki.
– Doszliśmy do wstępnego porozumienia w kwestii dzierżawy lub kupna tej nieruchomości. Nie ma już zagrożenia, że stok będzie zamknięty. Wiele zależy jeszcze od odwołania od wyroku, który wniosła jedna z rodzin. Jej przedstawiciele twierdzą, że zostali pominięci w postępowaniu uwłaszczeniowym. Gdy tylko ta sprawa zostanie wyjaśniona, podpiszemy formalną umowę – twierdzi Waldemar Sobański.
Maciej Gąsienica Ciaptak, jeden z właścicieli nieruchomości, potwierdza, że wstępne porozumienie zostało zawarte. – Od początku praktycznie nie było wielkiego sporu w tej sprawie – dodaje Maciej Gąsienica Ciaptak.
źródło - Tygodnik Podhalański
Jest porozumienie w sprawie trasy narciarskiej na Polanie Szymoszkowej. Ten popularny stok narciarski będzie w tym roku otwarty dla narciarzy.
Pod koniec września napisaliśmy o prawomocnym wyroku sądu, na mocy którego czworo zakopiańczyków stało się właścicielami działki na stoku na polanie Szymoszkowej.
Początkowo właściciel stacji narciarskiej Waldemar Sobański mówił, że żądają oni astronomicznych kwot za dzierżawę gruntu. Twierdził, że w razie braku porozumienia stok będzie w tym roku zamknięty dla narciarzy.
Od tego czasu trwały rozmowy między Waldemarem Sobańskim a właścicielami działki.
– Doszliśmy do wstępnego porozumienia w kwestii dzierżawy lub kupna tej nieruchomości. Nie ma już zagrożenia, że stok będzie zamknięty. Wiele zależy jeszcze od odwołania od wyroku, który wniosła jedna z rodzin. Jej przedstawiciele twierdzą, że zostali pominięci w postępowaniu uwłaszczeniowym. Gdy tylko ta sprawa zostanie wyjaśniona, podpiszemy formalną umowę – twierdzi Waldemar Sobański.
Maciej Gąsienica Ciaptak, jeden z właścicieli nieruchomości, potwierdza, że wstępne porozumienie zostało zawarte. – Od początku praktycznie nie było wielkiego sporu w tej sprawie – dodaje Maciej Gąsienica Ciaptak.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Janku, ja Cię proszę...!Janek pisze:Niech się wszyscy pozabijają i będzie wreszcie spokój w Zakopanem...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl


