Glany? Też chodzę (w starych już Grindersach), ale w góry bym nie zabierał. Nie są na tyle wygodne aby wchodzić w nich pod górę.vega pisze:Witam! Wiem,że temat glanów pojawiał się tutaj już kilka razy, ale ja chcę zapytać dokładnie o mój przypadek
Planuję wyjazd do Zakopanego koło 18 września. Chciałabym wejśc m.in na Giewont, ale nie mam butów trekkingowych niestety. Za to mam glany, w których chodziłam już dosyć długo i są wygodne,a nie są zużyte (chodzi mi o podeszwę). Czy nadają sie na taki wypad?
Poza tym mam jeszcze adidasy. Więc może na początku założe adidasy, a potem przy bardziej stromym i skalistym podejściu glany?
A i tak przy okazji chociaż to chyba ne w tym temacie - o jeszcze mogłabym "zdobyć" licząc się z tym, że ostatni raz w Tatrach byłam 10 lat temu i weszłam chyba tylko na Rusinową Polanę?
Co poza Giewontem? Zdecydowanie Kościelec. Krótko, dość łatwo i bardzo efektownie. No i te 2000 pęknie
Tylko te buty.... Lepsze będą jakiekolwiek górskie. Wg mnie oczywiście. Chociaż widywałem już w górach glaniarzy. No i szli i nie płakali, więc może się jednak da?








