i w zasadzie nie przeszkadzają mi
są nawet jakimś wyznacznikiem zmęczenia - jak już dorobię się stadka własnych much wiem, że się zmęczyłem
??????? ,a co ja napisałem , proponuję ,przeczytaj uważniej cały postandy67 pisze:Dagomar - chyba dawno nie byłeś nad morzem. Ryby tu w sezonie tak drogie jak nigdzie indziej.
logicznie błędne - ,pomijasz M i M (tzn. możliwe jest zdarzenie polegające na tym ,że mają muchy i w domu ,i w Tatrach ).madziula24 pisze:Dogomar popatrz, jeśli twierdzą, że w górach im przeszkadzaja, wnioski mogą być takie, że w domu ich nie mają
Chcę niniejszym oświadczyć ,ze w domu much nie mam ,do rzadkości należy sytuacja ,w której jakaś wleci. Z faktu tego nie wynika nic ponadto ,jako że mi w Tatrach aż tak bardzo nie przeszkadzają. Trzeba mieć nakrycie głowy ,najlepiej z rondem i nie jeść w kosówkachlukozio pisze:Co prawda to prawda muchy są upierdliwe ale powidzcie mi gdzie ich nie ma ???
U siebie??madziula24 pisze:"Okazuje się, że niektórym turystom przeszkadzają nawet... muchy" Widocznie u siebie ich nie mająJa mam, więc mi nie przeszkadzają
Z Limanowej daleko, andy może chyba czuć się bezpiecznycyganeria pisze:Uwaga!! Rzucam!!andy67 pisze:Zaś co do much - niech pierwszy rzuci kamieniem ten (ta) którego(ą) te małe sk.... nigdy w Tatrach nie wk... happy


Szlajałem się w tym roku przez tydzień w czerwcu po Dolinie Chochołowskiej i wcale na muchy nie narzekałem. Inni, z którymi byłem, też nie narzekali. Pogoda była zupełnie bezdeszczowa, więc nic muchom nie przeszkadzało w lataniu.andy67 pisze:Byłaś kiedyś w czerwcu w Zachodnich Tatrach ?
Nie pierwszy, ale też rzucam.cyganeria pisze:Uwaga!! Rzucam!!andy67 pisze:Zaś co do much - niech pierwszy rzuci kamieniem ten (ta) którego(ą) te małe sk.... nigdy w Tatrach nie wk... happy![]()
![]()
Zygmuś - Ty tak na serio czy przesadziłeś z łaciatym ???Zygmunt Skibicki pisze:Szlajałem się w tym roku przez tydzień w czerwcu po Dolinie Chochołowskiej i wcale na muchy nie narzekałem. Inni, z którymi byłem, też nie narzekali. Pogoda była zupełnie bezdeszczowa, więc nic muchom nie przeszkadzało w lataniu.andy67 pisze:Byłaś kiedyś w czerwcu w Zachodnich Tatrach ?
Nie chciałbym niczego przykrego sugerować, ale proponuję zainteresować się, czym się muchy żywią, wyciągnąć z tego wnioski i je... realizować - najlepiej codziennie.

Ale to jeszcze nie jest powód, by się nad sobą rozczulać, wnerwiać na owady i zapamiętywać je jako istotny element wycieczki.andy67 pisze:To w końcu jak to było, co ?
To w końcu jak było panie Zygmuncie Skibicki ? Były te muchy czy nie ? Bo wciąż trzymasz się obu wersjiZygmunt Skibicki pisze:Ale to jeszcze nie jest powód, by się nad sobą rozczulać, wnerwiać na owady i zapamiętywać je jako istotny element wycieczki.andy67 pisze:To w końcu jak to było, co ?
Natomiast jest to wystarczający powód, by przy pierwszym potoku zrobić użytek z wody, odrobiny mydła w płynie i kawałka szmatki, co delikatnie bym sugerował wszystkim wkurzającym się na "tabuny niecnie tra(k)tujących ich much". Metoda jest sprawdzona na tak wielu osobnikach rodzaju ludzkiego, że można ją uznać za uniwersalną.
Poza tym, nie przypominam sobie, byśmy byli w aż tak bliskiej komitywie.
Na tym forum występuję jako Zygmunt Skibicki ewentualnie Mundek i to wystarczy.

I tu się mylisz.andy67 pisze:na atakujące czerwcowe tabuny tego paskudztwa jakoś to nie działa niestety.
Wersja jest jedna - muchy oczywiście są i to w ilościach wielkich, ale to nieprawda, że nie ma na nie prostej i skutecznej metody.andy67 pisze:wciąż trzymasz się obu wersji

andy67 pisze:ktoś tu kręci.
Alan pisze:hehehe
Wiecie lepiej.manfred pisze:najzwyklejsze rozdwojenie jaźni
W górach to musiałbyś się zatrzymywać co jakieś 10 minut żeby się umyć, jeśli chcesz unikać much. Nie sądze aby strumienie były tak gęsto spotykane, chyba żę nosisz ze sobą wodę.Zygmunt Skibicki pisze:Ale to jeszcze nie jest powód, by się nad sobą rozczulać, wnerwiać na owady i zapamiętywać je jako istotny element wycieczki.
Natomiast jest to wystarczający powód, by przy pierwszym potoku zrobić użytek z wody, odrobiny mydła w płynie i kawałka szmatki, co delikatnie bym sugerował wszystkim wkurzającym się na "tabuny niecnie tra(k)towanych przez muchy".