o matko, zmiażdżyła mnie ta relacja.
Kondycja dobra, to widać - biegasz po tych górach, czy jak? Niektóre z tych tras śa dla mnie nieco nierealne. Podobnie jak pogoda na początku - można odnieść wrażenie, że to nie zdjęcia gór, tylko ich modele wygenerowane w jakimś programie to opracowywania map - zupełnie idealne, żaden szczegół nie umyka, niebo jak "łyk czystej ultramaryny", każdy kamyk da się policzyć i zmierzyć. Maja one wartość taką, że można wreszcie zobaczyć, "co widać, kiedy widać", ale osobiście wolę Tatry takie, jak Zachodnie na twoich zdjęciach - z odrobiną niedopowiedzenia, szczególnie kuszące są, kiedy się je takie widzi po raz pierwszy - bo chociaż można o nich wszystko przeczytać, zapoznać się ze wszelkimi dostępnymi panoramami, obejrzeć tysiące cudzych zdjęć - to jednak wrażenie, gdy się coś zza mgły wyłania jest nieporównywalne z niczym.
Co do zdjęć swojej osoby - u mnie sytuacja jest odwrotna - bywa że na kilkaset zdjęć moja postać pojawia się na jednym, czy dwóch, z czego część zawsze robiona z ręki, dla świętego spokoju, żeby niedowiarki uwierzyły, że jednak byłem. Dzieje sie tak, że po pierwsze nie bardzo jest kto, komu mógłbym dać szansę na uwiecznienie mnie na zdjęciach, a po drugie - nie mam przekonania, czy jestem wystarczająco interesującym elementem krajobrazu, być może sprawy miałyby się nieco inaczej, gdybym miał co do pokazania, szczególnie topless.

A - czy można prosić o więcej z Cichej?
pozdrawiam
m.