Z pewną nieśmiałością idziemy sprawdzić z Michałem jaką pogodą przywita nas dziś Szwajcaria . Wolno otwieramy drzwi jakby licząc że wolne opuszczanie klamki i opóźnianie momentu otwarcia spowoduje że za drzwiami oczom naszym ukażą się alpejskie szczyty w świetle pięknego lipcowego słońca.
YES ,yes , yes - ani jednej chmurki , obłędny kolor nieba . Wracamy do miejsca naszego biwaku (3 piętro parkingu) nasze drugie połówki Katarzyny , właśnie przygotowują śniadanko , zdajemy relacje co do pogody , szybkie śniadanko , pakowanie plecaków i ruszamy do Zermatt.
Docieramy tam elektryczna kolejką szynową gdyż Zermatt jest miejscowością do której nie są wpuszczane samochody (nie to co nasze Zakopane) . Po kilkunasto minutowej podróży docieramy na miejsce , tutaj przesiadamy się do kolejnej elektrycznej kolejki która to wywiezie nas z Zermatt (1620m)na Gornergrat (3089m) . Podczas wyjazdu w górę czujemy się jakbyśmy byli w Tokio w godzinach szczytu gdyż w całym wagonie oprócz naszej czwórki i 2 Szkotów są obwieszeni aparatami , kamerami , lornetkami emeryci z kraju ,, kwitnącej wiśni ‘’ Po drodze mijamy szumiące potoki ,malutkie alpejskie wioseczki , wokół których często można dostrzec pasące się stada krów z nierozłącznym dźwiękiem dzwonków…
Po około półgodzinnej przejażdżce kolejką docieramy na wspomniany wcześniej Gornergrat . Po wyjściu z wagoników ukazują sie pierwsze czterotysięczniki Castor (4228) z bliźniaczym Pollux( 4092), Liskamm (4527) Pasmo Monter Rosa z Dufourspitze (4634) , ,, Mały’’ Matterhorn (3883) z czynną stacją narciarska na lodowcu , oraz cel naszej wyprawy przepiękny i niespotykany widok na Matterhorn (4478). Po zrobieniu obowiązkowej sesji zdjęciowej , udajemy się na uzupełnienie płynów piwkiem na tarasie z widokiem na Matterhorn . Następnie udajemy się na prawie 5 godzinny trekking w drogę powrotna do Zermatt. Po drodze robimy mały bufecik aby nie opaść z sił .Na szlaku spotykamy stado koziorożców które ze spokojem obserwują turystów i dają się fotografować jakby pozowały na rozkładówkę . Przez całą drogę powrotną podziwiamy zmieniające się pietra roślinności alpejskiej. Po dotarciu do Zermatt krótkie zakupy pamiątek i powrót kolejka do Tasch gdzie pakuje się do samochodu i udajemy się w dalsza drogę podziwiać uroki alpejskich gór…
Monte Rosa i Liskamm


Castor i Pollux w tle mej skromnej osoby.


Matterhorn








Koziorożce


Zermatt










